Archiwum wiadomosci za miesiac sierpien 2009 rok

Polski portal z tematyka Ukrainska - Archiwum wiadomości za miesiac sierpien 2009 rok
Monday, August 31 2009

Westerplatte: ostatnie przygotowania do uroczystości

Posted by reporter on 2009-08-31 10:05:20 CEST

Na Westerplatte trwają ostatnie przygotowania do uroczystości upamiętniających 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Do Gdańska przyjedzie około 20 zagranicznych delegacji

Na uroczystości na Westerplatte przybędą miedzy innymi: kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Ukrainy Julia Tymoszenko oraz Rosji Władimir Putin, który ma przylecieć dziś późnym popołudniem. Prezydent Gdańska Paweł Abramowicz zapewnia, że prawie wszystko jest dopięte na ostatni guzik.

Szczegóły uroczystości na Westerplatte prezydent i premier uzgadniali podczas spotkania, do którego doszło kilkanaście dni temu. Jutro - 1 września, o godzinie 4.45 - dźwięk syren portowych na Westerplatte rozpocznie uroczystości rocznicowe wybuchu II wojny światowej. Za początek wojny uważa się ostrzelanie przez niemiecki pancernik Schleswig-Holstein polskiej składnicy wojskowej na Westerplatte.

Ceremonia przed Pomnikiem Obrońców Westerplatte z udziałem gości z zagranicy rozpocznie się 1 września o 15.30 i potrwa około 2 godzin. Przed Pomnikiem Obrońców Westerplatte przemówienia wygłoszą: prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk. Według wcześniejszych ustaleń, prezydent ma mówić o historii, a szef rządu - o przyszłości. Zaplanowano także wystąpienia kanclerz Niemiec Angeli Merkel i premiera Rosji Władimira Putina, którego przemówienie budzi najwięcej emocji.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Polsko-ukraiński mityng na granicy w Kryłowie

Posted by reporter on 2009-08-31 10:02:48 CEST

O wzmożenie wysiłków na rzecz współpracy polsko-ukraińskiej zaapelowali w "Deklaracji kryłowskiej" uczestnicy debaty o dobrosąsiedztwie, która odbyła się przy okazji sobotniego mityngu na granicy polsko-ukraińskiej w Kryłowie (Lubelskie).

Na mityng licznie przybyli mieszkańcy okolicznych miejscowości, Przyjechali także przedstawiciele władz samorządowych i administracyjnych, parlamentarzyści z Polski i Ukrainy, polscy europosłowie, przedstawiciele Komisji Europejskiej, duchowni różnych wyznań. Po obu stronach granicy odbywały się występy artystyczne, urządzono jarmark, trwały konkursy. Rozmaite imprezy zaplanowano do późnego wieczora.

Straż graniczna obu państw umożliwiła przekraczanie w tym miejscu granicy, choć nie ma tam przejścia. Most pontonowy przez Bug specjalnie na to spotkanie zbudowali saperzy z Dęblina.

- Apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli reprezentujących środowiska lokalne, do organizacji, stowarzyszeń i kościołów - zadbajmy o naszą przyszłość, pokażmy, że granica może nas łączyć a nie dzielić - napisali w "Deklaracji kryłowskiej" uczestnicy debaty o dobrosąsiedztwie. Debata odbyła się w specjalnym namiocie po stronie ukraińskiej.

- W naszym wspólnym interesie leży zadbanie o to, aby granica Unii Europejskiej na Bugu nie oznaczała nowych podziałów w Europie - czytamy w tekście deklaracji.

O pokój i pojednanie między Polakami i Ukraińcami modlili się wspólnie duchowni kościołów rzymskokatolickiego, greckokatolickiego i prawosławnego, m.in. zwierzchnik kościoła greckokatolickiego w Polsce bp Jan Martyniak oraz biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej Mieczysław Cisło.

Bp Martyniak zaapelował o wzajemne przebaczenie i pojednanie. Jak podkreślił trudne problemy z przeszłości należy rozwiązywać w duchu Bożego miłosierdzia i z poszanowaniem historycznej prawdy. Apelował do wiernych, aby nie słuchali tych, którzy wzbudzają nienawiść i "zależy im na konfliktach między Polakami i Ukraińcami".

- Nie można żyć bezustannie nienawiścią - powiedział bp Martyniak.

Po polskiej stronie przy granicy odsłonięto obelisk z przesłaniem Jana Pawła II. Wypisano na nim słowa wypowiedziane przez papieża w Kijowie w 2001 r.: "Trzeba obalić mury i przezwyciężyć nieufność, aby razem budować harmonijną pokojową przyszłość, gdyż zgodnie ze słowami filozofa Hryhorija Skoworody: +Wszystko przemija, ale u kresu wszystkiego pozostaje miłość. Wszystko przemija, ale nie Bóg i nie miłość+".

Statuetkami Nagrody Pojednania uhonorowani zostali historycy: prof. Grzegorz Motyka z Instytutu Studiów Politycznych PAN oraz prof. Ihor Iljuszyn z Kijowskiego Uniwersytetu Slawistycznego.

Otrzymali nagrodę za pracę na rzecz budowania porozumienia między Ukraińcami i Polakami, dążenie do prawdy historycznej, rzetelność i obiektywizm. Obaj zajmują się problematyką polsko-ukraińskiej przeszłości. Statuetki, które otrzymali, przestawiają dwa kwiaty mak i bławat, symbolizujące dwa narody polski i ukraiński, które żyją obok siebie połączone wspólną historią.

Mityng w Kryłowie jest głównym punktem tegorocznych Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa zorganizowanych już po raz trzeci na granicy z Ukrainą przez lubelską Fundację Kultury Duchowej Pogranicza. W poprzednich latach imprezy odbywały się w Dołhobyczowie. Miejsce spotkań przeniesiono, gdyż w Dołhobyczowie rozpoczęła się budowa nowego przejścia granicznego.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Ukraina ma powód do dumy

Posted by reporter on 2009-08-31 10:01:11 CEST

W sobotę wieczorem w Doniecku zaplanowano uroczyste otwarcie stadionu Donbas-Arena. Ostatnie przygotowania obserwował dyrektor turnieju ME 2012 w Polsce Adam Olkowicz. - Otwarcie stadionu w Doniecku to kolejny krok potwierdzający, że infrastruktura sportowa na Ukrainie przed Euro 2012 staje się faktem - ocenił.

Stadion w Doniecku ma być jedną z aren piłkarskich Mistrzostw Europy w 2012 r., które Ukraina organizuje wraz z Polską.





50-tysięczny stadion klasy "elite" został ufundowany przez jednego z najbogatszych obywateli Ukrainy, właściciela klubu piłkarskiego Szachtar-Donieck, Rinata Achmetowa. Ogólna wartość projektu wraz z otaczającym go parkiem wyniosła 400 mln dolarów.

Ceremonia otwarcia stadionu Donbas-Arena rozpoczeła się o godz. 19 czasu polskiego. Swoją obecność zapowiedzieli m.in. prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko i premier Julia Tymoszenko.

Gwiazdą uroczystości będzie amerykańska wokalistka Beyonce.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Imigranci powinni być legalni

Posted by reporter on 2009-08-31 09:53:31 CEST

Rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski domaga się abolicji dla nielegalnie przebywających w Polsce cudzoziemców - pisze "Polska". Dziennik dodaje, że z szacunków rzecznika wynika, iż problem ten dotyczy nawet 300 tys. osób.

Gazeta wyjaśnia, że w piśmie skierowanym do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji rzecznik zasugerował, żeby w przygotowywanej nowelizacji ustawy o cudzoziemcach znalazły się odpowiednie przepisy. Według rzecznika, z abolicji skorzystaliby wszyscy nielegalnie przebywający w Polsce cudzoziemcy z wyjątkiem osób, które weszły w konflikt z prawem.

Abolicją miałoby zostać objętych około 50 tysięcy Wietnamczyków i od 50 do 300 tysięcy obywateli Ukrainy. "Polska" przypomina, że do tej pory abolicja dla cudzoziemców przeprowadzana była dwukrotnie: w 2003 i 2007 roku. Podlegali jej ci, którzy przyjechali do Polski przed 1997 rokiem. Dziennik dodaje, że obecnie cudzoziemcy mogą zalegalizować swój pobyt wyłącznie poprzez ślub z obywatelem Polski.

Według gazety, zalegalizowanie pobytu cudzoziemców byłoby korzystne zarówno pod względem ekonomicznym, jak i demograficznym. Część z nich zaczęłaby pracować legalnie i płacić podatki. Imigranci mogliby też podratować nasz system emerytalny

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Miedwiediew krytykuje kraje bałtyckie i Ukrainę

Posted by reporter on 2009-08-31 09:50:21 CEST

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zarzucił w niedzielę krajom bałtyckim i Ukrainie heroizowanie popleczników nazistów

"Kraje bałtyckie i nawet Ukraina ogłaszają byłych nazistowskich popleczników swoimi bohaterami narodowymi, którzy walczyli o wyzwolenie swoich państw" - oświadczył Miedwiediew w wywiadzie dla telewizji Rossija.

Dodał, że "choć wszyscy doskonale wiedzą, jak się rzeczy miały, wstydliwie opuszczają wzrok, by nie psuć stosunków" z krajami bałtyckimi i Ukrainą.

Zdaniem rosyjskiego prezydenta, "nie można przekreślać wszystkiego przez wzgląd na te czy inne państwa, które znajdują się w stadium rozwoju, kształtują swoją tożsamość narodową". "Powinniśmy myśleć o przyszłości" - oświadczył

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Friday, August 28 2009

Wandalizm na cmentarzu Pikulickim w Dniu Niepodległości Ukrainy

Posted by reporter on 2009-08-28 12:07:06 CEST

"Nasi koledzy ze Związku Ukraińców w Polsce zawiadomili, że w przeddzień Dnia Niepodległości Ukrainy, 23 sierpnia, wraz z Konsulem Ukrainy w Lublinie przyszli na cmentarz Pikulicki koło Przemyśla, żeby złożyć wieńce. Zobaczyli na miejscu, że pomnik Strzelców Siczowych i żołnierzy UPA jest zniszczony. Popełniono akt wandalizmu", powiedział 28 sierpnia radny Lwowskiej Rady Obwodowej Ostap Kozak.

Ostap Kozak poinformował: "Zawalony i przerzucony przez płot nagrobek, spalone i porozrzucane wianki, rozbite znicze". Radny zaznaczył: "Wszystko było zrobione tak, jak na cmentarzu na górze Chryszczata przed świętami wielkanocnymi, w tym samym województwie podkarpackim. Wszystko robi się przed jakimiś świętami. To prowokacje, które powodują napięcie w ukraińsko-polskich stosunkach".

Według słów radnego Lwowskiej Rady Obwodowej, Związek Ukraińców w Polsce zwrócił się z doniesieniem do policji, ale pewności, że złoczyńców znajdą, nie ma. "W sprawie incydentu na górze Chryszczata nikogo nie ukarano. I dopóki nikt za takie czyny nie zostanie ukarany, nie wykluczone są nowe akty wandalizmu" - oświadczył Ostap Kozak.

Ostap Kozak planuje na najbliższej sesji Lwowskiej Rady Obwodowej ogłosić informację o akcie wandalizmu, pragnąc, żeby radni radni obwodu udzielili oceny , i zwrócili się do polskich władz z apelem o ukaranie zbrodniarzy.











Wypadek czy wandalizm? Co zdarzyło się w Pikulicach?
Anna Gorczyca


Na cmentarzu wojskowym w Pikulicach koło Przemyśla spłonął wieniec, uszkodzony został częściowo pomnik.
Przedstawiciele Związku Ukraińców w Polsce uważają, że to kolejny akt wandalizmu na ukraińskich upamiętnieniach i dlatego poprosili wiceministra MSWiA o osobisty nadzór nad dochodzeniem w tej sprawie.

Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce, informuje:

- Prawdopodobnie w dniach pomiędzy 20 a 23.08. br. na cmentarzu wojskowym w Pikulicach koło Przemyśla, na którym spoczywają głównie ukraińscy żołnierze z okresu walk o niepodległość Ukrainy w latach 1918-21, doszło do aktów wandalizmu, czyli podpalenia wieńca i częściowego uszkodzenia pomnika.

W poniedziałek rano przedstawiciele związku poinformowali o sytuacji na cmentarzu policję.

- Dostaliśmy zgłoszenie o zniszczeniach. Policjanci dokonali oględzin na miejscu zdarzenia. W trakcie prowadzonego postępowania ustalimy, co w rzeczywistości wydarzyło się na terenie cmentarza - mówi Mirosław Dyjak, rzecznik policji w Przemyślu.

Policja nie wyklucza, że wieniec mógł zapalić się od świeczki, a drugi został celowo przeniesiony w inne miejsce, żeby nie zajął się od płonącego wieńca.

Związek Ukraińców o tym, co się wydarzyło w Pikulicach, powiadomił także Tomasza Siemoniaka, wiceministra MSWiA. Poprosili go o zajęcie się tą sprawą.

"Akty wandalizmu noszące znamiona prowokacji są, naszym zdaniem, częściowo spowodowane m.in. nieobiektywnymi i nacechowanymi wrogością do Ukraińców wystąpieniami w mediach.

Tendencyjne wypowiedzi na temat przeszłości przyczyniają się do wzrastania w społeczeństwie polskim negatywnych nastrojów wobec obywateli Polski narodowości ukraińskiej.

Próby niszczenia ukraińskich upamiętnień na terenie Polski są skutkiem nasilającego się, zwłaszcza w okresie ostatnich kilku miesięcy, dalekiego od obiektywizmu sposobu ukazywania historycznych relacji polsko-ukraińskich.

Tego typu wystąpienia, nacechowane agresją, skutkujące m.in. aktami wandalizmu i wzrostem napięcia, nie powinny pozostać bez reakcji organów państwa odpowiedzialnych za politykę wobec mniejszości narodowych i etnicznych" - czytamy w piśmie do wiceministra Siemoniaka.

Według Związku Ukraińców, podobne akty wandalizmu na cmentarzu w Pikulicach już się zdarzały. W kwietniu zniszczono upamiętnienie i sprofanowano krzyże na Chryszczatej. Spalenie wieńca w Pikulicach wydarzyło się tuż przed ukraińskim świętem niepodległości.

- Takie zdarzenia wywołują ogromne zaniepokojenie społeczności ukraińskiej w Polsce oraz nie służą wizerunkowi Rzeczypospolitej poza granicami kraju - stwierdza Piotr Tyma.

Dlatego ZUwP zwrócił się o osobisty nadzór ze strony ministra nad dochodzeniami w tych sprawach.


Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów,foto:www.cerkiew.net

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Lwowscy archeolodzy zakończyli pierwszy etap prac badawczych pochówku ofiar miejskiego więzienia w Łucku

Posted by reporter on 2009-08-28 11:53:31 CEST

Zakończono pierwszy etap prac badawczych na terenie miejskiego więzienia w Łucku, które przeprowadzają specjaliści komunalnego przedsiębiorstwa «Los» Lwowskiej Rady Obwodowej. Na razie trwa badanie górnej warstwy zwłok poległych

Jak opowiedział zastępca dyrektora wspomnianego przedsiębiorstwa Włodzimierz Charczuk, na dzisiaj można stwierdzić, że to grób zbiorowy, a ludzie zostali zamordowani. Świadczą o tym między innymi chaotyczność w rozmieszczeniu ciał, ich ogromna ilość, brak jakichkolwiek obrzędowych atrybutów.









Odnośnie przynależności narodowościowej, stanu socjalnego, to jak na razie trudno coś dokładnie stwierdzić, ponieważ w górnej warstwie brak materiałów, które pozwalają zidentyfikować zamordowanych. Archeolodzy spodziewają się, że w dolnych warstwach mimo wszystko zostaną znaleziono jakieś materiały, które pozwolą dowiedzieć się coś więcej o ofiarach tego więzienia.


Źródło i foto




:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Juszczenko oświadczył, że śledztwo w sprawie morderstwa dziennikarza Georgija Gongadze, dobiega końca

Posted by reporter on 2009-08-28 11:46:22 CEST

Prezydent Wiktor Juszczenko oświadczył, że dochodzenie w sprawie morderstwa dziennikarza Georgija Gongadze, dobiega końca

«Jako prezydent, mogę powiedzieć: jesteśmy już bliscy zakończenia śledztwa. Przełomowym momentem było aresztowanie generała Pukacza. Przeprowadzam cotygodniowe konsultacje z prokuratorem generalnym, i za każdym razem żądam od niego jednego: zakończenia dochodzenia w tej sprawie.», powiedział Juszczenko.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


XIX Festiwal Kultury Ukraińskiej

Posted by reporter on 2009-08-28 11:42:27 CEST

Jest największym przedsięwzięciem realizowanym przez Związek Ukraińców w Polsce . Jego głównym celem jest rozpowszechnianie kultury ukraińskiej, poprzez promocję amatorskich zespołów artystycznych Ukraińców z Polski oraz prezentację profesjonalnych wykonawców z Ukrainy.

W ramach Festiwalu odbędą się również liczne imprezy towarzyszące: koncert muzyki cerkiewnej, wystawy, seminarium "Dysydenci i intelektualiści w czasach totalitaryzmu, portret po latach. Polska, Ukraina, Niemcy", prezentacje filmowe i telewizyjne z Ukrainy.

Ważnym wydarzeniem będzie koncert dla upamiętnienia ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie. Utwór „Panachyda za zmarłych z głodu”, skomponowany przez Jewhena Stankowycza do słów poety Dmytra Pawłyczki w 1993 roku, wykonają Narodowy Chór Akademicki Ukrainy „Dumka”, Orkiestra Symfoniczna Polskiej Filharmonii Bałtyckiej im. Fryderyka Chopina w Gdańsku oraz soliści Nina Matwijenko i Serhij Mahera (bas) pod dyrekcją Wołodymyra Sirenki.

Główne koncerty festiwalowe odbędą się 12 i 13 lipca w "Operze Leśnej".
Ich największą atrakcją będzie sobotni nocny koncert folkowo-rockowy.

Więcej informacji w serwisie XIX Festiwal Kultury Ukraińskiej

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


W Przemyślu trwa remont Domu Narodowego - siedziby Związku Ukraińców w Polsce

Posted by reporter on 2009-08-28 11:39:44 CEST

Pracami objęto wymianę krokwi i poszycia dachowego. Wyremontowany będzie też "świetlik” na dachu. – Całość pokryje ceramiczna, estetyczna dachówka – zapewnia Witold Wołczyk z Kancelarii Prezydenta Miasta.

Wartość robót oszacowano na 320 tys. Połowę z tej kwoty tzw. kosztów kwalifikowanych dołoży Wojewódzki Konserwator Zabytków.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Na Wołyniu spłonął pasażerski autobus z Polski

Posted by reporter on 2009-08-28 09:38:40 CEST

26 sierpnia na Wołyniu, na trasie Kijów - Kowel w pobliżu wsi Trojaniwka (rejon manewycki), w odległości 22 km od miasta rejonowego zapalił się prywatny autobus pasażerski obywatela Polski.

Kierowca autobusu jechał z Kowla do wsi Kostiuchniwka, skąd maił zabrać polskich obywateli w drogę powrotną. Według słów kierowcy autobusu, jeszcze w kowelskim rejonie poczuł lekki zapach dymu. Nie zobaczywszy nic niepokojącego w lusterku wstecznym, kierowca jednak zatrzymał się na kilka minut.

Jak się okazało, w komorze silnika płonął ogień. Mężczyzna schwycił gaśnicę, która była w środku, i spróbował zlikwidować ogień. Ale dwóch litrów środka gaszącego okazało się za mało, a druga gaśnica nie zadziałała. Wkrótce spłonął cały autobus.

Na miejsce przybyli ratownicy z Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych. Kierowca został hospitalizowany z nadciśnieniem. Trwa dochodzenie.

Wstępna wersja pożaru - uszkodzenie systemu paliwowego albo systemu elektrycznego silnika.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Chrześcijanie obrządku wschodniego obchodzą dzisiaj święto Zaśnięcia Bogurodzicy

Posted by reporter on 2009-08-28 09:36:12 CEST

28 sierpnia, Cerkiew Prawosławna i Greckokatolicka obchodzą święto Zaśnięcia Bogurodzicy (Wniebowzięcia NMP). To jedno z najważniejszych świąt maryjnych, które jest bardzo czczone wśród wiernych na Ukrainie

Setki parafialnych i klasztornych świątyń są pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP na Ukrainie. Kilka dni wcześniej wyruszyły pielgrzymki do największych klasztorów prawosławnych na Ukrainie – Ławry Kijowsko-Peczerskiej i Poczajowskiej, które posiadają wezwanie Zaśnięcia Bogurodzicy. Szczególnie obchodzą to święto również grekokatolicy, którzy wyruszyli na pielgrzymkę do monasteru w Uniowie (rejon przemyślański, obwód lwowski), a także do cudownego Obrazu Matki Boskiej Samborskie znajdującego się w cerkwi Narodzenia NMP w Samborze w obwodzie lwowskim.

Ciekawostką jest również to, że trzy główne świątynie różnych konfesji chrześcijańskich znajdujące się w śródmieściu Lwowa również posiadają wezwanie Wniebowzięcia NMP – katedra łacińska, katedra ormiańska przy ul. Ormiańskiej i zabytkowa cerkiew przy ul Ruskiej.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


200 setna rocznica urodzin Juliusza Słowackiego

Posted by reporter on 2009-08-28 09:32:30 CEST

Na Ukrainie trwają przygotowania do dwusetnej rocznicy urodzin polskiego wieszcza narodowego, Juliusza Słowackiego. Uroczystości z tej okazji odbędą się w Krzemieńcu na zachodniej Ukrainie, gdzie 4 września 1809 roku poeta przyszedł na świat i w Kijowie, gdzie zostanie odsłonięty pomnik Słowackiego.


W ceremonii wezmą udział ministrowie kultury Polski i Ukrainy, Bogdan Zdrojewski i Wasyl Wowkun, oraz wicepremier ukraińskiego rządu Iwan Wasiunyk - poinformował w czwartek PAP dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie Jerzy Onuch.

Obelisk stanie na skwerze przy ulicy Kostiolnej w centrum stolicy, tuż obok kościoła rzymskokatolickiego pod wezwaniem św. Aleksandra.

Główne obchody rocznicy urodzin Słowackiego zaplanowano na 4-6 września w Krzemieńcu - powiedział PAP Iwan Besiada z administracji obwodu tarnopolskiego, do którego należy to miasto. Pierwsze dwa dni poświęcone będą konferencjom naukowym polskich i ukraińskich literatów oraz prezentacjom ich utworów.

6 września, na zakończenie obchodów, zaplanowano uroczystą akademię poświęconą Słowackiemu, akcję literacką "Dialog dwóch kultur" oraz odsłonięcie okolicznościowej tablicy pamiątkowej. Tego dnia w mieście odbędzie się również święto ulicy Juliusza Słowackiego. Od 2004 roku w Krzemieńcu działa muzeum Słowackiego - znajduje się ono w dworku rodziny Słowackich.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


8,5 roku więzienia dla przemytnika z Polski

Posted by reporter on 2009-08-28 09:30:18 CEST

Na osiem i pół roku więzienia oraz konfiskatę mienia skazał lwowski sąd apelacyjny obywatela Polski, który starał się przemycić na Ukrainę dużą partię tabletek ecstasy - podała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU).

Polak został zatrzymany w październiku ubiegłego roku na przejściu granicznym Rawa Ruska - Hrebenne. W jego samochodzie ukraińscy celnicy odkryli osiem owiniętych folią paczek, w których było ponad 4 tysiące tabletek ecstasy. Narkotyki były schowane między siedzeniami pojazdu.

W trakcie przesłuchania Polak przyznał się, że przewożone przez niego narkotyki miały trafić do sprzedaży na Ukrainie.

Jak podała SBU na swej stronie internetowej, jedna tabletka ecstasy kosztuje na ukraińskim rynku równowartość 10-15 dolarów.




У Львові за контрабанду синтетичних наркотиків засуджено до 8,5 років 29-річного іноземця

Вироком Апеляційного суду Львівської області до 8 років 6 місяців позбавлення волі з конфіскацією особистого майна засуджено громадянина Польщі, який у жовтні 2008 року намагався ввезти в Україну велику партію пігулок екстазі.

Функціонування каналу постачання в нашу державу психотропної речовини МДМА (екстазі) було припинено у результаті спільної спецоперації Служби безпеки України та МВС України у Львівській області.

Як свідчать матеріали кримінальної справи, порушеної і розслідуваної СБУ за ст. 305 (контрабанда наркотичних засобів, психотропних речовин, їх аналогів або прекурсорів) Кримінального кодексу України, іноземець, прямуючи легковим автомобілем через пункт пропуску “Рава-Руська”, перемістив через митний кордон України 8 полімерних пакетів, у яких містилися 4012 таблеток екстазі. Наркотики були приховані у спеціально обладнаній схованці в салоні його власного автомобілю - між передніми сидіннями.

Цю партію психотропних речовин зловмисник планував збути на території України. ). Вартість однієї пігулки на так званому „чорному ринку” сягає 10 – 15 доларів США.

Після розслідування кримінальної справи та відповідних судових розглядів вирок суду вступив в законну силу.

Прес-центр СБ України

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Kijów i Lwów najatrakcyjniejsze turystycznie miasta Ukrainy

Posted by reporter on 2009-08-28 09:27:34 CEST

Kijów i Lwów zostały uznane za najatrakcyjniejsze turystycznie miasta Ukrainy - podała agencja Interfax-Ukraina, publikując wyniki sondażu przeprowadzonego przez ukraiński ośrodek socjologiczny "Rejtynh".

Najwięcej głosów w badaniu grupy uzyskał Kijów; za atrakcję turystyczną ukraińską stolicę uważa ponad 64 procent respondentów. Na drugim miejscu znalazł się Lwów z ponad 48 proc. głosów. Trzecie miejsce zajęła Odessa, na którą głosowało 38 procent przepytanych w tej sprawie Ukraińców.

Władze Lwowa, miasta na zachodzie Ukrainy chętnie odwiedzanego przez turystów z Polski, ogłosiły dzisiaj, że z myślą o gościach zza granicy niebawem wprowadzą nowe tabliczki z nazwami ulic. Prócz pisanych cyrylicą nazw ukraińskich pojawią się tu także nazwy ulic w języku angielskim.

We Lwowie będą także drogowskazy, które wskażą turystom miejsca warte zwiedzenia, oraz uliczne turystyczne informatory elektroniczne

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Polacy wymordowali naszych jeńców, wziętych do niewoli podczas kampanii wojennej 1920-1921, - rosyjski historyk Jurij Żukow.

Posted by reporter on 2009-08-28 09:25:41 CEST

Polacy wymordowali naszych jeńców, wziętych do niewoli podczas kampanii wojennej 1920-1921. Nie wiadomo dokładnie ile to było ofiar 40-60 tysięcy. Nikt, z jakiegoś powodu nie wspomina o tym – mówił podczas historycznej debaty w "Komsomolskiej Prawdzie" historyk Jurij Żukow.

Żukow podkreślał, że Polska przed 1939 rokiem prowadziła represyjną politykę wobec wszystkich mniejszości narodowych. Ponad połowę ludności przedwojennej Polski stanowili Białorusini, Niemcy Ukraińcy i Żydzi. Nic dziwnego, że Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów pojawiła się w Polsce, dla walki przeciwko Polakom.

- W 1938 roku Polska uczestniczyła razem z Hitlerem w rozbiorze Czechosłowacji. Polska uważała też, że Litwa powinna wejść w skład II Rzeczpospolitej - zaznaczył Żukow.

- W 1939 roku ZSRR wziął pod ochronę mieszkańców zachodniej Ukrainy i Białorusi - odniósł się do oskarżeń wobec paktu Ribbentrop-Mołotow i agresji ZSRR na Polskę w 17 września 1939 roku Żukow.

- Polacy, te "pokojowe owieczki" w czasie anschlussu Austrii zmusili Litwę do nawiązania stosunków dyplomatycznych, a tym samym do prawnej rezygnacji z Wileńszczyzny - powiedział rosyjski historyk.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Czaszka Gongadzego autentyczna

Posted by reporter on 2009-08-28 09:22:54 CEST

Fragmenty czaszki, odnalezione pod koniec lipca pod Kijowem, należą do zamordowanego w 2000 r. dziennikarza gazety internetowej "Ukrainska Prawda" Georgija Gongadzego - oświadczyła Wałentyna Tełyczenko, adwokat wdowy po dziennikarzu Myrosławy Gongadze.

W rozmowie z prywatną agencją informacyjną UNIAN Tełyczenko powiedziała, że autentyczność fragmentów czaszki Gongadzego potwierdzili ukraińscy eksperci.

- Przed nami badania DNA, którymi zajmie się zagraniczny ośrodek i w których będą uczestniczyć specjaliści z Ukrainy. Najprawdopodobniej dojdzie do nich w USA - dodała.

Kawałki czaszki Gongadzego odnaleziono w miejscu, które wskazał Ołeksy Pukacz, zatrzymany w lipcu po sześciu latach poszukiwań były generał MSW. Prokuratura oskarża go o udział w zabójstwie Gongadzego.

Gongadze, dziennikarz tropiący korupcję na szczytach ówczesnych władz, zaginął 16 września 2000 r. Dwa miesiące później jego pozbawione głowy ciało odnaleziono w lesie w okolicach Kijowa.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Saturday, August 22 2009

Przedstawiciele miast-gospodarzy piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 podpisali memorandum

Posted by reporter on 2009-08-22 19:24:13 CEST

Przedstawiciele miast-gospodarzy piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 w Polsce i na Ukrainie podpisali w sobotę memorandum o współpracy w przygotowaniach do turnieju oraz zobowiązali się do ujednolicenia polityki informacyjnej, prowadzonej przed tą imprezą.

Dokument podpisano w Charkowie , na zakończenie dwudniowego spotkania Rady Polskich i Ukraińskich miast-gospodarzy EURO 2012.

Stronę polską reprezentowali wysłannicy Warszawy, Gdańska, Wrocławia i Poznania, a także dyrektor spółki PL.2012, Marcin Herra. Ze strony ukraińskiej wystąpili przedstawiciele Charkowa, Kijowa, Doniecka i Lwowa.

Zebrani ustalili, że głównym hasłem tego polsko-ukraińskiego przedsięwzięcia nadal postają słowa "Dwa państwa - jedna drużyna".

Zwrócili także uwagę na konieczność koordynacji działań, związanych z realizacją wymogów UEFA, "na zasadzie otwartości i wzajemnego zaufania na wszystkich poziomach".

Reprezentanci miast, które przyjmą rozgrywki Euro 2012 podkreślili w swym memorandum, iż ważnym elementem ich współpracy jest strategia informacyjna. Jak zaznaczyli, pozwoli ona zapobiegać "przypadkom manipulowania informacją".

Jak ustalono w Charkowie, następne takie spotkanie odbędzie się w styczniu przyszłego roku we Wrocławiu.

Rada Polskich i Ukraińskich miast-gospodarzy EURO 2012 powstała w kwietniu 2008 roku we Lwowie. Przedstawiciele miast podpisali tam wówczas deklarację o współpracy. Sobotnie memorandum jest uzupełnieniem tego dokumentu.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Większość Ukraińców pozytywnie odnosi się do Rosji

Posted by reporter on 2009-08-22 19:20:15 CEST

Większość Ukraińców deklaruje pozytywny stosunek do Rosji. Jednak, według sondażu kijowskiego Instytutu Horszenina, nie chcieliby oni połączenia obydwu państw

Jako „pozytywny”, bądź „bardzo pozytywny” określa swój stosunek do Rosji 70 procent Ukraińców. Przeciwnego zdania jest co piąty. Według badanych, między Ukrainą a Rosją nie powinno być ruchu wizowego. Powinna być za to wymiana kulturalna i sojusz celny.

Za powołaniem wspólnego państwa opowiada się jedynie 13,7 procent. Wspólna polityka zagraniczna, waluta, armia i władza cieszą się jeszcze mniejszym poparciem.

Pozytywnie o Unii Europejskiej myśli prawie połowa Ukraińców (46,8 procent). Przeciwnego zdania jest co piąty. Tyle samo nie ma zdania.

Gorzej sytuacja wygląda ze Stanami Zjednoczonymi i NATO, do których pozytywnie odnosi się odpowiednio 30 i 20 procent Ukraińców

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Weto prezydenta Juszczenki do ustawy o Euro 2012 odrzucone

Posted by reporter on 2009-08-22 19:18:53 CEST

Ukraińska Rada Najwyższa odrzuciła weto prezydenta do ustawy o finansowaniu Euro 2012. Przewiduje ona przekazanie przez Bank Narodowy 10 miliardów hrywien, czyli miliarda Euro, na organizację Mistrzostw.

Odrzucenie weta nastąpiło wspólnymi siłami opozycyjnych Partii Regionów i komunistów oraz rządzącego Bloku Julii Tymoszenko. Zostało ono poprzedzone długotrwałymi negocjacjami dotyczącymi kwestii proceduralnych.

Pieniądze zostaną przeznaczone na obiekty wymienione w państwowym programie przygotowań do Euro 2012. Chodzi przede wszystkim o infrastrukturę transportową. Znalazła się tam także budowa metra w Dniepropietrowsku, choć UEFA wykluczyło to miasto z organizacji Mistrzostw. Środki mają być także przeznaczone na kolejkę podziemną w Doniecku, mimo że same władze miasta przyznają, że nie uda się jej zbudować do 2012 roku.

Wiktor Juszczenko odmówił podpisania ustawy o finansowaniu Euro 2012 bowiem, jego zdaniem, nie powinno się ono odbywać ze środków Banku Narodowego Ukrainy. Prezydent argumentował, że BNU może nie osiągnąć w tym roku odpowiednich dochodów. Premier była przekonana, że jest to działanie polityczne

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Czy Rosja zaatakuje Ukrainę?

Posted by reporter on 2009-08-22 19:16:24 CEST

Czy prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew w niedawnym przekazie skierowanym do Wiktora Juszczenki wysyła Ukrainie sygnał przedwyborczy, jak było to w 2004 roku, czy też jego przesłanie to znak wyczerpującej się cierpliwości Rosji wobec Ukrainy, jak wcześniej wobec Gruzji?

Hipotezy te rozważa w piątkowym "New York Times" dwóch amerykańskich politologów.

Eugene B. Rumer z Instytutu Narodowych Studiów Strategicznych i David J.Kramer, który w Departamencie Stanu za rządów George'a W. Busha zajmował się m.in. Rosją i Ukrainą, zaznaczają, że list daje okazję do niekonwencjonalnych domysłów na temat prawdziwych motywów Miedwiediewa.

"Obiegowa mądrość głosi, że przywódcy rosyjscy nie byliby tak beztroscy, by użyć siły militarnej na Krymie, gdzie według doniesień etniczni Rosjanie otrzymują rosyjskie paszporty, a w bazie w Sewastopolu służy rosyjski personel marynarki wojennej" - zauważają autorzy. Dodają, że powszechne przekonanie mówi, iż Ukraina byłaby większym wyzwaniem dla rosyjskiej armii niż Gruzja.

Analizując list Miedwiediewa zauważają, że zbiegł się on z innymi krokami: 8 sierpnia prezydent Rosji spotkał się z żołnierzami, którzy rok temu brali udział w wojnie z Gruzją, a 10 sierpnia - przesłał do Dumy projekt nowelizacji ustawy regulującej użycie rosyjskich wojsk za granicą, który wymienia kilka nowych okoliczności uzasadniających takie operacje. To między innymi odparcie ataków na rozlokowane tam rosyjskie oddziały i obrona rosyjskich obywateli przebywających za granicą.

"Rosja wystąpiła przeciwko Gruzji nawet bez takiej ustawy" - przyznają. Dodają, że hipotetyczne wystąpienie Rosji przeciw Ukrainie z roszczeniami dotyczącymi Krymu wyrządziłoby szkody nie do naprawienia w relacjach Moskwy z Zachodem.

Podkreślają przy tym, że list Miedwiediewa "dotyczy dosłownie wszystkich aspektów stosunków rosyjsko-ukraińskich" i "pozostawia mało miejsca dla rozładowania napięcia". Zauważają: "relacje między dwoma krajami były tak złe przez tak długi czas, że wszyscy przyzwyczaili się do wymiany ostrych zdań między dwiema stolicami" i pod tym względem "sytuacja przypomina stosunki rosyjsko-gruzińskie w przededniu zeszłorocznej wojny".

Autorzy artykułu przyznają, że nie jest to pierwszy raz, gdy Rosja próbuje ingerować w wewnętrzne sprawy Ukrainy: przed wyborami prezydenckimi w 2004 Moskwa poparła Wiktora Janukowycza.

"Ale co w przypadku, gdy list Miedwiediewa nie jest po prostu powtórką 2004 roku?" - pytają. Według autorów ostrzeżenia zawarte w przesłaniu gospodarza Kremla "sugerują zamiar Rosji, by eskalować już napięte stosunki" między oboma krajami.

"Poleganie na obiegowej mądrości może prowadzić do skutków, których sobie nie wyobrażamy, jak pokazała to zeszłoroczna wojna rosyjsko-gruzińska. List Miedwiediewa (...) daje sposobność, by poćwiczyć naszą zbiorową wyobraźnię, w pogoni za biegiem wydarzeń, który wzmocniłby naszą wiarę w obiegową mądrość" - konkludują autorzy artykułu.

Źródło NYT

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Friday, August 21 2009

15 października Juszczenko może podpisać Dekret o uznaniu Bandery za Bohatera Ukrainy ?

Posted by reporter on 2009-08-21 10:32:02 CEST

"Uważam, że Bandera zasługuje na najwyższe uznanie w ukraińskim państwie. Musimy się zastanowić tylko nad tym, czy należy robić to w postaci Bohatera Ukrainy, czy w postaci stworzenia oddzielnego orderu imienia Stepana Bandery, żeby można było nagradzać inne osoby, które uczestniczyły w walce wyzwoleńczej na Ukrainie. Z tego powodu są różne zdania. My raczej poszlibyśmy dalej, i stworzyliśmy order Stepana Bandery, żeby można było nagradzać wszystkich tych, którzy przyczynili się w jakikolwiek sposób do walki wyzwoleńczej jako bohaterowie Ukrainy” - oświadczył przewodniczący Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stefan Romaniw.

Stefan Romaniw dodał: "Czas jest najwyższy, żeby tacy, jak Stepan Bandera i inni, którzy odegrali ogromną rolę w tworzeniu opinii politycznej Ukrainy, byli uznani. Ich duch dziś żyje w ukraińskim społeczeństwie. Występuję za tym, by jechać i do Charkowa, i do Doniecka i rozmawiać z ludźmi, mówić o tym, co Bandera, OUN robili, i dlaczego oni robili to, i mówić o skutkach ich pracy dziś. Bardzo często zapominamy, że 1991 rok pojawił się też dlatego, że była ta walka wyzwoleńcza. Oni przyczynili się do tej samodzielności, a najważniejsze - do kształtowania opinii nacjonalistycznej”.

"Wiem, że bardzo często podnosi się pytanie nacjonalizmu. Być może, kogoś to niepokoi. Nawet Miedwiediew w jego liście wspominał o ukraińskim nacjonalizmie. Jeśli nacjonalizm jest w tym, że pragniemy mieć swoje samodzielne państwo; w tym, że badamy własną historię; w tym, że chcemy swojej prawdy, i jeśli to jest nacjonalizmem - wtedy jestem sto procent za tym - skomentował zwierzchnik OUN. - Kilka dni temu byłem w obwodzie Czerniowieckim. Spotkałem się z kobietą, która siedziała 8 lat we więzieniu za to, że w latach 40. napisała wiersz „Kocham Ukrainę” i dziś szuka prawdy. Jestem za takim nacjonalizmem. Byłem w zeszłym tygodniu w Tarnopolu. Tam jest muzeum represjonowanych. Ci, którzy siedzieli w tych celach, dziś chcą ustalić osobę, która nad nimi się znęcała, ona jeszcze żyje, i oni chcą swojej prawdy, jeśli to ukraiński nacjonalizm, jestem za tym. Jeśli chcemy uznać, że Wielki Głód to przestępstwo przeciw ukraińskiemu narodowi, przeciw ludzkości, i chcemy udowodnić prawdę dla świata, jeśli to ukraiński nacjonalizm, to jestem za tym".

Na sam koniec Stefan Romaniw powiedział: "Wierzymy, że przed 15 października Prezydent Ukrainy podejmie kroki, żeby uznać Banderę albo za Bohatera Ukrainy, albo stworzyć oddzielny order Stepana Bandery".

Źródło


:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Tymoszenko we Lwowie wręczyła klucze do samochodów dwóm rodzinom wielodzietnym

Posted by reporter on 2009-08-21 10:28:48 CEST

Premier Ukrainy, Julia Tymoszenko, wczoraj we Lwowie wręczyła klucze od samochodów dwóm rodzinom wielodzietnym.

Jak powiedziała premier te samochody wykorzystywane były przez przemytników i zostały im skonfiskowane. Rząd podjął decyzję aby przekazywać takie samochody rodzinom wielodzietnym.





Od 20 sierpnia premier Ukrainy, Julia Tymoszenko przebywa z roboczą wizytą w obwodzie lwowskim. Wśród obiektów, które odwiedziła, są obiekty, przygotowujące do «Euro-2012», obiekty, które były zburzone podczas powodzi i na odbudowę których wydzielono koszty z budżetu państwowego.
Premier Julia Tymoszenko wzięła również udział w corocznym ogólnym zebraniu Światowego Kongresu Ukraińców.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Polscy eksperci będą obserwowali prace ekshumacyjne w Łucku

Posted by reporter on 2009-08-21 10:17:13 CEST

Ukraińcy zamierzają prowadzić wykopaliska na terenie dawnego więzienia NKWD w Łucku na Wołyniu. 23 czerwca 1941 roku wycofując się przed niemieckimi oddziałami Sowieci wymordowali tam około czterech tysięcy osób - prawie tysiąc więźniów stanowili Polacy.

Na Ukrainę uda się archeolog, antropolog oraz sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik. Specjaliści obejrzą teren i zapoznają się z zakresem prac oraz dotychczasowymi ustaleniami ukraińskich archeologów.

Andrzej Przewoźnik liczy, że te obserwacje i wnioski pozwolą podjąć decyzję w jakim charakterze Polacy powinni brać udział w tych pracach.

Sekretarz Rady zapewnił, że po powrocie polskiej delegacji zostanie sporządzony szczegółowy raport dotyczący zakresu prac. Polscy specjaliści wrócą do Polski po południu.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Za 3 lata Ukraina nie będzie zależna energetycznie od Rosji

Posted by reporter on 2009-08-21 07:41:10 CEST

Julia Tymoszenko jest przekonana, że za 3-5 lat Ukraina będzie niezależna energetycznie od Rosji. Zdaniem premier, stanie się tak dzięki wykorzystaniu własnych złóż uranu.

Przemawiając do uczestników Światowego Kongresu Ukraińców we Lwowie premier wygłosiła kilka patriotycznych deklaracji. Zapewniła, między innymi, że rosyjski nie stanie się drugim językiem oficjalnym. Podkreśliła także, że 70 procent swojego czasu poświęca na osiągnięcie niezależności energetycznej.

Dodała przy tym, że Ukraina znacznie zmniejszyła ilość kupowanego od Rosji gazu. Julia Tymoszenko nie powiedziała jednak, że spadek o prawie połowę wynika w dużym stopniu z ograniczenia produkcji przemysłowej wywołanego kryzysem.

Rok temu, przed wyborami mera Kijowa, premier obiecywała nowe tanie paliwo w cenie 2 hrywien, czyli około złotówki, za litr. Miało ono być produkowane na Ukrainie z wodorostów.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


"Osika dla Judasza już wyrosła. I czeka"

Posted by reporter on 2009-08-21 07:36:36 CEST

"Osika dla Judasza już wyrosła. I czeka" - pisze o ks. Tadeuszu Isakowiczu-Zaleskim portal internetowy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów

Tekst autorstwa Serhija Rudenki pt. "W swoich antyukraińskich prowokacjach moskiewska Łubianka posługuje się polskimi debilami", opublikowany na portalu ukrnationalism.org.ua zakończono słowami: "Księdzu T. Isakowiczowi-Zaleskiem bardzo podoba się, jak lizusi z bliskiego otoczenia nazywają go "polskim Savonarolą" (włoski kaznodzieja z XV w.). Oni naprawdę są trochę podobni, szczególnie garbatymi nosami. Do pełnego podobieństwa brakuje niedużo: Savonarolę powiesili, a Isakowicz póki co żyje. Jednak osika dla Judasza już wyrosła. I czeka"

Główna teza artykułu głosi, że za ostatnimi akcjami protestacyjnymi środowisk kresowych przeciwko nadaniu tytułu doktora honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Wiktorowi Juszczence oraz rajdowi "Europejskimi śladami Stepana Bandery" stoją siły powiązane z Rosją.

Rudenko pisze: "Prawda, trzeźwo myślący polscy politycy rozumieją, że poddawać się antyukraińskim prowokacjom "isakowiczów" niebezpiecznie. W przypadku utraty przez Ukrainę niepodległości Polska znów znajdzie się między młotem i kowadłem - Rosją i Niemcami. Podobne sytuacje zdarzały się już w przeszłości i miały dla Polaków jak najgorsze skutki".

Dodaje jednak, że chodzi mu o "Polaków-patriotów", nie zaś o "obcą agenturę, w tym polskich obywateli "ormiańskiego" pochodzenia". Swoje zarzuty Rudenko precyzuje dalej, komentując, że fundacja prowadzona przez ks. Isakowicza-Zaleskiego to "świetna "przykrywka", dla otrzymywania środków od zagranicznych służb specjalnych".

W artykule opublikowanym na portalu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów szczegółowo omawia się także pochodzenia ks. Isakowicza-Zaleskiego, sugerując, że jest on Żydem. Rudenko pisze: "(?) Azerowie nazywają wielu Ormian "kaukaskimi Żydami", a historycy dowodzą żydowskiego pochodzenia znacznej części świeckiej i duchownej arystokracji ormiańskiej, w tym cesarskiej dynastii Bagratydów. Oczywiście nie na darmo Isakowicza-Zaleskiego zauważyli w Izraelu. Jak podaje żydowski portal www.isramir.com, Tadeusz Isakowicz-Zaleski lubi chwalić się, że, jak gdyby, jego dalekim (mitycznym?) pradziadkiem był Izaak Mikołaj Isakowicz - ostatni ormiańsko-katolicki arcybiskup Lwowa".

Autor odnosi się także do opublikowanego przez polską prasę listu Polaka ze Lwowa, który informował, że w czasie wizyty we Lwowie ministrów Grzegorza Schetyny, Radosława Sikorskiego i Mirosława Drzewieckiego zostali oni poinformowani o rajdzie "Europejskimi śladami Stepana Bandery". Według Rudenki, ów Polak ze Lwowa, to "łajdak, który żyje na ukraińskiej ziemi, je ukraiński chleb, ale, jak wściekły pies, kąsa ręce ukraińskiego gospodarza".


У своїх антиукраїнських провокаціях московська Луб’янка послуговується польськими дебілами

Польські ліберальні засоби масової інформації неодноразово публікували матеріали, в яких висловлювали свою стурбованість чисельністю та агресивністю російської агентури на території Польщі. Зокрема зверталася увага на те, що чимало колишніх функціонерів Польської Народної Республіки, завербованих свого часу КДБ СРСР, преспокійно влилися в нинішню польську владну еліту, не пориваючи зв’язків з своїми хазяями та продовжуючи виконувати завдання московської Луб’янки. Як наслідок, в парламенті й уряді, а також у мас-медіа Польщі наявне потужне проросійське лобі, яке намагається залагоджувати спірні польсько-російські питання коштом третіх сторін, передусім українців. В змичці із затятими шовіністами, представленими в польському політикумі всілякими "конгресами кресов'яків" і "товариствами увіковічення жертв ОУН-УПА", вищеназвані антиукраїнські сили збільшують число провокацій, останньою з яких була шизофренія довкола велопробігу української молоді європейськими шляхами С.Бандери, присвяченого 100-річчю героя України.

Приводом для цього стала публікація в шовіністичній польській пресі листа одного з поляків - мешканця у Львові. Цей підлотник, який живе на українській землі, їсть український хліб, але, як скажений пес, кусає руки українського господаря, написав таке: "22 липня гостювали в нас міністри Гжегож Схетина, Радослав Сікорскі і Мірослав Джєвєцкі. (…) Наше середовище намагалося зустрітися з членами делегації, щоб розказати про всілякі інтриги, які чинять спадкоємці Бандери, зокрема про рейд велосипедистів до Польщі, під час якого відбудеться вшанування цього злочинця. Одному з членів делегації ми розказали все від "А" до "Я".

На цей донос жваво відгукнулися численні польські шовіністичні "стоваришеня", які вгледіли нагоду попіаритися та й газпромівських рубліков заробити принагідно. Адже синхронності дій російських та польських "борців з ОУН-УПА" хіба сліпий не бачить. "Не допустимо до пропаганди на території Польщі постаті одного з керівників зганьблених геноцидом польських, жидівських та вірменських жителів Східних Кресів ІІ Речіпосполитої ОУН-УПА" – заявив Єжи Буковскі з Союзу комбатантських і незалежницьких організацій у Кракові. Загалом, текст українофобської заяви Буковського плоский і примітивний, як і всі інші антиукраїнські злісні випади недобитих колись на Волині "аківців". Новим є поповнення переліку нещасних "жертв ОУН-УПА" вірменами. Мабуть для того, щоб якось оправдати присутність у перших рядах польських борців з українським націоналізмом ксьондза Ісаковича-Залєського, який себе називає чомусь "польським вірменином". Мабуть, згідно з придуманою на Луб’янці "легендою". Правда, злі язики кажуть, що азербайджанці називають багатьох вірмен "кавказькими євреями", а історики свідчать, що про єврейське походження значної частини вірменської світської та церковної знаті, в тому числі царської династії Багратідів. Очевидно не даремно Ісаковича-Залєського зауважили в Ізраїлі.

Як свідчить єврейський сайт www.isramir.com, Тадеуш Ісакович-Залєскі полюбляє нахвалятися, що, начебто, його далеким (міфічним?) прадідом був Ісаак Миколай Ісакович – останній вірмено-католицький архієпископ Львова. В священики рукоположений у 1983 році з правом служіння у вірменському і латинському обрядах. У 80-х роках брав участь в діяльності профспілки "Солідарність". Постійно виступає із провокаційними закликами до люстрації польського духовенства. Ці заклики викликали неоднозначну реакцію єпископату і кліру Польщі. Так, примас Польщі кардинал Юзеф Глемп свого часу заявив, що Залєський займається "пошуками сенсацій" у власних цілях. Краківський архієпископ кардинал Станіслав Дзівіш неодноразово офіційно забороняв Ісаковичу-Залєському виступати з якими-небудь публічними виступами про співпрацю духовенства з СБ.

Нині улюбленою темою Ісаковича-Залєського є боротьба з українським націоналізмом. Зокрема він був одним із найкрикливіших протестантів проти присвоєння Президенту України В.Ющенку звання почесного доктора Люблінського університету, бо Ющенко вшанував званням "Герой України" головнокомандувача УПА генерал-хорунжого Р.Шухевича.

Правда, тверезо мислячі польські політики розуміють, що піддаватися на антиукраїнські провокації "ісаковичів" небезпечно. В разі втрати Україною незалежності Польща знову опиниться між молотом і ковадлом – Росією та Німеччиною. Подібні ситуації вже були в минулому і мали для поляків найгірші наслідки. Звісно, для поляків-патріотів, а не для чужинецької агентури з числа польських громадян "вірменського" походження.

Тому наразі для збільшення видимості своєї "всепольської" підтримки населення, ксьондз Т. Ісакович-Залєський змушений використовувати натуральних дебілів. Адже він є одним із керівників фонду, який офіційно займається опікою над ними (до речі, непоганий "дах", для отримання коштів від іноземних спецслужб). Погляньте, ось ці мармизи під керівництвом Т. Ісаковича-Залєського виступають в ролі польських патріотів та суддів українських націоналістів.

P.S. Ксьондзові Т.Ісаковичу-Залєському дуже подобається, як підлизи з близького оточення називають його "польським Савонаролою" (італійський проповідник ХV ст.). Вони й справді дещо схожі, особливо горбатими носами. Для повної тотожності бракує небагато: Савонаролу повісили, а Ісакович поки живе. Однак осика для Юди вже виросла. І чекає.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Thursday, August 20 2009

Spotkanie Tymoszenko-Putin 1 września w Polsce

Posted by reporter on 2009-08-20 07:33:15 CEST

Premier Ukrainy Julia Tymoszenko i rosyjski premier Władimir Putin uzgodnili w środę, że spotkają się w Polsce 1 września - poinformowała służba prasowa rządu Ukrainy.

Podczas rozmowy telefonicznej została uzgodniona kwestia przeprowadzenia 1 września tego roku dwustronnego spotkania premierów Ukrainy i Rosji w Polsce, gdzie Julia Tymoszenko i Władimir Putin będą przebywać na zaproszenie premiera Polski Donalda Tuska - głosi komunikat na stronie internetowej gabinetu ministrów Ukrainy.

Informację o tym, że premierzy spotkają w Polsce, podało rosyjskie radio Echo Moskwy.

Agencja Reutera zauważa, że tłem dla spotkania będą napięte ostatnio relacje ukraińsko-rosyjskie. W zeszłym tygodniu prezydenci obu krajów, Dmitrij Miedwiediew i Wiktor Juszczenko, wymienili ostre w tonie oświadczenia.

Według komunikatu rządu Tymoszenko, jej środowa rozmowa z Putinem była przyjazna i konstruktywna. Obie strony są usatysfakcjonowane realizacją styczniowych porozumień na temat dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę. Premierzy wyrazili też zadowolenie z uzgodnienia przez Ukrainę i Rosję wspólnej seryjnej produkcji samolotu An-70.

Reuters przypomina, że Julia Tymoszenko utrzymuje lepsze stosunki z Moskwą niż prezydent i zarazem jej polityczny rywal Wiktor Juszczenko. Oboje będą startować w wyborach prezydenckich w styczniu przyszłego roku. Tymoszenko ma wysokie poparcie w sondażach.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Szef gminy żydowskiej w Charkowie sfingował swoje porwanie

Posted by reporter on 2009-08-20 07:32:06 CEST

Przewodniczący ortodoksyjnej gminy żydowskiej w Charkowie, na wschodzie Ukrainy, zainscenizował własne porwanie po tym, jak stracił ponad milion dolarów na londyńskiej giełdzie.

Po czterech dobach poszukiwań z udziałem sił bezpieczeństwa odnaleziono go w Dniepropietrowsku - podała agencja Interfax-Ukraina.

Milicja ukraińska wszczęła śledztwo, gdy ojciec przewodniczącego gminy powiadomił, że syn nie stawił się na umówione spotkanie w centrum Charkowa, na którym miał przekazać mu 100 tys. dolarów.

W pobliżu banku, gdzie mężczyźni mieli się spotkać, odnaleziono samochód przewodniczącego. Milicja przyjęła hipotezę, że został on porwany i obrabowany. Na prośbę gminy żydowskiej do poszukiwań włączyła się Służba Bezpieczeństwa Ukrainy

Po czterech dobach rzekomo porwanego odnaleziono w dzielnicy mieszkaniowej Dniepropietrowska. Jak się okazało, zainscenizował on własne zniknięcie, a do Dniepropietrowska uciekł, by uniknąć roszczeń finansowych. Zastawił bowiem w bankach sześć mieszkań należących do charkowskiej gminy, by zdobyć pieniądze na transakcje na giełdzie.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Rozpoczęto ekshumacje ofiar NKWD w Łucku

Posted by reporter on 2009-08-20 07:26:48 CEST

Dwie czaszki odnaleźli we wtorek ukraińscy specjaliści, którzy rozpoczęli tego dnia ekshumacje na terenie byłego więzienia NKWD w Łucku. "Nie wiadomo na razie, czy są to szczątki Ukraińców, czy Polaków" - powiedział kierownik robót Dmytro Onyszczuk

Serhij Godlewski, szef wydziału kultury i ochrony dziedzictwa historycznego w łuckiej radzie miejskiej, ocenił dzień wcześniej, że szanse na odnalezienie masowych grobów Polaków na terenie byłego więzienia w Łucku są niewielkie.


"Kiedy NKWD dokonywało zbrodni w Łucku, polska inteligencja, oficerowie i urzędnicy państwowi zostali stąd dawno wywiezieni do Katynia i na Syberię" - powiedział.

Godlewski, który z wykształcenia jest historykiem, utrzymuje, że w więzieniu w Łucku ginęli przede wszystkim Ukraińcy.

"Lwia część uwięzionych to uczniowie ukraińskiego gimnazjum, utworzonego za czasów wojewody (wołyńskiego w czasach II RP, zwolennika porozumienia polsko-ukraińskiego, Henryka) Józewskiego, członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i ukraińskich stowarzyszeń społecznych" - mówił.






Godlewski powołał się przy tym na opinię Ewy Siemaszko, badaczki zbrodni NKWD, a potem Ukraińskiej Powstańczej Armii na Wołyniu. Jak podała "Rzeczpospolita", jej rodzice cudem ocaleli z masakry w łuckim więzieniu.

"Większość pomordowanych w Łucku to Ukraińcy. Jednak rozstrzelano tam również wielu żołnierzy Związku Walki Zbrojnej z terenu Wołynia, przedstawicieli polskiego duchowieństwa i inteligencji. Polskie władze powinny się tymi pracami zainteresować" - mówiła Siemaszko dziennikowi.

W poniedziałek sekretarz ukraińskiej Państwowej Komisji Międzyresortowej do spraw Wojen i Represji Politycznych Swiatosław Szeremeta poinformował PAP, że polscy specjaliści mogą być obserwatorami ekshumacji ofiar w Łucku.

Pismo w tej sprawie skierował w ubiegłym tygodniu do strony ukraińskiej sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik.

Do tragedii w Łucku doszło w czerwcu 1941 r. Uciekające przed natarciem Niemców NKWD rozstrzelało w miejscowym więzieniu 2-4 tys. osób. Większość pomordowanych to Ukraińcy. Zdaniem strony polskiej, pozostali - 500-1000 osób - to Polacy.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Wednesday, August 19 2009

Studenci i naukowcy Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu im. Iwana Franki porządkują cmentarz w Polsce

Posted by reporter on 2009-08-19 09:25:13 CEST

Studenci i naukowcy Narodowego Uniwersytetu im. Iwana Franki prowadzą inwentaryzację zabytków architektonicznych na cmentarzu w Kowalówce na Podkarpaciu

Na przełomie XIX i XX wieku na tym cmentarzu pochowano ukraińskich mieszkańców wsi.

Lwowianom pomagają Ukraińcy z Polski.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Ukraińcy żądają przeprosin od Polski za "czystki etniczne"

Posted by reporter on 2009-08-19 09:21:11 CEST

W Tarnopolu na zachodniej Ukrainie rada obwodu przyjęła z inicjatywy nacjonalistycznej partii Swoboda apel, w którym żąda przeprosin od Polski za "czystki etniczne" podczas II wojny światowej. Krytykuje też uchwałę Sejmu RP z 15 lipca w sprawie tragicznego losu Polaków na Kresach Wschodnich.

Szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzej Halicki (PO) uważa, że apel to element toczącej się na Ukrainie kampanii wyborczej; podkreślił jednocześnie, że wszystkie tego rodzaju głosy nie służą stosunkom polsko-ukraińskim.

"Żądamy od Rzeczypospolitej Polskiej oficjalnych przeprosin za czystki etniczne, które przeprowadziła Armia Krajowa w latach II wojny światowej na etnicznych ziemiach ukraińskich" - głosi apel tarnopolskiej rady obwodowej, cytowany przez portal Zaxid.net.

Rada stwierdza, że w uchwale polskiego Sejmu "narodowowyzwoleńczą walkę OUN-UPA zakwalifikowano, jako "czystki etniczne", a odwieczne ukraińskie ziemie Wołynia, jako "kresy wschodnie". Podkreśla, że OUN-UPA prowadziła walkę o niepodległość Ukrainy przeciwko "wszystkim okupantom". Na Wołyniu - oznajmiają deputowani - nacjonaliści ukraińscy walczyli przeciw "polskim okupantom" i ich planom "zagrabienia części Wołynia i pozbawienia Ukraińców prawa do bycia gospodarzami na swojej ziemi".

"Dlatego wymieniona uchwała polskiego Sejmu nie odpowiada prawdzie historycznej i może być traktowana, jako zamach na integralność terytorialną Ukrainy" - głosi apel, określając krok polskiego Sejmu jako nieprzyjazny i wzywając najwyższe władze Ukrainy, by wydały jego ocenę polityczną i prawną.

Według Zaxid.net apel skierowany jest też do ambasady polskiej. Portal nie wyjaśnia, czy został tam przekazany.

Deputowani tarnopolskiej rady wskazują też na inne ostatnie wydarzenia w Polsce, które ich zdaniem mają "wyraźnie antyukraiński charakter". Wymieniają tu m.in. likwidację programu telewizyjnego "Telenowyny", przypominając, że była to jedyna ogólnopolska audycja informująca o życiu ukraińskiej mniejszości w Polsce.

Oskarżają "określone siły polityczne" w Polsce o rozpętanie "antyukraińskiej kampanii".

- Rozumiem, że w czasie kampanii wyborczej różne ekstremalne, czy niewyważone wypowiedzi mają miejsce, żeby krótko mówiąc, zwrócić na siebie uwagę - powiedział Halicki odnosząc się do apelu.

Podkreślił, że apelu tego nie można traktować jako wyrazu opinii wszystkich obywateli obwodu tarnopolskiego. "Natomiast każdy głos, nawet pojedynczy nie służy dobremu klimatowi" - dodał szef sejmowej komisji spraw zagranicznych.

W przyjętej jednomyślnie przez Polski Sejm 15 lipca uchwale w sprawie "tragicznego losu Polaków na Kresach Wschodnich" podkreślono, że tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej "winna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń".

Przypomniano, że w lipcu minęła 66. rocznica "rozpoczęcia przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię na kresach II Rzeczypospolitej tzw. antypolskich akcji - masowych mordów o charakterze czystki etnicznej i znamionach ludobójczych".

Złożono hołd "pomordowanym rodakom i obywatelom polskim innych narodowości". Posłowie wyrazili też "szczególne uznanie i wdzięczność tym Ukraińcom, którzy często z narażeniem własnego życia pomagali i ratowali swych polskich sąsiadów".

Wszechukraińskie Zjednoczenie Swoboda zdobyło najwięcej głosów w przedterminowych wyborach do tarnopolskiej rady obwodowej w marcu tego roku. Według informacji ze strony internetowej rady Swoboda ma w niej 50 na 108 deputowanych.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Saturday, August 15 2009

"Wtrącanie się w nasze sprawy jest niedopuszczalne", - premier Julia Tymoszenko

Posted by reporter on 2009-08-15 12:07:19 CEST

Ukraina będzie kształtować swą politykę samodzielnie, bez ingerencji z zewnątrz - oświadczyła premier Julia Tymoszenko w reakcji na dyskusję wokół niedawnego listu prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa do ukraińskiego prezydenta Wiktora Juszczenki.

- Zawsze gotowi jesteśmy wysłuchać opinii naszych partnerów na Wschodzie i Zachodzie (....), lecz wtrącanie się w nasze sprawy wewnętrzne jest niedopuszczalne - podkreśliła Tymoszenko, cytowana na rządowej stronie internetowej.

Zdaniem pani premier podstawą stosunków ukraińsko-rosyjskich powinno być partnerstwo.

- Sami będziemy wyznaczać swe stanowisko wobec przeszłości, sami poradzimy sobie z teraźniejszością i sami będziemy budować własną przyszłość - zaznaczyła.

Tymoszenko zaapelowała jednocześnie, by problemy w relacjach między Ukrainą a Rosją rozwiązywać za stołem rozmów, a nie drogą "konfrontacji i publicznej polemiki".

"Jakiekolwiek pauzy w rozwoju współpracy między Ukrainą i Rosją uważam za niedopuszczalne" - czytamy w oświadczeniu ukraińskiej premier.

Tymoszenko wyjaśniła jednocześnie, dlaczego reaguje na list Miedwiediewa do Juszczenki dopiero po trzech dniach od jego publikacji. "Poczucie odpowiedzialności za państwo jest dobrym środkiem na powstrzymanie emocji" - powiedziała.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Francja zaniepokojona wzrostem napięcia między Rosją a Ukrainą

Posted by reporter on 2009-08-15 12:04:41 CEST

Francja popiera prawo każdego państwa do wolnego wyboru swoich sojuszy obronnych - w ten sposób francuskie ministerstwo spraw zagranicznych skomentowało wymianę listów między prezydentami Rosji i Ukrainy.

Krytyczne uwagi Dimitrija Miedwiediewa na temat polityki zagranicznej Ukrainy spowodowały wzrost napięcia między obu krajami.

Nicolas de Lacoste, zastępca rzecznika prasowego francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, mówił w rozmowie z Polskim Radiem o wymianie korespondencji między Dimitrijem Miedwiediewem i Wiktorem Juszczenką. Francja jest zaniepokojona wzrostem napięcia między Rosją a Ukrainą.

Nicolas de Lacoste powiedział, że Francja apeluje do obydwu krajów, aby kontynuowały spokojny dialog. Jak podkreślił, dobre stosunki między Rosją a Ukrainą są niezbędne dla stabilności Europy Środkowo-Wschodniej. Jednocześnie francuskie MSZ przywiązuje dużę wagę do uszanowania suwerenności i niezależności Ukrainy.

Uwaga rzecznika francuskiego MSZ na temat prawa każdego kraju do wyboru sojuszy obronnych dotyczy woli Ukrainy wstąpienia do NATO. Zamiar wstąpienia do Sojuszu Atlantyckiego jest postrzegany przez prezydenta Rosji jako przejaw wrogości Kijowa wobec Moskwy.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Z Ukrainą normalnie nie będzie

Posted by reporter on 2009-08-15 12:03:32 CEST

Nie widzę perspektyw przywrócenia normalnych stosunków z Ukrainą pod rządami jej obecnych przywódców - oświadczył Dmitrij Miedwiediew po spotkaniu z Angelą Merkel. Niemiecka kanclerz przebywa w Rosji z krótką wizytą

We wtorek Dmitrij Miedwiediew, wystosował list, w którym oskarżył on prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę o uprawianie antyrosyjskiej polityki. W czwartek prezydent Juszczenko odpowiedział oświadczeniem, że jest rozczarowany nieprzyjaznym charakterem listu.

Rosyjski prezydent odmówił skomentowania odpowiedzi ukraińskiego prezydenta Wiktora Juszczenki na swoje niedawne posłanie. - Co miałem powiedzieć, to powiedziałem. Niech przeczytają jeszcze raz - oznajmił Miedwiediew.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Friday, August 14 2009

Rosyjska prasa komentuje odpowiedź prezydenta Ukrainy na list Miedwiediewa

Posted by reporter on 2009-08-14 15:24:58 CEST

Rosyjskie media komentują odpowiedź prezydenta Ukrainy na krytyczny wobec niego list Dmitrija Miedwiediewa. Gazety zwracają uwagę, że Wiktor Juszczenko dopiero po dwóch dniach odpowiedział rosyjskiemu przywódcy na jego zarzuty

Dziennik „Kommiersant” zwraca uwagę, że w obu listach jest jeden wątek wspólny - prezydenci zgadzają się, że w rosyjsko-ukraińskich stosunkach nazbierało się wiele problemów. Jednak prezydent Juszczenko odpowiedzialnością za pogorszenie relacji obarczył rosyjskie władze proponując, aby polepszyć sytuację na drodze bezpośrednich rozmów . Według „Kommiersanta”, w rosyjskim MSZ w liście prezydenta Ukrainy nie dostrzeżono zmiany stanowiska Kijowa i tym samym „propozycja pana Juszczenki odnośnie spotkania zapewne będzie zignorowana”.

Gazeta „Izwiestia” pisze, że według jednej z wersji prezydent Juszczenko tak długo zwlekał z odpowiedzią na list prezydenta Miedwiediewa gdyż „uzgadniał swoją pozycję z zagranicznymi sojusznikami”.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Po odpowiedzi Juszczenki Miedwiediew wyznaczył Ambasadora Rosji na Ukrainie

Posted by reporter on 2009-08-14 15:18:48 CEST

Prezydent FR Dmitrij Miedwiediew podpisał dekret o powołaniu Michaiła Zurabowa na stanowisko Nadzwyczajnego i Pełnomocnego Ambasadora FR na Ukrainie. O tym RIA Wiadomości poinformowano w biurze prasowym Kremla.

11 sierpnia Dmitrij Miedwiediew w swoim liście do Prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki napisał, że "w warunkach antyrosyjskiego kursu ukraińskiego kierownictwa podjąłem decyzję o odłożeniu przyjazdu na Ukrainę naszego nowego ambasadora. Konkretne terminy zostaną określone później z uwzględnieniem realnego rozwoju rosyjsko-ukraińskich stosunków".

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Lwowianie zorganizowali pikietę pod Konsulatem Generalnym Rosji we Lwowie

Posted by reporter on 2009-08-14 15:11:58 CEST

Lwowskie ośrodki prawicowych partii: Ukraińskiej Partii Ludowej, Ludowego Ruchu Ukrainy, Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińskiej Republikańskiej Partii «Zjednoczenie», Ukraińskiego Zgromadzenia Narodowego-Ukraińskiej Samoobrony Narodowej pikietują Konsulat Generalny Federacji Rosyjskiej we Lwowie, potępiając ingerencję Prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, w wewnętrzne sprawy Ukrainy i wspierając pozycję Prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki

Zebrani pod konsulatem trzymają plakaty z napisami: «Kremlowscy karli, nie czepiajcie się do Ukrainy», «Imperialna Rosja – precz ręki od niezależnych państw!», «Miedwiediewowi więcej nie polewać!», «Miedwiediew: nie szukaj źdźbła w cudzym oku! Wyjmij belkę z własnego!».





Również na plakatach zamieszczono listę siedmiu obrońców praw człowieka, którzy zostali zamordowani w Rosji i zapytania «Kto następny?».

Na plakatach jest i apel do ukraińskiej władzy: «Ukraińscy liderzy, zakończcie sprzeczki i zjednoczcie się przeciwko wspólnemu zewnętrznemu wrogowi». Uczestnicy pikiety oczekują, na przedstawiciela konsulatu, aby przekazać swoje oświadczenie.





Źródło i foto



:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Póki Juszczenko dyskutuje z Miedwiediewym, Tymoszenko spokojnie odpoczywa na Krymie

Posted by reporter on 2009-08-14 15:02:13 CEST

Premier Julia Tymoszenko w tym tygodniu przedłużyła odpoczynek na Krymie. Jak pisze wydanie Ukraińska Prawda, powołując się na własne źródła, w poniedziałek wieczorem Tymoszenko odleciała na Krym, skąd wróciła w środę z rana, aby uczestniczyć w obradach rządu. W czwartek Tymoszenko również nie było w Kijowie

Tymoszenko stara się nie afiszować informacją o swoim odpoczynku, ponieważ to przeczy rozpoczętej reklamowej kampanii premiera «Oni blokują – ona pracuje». I tak, na początku zeszłego tygodnia Tymoszenko również odpoczywała, ale po opublikowaniu tej informacji służba prasowa rządu zawiadomiła, że premier wzięła «dwa dni bezpłatnego urlopu w związku z problemami rodzinnymi». Tymoszenko, nie odpowiedziała dziennikarzom, jakie konkretnie «rodzinne problemy» zmusiły ją aby wziąć dwudniowy urlop.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Jestem rozczarowany nieprzyjaznym charakterem listu prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa - oświadczył prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko

Posted by reporter on 2009-08-14 14:52:21 CEST

"Nie mogę nie zgodzić się z tym, że w stosunkach między naszymi krajami istnieją poważne problemy, jednak dziwne jest, że rosyjski prezydent całkowicie wyklucza odpowiedzialność Rosji za ten stan" - napisał Juszczenko w orędziu do narodu, zamieszczonym na prezydenckiej stronie internetowej.


Zostało ono wydane w odpowiedzi na opublikowany we wtorek list prezydenta Rosji, w którym oskarżył on Juszczenkę o uprawianie polityki antyrosyjskiej. Jak podała następnie kancelaria prezydencka w Kijowie, tekst orędzia został przekazany kanałami dyplomatycznymi do Moskwy jako oficjalna reakcja Juszczenki na wystąpienie Miedwiediewa.

Ukraiński prezydent odrzucił oskarżenia Miedwiediewa o naruszanie przez Ukrainę umowy o przyjaźni z Rosją z 1997 r., która przewiduje partnerskie i równoprawne stosunki między Moskwą a Kijowem.

"Ukraina nadal pozostaje zwolennikiem szerokiej współpracy z Federacją Rosyjską na podstawie wzajemnego szacunku i konstruktywnego dialogu, w tym również na szczeblu najwyższym" - głosi orędzie.

Zdaniem Juszczenki relacje ukraińsko-rosyjskie nie powinny zależeć od chwilowych interesów politycznych.

"Jestem przekonany o dobrej przyszłości relacji ukraińsko-rosyjskich, opartych na głębokich tradycjach przyjaźni i dobrych stosunkach sąsiedzkich między naszymi narodami, które z całą pewnością są silniejsze od interesów niektórych kręgów politycznych i nie zależą od chwilowej koniunktury politycznej" - napisał Juszczenko.

Prezydent Ukrainy odniósł się także do zarzutów w sprawie dostarczania przez Ukrainę broni do Gruzji oraz "narzekań Moskwy" na dążenie Kijowa do integracji z NATO.

Gruzja nie jest dziś obiektem żadnych sankcji ze strony organizacji międzynarodowych i nie dotyczy jej żadne embargo na dostawy broni - napisał prezydent.

"Po raz kolejny pragnę też zaznaczyć, że dążenie naszego państwa do członkostwa w NATO w żaden sposób nie jest wymierzone w Rosję, a ostateczna decyzja o wejściu do Sojuszu zostanie podjęta po przeprowadzeniu referendum w tej sprawie" - podkreślił Juszczenko.

We wtorkowym liście do Juszczenki Miedwiediew zarzucił mu, że za jego prezydentury Kijów odszedł od zasad przyjaźni i partnerstwa z Rosją. Jak ocenił, Ukraina stara się zerwać dwustronne więzy gospodarcze, używa antyrosyjskiego straszaka, by uzasadnić swoje aspiracje do NATO i prowokuje spięcia w stosunkach dyplomatycznych.

W środę na list zareagowała szefowa kancelarii Juszczenki, Wira Ulianczenko. "Agresywny ton listu prezydenta Rosji do prezydenta Ukrainy nie dotyczy wyłącznie samego Wiktora Juszczenki i jego polityki, lecz jest kierowany do całej Ukrainy" - oświadczyła.

Odpowiedź na list Miedwiediewa wystosowała ona nie jako szefowa kancelarii, lecz jako przewodnicząca partii Juszczenki "Nasza Ukraina".




Лист Президента України Віктора Ющенка Президенту Російської Федерації Дмитру Медведєву

Шановний Дмитре Анатолійовичу,

Уважно ознайомився з Вашим листом від 6 серпня 2009 року. Буду відвертим, я дуже розчарований його недружнім характером.

Не можу не погодитися з тим, що в стосунках між нашими країнами є серйозні проблеми, проте дивно, коли Ви повністю виключаєте відповідальність за це з боку Росії.

Наша держава ніколи не відходила від принципів дружби і партнерства, зафіксованих у Великому договорі 1997 року, робила максимум можливого для плідного, взаємовигідного розвитку двосторонніх відносин. Більше того, згідно із зазначеним Договором наші країни мають будувати відносини одна з одною, зокрема, на основі принципів взаємної поваги та суверенної рівності.

І все ж хотілося б відійти від емоцій та неупереджено проаналізувати стан двосторонніх відносин.

Позиція України щодо минулорічних подій у Грузії - загальновідома та збігається з позиціями практично всіх країн світу. Вона полягає у виключній повазі до суверенітету, територіальної цілісності і непорушності кордонів грузинської або будь-якої іншої суверенної держави.

Безпідставними є й закиди щодо постачання зброї до Грузії. Прикро, що незважаючи на неодноразові чіткі і зрозумілі роз'яснення української сторони щодо законності її дій на ринку зброї, російська сторона продовжує послідовну кампанію, спрямовану на формування сприйняття України як держави, що не дотримується міжнародних правил та режимів у галузі військово-технічного співробітництва. У зв'язку з цим варто нагадати, що Грузія не була і зараз не є об'єктом жодних міжнародних санкцій чи ембарго Ради Безпеки ООН, ОБСЄ, Європейського Союзу та інших міжнародних організацій на поставки озброєнь, військової техніки чи товарів подвійного використання. Крім того, російські пропозиції запровадити такі обмеження в рамках ОБСЄ, внесені після російсько-грузинського конфлікту, підтримані не були.

Не може бути предметом політичних нарікань з боку Росії і курс України на інтеграцію в НАТО. Це змушує нас знову повторювати прописні істини про те, що право на вибір міжнародних засобів забезпечення національної безпеки, зокрема участі у військово-політичних союзах, є невід'ємним елементом державного суверенітету будь-якої країни, і Росія має його поважати. Нагадую Вам, що Закон України «Про основи національної безпеки України», який був ухвалений Верховною Радою України у 2003 році, у тому числі й керівництвом нинішньої опозиції, передбачає пряму інтеграцію України до НАТО, аж до прямого членства. Цим керується Президент України.

Також хотів би вкотре наголосити, що прагнення нашої держави до набуття членства в Альянсі жодним чином не спрямоване проти Росії, а остаточне рішення щодо вступу до НАТО прийматиметься лише після проведення всенародного референдуму.

Хочу особливо відзначити, що стаття 17 Конституції України не допускає розташування на території України військових баз іноземних держав. У той же час наша держава залишається вірною своїм міжнародним договірним зобов'язанням щодо тимчасового перебування Чорноморського флоту Російської Федерації на території України до 28 травня 2017 року та у повному обсязі виконує положення відповідних базових угод 1997 року. Натомість мушу констатувати наявність серйозних проблем в імплементації базових угод з боку російської сторони в питаннях землі, нерухомого майна, радіочастот, засобів навігації тощо. Протягом всього періоду базування Чорноморського флоту Росії на території України його командуванням систематично допускалися грубі порушення двосторонніх домовленостей та законодавства України, про що українська сторона постійно інформувала російську сторону.

Україна послідовно виступає за розвиток прагматичних стосунків з Росією в економічній сфері, передусім в енергетиці. Україна розпочала програму модернізації української газотранспортної системи для доведення її рівня до високих міжнародних стандартів і готова залучати до цього процесу потенціал європейських країн та інших учасників. Наша країна неодноразово на практиці підтверджувала свою надійність як партнера у транспортуванні енергоресурсів: газу, нафти та матеріалів для ядерної енергетики. Україна - одна з небагатьох країн світу, яка у червні цього року привітала ініціативу Російської Федерації щодо її готовності розпочати багатосторонній діалог з удосконалення міжнародно-правової бази у сфері енергетичної безпеки, яка, на наше переконання, має базуватися на Енергетичній Хартії та документах, напрацьованих в її рамках.

У Вашому листі також міститься чергове повторення відомих закидів, мета яких - спробувати позбавити Україну свого погляду на власну історію, власні національні інтереси, пріоритети зовнішньої політики. Переконаний, що питання історії поряд із рідною мовою, культурою, родинною етикою є фундаментальними засадами для формування держави та ідентифікації української нації.

Порушуючи на міжнародній арені питання про визнання Голодомору в Україні 1932-1933 років, український народ віддає також данину пам'яті мільйонам росіян, білорусів, казахів та представників інших національностей, що померли від голоду у Поволжі, на Північному Кавказі, в Казахстані та інших регіонах колишнього СРСР. Відомо, що під час проведення Акції пам'яті «Незгасима свічка», присвяченої 75-м роковинам Голодомору в Україні, у вікнах сотень міст в усьому світі, у тому числі й у Росії, горіли свічки, що є свідченням багатонаціональної солідарності з Україною у визнанні цього факту.

Жодним чином не можу погодитися з нібито витісненням російської мови з громадського життя в Україні. Елементарні неупереджені оцінки мовної ситуації в Україні і Росії свідчать зовсім про зворотні факти. Саме в Російській Федерації українська меншина практично позбавлена можливості реалізовувати право на задоволення своїх національно-культурних потреб. Підтвердженням цього є відомі висновки міжнародних організацій.

Відповідаючи на зауваження про начебто втручання влади України у справи православної церкви, зазначу таке. Українське керівництво поважає канони і традиції церков та релігійних організацій. Церква в Україні відокремлена від держави, кожний громадянин має право сповідувати будь-яку релігію. Водночас ніхто не може заборонити громадянам вільно висловлювати свою позицію щодо будь-яких питань, у тому числі і релігійних.

Стосовно візиту Патріарха Московського і всієї Русі Кирила в Україну слід наголосити, що ним були висловлені слова вдячності на адресу керівництва нашої держави за високий рівень організації його перебування в Україні. При цьому жодних негативних або критичних оцінок, які наводяться у Вашому листі і дискредитують сам дух цього візиту, Предстоятель Руської православної церкви, звичайно ж, не робив. Загалом ми вважаємо надуманим та недоречним пов'язування питань візиту в Україну Патріарха Кирила з двосторонніми політичними відносинами.

Коментуючи вимушене рішення української сторони щодо двох дипломатичних представників Росії, слід підкреслити, що перед таким кроком ми тричі офіційно доводили до російської сторони інформацію про неправомірні дії зазначених високопоставлених дипломатів. Українська сторона надала достатню доказову базу їх діяльності в Україні, яка завдавала шкоди національним інтересам України. Натомість, відповідні дії російської сторони стосовно українського дипломата є абсолютно невмотивованими та безпідставними. Сподіваюся, що у майбутньому нашим обом державам вдасться уникнути повторення таких прикрих випадків, які затьмарюють двосторонні відносини.

Підсумовуючи наведене, хотів би висловити переконання, що вирішення наявних проблем українсько-російських двосторонніх відносин потребує інтенсивної роботи. Тому рішення відкласти приїзд нового російського посла в Україну, безумовно, не сприятиме конструктивному розвитку наших відносин.

Україна продовжує залишатися прихильником широкої співпраці з Російською Федерацією на основі взаємної поваги, рівноправ'я, шляхом підтримання конструктивного діалогу, в тому числі і на найвищому рівні. Готовність вести діалог за столом переговорів я підтверджував протягом останнього року щонайменше тричі у своїх листах на Вашу адресу. Цей заклик залишається актуальним і сьогодні. На жаль, раніше у відповідь я отримував лише запрошення на участь у скачках на приз Президента Росії та інших багатосторонніх заходах. Сподіваюся, що цього разу Ваша реакція на нього буде конструктивною.

Я впевнений у гарному майбутньому українсько-російських відносин, які базуються на глибоких традиціях дружби та добросусідства між народами наших двох країн і які очевидно є міцнішими, ніж інтереси окремих політичних кіл, та не залежать від ситуативної кон'юнктури політичного моменту.

З повагою

Віктор ЮЩЕНКО




Звернення Президента України Віктора Ющенка до українського народу

Шановний український народе,

Я уважно ознайомився з листом Президента Російської Федерації Дмитра Медведєва від 6 серпня 2009 року.

Буду відвертим, дуже розчарований його недружнім характером.

Не можу не погодитися з тим, що в стосунках між нашими країнами є серйозні проблеми, проте дивно, коли російський Президент повністю виключає відповідальність за це з боку Росії.

Наша держава ніколи не відходила від принципів дружби і партнерства, зафіксованих у Великому договорі 1997 року, робила максимум можливого для плідного, взаємовигідного розвитку двосторонніх відносин.

Більше того, згідно із зазначеним Договором наші країни мають будувати відносини одна з одною, зокрема, на основі принципів взаємної поваги та суверенної рівності.

І все ж хотілося б відійти від емоцій та неупереджено проаналізувати стан двосторонніх відносин.

Позиція України щодо минулорічних подій у Грузії - загальновідома та збігається з позиціями практично всіх країн світу.

Вона полягає у виключній повазі до суверенітету, територіальної цілісності і непорушності кордонів грузинської або будь-якої іншої суверенної держави.

Безпідставними є й закиди щодо постачання зброї до Грузії.

Прикро, що, не зважаючи на неодноразові чіткі і зрозумілі роз'яснення української сторони щодо законності її дій на ринку зброї, російська сторона продовжує послідовну кампанію, спрямовану на формування сприйняття України як держави, що не дотримується міжнародних правил та режимів у галузі військово-технічного співробітництва.

У зв'язку з цим варто нагадати, що Грузія не була і зараз не є об'єктом жодних міжнародних санкцій чи ембарго Ради Безпеки ООН, ОБСЄ, Європейського Союзу та інших міжнародних організацій на поставки озброєнь, військової техніки чи товарів подвійного використання.

Крім того, російські пропозиції запровадити такі обмеження в рамках ОБСЄ, внесені після російсько-грузинського конфлікту, підтримані не були.

Не може бути предметом політичних нарікань з боку Росії і курс України на інтеграцію в НАТО.

Це змушує нас знову повторювати прописні істини про те, що право на вибір міжнародних засобів забезпечення національної безпеки, зокрема участі у військово-політичних союзах, є невід'ємним елементом державного суверенітету будь-якої країни, і Росія має його поважати.

Слід відзначити, що Закон України «Про основи національної безпеки України», який був ухвалений Верховною Радою України у 2003 році, у тому числі і керівництвом нинішньої опозиції, передбачає пряму інтеграцію України до НАТО, аж до прямого членства. Цим керується Президент України.

Також хотів би вкотре наголосити, що прагнення нашої держави до набуття членства в Альянсі жодним чином не спрямоване проти Росії, а остаточне рішення щодо вступу до НАТО прийматиметься лише після проведення всенародного референдуму.

Хочу особливо відзначити, що стаття 17 Конституції України не допускає розташування на території України військових баз іноземних держав.

У той же час наша держава залишається вірною своїм міжнародним договірним зобов'язанням щодо тимчасового перебування Чорноморського флоту Російської Федерації на території України до 28 травня 2017 року та у повному обсязі виконує положення відповідних базових угод 1997 року.

Натомість мушу констатувати наявність серйозних проблем в імплементації базових угод з боку російської сторони в питаннях землі, нерухомого майна, радіочастот, засобів навігації тощо.

Протягом всього періоду базування Чорноморського флоту Росії на території України його командуванням систематично допускалися грубі порушення двосторонніх домовленостей та законодавства України, про що українська сторона постійно інформувала російську сторону.

Україна послідовно виступає за розвиток прагматичних стосунків з Росією в економічній сфері, передусім в енергетиці.

Україна розпочала програму модернізації української газотранспортної системи для доведення її рівня до високих міжнародних стандартів і готова залучати до цього процесу потенціал європейських країн та інших учасників.

Наша країна неодноразово на практиці підтверджувала свою надійність як партнера у транспортуванні енергоресурсів: газу, нафти та матеріалів для ядерної енергетики.

Україна - одна з небагатьох країн світу, яка у червні цього року привітала ініціативу Російської Федерації щодо її готовності розпочати багатосторонній діалог з удосконалення міжнародно-правової бази у сфері енергетичної безпеки, яка, на наше переконання, має базуватися на Енергетичній Хартії та документах, напрацьованих в її рамках.

У листі Президента Росії також міститься чергове повторення відомих закидів, мета яких - спробувати позбавити Україну свого погляду на власну історію, власні національні інтереси, пріоритети зовнішньої політики.

Переконаний, що питання історії поряд із рідною мовою, культурою, родинною етикою є фундаментальними засадами для формування держави та ідентифікації української нації.

Порушуючи на міжнародній арені питання про визнання Голодомору в Україні 1932-1933 років, український народ віддає також данину пам'яті мільйонам росіян, білорусів, казахів та представників інших національностей, що померли від голоду у Поволжі, на Північному Кавказі, в Казахстані та інших регіонах колишнього СРСР.

Відомо, що під час проведення Акції пам'яті «Незгасима свічка», присвяченої 75-м роковинам Голодомору в Україні, у вікнах сотень міст в усьому світі, у тому числі й у Росії, горіли свічки, що є свідченням багатонаціональної солідарності з Україною у визнанні цього факту.

Жодним чином не можу погодитися з нібито витісненням російської мови з громадського життя в Україні.

Елементарні неупереджені оцінки мовної ситуації в Україні і Росії свідчать зовсім про зворотні факти.

Саме в Російській Федерації українська меншина практично позбавлена можливості реалізовувати право на задоволення своїх національно-культурних потреб. Підтвердженням цього є відомі висновки міжнародних організацій.

Відповідаючи на зауваження Президента Росії Медведєва про начебто втручання влади України у справи православної церкви зазначу таке.

Українське керівництво поважає канони і традиції церков та релігійних організацій.

Церква в Україні відокремлена від держави, кожний громадянин має право сповідувати будь-яку релігію.

Водночас ніхто не може заборонити громадянам вільно висловлювати свою позицію щодо будь-яких питань, у тому числі і релігійних.

Стосовно візиту Патріарха Московського і всієї Русі Кирила в Україну слід наголосити, що ним були висловлені слова вдячності на адресу керівництва нашої держави за високий рівень організації його перебування в Україні.

При цьому жодних негативних або критичних оцінок, які наводяться у листі російського Президента і дискредитують сам дух цього візиту, Предстоятель Руської православної церкви, звичайно ж, не робив.

Загалом ми вважаємо надуманим та недоречним пов'язування питань візиту в Україну Патріарха Кирила з двосторонніми політичними відносинами.

Коментуючи вимушене рішення української сторони щодо двох дипломатичних представників Росії, слід підкреслити, що перед таким кроком ми тричі офіційно доводили до російської сторони інформацію про неправомірні дії зазначених високопоставлених дипломатів.

Українська сторона надала достатню доказову базу їх діяльності в Україні, яка завдавала шкоди національним інтересам України.

Натомість відповідні дії російської сторони стосовно українського дипломата є абсолютно невмотивованими та безпідставними.

Сподіваюся, що у майбутньому нашим обом державам вдасться уникнути повторення таких прикрих випадків, які затьмарюють двосторонні відносини.

Підсумовуючи наведене, хотів би висловити переконання, що вирішення наявних проблем в українсько-російських двосторонніх відносинах потребує інтенсивної роботи.

Тому рішення відкласти приїзд нового російського посла в Україну, безумовно, не сприятиме конструктивному розвитку наших відносин.

Україна продовжує залишатися прихильником широкої співпраці з Російською Федерацією на основі взаємної поваги, рівноправ'я, шляхом підтримання конструктивного діалогу, в тому числі і на найвищому рівні.

Готовність вести діалог за столом переговорів я підтверджував протягом останнього року щонайменше тричі у своїх листах на адресу Президента Російської Федерації.

Цей заклик залишається актуальним і сьогодні. На жаль, раніше у відповідь я отримував лише запрошення на участь у скачках на приз Президента Росії та інших багатосторонніх заходах.

Сподіваюся, що цього разу реакція Глави Російської держави на мій заклик до діалогу буде конструктивною.

Шановний український народе,

Я впевнений у гарному майбутньому українсько-російських відносин, які базуються на глибоких традиціях дружби та добросусідства між народами наших двох країн і які очевидно є міцнішими, ніж інтереси окремих політичних кіл, та не залежать від ситуативної кон'юнктури політичного моменту.


Обращение Медведева к Ющенко




Обращение Президента Ющенка

Звернення Президента Ющенка

до українського народу. Щодо листа президента Російської Федерації Дмитра Медведєва від 6 серпня 2009 року.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Na Ukrainie są jeszcze setki miejsc, gdzie pochowano szątki Polaków, - sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik

Posted by reporter on 2009-08-14 14:21:00 CEST

Na Ukrainie mogą być jeszcze setki miejsc, gdzie spoczywają szczątki Polaków zabitych podczas II wojny. Chodzi prawdopodobnie głównie o zachodnie rejony - Wołyń, Polesie i Małopolskę Południowowschodnią - mówił sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik.

Możliwa lokalizacja spoczynku szczątków to prawdopodobnie obszar dawnych województw: wołyńskiego, lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego. Nasza wiedza na ten temat jest mniej lub bardziej udokumentowana, wymaga jednak oczywiście bardzo szczegółowej weryfikacji i może być punktem wyjścia do różnych działań - mówił Przewoźnik.

Równocześnie dodał, że obecnie na tych terenach nie są prowadzone żadne działania ekshumacyjne. - Jest to gigantyczna liczba miejsc i ogromne przedsięwzięcie, w niektórych miejscach szczątków jest mało, jednak w innych - bardzo dużo. To skomplikowany problem związany z realizacją przemyślanej strategii i uzależniony przede wszystkim od zgody władz ukraińskich. Należy także pamiętać, że dotyka nie tylko zbrodni sowieckich, ale także ukraińskich na Polakach, a to są bardzo trudne i skomplikowane problemy, zwłaszcza związane z ekshumacją - zaznaczył Przewoźnik.

Jak podkreślił, jeżeli chodzi o prace związane z poszukiwaniem szczątków Polaków na Ukrainie, to obecnie wciąż są one prowadzone na terenie Bykowni. - Mamy także plany związane z mogiłami ofiar zbrodni ukraińskich nacjonalistów. Jest to w przyjętym programie działań ukraińskich w tym zakresie, musimy jednak uzyskać odpowiednie zgody i nie chcę jeszcze mówić o szczegółach, dopóki nie zostaną potwierdzone. Ewentualne działania byłyby prowadzone prawdopodobnie w rejonie Wołynia - mówił Przewoźnik.

Jego wypowiedź miała związek z podanymi ostatnio w mediach informacjami, że Ukraińcy wkrótce będą ekshumować ciała więźniów zabitych przez NKWD w 1941 roku w więzieniu w Łucku, wśród których prawdopodobnie znajdują się także Polacy. Jak poinformował w środę szef wydziału kultury i ochrony dziedzictwa historycznego w łuckiej radzie miejskiej Serhij Godlewski, ekshumacja rozpocznie się 17 sierpnia. Przewoźnik zwrócił się do władz ukraińskich z wnioskiem o udział polskich ekspertów w planowanej ekshumacji. W czwartek strona ukraińska potwierdziła otrzymanie pisma dodając, że zgodnie z ich prawem ma na jego rozpatrzenie 30 dni.

- Jeżeli strona ukraińska wyrazi zgodę na nasz udział, konieczne będzie spotkanie i rozmowa na temat ich planów odnośnie ekshumacji. Nie chcemy niczego narzucać, więc nie chciałbym się na razie wypowiadać o szczegółach. Zaproponowałem stronie ukraińskiej możliwość spotkania i omówienia tej kwestii - szczegółów organizacyjnych, merytorycznych i ewentualnie finansowych. Jednak dopiero kiedy będziemy mieć ich odpowiedź, będę się mógł konkretnie wypowiedzieć. Dopiero po wymianie poglądów ze stroną ukraińską zdecydujemy o pewnych rzeczach - powiedział Przewoźnik.

Odniósł się także do słów jego ukraińskiego odpowiednika, który wyraził w czwartek nadzieję, że Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa odpowie na osiem listów wystosowanych do niej w sprawie ukraińskich upamiętnień w Polsce. - Nie mam wiedzy na temat żadnych listów, na które miałbym nie udzielić odpowiedzi. Wszystkie sprawy, które są przedmiotem konsultacji dwustronnych, są na bieżąco uzgadnianie podczas spotkań i rozmów - podkreślił Przewoźnik.

Szacuje się, że w 1941 roku, uciekając przed natarciem Niemców, NKWD rozstrzelało na terenie więzienia w Łucku 2-4 tys. osób. Większość pomordowanych to Ukraińcy. Zdaniem strony polskiej - 500-1000 osób - to Polacy.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Wednesday, August 12 2009

W obwodzie lwowskim odkryto jedno z archiwów OUN

Posted by reporter on 2009-08-12 19:20:08 CEST

Pracownicy Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego i Towarzystwa Poszukiwań Ofiar Wojny «Pamięć» podczas ekspedycji w rejonie złoczowskim (obwód lwowski) odkryli dwa metalowe pojemniki z dokumentami należące do ostatniego nadrejonowego dowództwa złoczowskiego okręgu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i moździerz jednego z oddziałów UPA

Materiały odkrytego archiwum, to ponad 70 dokumentów (łącznie ok. 500 arkuszy): zdjęcia, drukowane wydania i rękopisy. Oprócz tego znaleziono blisko 3 tys. róznorodnych przedmiotów: papieru, filmów, negatywów itd.

Wśród ujawnionych dokumentów są 26 zdjęć małego formatu (4,5x6 cm). Znaleziono również niewykorzystane filmy: ich datowanie – październik 1952 roku – jest najpóźniejszym spośród znalezionych materiałów. «Odkryte archiwum jest bardzo cenne, ponieważ zachowało się w całości i prawie nie uległo zniszczeniu, a także ma znaczenie nie tylko historyczne, a i muzealne», – odnotował dyrektor Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego Rusłan Zabiłyj

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przekaże Polsce kopię Ukraińskiej Listy Katyńskiej

Posted by reporter on 2009-08-12 19:17:58 CEST

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zamierza we wrześniu przekazać polskiej stronie dokumenty, dotyczące tzw. Listy Katyńskiej. Chodzi o listę zawierającą nazwiska ponad 3 tys. polskich wojskowych, którzy zostali zamordowani na początku drugiej wojny światowej na terytorium Radzieckiej Ukrainy

Sergiusz Kokin, który w SBU zajmuje się archiwaliami, poinformował, że od początku lat 90-tych Służba Bezpieczeństwa Ukrainy razem z polskim MSW i Instytutem Pamięci Narodowej starają się znaleźć materiały, dotyczące osób, które znalazły się na tzw. Ukraińskiej Liście Katyńskiej. Jak okazało się, część dokumentów została zniszczona.

To potwierdzają dokumenty, które w postaci elektronicznej zostaną przekazane polskiej stronie. Sergiusz Kokin, powiedział, że część z nich została zniszczona, ponieważ władze radzieckie usiłowały ukryć swoje udział w katyńskiej zbrodni. Informacje, którą zawierały te dokumenty mogły zaszkodzić prowadzeniu oficjalnej polityki przyjaźni między Moskwą i Warszawą.

Na Ukraińskiej Liście Katyńskiej znajduje się 3453 nazwisk. Zamordowani spoczywają w Bykiwni pod Kijowem, a także w Piatychatkach pod Charkowem.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego: Moskwa wtrąca się w ukraińskie wybory

Posted by reporter on 2009-08-12 19:15:26 CEST

Ostre oświadczenie prezydenta Rosji pod adresem ukraińskiego kierownictwa świadczy o tym, że Moskwa stara się ingerować w proces wyborów na Ukrainie, powiedział w wywiadzie dla radia Wolna Europa Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, polski polityk Marek Siwiec.

«To początek rosyjskiej ingerencji w proces wyborów na Ukrainie. Myślę, że język imperialnej polityki dobrze rozpoznają w Europie», – powiedział Siwiec.

Na zapytanie radia Wolna Europa, kogo z kandydatów na prezydenta Ukrainy teraz popiera Kreml, Siwiec, zauważył, że Rosja nie ujawnia swoich sympatii tak jawnie, jak to było pięć lat temu. Europejski polityk radzi zwrócić uwagę na oświadczenia ukraińskich polityków. «Należy uważnie posłuchać, co mówią kandydaci na prezydenta na Ukrainie. Nie chcę podawać nazwisk, ale to oczywiste», – oświadczył Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Zdaniem Marka Siwca, teraz Unia Europejska nie ma podstaw wtrącać się w rosyjsko-ukraiński konflikt, ale Bruksela powinna dokładnie śledzić rozwój wydarzeń.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Miedwiediew zaatakował całą Ukrainę

Posted by reporter on 2009-08-12 19:11:57 CEST

Agresywny ton listu prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa do prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki nie dotyczy wyłącznie samego prezydenta i jego polityki, lecz jest kierowany do całej Ukrainy - oświadczyła szefowa kancelarii Juszczenki Wira Ulianczenko.

Co ważne, odpowiedź na wtorkowy list Miedwiediewa wystosowała ona nie jako szefowa kancelarii, lecz jako przewodnicząca partii Juszczenki "Nasza Ukraina". Jej oświadczenie umieszczono jedynie na stronie internetowej partii i nie ma go na oficjalnej stronie prezydenta. Może to oznaczać, że sam Juszczenko nie ma zamiaru odpowiadać na zarzuty Miedwiediewa.

"Młode kierownictwo Rosji staje się zakładnikiem starych imperialistycznych kompleksów, które zmuszają je do pielęgnowania wizerunku wroga zewnętrznego i zamiany równoprawnego dialogu ze wszystkimi sąsiadującymi (z Rosją) państw na język obraz i gróźb" - napisała Ulianczenko.

Wyraziła także zdziwienie, że rosyjski prezydent zarzuca Ukraińcom chęć zerwania "tradycyjnych więzi gospodarczych z Rosją" oraz oskarża ich o działania zagrażające "stabilnemu korzystaniu z praktycznie jedynego systemu transportu gazu".

"Polityka nacisków i kłamstw nie odpowiada prawdziwym interesom gospodarczym Rosji. Przykładem obopólnie korzystnej współpracy jest aktywny dialog między kołami biznesowymi naszych państw" - czytamy w oświadczeniu.

Szefowa partii Juszczenki nie zgadza się także z zarzutem prześladowania rosyjskojęzycznej społeczności na Ukrainie. "W Rosji, którą zamieszkują miliony Ukraińców, nie ma ani jednej ukraińskiej szkoły. Na Ukrainie jest ich 1400, a z pieniędzy z ukraińskiego budżetu finansowana jest działalność rosyjskich teatrów, muzeów i centrów kulturalnych" - podkreśliła.

"Oczywiście, niektórzy rosyjscy politycy nie są w stanie zrozumieć, że językiem państwowym na Ukrainie jest język ukraiński, tak jak w Polsce polski, w Czechach czeski, a w Bułgarii bułgarski" - zauważa Ulianczenko.

Odnosi się ona także do słów Miedwiediewa o poparciu udzielonym przez władze w Kijowie Gruzji podczas ubiegłorocznego konfliktu zbrojnego z Rosją. Podkreśliła, że "polityka prowokacji nie odpowiada interesom narodu rosyjskiego", a jego historia "powinna nauczyć młodych przywódców Rosji sztuki wyciągania wniosków, nie imperialistycznych, lecz partnerskich".

Ulianczenko zaapelowała do narodów Ukrainy i Rosji, by nie ulegały prowokacjom. Podkreśliła także, że mimo działań Kremla, których celem jest osłabienie Ukrainy, niepodległość tego państwa i jego prawo do uprawiania suwerennej polityki są niezaprzeczalne. Wskazała na odrodzenie ukraińskiej tożsamości narodowej, pamięci historycznej i kultury.

"Zachodzące na Ukrainie zmiany są nieodwracalne" - podkreśliła Ulianczenko.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Rosja przegra; nikt nie chce być wychowywany knutem

Posted by reporter on 2009-08-12 19:10:49 CEST

Prasa rosyjska szeroko komentuje dziś wtorkowy list gospodarza Kremla Dmitrija Miedwiediewa do przywódcy Ukrainy.

Niezawissimaja Gazieta" podkreśla, że w oczach obywateli obu państw, stosunki między Ukrainą a Rosją osiągnęły poziom absurdu.

Rosyjski dziennik powołując się na opinie politologów, podkreśla że agresywna deklaracja Miedwiediewa jest sciśle związana z zaplanowanymi na styczeń wyborami prezydenckimi na Ukrainie.

"Oświadczając, że Rosja nie wyśle do Kijowa ambasadora, z powodu antyrosyjskiego kursu Ukrainy, Miedwiediew wysłał niedwuznaczny sygnał prorosyjskim siłom w sąsiednim państwie – Moskwa jest zainteresowana zreformowaniem ukraińskiej władzy, co znaczy, że podczas najbliższych wyborów będzie mocno wspierać swojego kandydata" - czytamy w rosyjskim dzienniku.

Rozwój sytuacji na linii Kijów-Moskwa jest uważnie śledzony we wszystkich krajach Wspólnoty Niepodległych Państw. Analitycy, uważają, że niezależnie od tego jak zakończy się spór, stroną przegraną będzie Rosja. "Krok, na który zdecydował się Kreml doprowadzi do dalszego dystansowania się od Rosji państw na obszarze postaradzieckim: nikt nie chce być kolejnym obiektem wychowywania knutem" – podkreśla "Niezawisimaja Gazieta"

"Rosyjskaja Gazieta" wspiera prezydenta Miedwiediewa wskazując, że kurs polityczny obrany przez administrację Juszczenki – heroizacja współpracowników nazistów, rewizja wspólnej historii, uwypuklanie roli radykalnych nacjonalistów – wystawia na poważna próbę stosunki między dwoma krajami.

Miedwiediew oskarżył w liście Ukrainę o zepsucie stosunków z Rosją i narażanie na szwank bezpieczeństwa dostaw rosyjskiego gazu do Europy. Poinformował też o obniżeniu rangi stosunków dyplomatycznych z Kijowem.

"Kreml dłużej nie zamierza utrzymywać kontaktów z obecnym prezydentem Ukrainy. Dmitrij Miedwiediew oświadczył to otwarcie w swoim liście do Wiktora Juszczenki" - pisze rosyjska gazeta.

"Nazywając politykę Kijowa "jawnie antyrosyjską", Miedwiediew ogłosił bezprecedensową decyzję: Rosja nie wyśle do sąsiedniego kraju swojego ambasadora dopóki nie zmieni się tam kierownictwo" - dodaje "Kommiersant".

"Tym samym Moskwa nie tylko włączyła się do wyścigu prezydenckiego na Ukrainie, jak miało to miejsce w 2004 roku, ale także wyraźnie wskazała, kto tę walkę powinien przegrać" - podkreśla dziennik.

"Kommiersant" zauważa, że "prezydent Rosji wykorzystał "gruziński schemat" - żadnych relacji z Juszczenką do zmiany władzy w Kijowie".

"Takiego ochłodzenia stosunków Rosji z sąsiadami nie było od konfliktu z Gruzją w sierpniu zeszłego roku. Wówczas Miedwiediew również oznajmił, iż wznowienie kontaktów z gruzińskimi władzami możliwe jest pod jednym warunkiem - ustąpienia Micheila Saakaszwilego" - podkreśla gazeta.

Wybory prezydenckie na Ukrainie odbędą się 17 stycznia 2010 roku. Za ich faworyta uważany jest przywódca prorosyjskiej Partii Regionów Wiktor Janukowycz.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko nie przerwie urlopu, by odpisać na list prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa

Posted by reporter on 2009-08-12 19:09:15 CEST

Oświadczył Ołeksandr Szłapak

Prezydent nie musi przerywać urlopu dla takich oświadczeń. Myślę, że jego odpowiedź będzie znana pojutrze (w piątek) - powiedział.

W sprawie listu Miedwiediewa nie wypowiedziała się także dotychczas premier Julia Tymoszenko.

Pytana w środę o reakcję na utrzymane w ostrym tonie wystąpienie rosyjskiego prezydenta odpowiedziała dziennikarzom - wybaczcie, spieszę się na posiedzenie rządu.

Zapowiedziana po tym posiedzeniu konferencja prasowa została odwołana.

Miedwiediew skierował list otwarty do swego odpowiednika w Kijowie wczoraj. Zarzucił mu, że za jego prezydentury Kijów odszedł od zasad przyjaźni i partnerstwa z Rosją.

W ocenie rosyjskiego prezydenta Ukraina stara się zerwać tradycyjne dwustronne więzy gospodarcze, zwłaszcza w sferze energetycznej, używa antyrosyjskiego straszaka, by uzasadnić swoje aspiracje do NATO i prowokuje spięcia w stosunkach dyplomatycznych.

Dzisiaj na list zareagowała szefowa kancelarii Juszczenki, Wira Ulianczenko.

Agresywny ton listu prezydenta Rosji do prezydenta Ukrainy nie dotyczy wyłącznie samego Wiktora Juszczenki i jego polityki, lecz jest kierowany do całej Ukrainy - oświadczyła.

Odpowiedź na list Miedwiediewa wystosowała ona nie jako szefowa kancelarii, lecz jako przewodnicząca partii Juszczenki "Nasza Ukraina". Jej oświadczenie umieszczono jedynie na stronie internetowej partii, a nie na oficjalnej stronie prezydenta.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Ekshumacja ciał więźniów zamordowanych przez NKWD 23 czerwca 1941 roku w więzieniu w Łucku rozpocznie się w najbliższy poniedziałek 17 sierpnia

Posted by reporter on 2009-08-12 19:07:19 CEST

oświadczenie takie wydał szef wydziału kultury i ochrony dziedzictwa historycznego w łuckiej radzie miejskiej Serhij Godlewski.

O tym, że Ukraińcy zaczną wkrótce ekshumować ciała ofiar zabitych w Łucku w 1941 roku, poinformowały media przed kilku dniami. Oprócz Ukraińców w Łucku mordowano także Polaków, jednak polska strona nie została zawiadomiona przez Ukrainę o planowanej ekshumacji.

Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik poinformował, że zwrócił się do władz ukraińskich z wnioskiem o udział polskich ekspertów w planowanej ekshumacji.

- W piśmie prosimy o zgodę na udział polskich specjalistów w całym przedsięwzięciu i zaproponowaliśmy możliwość szybkiego merytorycznego spotkania organizacyjnego, które by miało na celu omówienie zasad współdziałania. W tej chwili oczekujemy na odpowiedź strony ukraińskiej - dodał Przewoźnik.

Szef wydziału kultury i ochrony dziedzictwa historycznego w łuckiej radzie miejskiej podkreślił, że nie widzi żadnych przeszkód, by strona polska uczestniczyła w ekshumacji. - Jednak wydanie pozwolenia nie zależy od nas, tylko od władz w Kijowie - zaznaczył Godlewski.

Nie wiadomo, czy list Przewoźnika dotarł już do ukraińskiej Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. Wojen i Represji Politycznych i jaka będzie jej decyzja w tej sprawie. PAP nie udało się skontaktować z szefem komisji Witalijem Kazakewyczem.

Konsul generalny RP w Łucku Tomasz Janik ma nadzieję, że Ukraińcy przychylnie odpowiedzą na prośbę Polaków. - Władze Łucka są nam życzliwe, więc na tym poziomie jest otwartość na współpracę - powiedział Janik.

Jak poinformował Godlewski, na najbliższy poniedziałek zaplanowano pierwszy etap prac, związanych z ekshumacją. Na teren więzienia wjadą najpierw maszyny, które zerwą znajdujący się tam asfalt. Kolejnym krokiem będą już poszukiwania pogrzebanych ciał.

- Wiadomo, że ofiary były wrzucane w leje po bombach, a następnie w pośpiechu zakopywane. Nie wiemy, w jakim stanie są ciała, więc pierwszych informacji o wynikach ekshumacji nie należy oczekiwać szybko - powiedział.

Szacuje się, że w 1941 roku, uciekając przed natarciem Niemców, NKWD rozstrzelało na terenie więzienia w Łucku 2-4 tys. osób. Większość pomordowanych to Ukraińcy, pozostali - 500-1000 osób - to Polacy.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Gazprom może zażądać 2,6 mln dolarów od Naftohazu

Posted by reporter on 2009-08-12 19:04:54 CEST

Rosyjski koncern Gazprom może zażądać od ukraińskiego Naftohazu zapłacenia 2,6 mld dolarów tytułem kar za gaz nieodebrany w pierwszej połowie tego roku - nie wyklucza dziennik "Wriemia Nowostiej".

Moskiewska gazeta pisze o tym nawiązując do wtorkowego listu rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa do prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki, w którym gospodarz Kremla zarzucił władzom w Kijowie prowadzenie nieprzyjaznej polityki wobec Rosji, w tym w sferze gazowej.

Według "Wriemia Nowostiej", może to zwiastować zdezawuowanie przez stronę rosyjską ustnych uzgodnień dotyczących dostaw gazu na Ukrainę w 2009 roku i wystąpienie z roszczeniami finansowymi.

Zgodnie z porozumieniem z 19 stycznia, które zakończyło rosyjsko-ukraińską wojnę gazową, Naftohaz zamówił w Gazpromie na ten rok 40 mld metrów sześciennych surowca. 80 proc. tego gazu (32 mld metrów sześciennych) objęto formułą "take or pay" ("bierz lub płać").

Od początku stycznia do końca czerwca Naftohaz odebrał tylko 8,5 mld metrów sześciennych paliwa, choć kontrakt przewidywał zakupienie 5 mld metrów sześciennych w pierwszym kwartale i 10,5 mld metrów sześciennych w drugim.

Wiosną ukraiński koncern próbował porozumieć się z Gazpromem w sprawie zmniejszenia zamówienia na 2009 rok do 33 mld metrów sześciennych, jednak rosyjski monopolista się na to nie zgodził.

"Wriemia Nowostiej" szacuje, że kara umowna za gaz nieodebrany w pierwszym półroczu może wynieść 2,6 mld USD. Dziennik przypomina też, że premier Rosji Władimir Putin obiecał Kijowowi, iż Moskwa w tym roku nie będzie egzekwowała kar za nieodebrany surowiec.

"Nie uzależnił tego, naturalnie, od +dobrego zachowania+ ukraińskich władz, jednak jest oczywiste, że miał to na myśli" - pisze "Wriemia Nowostiej".

Ukraina stara się również o zmniejszenie zamówienia na 2010 rok z 52 mld metrów sześciennych (w tym 41,6 mld metrów sześciennych zgodnie z zasadą +take or pay+) do 33-35 mld metrów sześciennych.

W myśl styczniowego porozumienia, wszelkie propozycje zmian w kontraktach powinny były być zgłoszone do 30 czerwca. Źródło w Gazpromie, na które powołuje się rosyjska gazeta, utrzymuje, że w tym terminie nie było żadnych oficjalnych wniosków ze strony Naftohazu.

Dostawy gazu w 2010 roku były głównym tematem rozmów, jakie w czasie minionego weekendu w Moskwie prowadził p.o. prezesa Naftohazu Ihor Dydenko.

Na stanowisko Rosji zapewne rzutować będzie także zapowiedź podwyższenia przez Ukrainę od 1 stycznia 2010 roku o 35 proc. stawki za tranzyt rosyjskiego gazu przez jej terytorium - z 1,7 do 2,65 USD za 1000 metrów sześciennych na odległość 100 kilometrów.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


"Rosja wskazała, kto ma przegrać"

Posted by reporter on 2009-08-12 19:03:14 CEST

Dla Dmitrija Miedwiediewa Wiktor Juszczenko nie jest już prezydentem - tak dziennik "Kommiersant" komentuje w środę wtorkowy list gospodarza Kremla do przywódcy Ukrainy.

Miedwiediew oskarżył w nim Ukrainę o zepsucie stosunków z Rosją i narażanie na szwank bezpieczeństwa dostaw rosyjskiego gazu do Europy. Poinformował też o obniżeniu rangi stosunków dyplomatycznych z Kijowem.

"Kreml dłużej nie zamierza utrzymywać kontaktów z obecnym prezydentem Ukrainy. Dmitrij Miedwiediew oświadczył to otwarcie w swoim liście do Wiktora Juszczenki" - pisze rosyjska gazeta.

"Nazywając politykę Kijowa jawnie antyrosyjską, Miedwiediew ogłosił bezprecedensową decyzję: Rosja nie wyśle do sąsiedniego kraju swojego ambasadora dopóki nie zmieni się tam kierownictwo" - dodaje "Kommiersant".

"Tym samym Moskwa nie tylko włączyła się do wyścigu prezydenckiego na Ukrainie, jak miało to miejsce w 2004 roku, ale także wyraźnie wskazała, kto tę walkę powinien przegrać" - podkreśla dziennik.

"Kommiersant" zauważa, że "prezydent Rosji wykorzystał gruziński schemat - żadnych relacji z Juszczenką do zmiany władzy w Kijowie".

"Takiego ochłodzenia stosunków Rosji z sąsiadami nie było od konfliktu z Gruzją w sierpniu zeszłego roku. Wówczas Miedwiediew również oznajmił, iż wznowienie kontaktów z gruzińskimi władzami możliwe jest pod jednym warunkiem - ustąpienia Micheila Saakaszwilego (z urzędu prezydenta)" - podkreśla gazeta.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Monday, August 10 2009

Jurij Andropow kazał zatrzeć ślady mordu na Polakach

Posted by reporter on 2009-08-10 10:03:08 CEST

Piatichatki to jedno z trzech miejsc obok Katynia pod Smoleńskiem i Miednoje koło Tweru, gdzie NKWD w zbiorowych mogiłach pochowało polskich jeńców wojennych zamordowanych wiosną 1940 r. na rozkaz Stalina.

"W lesie, około 100 m od szosy Charków-Biełgorod, na powierzchni o promieniu 50m w wielu miejscach zapadła się ziemia. Jamy mają kształt prostokątów 3 na 6 m. Jedna została rozkopana. Widać w niej kości i czaszki ludzi. Część kości jest rozrzucona na ziemi. Są tam też resztki wojskowego obuwia produkcji zagranicznej" - pisał 7 czerwca 1969 r. gen. płk Witalij Nikitczenko, szef Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego Ukrainy, do ówczesnego szefa KGB Jurija Andropowa i do Piotra Szelesta, I sekretarza Komunistycznej Partii Ukrainy.





Pismo było ściśle tajne - "tylko do rąk własnych". Wraz z innymi dokumentami dotyczącymi sprawy katyńskiej znalezionymi przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy w poradzieckich archiwach zostało niedawno umieszczone na stronie internetowej SBU

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Saturday, August 08 2009

Bandera - zbrodniarz czy bohater?

Posted by reporter on 2009-08-08 14:42:49 CEST

Historycy polscy i ukraińscy niejednoznacznie oceniają postać Stepana Bandery. Polski historyk prof. Władysław Filar powiedział, że Bandera ponosi moralną odpowiedzialność za zbrodnie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Zdaniem jego ukraińskiego kolegi Jarosława Hrycaka, zbyt mało wiemy o Banderze jako o człowieku, by oceniać go jednoznacznie.


Stepan Bandera był okresie II wojny przywódcą Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która uczestniczyła w antypolskich akcjach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Według Filara, Bandera był działaczem antypolskim i nie przekonują go usprawiedliwienia, że w czasie wojny nie przebywał ani na terenie Wołynia, ani w Małopolsce Wschodniej, ponieważ wówczas był już internowany przez Niemców w obozie w Sachsenhausen.

"Sądzę, że mimo to jest on odpowiedzialny za zbrodnie dokonywane na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, ponieważ to on stał na czele tej skrajnej frakcji i z jego polecenia działali jego zastępcy. Dlatego on ponosi wielką moralną odpowiedzialność za te wydarzenia, chociaż nie był obecny" - ocenił Filar, który jest autorem m.in. książki "Wołyń 1939-1944. Eksterminacja czy walki polsko-ukraińskie".

Ukraiński historyk Jarosław Hrycak nie zgadza się z tego rodzaju zarzutami, tłumacząc, że Bandera po aresztowaniu przez Niemców latem 1941 r. był izolowany i "nie całkiem rozumiał, co się dzieje w kraju". "Bandera nie był zaangażowany w tworzenie Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA). W pewnym momencie był nawet przeciwny jej powstaniu. (...) Miał zupełnie inną wizję rozwoju ruchu narodowego na Ukrainie. Był romantykiem marzącym o rewolucji" - mówił Hrycak w niedawnej rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Podkreślił także, że mit Bandery nie jest charakterystyczny dla całej Ukrainy, ale raczej dla Galicji. "Bandera nie ma jednoznacznego wizerunku na Ukrainie. W Charkowie, Odessie i Doniecku myślą o nim pewnie tak samo jak w Warszawie lub Krakowie, a nawiasem mówiąc, także i w Moskwie" - powiedział Hrycak.

W ocenie ukraińskiego historyka problem nie polega na tym, że część społeczeństwa Ukrainy czci nacjonalistów, a inna część komunistów, ale na tym, że mało jest ludzi "gotowych wziąć moralną odpowiedzialność za zbrodnie jednych i drugich". "Historykom nie pozostaje nic innego niż metodyczne odbrązawianie postaci z pomników - zarówno tych komunistycznych ze wschodu, jak i tych nacjonalistycznych z zachodu. Tylko w ten sposób kiedyś uporamy się z własną historią" - zaznaczył Hrycak.

W dużej mierze zgadza się z nim polski historyk, w którego opinii sposobem na rozliczenie tamtego fragmentu naszej wspólnej historii musi być ujawnienie pełnej prawdy o tamtych wydarzeniach. "Ja też uważam, że tych tragicznych wydarzeń nie można oceniać tylko w barwach czarno-białych, że są również szare strefy, że trzeba również mówić o tym, co ze strony polskiej było źle zrobione" - powiedział Filar.

Historyk uważa, że sposobem rozwiązania tego problemu powinno być utworzenie wspólnej polsko-ukraińskiej komisji i organizowanie seminariów z udziałem historyków polskich i ukraińskich. "Trzeba zaznaczyć, że po stronie ukraińskiej jest teraz wielu rzetelnych historyków, którzy inaczej patrzą na te wydarzenia i są zgodni z nami w ocenie tamtych wydarzeń" - powiedział.

Jak powiedział Filar, osobiście jest zwolennikiem pojednania polsko-ukraińskiego i nie oczekuje od drugiej strony przeprosin. "Tych, których powinni przepraszać, już nie ma na świecie, a naród ukraiński jako całość nie jest przecież winien tamtym wydarzeniom. Mnie wystarczyłoby, żeby władze Ukrainy potępiły te zbrodnie i powiedziały, że ich autorzy i organizacje nie będą wynoszeni na bohaterów" - podsumował polski historyk.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


"Te skróty dla Polaków mają związek z najtragiczniejszymi kartami historii"

Posted by reporter on 2009-08-08 14:39:34 CEST

Poszerzenie działań edukacyjnych, zwłaszcza wśród młodzieży, zarówno po stronie polskiej, jak i ukraińskiej to ważny składnik dobrych stosunków polsko-ukraińskich - uważa pełniący obowiązki dyrektora Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński.

Obecnie działa już polsko-ukraińska komisja, w ramach której odbyło się szereg spotkań i debat historyków pod hasłem "Polska-Ukraina trudne pytania". Więc ten poziom dyskusji już funkcjonuje. Trzeba jednak przyznać, że rzeczywiście brakuje wydarzeń o charakterze edukacyjnym, spotkań młodzieży, które pozwoliłyby spojrzeć na problem z dwóch stron i ukazać różnice we wrażliwości na tematy dotyczące naszej wspólnej historii - powiedział Kamiński.

W jego ocenie, jest to kierunek, w którym warto pójść. - Oczywiście nie należy skupiać się tylko na młodzieży, ponieważ taka generalna edukacja społeczeństwa - wydaje się, że zwłaszcza na Ukrainie - jest potrzebna, żeby uświadomić, że skróty typu OUN czy UPA, które dla nich często kojarzą się pozytywnie, dla Polaków mają związek z najtragiczniejszymi kartami historii - mówił Kamiński.

Jego zdaniem najlepszymi formami tego dialogu mogą być bezpośrednie spotkania, wystawy, filmy dokumentalne czy internet, który stał się najbardziej nośnym medium. "Potrzebna jest tu jednak wola obu stron. Obecnie istnieje już wspólna komisja historyków, komisja podręcznikowa, ale być może warto by było powołać także komisję na jakimś oficjalnym szczeblu" - zaznaczył Kamiński.

Jak dodał, tematyka wspólnej historii polsko-ukraińskiej jest także jednym z zagadnień, jakim zajmuje się IPN. - Prowadzimy program liczenia strat osobowych konfliktu polsko-ukraińskiego z lat 1939-47, który - mamy nadzieję - pomoże zweryfikować mity po obu stronach na temat wysokości ofiar. Prowadzimy też działania edukacyjne, m.in. na kolejny rok szkolny przygotowujemy materiały edukacyjne dla szkół na temat zbrodni wołyńskiej - powiedział Kamiński.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


"Antyrosyjskość usprawiedliwia u nas wszystko"

Posted by reporter on 2009-08-08 14:34:09 CEST

Leszek Miller komentuje na swoim blogu w portalu Onet pl zakaz wjazdu rajdu im. Stepana Bandery do Polski.

Kluczową kwestią jest decyzja Wiktora Juszczenki, który w setną rocznicę urodzin ukraińskiego nacjonalisty namaścił go oficjalnie na bohatera narodowego (...). I dopóki ukraiński prezydent będzie miał opinię polityka antyrosyjskiego nie będzie w Polsce krytykowany - pisze były premier Leszek Miller.

Antyrosyjskość usprawiedliwia bowiem wszystko, także głupotę, nacjonalizm, ludobójstwo i bezczeszczenie pamięci pomordowanych Polaków. Politycy tak wyczuleni na zachowanie władz niemieckich w odniesieniu do Eriki Steinbach, przeszli obojętnie wobec znamiennego gestu solidarności prezydenta Ukrainy z terrorystą i bandytą. Wolą powtarzać mechanicznie, że bez wolnej Ukrainy nie ma wolnej Polski nie interesując się czyją ta wolna Ukraina ma twarz.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


"Polska" Gowin o rajdzie Bandery

Posted by reporter on 2009-08-08 14:09:16 CEST

Jarosław Gowin z PO uważa, że Ukraińców, biorących udział w rajdzie śladami Stepana Bandery, należało wpuścić do Polski i zacząć z nimi rozmawiać. Polityk przyznał w rozmowie z dziennikiem "Polska", że o prowokacyjnym charakterze rajdu wszyscy dowiedzieli się w ostatniej chwili.

MSZ miało więc mało czasu na odpowiednią reakcję. Jego zdaniem, decyzja resortu, który odmówił zgody na wjazd rajdu do Polski. była dobra, ale mogła być lepsza. Poseł wolałby, aby uczestnicy rajdu przekroczyli granicę, a następnie spotkali się z młodymi Polakami, którzy przedstawiliby nasz punkt widzenia na Stepana Banderę i tragiczne sploty losów obu narodów.

Zdaniem Gowina musimy stanowczo i przy każdej okazji powtarzać, że z naszego punktu widzenia nie sposób uznać Bandery za bohatera. Ale nie powinniśmy zamykać oczu na bezmiar nieszczęść, jakie w XX w. spotkały Ukraińców. To poza Żydami najciężej doświadczony naród w Europie - przypomniał polityk Platformy Obywatelskiej. Jarosław Gowin uważa, że zaistniała sytuacja nie doprowadzi do napięć między Warszawą a Kijowem.

"Ukraińskie elity polityczne zdają sobie sprawę z tego, że dobre stosunki z Polską to jedna z gwarancji niepodległości Ukrainy. Zresztą interes jest wspólny: Polska będzie bezpieczna tylko pod warunkiem, że między nami a Rosją będzie suwerenna Ukraina" - wyjaśnił polityk Platformy. Rozmowa z Jarosławem Gowinem na łamach dziennika "Polska".

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Gdy Lach z Kozakiem się kłócą, Moskal zaciera ręce

Posted by reporter on 2009-08-08 14:07:09 CEST

Zakaz wjazdu do Polski rajdu śladami Bandery to cios w politykę pojednania między naszymi krajami i triumf radykałów po obu stronach granicy. Ale rząd nie miał innego wyjścia

Znacznie gorzej by było, gdyby uczestników rajdu - głównie kilkunastoletnie dzieci - spotkało w Polsce coś złego ze strony kresowych radykałów szykujących się do protestów. Z kolei przejazd rajdu przez Polskę w eskorcie policji byłby fatalnym sygnałem dla ukraińskiej opinii publicznej. Rząd nie opędziłby się potem od zarzutów środowisk radiomaryjnych i Kresowiaków, że wspiera ukraińskich nacjonalistów i prowadzi antynarodową politykę.

Słowem - sytuacja bez wyjścia. Historia dzieliła, dzieli i będzie dzielić Polaków i Ukraińców. Być może na zawsze.

Dla nas Bandera to terrorysta i bandyta. Dla części Ukraińców z Galicji - bohater. My nie możemy zapomnieć, że Ukraińska Powstańcza Armia, której Bandera był duchowym ojcem, dopuściła się antypolskiej czystki na Wołyniu w 1943 r. Ukraińcy zaś sławią Banderę nie dlatego, że nienawidził Polaków, Żydów i opowiadał się za współpracą ukraińskiego ruchu narodowego z hitlerowskimi Niemcami. Jest dla nich bohaterem, bo symbolizuje ukraiński wysiłek na rzecz utworzenia niepodległego państwa.

Jego kult jest czysto lokalny, ograniczony do Galicji. Pamięć historyczna jej ukraińskich mieszkańców każe traktować przedwojenną Polskę jako okupanta, tak samo jak Armię Czerwoną, która wkroczyła na te tereny najpierw w 1939, potem w 1944 r. To właśnie wieloletni opór wobec NKWD i Sowietów - okupiony często śmiercią, aresztami, zsyłkami do łagrów - podnosi się na Ukrainie jako główną zasługę Ukraińskiej Powstańczej Armii i samego Bandery.

Polakom trudno zrozumieć ukraińskie argumenty. A organizatorzy rajdu nie zdobyli się na to, by pokazać, że próbują zrozumieć i uszanować polską wrażliwość.

W pewnym sensie jest to cios wprowadzoną od 20 lat politykę pojednania między naszymi krajami i triumf radykałów po obu stronach granicy.
[...]

Więcej w serwisie Gazety Wyborczej

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


MSZ Ukrainy wyjaśnia sytuację wokół rajdu Bandery

Posted by reporter on 2009-08-08 14:03:16 CEST

Ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyjaśnia powody, dla których nie wpuszczono do Polski uczestników rajdu rowerowego śladami Stepana Bandery - poinformowała w piątek agencja Interfax-Ukraina.

Sprawą zajmują się pracownicy naszych konsulatów w Polsce, lecz nie mamy obecnie informacji o jakimkolwiek naruszeniu godności naszych obywateli" - oświadczył cytowany przez agencję rozmówca z biura prasowego MSZ w Kijowie.

W piątek polskie władze odmówiły uczestnikom rajdu prawa wjazdu do Polski, argumentując, że starając się o wizy podali oni nieprawdziwe informacje.

Jeden z organizatorów maratonu rowerowego przyznał w rozmowie z PAP, że ukrył fakt, iż przedsięwzięcie to odbywa się pod patronatem Bandery, obarczanego w Polsce winą za czystki etniczne na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Przeciwko przejazdowi rajdu przez Polskę protestowały środowiska kombatanckie i kresowe.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Niewpuszczenie do Polski rajdu doprowadzi do pogorszenia stosunków

Posted by reporter on 2009-08-08 14:01:21 CEST

Zdaniem reaktora naczelnego „Hazety po-lwiwsky”, niewpuszczenie do Polski uczestników rajdu rowerowego śladami Stepana Bandery doprowadzi do pogorszenia stosunków polsko-ukraińskich. Antin Borkowski twierdzi, że na poziomie lwowskim i tak nie są one najlepsze.

Rozmówca Polskiego Radia podkreślił, że rajd „Europejskimi śladami Stepana Bandery” nie jest znanym we Lwowie przedsięwzięciem. Teraz jednak, po odmowie wjazdu do Polski, może zostać nagłośniony. „Reakcja będzie głośniejsza od samego rajdu” - powiedział Antin Borkowski. Dodał, że zapewne będą się starały to wykorzystać lwowskie organizacje nacjonalistyczne.

Redaktor naczelny „Hazety po-lwiwsky” zauważył, że te wydarzenia odbywają się na tle negatywnie ocenianej przez Ukraińców polityki wizowej Polski. Jego zdaniem, w ostatnim czasie, kłopoty z otrzymaniem wiz mają nie tylko zwykli obywatele, ale także przedstawiciele lwowskich władz, czy działacze ukraińskich organizacji pozarządowych będących odpowiednikami polskich „kresowiaków”.

Po południu polski MSZ oraz MSWiA wydały oświadczenie, w którym odmówiły uczestnikom rajdu „Europejskimi śladami Stepana Bandery” wjazdu do Polski. Bierze w nim udział kilkunastu młodych ludzi w wieku od 14 do 16 lat.

Źródło PAP

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Związek Ukraińców w Polsce ws rajdu „Europejskimi śladami Stepana Bandery”

Posted by reporter on 2009-08-08 13:59:16 CEST

Związek Ukraińców w Polsce oświadcza, iż zarówno Zarząd Główny, jak i również terenowe jednostki Związku nie są organizatorami ani w żadnym stopniu nie uczestniczą w międzynarodowym dziecięcym kolarskim rajdzie „Europejskimi śladami Stepana Bandery”.

Wszelkie próby powiązywania Związku z tym przedsięwzięciem traktujemy jako dyskredytację społeczności ukraińskiej w Polsce.

Zarząd Główny Związku Ukraińców w Polsce

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Monday, August 03 2009

Porozumienie ws. cen gazu

Posted by reporter on 2009-08-03 08:23:30 CEST

W zamian za zobowiązanie do zreformowania swojego systemu gazowego, Ukraina dostała w piątek obietnicę wsparcia jej kredytami międzynarodowych instytucji finansowych.

O porozumieniu, które ma umożliwić napełnienie ukraińskich zbiorników gazem, by zagwarantować w zimie nieprzerwane zaopatrzenie odbiorców na Ukrainie oraz tranzyt surowca do UE, poinformowała Komisja Europejska (KE).

- To polityczne porozumienie otwiera drogę do pakietu pomocy finansowej - oświadczył przewodniczący KE Jose Barroso drogą komunikatu prasowego. - Porozumienie powinno zapewnić stabilność potrzebną do tego, by znacząco zmniejszyć ryzyko kolejnych kryzysów gazowych między Ukrainą a Rosją, a tym samym zapewnić bezpieczeństwo dostaw, jakiego oczekują kraje członkowskie UE oraz konsumenci.

Zapewnił, że premier Ukrainy Julia Tymoszenko zobowiązała się do wzrostu przejrzystości w ukraińskim systemie gazowym oraz zapewnienia jego długoterminowej rentowności. "Mam nadzieję, że ścisłe ramy czasowe przewidziane w programie reform będą w pełni dotrzymane" - zaznaczył Barroso.

Od kilku tygodni trwały pod egidą KE rozmowy z udziałem instytucji finansowych w sprawie pomocy dla Ukrainy, by uniknąć ponownego gazowego sporu tego kraju z Rosją, na którym ucierpią odbiorcy w UE. Celem rozmów było wsparcie finansowe, które pozwoli ukraińskiemu koncernowi gazowemu Naftohaz spłacić długi i kontynuować kupowanie gazu w Rosji. Jednak banki i instytucje finansowe nie były skłonne pożyczać dalszych pieniędzy, nie uważając Naftohazu za wiarygodnego partnera i stawiając w zamian szereg warunków dotyczących reform sektora gazowego.

Z komunikatu KE wynika, że strona ukraińska zobowiązała się do reform, ale nie sprecyzowano, na czym dokładnie mają one polegać.

KE podała natomiast, że Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju jest gotów udzielić już w tym roku kredytu w wysokości 300 mln dol., w tym na zakup gazu, zaś w 2010 r. nawet 450 mln dol. na różne inwestycje. Bank Światowy miałby dać 500 mln dol. na reformy strukturalne, w tym w sektorze gazowym, pomoc grupom najuboższym i zamówienia publiczne. Natomiast Europejski Bank Inwestycyjny potwierdził gotowość do kredytu do wysokości 450 mln dol., ale na długoterminowe inwestycje, a nie zakup gazu.

W tym pakiecie jest także pomoc techniczna, natomiast nie wiadomo dokładnie, jaka część kredytów mogłaby być wykorzystana na zakup gazu, a uruchomienie poszczególnych transz jest obwarowane szeregiem niesprecyzowanych w komunikacie warunków.

Z deklaracji Naftohazu wynika, że do 7 sierpnia (koncern płaci Gazpromowi za dostawy w miesięcznych ratach do 7. dnia każdego miesiąca) musi uiścić fakturę w wysokości 640 mln dol. Rosnące długi i rosyjskie groźby odcięcia dostaw podały w wątpliwość możliwości napełnienia teraz zbiorników, a tym samym zwiększyły ryzyko kolejnego kryzysu gazowego między Rosją a Ukrainą, jaki w styczniu tego roku doprowadził do dwutygodniowej przerwy w dostawach gazu przesyłanego tranzytem przez Ukrainę do państw UE.

Ukraina twierdzi, że potrzebuje ok. 4,2 mld dol. (3 mld euro), by teraz maksymalnie napełnić swoje magazyny. Już na pierwszym spotkaniu w sprawie finansowania Ukrainy w czerwcu źródła unijne wyraziły przekonanie, że kraj ten wyolbrzymia swoje potrzeby; sprecyzowały, że przedstawiciele instytucji finansowych skłaniają się raczej ku podzieleniu tej kwoty przez dwa. Faktyczne potrzeby oraz zdolności magazynowe ocenia od czwartku na miejscu wysłana na Ukrainę unijna misja ekspertów.

Barroso uznał, że "porozumienie powinno pomóc Ukrainie stać się bardziej wiarygodnym partnerem energetycznym, z korzyścią dla Unii Europejskiej i ukraińskiego narodu".

KE od dawna podkreśla konieczność restrukturyzacji ukraińskiego sektora gazowego, a także reform w całej gospodarce Ukrainy. Wśród oczekiwanych przez stronę unijną kroków jest m.in. dokapitalizowanie Naftohazu oraz urealnienie cen gazu, na co jednak rząd Tymoszenko, rywalizującej z prezydentem Wiktorem Juszczenką, długo nie potrafił się zdecydować. To politycznie drażliwa kwestia w perspektywie styczniowych wyborów prezydenckich na Ukrainie.

W lipcu źródła unijne ujawniły, że Julia Tymoszenko w liście do Barroso zobowiązała się do podwyższenia cen dla odbiorców indywidualnych "do ekonomiczne uzasadnionego poziomu" w ciągu półtora roku. Zapowiedziała też m.in. odcinanie dostaw gazu dla przedsiębiorstw niepłacących faktur.

Zabiegi Ukrainy o pomoc finansową na zakup gazu związane są z ostrzeżeniami Rosji przed możliwą powtórką kryzysu gazowego z początku roku. Moskwa uprzedza, że jeśli uzależniona od rosyjskich dostaw Ukraina nie zapełni swoich podziemnych magazynów, to w sezonie zimowym nie tylko zabraknie jej gazu dla własnych konsumentów, ale i nie wystarczy go, by zapewnić stabilne funkcjonowanie gazociągów tranzytowych. Premier Władimir Putin sugerował UE, żeby zapłaciła za dostarczony w tym celu rosyjski gaz.

KE zabiegała o wsparcie dla Ukrainy, rozumiejąc skalę kryzysu w tym kraju, a także jego kluczową rolę dla zaspokojenia unijnego zapotrzebowania na gaz: jedna czwarta konsumowanego w UE surowca pochodzi z Rosji, przy czym 80 proc. tych dostaw trafia przez Ukrainę. UE przypomina jednak, że na Ukrainie ciążą zobowiązania kraju tranzytowego, które musi respektować.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0


Patriarcha Moskwy wzywa Rosję i Ukrainę by nie walczyły

Posted by reporter on 2009-08-03 08:06:01 CEST

Patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl podczas wizyty na Krymie wezwał w niedzielę Rosję i Ukrainę, by unikały wszelkich konfliktów zbrojnych między sobą.

Zwracając się w Sewastopolu do marynarzy rosyjskiej i ukraińskiej floty, zapewnił o swej gorącej modlitwie, by bracia "nie podnosili ręki jeden na drugiego". Dodał: "Jako patriarcha Wszechrusi, błogosławię was dzisiaj, Rosjan i Ukraińców, byście pokojowo współpracowali".

Jak przypomina agencja AFP, po zeszłorocznym konflikcie rosyjsko-gruzińskim część polityków w Europie i USA wyrażała niepokój, że kolejnym celem Moskwy może stać się Krym. Na półwyspie, przyłączonym do Ukrainy w 1954 roku, bardzo silne są sentymenty prorosyjskie.

Rosyjska Flota Czarnomorska stacjonuje w Sewastopolu na mocy porozumienia z 1997 roku między Rosją a Ukrainą, zawartego na 20 lat. Jej obecność prowokuje regularne napięcia na linii Moskwa-Kijów. Ukraińskie władze nalegają na zakończenie obecności floty w 2017 roku i chcą negocjować warunki jej wycofania. Rosja uważa, że jest jeszcze zbyt wcześnie na rozmowy.

Trwająca właśnie wizyta patriarchy Cyryla na Ukrainie postrzegana jest, jak pisze AFP, jako demonstracja siły rosyjskiej Cerkwi prawosławnej, która uważa Ukrainę za swoje kanoniczne terytorium.

Cerkiew na Ukrainie jest podzielona ze względów historycznych. Najwięcej wiernych ma ukraińska Cerkiew prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego, w której posiadaniu są m.in. najsłynniejsze klasztory - Ławra Peczerska i Poczajowska. Zwierzchności Moskwy nie uznaje zaś ukraińska Cerkiew prawosławna Patriarchatu Kijowskiego i ukraińska autokefaliczna Cerkiew prawosławna. Obie jednak nie są uznawane za kanoniczne przez Kościoły prawosławne w świecie.

Po wizycie w Sewastopolu patriarcha Cyryl miał udać się do Równego na zachodzie Ukrainy. Jak jednak podał jego przedstawiciel, administracja ukraińskiego prezydenta Wiktora Juszczenki doradziła zmianę trasy ze względów bezpieczeństwa. Agencji AFP nie udało się uzyskać komentarza w tej sprawie w urzędzie prezydenta.

:: Zobacz wszystkie komentarze albo dodaj swój 0