Friday, November 30 2007

Mroczek w finale "Tanci z zirkami"!

Posted by admin on 2007-11-30 14:19:46 CET

Ukraina zdobyta! Marcin Mroczek wszedł do finału ukraińskiego Tańca z gwiazdami! Tym razem dla odmiany cieszymy się z jego sukcesu. Marcin, po raz kolejny udowodniłeś nam wszystkim, że w życiu warto próbować. Dla jednego zawsze znajdzie się miejsce, nawet dla niewygadanego, z kartoflanym nosem, "pokemona". Kochamy cię właśnie za to, że jesteś takim "prawdziwkiem", jednym z nas. Udowodniłeś, że wystarczą chęci, wytrwałość, ciężka praca (bądźmy sprawiedliwi, nauka tańca wymaga wysiłku) i można zostać wschodzącą gwiazdą dwóch wielkich krajów (Polska i Ukraina to ponad 80 milionów potencjalnych fanów Mroczka). Niedługo cała Europa Wschodnia, później świat.
Zobaczcie dwa nagrania Mroczka z ukraińskiej telewizji - ściągającego spódnicę swojej partnerce, tańczącego na ulicy i... rozdającego autografy. Niedługo będzie tam reklamował chipsy i napoje gazowane. Zarobione dolary przywiezie samolotem w bagażu podręcznym.


http://www.wrzuta.pl/film/55sHz543C9/marcin_mroczek_tanczy_na_ukrainie

http://www.wrzuta.pl/film/quQM1HduSz/marcin_mroczek_tanczy_na_ukrainie_2

tell a friend :: comments 0


Główny lekarz Ukrainy utrudnia proces sanacji

Posted by admin on 2007-11-30 14:16:19 CET

Ukraińcy często kpią z siebie, że są narodem “spóźniających się Iwanów”. Prezydent Wiktor Juszczenko jest uosobieniem tej maksymy. Warszawiacy chyba jeszcze sobie przypominają, że przed kilku laty musieli czekać godzinę na przybycie ukraińskiego lidera do stolicy Polski na otwarcie Roku Ukrainy.

Nieprzypadkowo otrzymał ode mnie niegdyś, na łamach “Rzeczypospolitej”, przydomek “ukraiński Hamlet”.

Jego ustawiczne kunktatorstwo sprawiło, że łasy na stanowiska przywódca socjalistów Ołeksander Moroz opuścił obóz pomarańczowej rewolucji i przeszedł na przeciwległy brzeg do jej wrogów spod znaku Janukowycza. Wyborcy okrutnie się za to zemścili i zbojkotowali we wrześniowych wyborach partię Moroza. W ten sposób na lewicy pozostali jedynie politycznie kompletnie niedorozwinięci komuniści.

Ale i bez tego ukraińska demokracja cierpi na poważne dolegliwości, a główny polityczny lekarz republiki, Juszczenko, zamiast leczyć dziecięce choroby zasadniczo zdrowej koncepcji, komplikuje proces sanacji.

Prezydent, który świetnie zna się na sprawach walutowo-bankowych, ale jest nieobeznany w dziedzinie podstawowych praw parlamentarnych demokracji, najpierw gruntownie się skompromitował stanowiskiem, że należy utworzyć rząd pomarańczowych zwycięzców z domieszką opozycji, a później nieustannym krętactwem w kwestii powołania na premiera Julii Tymoszenko, triumfatorki wyborów. Juszczenko się jej boi.

Sam niewytrenowany w operowaniu żywym słowem jest wystraszony krasomówstwem Tymoszenko, w dodatku pięknej blondynki. Częściowo wynika to z jego arcykonserwatywnego stanowiska wobec emancypacji, hołdowania zasadzie przeniesionej żywcem z XIX wieku, że kobiety nie powinny się zajmować polityką, lecz rodzić i wychowywać dzieci, co zresztą sam praktykuje dzielnie ze swą połowicą Kateryną.

Dopiero w sytuacji bez wyjścia i w obliczu utraty dobrego imienia zgodził się na nominację Tymoszenko na szefa przyszłego rządu. Zobaczymy, jak się te sprawy potoczą.

Źródło : Rzeczpospolita

tell a friend :: comments 0


Studenci PWSZ gościli w Równem na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-30 14:14:41 CET

Studenci i władze Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej gościli w Równem na Ukrainie.


Włocławianie zastali Ukrainę spowitą 30-centymetrowym śniegiem. Na szczęście było to jedyne zaskoczenie, jakie czekało ich w Równem, gdzie przybyli na zaproszenie filii Uniwersytetu Kijowskiego. Studenci, członkowie kół naukowych z filologii polskiej i stosunków międzynarodowych, zamieszkali w domach swoich ukraińskich kolegów.

Program pobytu obfitował w wiele interesujących wydarzeń. Włoc-ławianie spotkali się z kadrą naukowo-dydaktyczną Instytutu Słowianoznawstwa, gdzie rozmawiali o formach współpracy.

Goście z Polski byli także w Krzemieńcu, gdzie odwiedzili m.in. dawne Gimnazjum Wołyńskie (dziś Liceum Krzemienieckie), którego założycielami w 1805 r. byli Tadeusz Czacki i Hugo Kołłątaj. Pedagodzy tego gimnazjum uczyli Juliusza Słowackiego, w mieszczącym się w pobliżu dworku. Studenci odwiedzili też Poczajów, słynący jako jeden z największych ośrodków maryjnych na Ukrainie.
Włocławianie wysłuchali wykładów, poświęconych współczesnej Ukrainie, wzięli udział w obradach studenckich kół naukowych oraz zwiedzili piękny Kijów. Jak wynika z informacji, przekazanych przez Krystynę Niemczyk, rzecznika PWSZ, umowa o współpracę między dwiema uczelniami zostanie podpisana we Włocławku.

tell a friend :: comments 0


Wielki biznes nacisnął na Tuska w sprawie Rosji

Posted by admin on 2007-11-30 14:04:39 CET

Według Anny Fotygi, Polska zmieniając obecnie politykę wobec Rosji, traci rolę lidera w regionie. Pytana w Polskim Radiu czy to wielki biznes nacisnął na rząd Donalda Tuska, by ten odblokował negocjacje Rosji w sprawie członkostwa w OECD, Fotyga odparła, że nie zaprzeczy. Odblokowanie negocjacji to symboliczny sygnał, że chcemy rozmawiać - mówił Grzegorz Schetyna w Radiu Zet.

Według niej, nowy rząd zgadzając się na odblokowanie negocjacji Rosji w sprawie przystąpienia do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), zapomina o promowaniu takich krajów jak: Ukraina, państwa bałtyckie, czy Gruzja. - Sprzedajemy naszych przyjaciół - stwierdziła Fotyga w piątek w radiowych "Sygnałach Dnia".

Fotyga uważa, że jest wiele państw m.in. w UE, które przeprowadziły "wielką transformację i którym należy się członkostwo w OECD". W tym kontekście wymieniła państwa bałtyckie, ale także Ukrainę. - I co takiego - zgodzimy się na Rosję, a zapomnieliśmy, że trzeba promować Ukrainę - pytała.

Sprzedajemy przyjaciół

Według niej, rząd Donalda Tuska chce się wycofać również z tego co - jak mówiła - tak "bardzo leżało na sercu" poprzedniemu rządowi, czyli kwestii "małego ruchu granicznego" z Ukrainą - ułatwień wizowych, tego co pozwala ułatwiać kontakty między społeczeństwami i ułatwi realizację Euro 2012.

- My o tym zapominamy, nie chcemy promować takiego kraju w OECD? Bo takie są interesy globalnego biznesu, który ma duży wpływ na rządy w demokratycznych krajach. Po prostu wpisujemy się w siłę i sprzedajemy naszych przyjaciół - powiedziała Fotyga.

Na pytanie, czy wielki biznes nacisnął na rząd Donalda Tuska, by ten odblokował negocjacje Rosji w sprawie członkostwa w OECD, Fotyga odpowiedziała: "to pan to powiedział". Dopytywana, czy nie zaprzeczy, odparła: "nie, nie zaprzeczę".

Idee "Solidarności" sprowadzą do poziomu komiksu

Fotyga podkreśliła, że pamięta czas kiedy Polska zabiegała o członkostwo w OECD, i pamięta jak ważne były kryteria polityczne, ale również te odnoszące się do wolnego handlu.

- To nie jest tylko targ i kwestia embarga. To jest również zachowanie Rosji wobec małych, a bardzo nam przyjaznych państw, takich jak Gruzja. Rosja praktycznie niszczy ekonomicznie Gruzję. To samo można powiedzieć o Ukrainie i kilku innych krajach - powiedział b. szefowa MSZ.

Ekipa premiera Tuska chce idee i tradycje "Solidarności" sprowadzić do poziomu komiksu, który później będzie można eksponować w muzeum karykatury - dodała.

Fotyga podkreśliła, że nadal zobowiązuje nas również Przesłanie do narodów Europy Wschodniej z pierwszego zjazdu "Solidarności".

Schetyna: To symboliczny sygnał

- Ten sygnał, który został wysłany tutaj z kancelarii premiera jest symboliczny, symboliczny, bo chcemy Rosję traktować, jak partnera, chcemy otwierać, rozwiązywać problemy i budować dobre relacje ze wszystkimi sąsiadami - mówił Grzegorz Schetyna w Radiu Zet. - To tylko sygnał, czekamy na wybory i dajemy sygnał, którego z Polski nikt nie wysłał przez ostatnie dwa lata, że trzeba rozmawiać, że polityka zagraniczna jest rozmową i budową swojej pozycji nie tylko przez walkę, ale także przez dobry pomysł na współpracę. Nie można z polityki zagranicznej, najważniejszej sprawy robić tutaj, wprowadzać ją i tworzyć z niej element wojny domowej, to jest niepotrzebne i złe dla Polski - mówił.


tell a friend :: comments 0


Ostatni dzień kampanii wyborczej w Rosji

Posted by admin on 2007-11-30 11:22:35 CET



W Rosji piątek jest ostatnim dniem kampanii przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi do Dumy. Kampania wyborcza okazała się dosyć kosztowna. Z danych Centralnej Komisji Wyborczej wynika, że najwięcej wydała prokremlowska partia „Jedna Rosja”.

Partia z listy której kandyduje do Dumy prezydent Władimir Putin przeznaczyła na potrzeby kampanii wyborczej 377 milionów rubli, czyli ponad 15 milionów dolarów. Podobną ilość pieniędzy na wybory wydały dwa inne ugrupowania - prokremlowska partia Sprawiedliwa Rosja, którą kieruje szef Rady Federacji Siergiej Mironow oraz Liberalno Demokratyczna Partia Rosji populisty Władimira Zyrinowskiego. Opozycyjni komuniści wydali na wybory dwukrotnie mniej pieniędzy - równowartość niespełna 7 milionów dolarów. Wszystkie te cztery najbogatsze partie mają szanse na wejście do parlamentu.

Dwie demokratyczne i opozycyjne partie: Sojusz Sił Prawicowych i „Jabłoko” wydały na wybory po około 6 milionów dolarów. Z 11 partii startujących w wyborach najbiedniejsza okazała się Partia Agrarna , która na wybory przeznaczyła zaledwie nieco ponad pół miliona dolarów.

tell a friend :: comments 0


"W objęciach 'Wielkiego Brata'. Sowieci w Polsce 1939-1993" - konferencja

Posted by admin on 2007-11-30 11:08:55 CET



W Warszawie odbędzie się dziś konferencja naukowa "W objęciach 'Wielkiego Brata'. Sowieci w Polsce 1939-1993". Sesja została przygotowana przez Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN w Warszawie. Poświęcona jest różnym aspektom koegzystencji Polski i ZSRR.

Przyjęte ramy chronologiczne mają znaczenie symboliczne: pierwsza data odnosi się do wkroczenia Armii Czerwonej na terytorium Polski we wrześniu 1939 roku, druga - do jego opuszczenia przez ostatnie oddziały Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej. Jednak już pierwszy blok tematyczny wykracza poza te ramy, będzie bowiem poświęcony imperialnym tradycjom państwa rosyjskiego wobec Europy Środkowo-Wschodniej i adaptacji tych tradycji w państwie radzieckim oraz planom politycznym Józefa Stalina wobec Polski przed jej "wyzwoleniem" w 1945 roku.

W kolejnych panelach referenci zaprezentują swoje badania i stan wiedzy na temat form i zakresu politycznego uzależnienia Polski Ludowej od ZSRR, doświadczeń wymiany gospodarczej między oboma krajami i adaptacji radzieckiego modelu gospodarki nad Wisłą, wymiany kulturalnej i kontaktów twórców polskich i radzieckich oraz na temat stosunku Polaków do sąsiadów zza Buga, w tym - źródeł stereotypów.

Dwa ostanie bloki będą poświęconepobytowi Armii Czerwonej, później Radzieckiej, na polskich ziemiach - w wymiarze strategicznym i lokalnym, oraz charakterowi współpracy między służbami specjalnymi polskimi i radzieckimi.

Konferencja została zorganizowana pod honorowym patronatem Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Obrony Narodowej oraz patronatem medialnym Polskiego Radia TVP1 i TVP Historia.

tell a friend :: comments 0


Premier Donald Tusk wylądował w Wilnie

Posted by admin on 2007-11-30 11:07:10 CET



Premier Donald Tusk wylądował w Wilnie. Pierwsza zagraniczna podróż szefa polskiego rządu, właśnie do Wilna, ma podkreślić wagę strategicznych stosunków polsko - litewskich

Premier Tusk w ciągu najbliższych godzin ma odbyć szereg spotkań z przedstawicielami litewskich władz. Jednym z głównych tematów rozmów ma być most energetyczny, czyli kabel przesyłowy łaczący Polskę z Litwą a w przyszłości dostarczajacy energię z elektrowani nuklearnej w Ignalinie. Sama elektrowania planowana jest jako wspólne liewsko-estońsko-łotewsko-polskie przedsięwzięcie. Jednak sprawa elektrowni nie została jeszcze sfinalizowana, ponieważ na dokumentach brakuje polskiego podpisu.

Donald Tusk ma również rozmawiać na temat inwestycji drogowych. W planach jest budowa dróg, które usprawniłyby komunikację między obydwoma krajami. Omawiana będzie również sytuacja Polaków zamieszkujących terytorium Litwy.

Te tematy zostaną poruszone na spotkaniu z prezydentem Valdasem Adamkusem i premierem Gediminasem Kirkilasem.

tell a friend :: comments 0


Polska podpisze dziś z Ukrainą protokół ws. umowy o ułatwieniach wizowych

Posted by admin on 2007-11-30 11:05:47 CET



Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Piotr Paszkowski nie chciał skomentować wypowiedzi szefowej Kancelarii Prezydenta Anny Fotygi. Powiedziała ona w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że rząd Donalda Tuska przybrał zbyt miękką postawę w polityce zagranicznej. Zasugerowała też, że rząd postanowił zrezygnować ze sprzeciwu wobec rozmów o przyjęciu Rosji do OECD pod naciskiem wielkiego biznesu

Paszkowski powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że Polska podpisze dziś z Ukrainą protokół w sprawie umowy o ułatwieniach wizowych w obustronnym ruchu granicznym. Zdaniem rzecznika porozumienie to, które ułatwi Ukraińcom przekraczanie granicy unijnej, po wejściu Polski do strefy Schengen, jest "najlepszą odpowiedzią" na zarzuty formułowane przez Annę Fotygę.

tell a friend :: comments 0


Rosyjskie media o wyborach

Posted by admin on 2007-11-30 11:01:16 CET



Rosyjskie media pochłonięte są nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. Większość gazet stara się zachęcić obywateli do masowego uczestnictwa w głosowaniu.


Gazeta „Kommiersant" informuje, że czołowi rosyjscy operatorzy telefonii komórkowej również włączyli się do akcji promującej wybory i wysyłają specjalne SMS-y przypominające o obywatelskim obowiązku.

Tymczasem rzecznik praw obywatelskich Władimir Łukin na łamach rządowej „Rossijskoj Gazety" wezwał do głosowania i jednocześnie ostrzegł, że fałszowanie wyników wyborów jest „ciężkim przestępstwem przeciwko państwu". „Niezawisimaja Gazeta" pisze , że w obwodzie Niżnij Nowgorod uczniowie będą mobilizować rodziców, by poszli do urn. Lokalne władze razem z wyborami do Dumy organizują szkolne referendum. Tak więc rodzice i uczniowie mogą iść głosować razem.

Gazeta „Wiedomosti" zwraca uwagę, że niemal wszyscy znani biznesmeni będą głosować w swoich okręgach wyborczych. Jeden z oligarchów przyznał nawet, że na wybory przyleci do Moskwy służbowym samolotem czarterowym.

Dotychczas wydano 700 tysięcy zezwoleń uprawniających do głosowania poza miejscem zamieszkania. Borys Nadieżdin, jeden z liderów opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicowych uważa, że w związku z tym może dojść do fałszerstw wyborczych. Jego zdaniem władze wykorzystując wysoką frekwencję „planują masowe wrzucanie kart do głosowania" z poparciem dla prokremlowskiej partii „Jedna Rosja".

tell a friend :: comments 0


prasa sceptyczna wobec koalicji

Posted by admin on 2007-11-30 10:59:40 CET



Ukraińska prasa sceptycznie podchodzi do powołanej wczoraj koalicji Bloku Julii Tymoszenko i Naszej Ukrainy - Ludowej Samoobrony. Gazety podkreślają, że taki sojusz jest bardzo kruchy i może nie przetrwać do wtorku.


We wtorek mają się odbyć głosowania nad kandydaturami na stanowiska premiera i przewodniczącego Rady Najwyższej. Dziennik „Siegodnia" powiązany z opozycyjną Partią Regionów, powołując się na swoje źródła w tym ugrupowaniu, pisze, że wybór szefa parlamentu nie nastąpi szybko. Według gazety omawiana ostatnio kandydatura Arsenija Jaceniuka przepadnie i wtedy na to stanowisko wejdzie osoba, która odpowiada Naszej Ukrainie i Partii Regionów. W ten sposób narodzi się zupełnie nowa koalicja.

O kruchości sojuszu „pomarańczowych" piszą także zazwyczaj życzliwe im gazety: „Den'" i „Ukraina Mołoda". Ten ostatni dziennik zaznacza, że koalicja będzie liczyć 227 z 450 deputowanych zatem można spodziewać się problemów przy każdym głosowaniu. Gazeta przyznaje, że półtora roku temu, po wyborach w marcu 2006 roku, także mówiono o powstaniu „pomarańczowej koalicji", która rozpadła się dosłownie po kilku dniach. „Komsomolskaja Prawda w Ukrainie" zwraca uwagę, że Julia Tymoszenko rozpuściła włosy gładko zaczesując je do tyłu. Dziennikarze przypominają, że podobnie robiła w najbardziej przełomowych momentach swojej politycznej kariery.

tell a friend :: comments 0


Putin podpisał ustawę ws.traktatu CFE

Posted by admin on 2007-11-30 10:57:23 CET

Prezydent Rosji Władimir Putin podpisał ustawę w sprawie rosyjskiego moratorium na wykonywanie zapisów traktatu o ograniczeniu sił konwencjonalnych w Europie (CFE).


Decyzja została przyjęta przez rosyjski parlament - 7 listopada przez Dumę Państwową, a 16 listopada przez Radę Federacji. Moratorium na wykonywanie zapisów traktatu CFE wchodzi w życie w nocy z 12 na 13 grudnia.

Traktat, ograniczający liczbę samolotów bojowych, czołgów i innej konwencjonalnej broni ciężkiej w Europie, został podpisany w 1990 roku i zmodyfikowany w 1999 roku, by uwzględnić zmiany, jakie zaszły po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 roku. Rosja ratyfikowała zmodyfikowaną wersję, natomiast USA i inne państwa NATO wstrzymały się z tym, żądając, by najpierw Moskwa wycofała wojska z byłych republik radzieckich - Mołdawii (Naddniestrze) i Gruzji. Strona rosyjska twierdzi, że żądanie to nie ma związku z CFE.

Moskwa, tłumacząc swój krok, wymienia rozszerzenie NATO do granic Rosji, instalację baz amerykańskich w Bułgarii i Rumunii, a także brak ratyfikacji zmodyfikowanego CFE z 1999 roku.

tell a friend :: comments 0


Stocznia Gdańsk już ukraińska

Posted by admin on 2007-11-30 05:26:50 CET


Mikołaj Chrzan

Pieniądze wpłynęły na konto, w zarządzie Stoczni Gdańsk zasiada już Ukrainiec - prywatyzacja kolebki Solidarności stała się w czwartek faktem.

Wychodzący po pracy stoczniowcy, z którymi rozmawialiśmy pod bramą, do przełomowego dla ich firmy dnia nie przywiązywali większego znaczenia: - Nic nie wiem na ten temat, nie interesuje mnie to - odpowiadali najczęściej.

- Jestem sceptykiem. Raz już nas Szlanta sprywatyzował i każdy pamięta, jak się to skończyło. Mnie interesuje tyle, żeby dotrwać tu jeszcze pięć lat do emerytury - mówił inny.

Milczeli rozmowni na co dzień związkowcy: - Dzisiaj żadnych wywiadów - ucinał Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący zakładowej Solidarności. Zamilkły także komórki członków rady nadzorczej i prezesa stoczni Andrzeja Jaworskiego.

- Ukraińcy już raz się sparzyli, kiedy dwa lata temu kupowali Hutę Częstochowa - mówi nieoficjalnie jeden ze stoczniowych menedżerów. - Podwyższenie kapitału, na którym w tym przypadku polega prywatyzacja, to skomplikowana procedura angażująca wiele stron: państwowe spółki, które do tej pory kontrolowały stocznię, nowego właściciela, prawników, banki. By nie zapeszyć, o wszystkim najlepiej powiedzieć wtedy, gdy transakcja będzie już zapięta na ostatni guzik, czyli za parę dni.

"Gazeta" ustaliła jednak, że w czwartek wypełnił się ostatni warunek przejęcia kontroli nad Stocznią Gdańsk - ukraińska spółka ISD Polska przelała na konto stoczni pierwszą ratę za nowe akcje zakładu.

Nie wiadomo oficjalnie, ile to pieniędzy. Ukraińcy mogli kupić udziały za kwotę od 300 do 400 mln zł. W zależności od tego, który wariant wybrali - przelali od 75 do 100 mln zł. Reszta ma wpłynąć do firmy do końca 2008 r.

Przypieczętowaniem transakcji jest decyzja rady nadzorczej Stoczni, która wprowadziła do zarządu Igora Jacenko z Ukrainy. Jacenko jest jednocześnie dyrektorem departamentu prawnego w firmie ISD Polska.

To na razie jedyne decyzje personalne. Kolejne mogą zapaść za kilkanaście dni, kiedy objęcie akcji przez ISD Polska zostanie zarejestrowane w sądzie. Na razie nie wiadomo, jaki los spotka Andrzeja Jaworskiego, polityka PiS, obecnego prezesa SG.

- Zawsze uważam, że kiedy się coś sprzedaje, to lepiej mieć możliwość wyboru. Rząd PiS tak poprowadził prywatyzację, że wyboru nie było: albo firmę mieli kupić Ukraińcy, albo nie kupował jej nikt - komentuje Tadeusz Aziewicz, poseł PO, szef komisji skarbu. - Ale oczywiście dobrze życzę prywatnej Stoczni Gdańsk. Mam nadzieję, że dalej będą tu budowane statki, a miejsca pracy zostaną utrzymane.

- Z punktu widzenia miasta dobrze się stało, że stocznia będzie prywatna - uważa Marcin Szpak, wiceprezydent Gdańska, odpowiedzialny za gospodarkę. - Ta firma potrzebuje unowocześnienia. Wbrew popularnym mitom, stocznie - produkujące całe statki, a nie tylko ich proste elementy - to bardzo innowacyjne przedsiębiorstwa, które dają miejsca pracy nie tylko robotnikom, ale i dziesiątkom inżynierów.

- Pewne jest jedno: firmy prywatne są bardziej efektywne od państwowych. Są lepiej zarządzane, osiągają lepsze wyniki finansowe - mówi prof. Wojciech Rybowski, prezes Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów. - Ważne jest także to, że działają na rynku w sposób prawidłowy. Nie mamy do czynienia z polityką obsadzania ludzi według klucza politycznego, a do zarządzania wybierani są profesjonaliści.



Co chcą zrobić Ukraińcy?

Unowocześnić stocznię. Ukraińcy na pewno zainwestują w automatyzację procesów spawania, rozważą także plany przeniesienia budowy statków na Wyspę Ostrów (wiązać się to będzie z rezygnacją z dzierżawionych pochylni i budową pływającego doku do wodowania nowych jednostek). Dzięki temu w stoczni mają powstawać m.in. luksusowe żaglowce.

Urozmaicić produkcję. Popyt na statki zmienia się cyklicznie. Obecnie stocznie na całym świecie mają pełne portfele zamówień, ale za parę lat sytuacja może się zmienić. By uniezależnić się od wahań koniunktury, stocznia ma rozwinąć dodatkową produkcję. Chodzi głównie o konstrukcje stalowe, np. wieże do elektrowni wiatrowych.

Zwiększyć efektywność. Pewne jest to, że stoczniowców czekają zmiany organizacyjne. Pensje mają wzrosnąć, ale w większym niż dotychczas stopniu będą związane z ilością i jakością pracy.


Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

tell a friend :: comments 0


Thursday, November 29 2007

Holodomor commemoration marks breakthrough

Posted by admin on 2007-11-29 20:42:16 CET

Holodomor commemoration marks breakthrough
by Dariya Orlova, Kyiv Post Staff Writer Stephen Bandera, Kyiv Post Editor

Seventy-five years after a Soviet-engineered famine took the lives of millions, Ukrainian society is coming to terms with the darkest episode from the last century.

A taboo topic in Soviet times, today more than 60 percent of Ukrainians want to make Holodomor-denial a crime and think that the United Nations should recognize the Holodomor as an act of genocide against the Ukrainian people.

A nationwide campaign to collect eyewitness and survivor testimonies has helped increase awareness and will continue through 2008 – designated as the year to honor the victims of the Holodomor of 1932-33.

Ukrainians endured three manmade famines in the 20th century, with the Holodomor of 1932-33 considered the deadliest. Twenty-five thousand people lost their lives every day at its peak, according to President Viktor Yushchenko.

Yushchenko led the country in honoring victims on Nov. 24, when thousands gathered in Kyiv’s St. Michael’s Square to light 33,000 candles. They were joined nationally and globally in the “Light a Candle” initiative that encouraged people wanting to honor the memories of the dead to simply put a lit candle on their windowsills.

http://www.kyivpost.com/nation/27877/

tell a friend :: comments 0


Ukraina: formowanie rządu w przyszłym tygodniu

Posted by admin on 2007-11-29 20:33:31 CET

Powołana w Radzie Najwyższej Ukrainy prozachodnia koalicja Bloku Julii Tymoszenko i bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona (NU-LS) w przyszłym tygodniu przystąpi do formowania rządu - oświadczyła w kuluarach parlamentu Julia Tymoszenko.


Siły demokratyczne rozpoczną wówczas rozmowy o personaliach - powiedziała Tymoszenko, typowana na nowego szefa Rady Ministrów.

Tymoszenko zapewniła, że gabinet, na czele którego najprawdopodobniej stanie, będzie ekipą profesjonalistów. - Naszym celem jest utworzenie rządu, w którym nie będzie złodziei, skorumpowanych ani kryminalnych biznesmenów. Powołamy rząd, który będzie w stanie przeprowadzić głęboką reformę państwa - podkreśliła.

Kandydatura Tymoszenko na premiera zostanie wysunięta najprawdopodobniej w przyszły wtorek. Tego samego dnia poznamy nazwisko nowego przewodniczącego parlamentu.

Wbrew zapowiedziom nie będzie nim jeden z przywódców NU-LS Wiaczesław Kyryłenko, lecz dotychczasowy szef ukraińskiej dyplomacji, 33-letni Arsenij Jaceniuk.

Kyryłenko dał w czwartek do zrozumienia, że wycofał swą kandydaturę na przewodniczącego Rady na życzenie prezydenta Wiktora Juszczenki.

- Zaproponuję kandydaturę, którą poprze prezydent. Jest to kandydatura Arsenija Jaceniuka - powiedział w rozmowie z dziennikarzami.

Zdaniem ukraińskich komentatorów Juszczenko nie chciał widzieć Kyryłenki na stanowisku przewodniczącego parlamentu, ponieważ stracił do niego zaufanie.

Kyryłenko był jednym z największych rzeczników realizacji głównego hasła wyborczego NU-LS o powołaniu po wcześniejszych wyborach parlamentarnych z 30 września koalicji z Blokiem Tymoszenko.

Najbliższe otoczenie Juszczenki z szefem jego kancelarii Wiktorem Bałohą skłaniało się tymczasem do koalicji NU-LS z prorosyjską Partią Regionów Ukrainy, na czele której stoi p.o. premiera Wiktor Janukowycz.

Główną przyczyną niechęci kancelarii Juszczenki wobec Tymoszenko są jej ambicje prezydenckie, które mogą przeszkodzić obecnemu szefowi państwa w staraniach o reelekcję.

tell a friend :: comments 0


Skarga ws. Katynia trafiła do Strasburga

Posted by admin on 2007-11-29 20:32:20 CET

Rosyjskie Stowarzyszenie Memoriał złożyło w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu skargę na postępowanie sądów w Rosji, które odmawiają rozpatrzenia wniosku organizacji dotyczącego rehabilitacji ofiar zbrodni katyńskiej.


Szef Komisji Polskiej Memoriału Aleksandr Gurianow powiedział, że skarga dotyczy naruszenia prawa Memoriału do występowania w roli wnioskodawcy w tej sprawie. Stowarzyszenie zdecydowało się zwrócić do Strasburga wobec wyczerpania się drogi prawnej w Rosji.

Memoriał - organizacja pozarządowa dokumentująca zbrodnie komunistyczne - domagał się wcześniej, aby właściwy sąd zobligował Główną Prokuraturę Wojskową Federacji Rosyjskiej, by ta w postępowaniach dotyczących polskich oficerów zamordowanych w 1940 roku przez NKWD, przestrzegała rosyjskiej ustawy z 1991 roku o rehabilitacji ofiar represji politycznych. Stowarzyszeniu chodziło o to, aby sąd zobowiązał prokuraturę wojskową do wydawania zaświadczeń o rehabilitacji bądź orzeczeń o odmowie rehabilitacji. Pozytywna decyzja pozwoliłaby rodzinom ofiar występować do sądów o - symboliczne - odszkodowania, których wypłacanie przewiduje ustawa z 1991 roku.

W lutym tego roku Sąd Rejonowy w Moskwie odrzucił wniosek stowarzyszenia w tej sprawie, a w maju Moskiewski Sąd Miejski utrzymał w mocy jego werdykt.

- Ta sytuacja traktowana jest w Strasburgu jako wyczerpanie możliwości dochodzenia swoich praw we własnym kraju. Po wyroku sądu drugiej instancji mieliśmy sześć miesięcy na złożenie zażalenia do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Tak też postąpiliśmy - wyjaśnił Gurianow.

- Przez cały czas zależało nam na tym, aby to sąd w Rosji rozpatrzył sprawę rehabilitacji polskich oficerów. Naszym celem nie było dotarcie do Strasburga. Chcieliśmy tego uniknąć. Skoro jednak nie ma innego wyjścia, zwróciliśmy się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - podkreślił przedstawiciel Memoriału.

Stowarzyszenie skierowało do moskiewskiego sądu rejonowego dziesięć jednakowych wniosków dotyczących łącznie 16 ofiar mordu. Chodzi o siedem osób rozstrzelanych w ówczesnym Kalininie (obecnym Twerze) i pochowanych w Miednoje oraz dziewięć zamordowanych w Katyniu.

W lutym sąd podjął decyzje odmowne, które 1 marca w jednym pakiecie przekazał stowarzyszeniu. Memoriał zaskarżył te decyzje do Sądu Miejskiego, który jednak 22 maja utrzymał je w mocy.

Główna Prokuratura Wojskowa FR konsekwentnie odmawia rehabilitacji ofiar zbrodni katyńskiej, twierdząc, że dokumenty dotyczące mordu na polskich oficerach nie zachowały się, więc nie może ona rozpatrzyć wniosków o ich rehabilitację.

Tymczasem ustawa z 1991 roku stanowi, że prokuratura powinna albo wystawić zaświadczenie o rehabilitacji albo orzeczenie o braku podstaw do rehabilitacji. - Chcąc uniknąć drogi sądowej - bo to do sądu należy ostateczna decyzja w sprawie rehabilitacji - prokuratura znalazła trzecią drogę: nie podejmuje ani decyzji ani na "tak", ani na "nie" - zauważył Gurianow.

Odmawiając rozpatrzenia wniosku Memoriału, sąd rejonowy argumentował, że w tym wypadku stowarzyszenie broni interesów osób trzecich, a nie własnych. Sąd orzekł, że zgodnie z ustawą, Memoriał ma prawo wnioskować o rehabilitację, nie ma natomiast prawa zaskarżania odmowy rehabilitacji.

Stowarzyszenie uważa, że taka interpretacja narusza jego konstytucyjne prawo do dochodzenia sprawiedliwości przed sądem

tell a friend :: comments 0


Przejęty materiał to wzbogacony uran

Posted by admin on 2007-11-29 20:30:00 CET

Policja słowacka potwierdziła, że materiał radioaktywny, który przejęto w tym kraju dzień wcześniej, aresztując osoby usiłujące go sprzedać, był wzbogaconym uranem. Uznała też, że mógłby zostać użyty do wyprodukowania "brudnej bomby".


Informację tę podał wiceszef słowackiej policji Michal Kopczik. - Materiał radioaktywny był tym bardziej niebezpieczny, że był sproszkowany. Można było go użyć do produkcji "brudnej bomby" - powiedział Kopczik na konferencji prasowej.

Według informacji ogłoszonych przez policję, od aresztowanych w środę trzech mężczyzn - dwóch Węgrów i Ukraińca - przejęto ponad 480 gramów wzbogaconego uranu. Materiał pochodził prawdopodobnie z któregoś z krajów byłego ZSRR. Policja zatrzymała mężczyzn, gdy szli na spotkanie w sprawie sprzedaży materiału.
Nie podano, w jakim stopniu materiał był wzbogacony.

tell a friend :: comments 0


Gazprom poprzez Nord Stream przekupuje Gotlandię

Posted by admin on 2007-11-29 20:28:25 CET

Rosyjsko-niemiecko-holenderska spółka Nord Stream, której większościowym właścicielem jest rosyjski, kontrolowany przez państwo Gazprom, stara się poprawić swój wizerunek w Szwecji i w tym celu przekupuje lokalne władze na Gotlandii - podał internetowy portal informacyjny "Mentoronline".


Zdaniem portalu, Nord Stream, który projektuje, a także będzie budować i eksploatować Gazociąg Północny po dnie Bałtyku z Rosji do Niemiec, obiecał samorządowym władzom szwedzkiej wyspy wsparcie ich projektów sumą 1,8 mln euro. W ciągu bieżącego roku podpisano niektóre z umów i część pieniędzy trafiła już do gminnych kas.

Większość tych środków ma być przeznaczona na modernizację małego portu w miejscowości Slite na wschodnim wybrzeżu wyspy. Port będzie służył budowniczym gazociągu, m.in. jako baza przeładunkowa i składowisko materiałów. Sporą sumę przeznaczono dla miejscowego muzeum, by mogło prowadzić podwodne prace archeologiczne. Trzeci celem jest wsparcie istniejącej w Visby (stolica wyspy) uczelni - chodzi o wspólne z niemieckim uniwersytetem w Rostoku badanie ekologii Bałtyku.

Akceptacja finansowej propozycji Nord Stream wywołała już protesty. Tym bardziej, że władze Gotlandii, obok której ma biec gazociąg oraz powstać kontrowersyjna stała platforma serwisowa, są równocześnie jedną ze szwedzkich instancji mających oceniać skutki budowy bałtyckiej rury.

W tej roli władze wyspy winny być w pełni bezstronne. Tymczasem, jak powiedział Stefan de Maecker z Partii Ochrony Środowiska-MP, przyjmując propozycję Nord Stream "utraciły one już wiarygodność, a spółka ma prawo uważać, że kupiła ich zgodę na budowę gazociągu".

Jeden z posłów do szwedzkiego parlamentu, Rolf Nilsson, oświadczył, że takie pieniądze płaci się, by wpłynąć na decydentów i na opinię publiczną. "Dla Nord Stream obiecana suma to zaledwie błąd buchalteryjny. Dla Gotlandii to ogromne pieniądze".

Gotlandzka organizacja MP skierowała w tej sprawie skargę do sądu, stwierdzając, iż prawdopodobnie dopuszczono się złamania prawa. Zawiadomiony przez jeszcze inne osoby wydział prokuratury do walki z korupcją odrzucił jednak, ze względów formalnych, wniosek o wdrożenie śledztwa. W szwedzkim prawie jest bowiem mowa o korumpowaniu łapówką pojedynczych osób, nie ma natomiast słowa o przekupywaniu całej władzy samorządowej.

tell a friend :: comments 0


Kamiński o wizycie prezydenta na Ukrainie: Ku przyszłości

Posted by admin on 2007-11-29 20:22:41 CET

Wizyta prezydenta Polski na Ukrainie będzie miała wymiar europejski, a toczone podczas niej rozmowy dotyczyć będą głównie przyszłości stosunków polsko-ukraińskich - powiedział w czwartek w Kijowie prezydencki minister Michał Kamiński.


"Czas zamknąć już kwestie historyczne w naszych relacjach" - oświadczył Kamiński w rozmowie z PAP.

Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP podkreślił, że Lech Kaczyński przyjeżdża na Ukrainę nie tylko jako prezydent sąsiedniego państwa, ale i jako przywódca kraju, będącego ważną częścią Unii Europejskiej.

Podczas rozpoczynającej się w czwartek, 6 grudnia, dwudniowej wizyty na Ukrainie szef państwa polskiego odwiedzi Kijów i Odessę.

Jak dowiedziała się PAP z kręgów dyplomatycznych, Lech Kaczyński wygłosi w Kijowie wykład w jednej z wyższych uczelni. Zostanie także odznaczony przez prezydenta Wiktora Juszczenkę wysokim ukraińskim odznaczeniem państwowym.

Głównymi tematami rozmów będzie perspektywa członkostwa Ukrainy w UE oraz wspólna organizacja EURO 2012. Politycy omówią także zapewne kwestie przedłużenia ropociągu Odessa-Brody do Polski.

tell a friend :: comments 0


Zbiórka książek dla polskich dzieci z Litwy i Ukrainy

Posted by admin on 2007-11-29 20:21:32 CET



Na Uniwersytecie Wrocławskim trwa druga edycja akcji zbierania nowych książek i pomocy naukowych dla polskich szkół na Litwie i Ukrainie.

Potrzebne są lektury szkolne, współczesna literatura dziecięca i młodzieżowa, zarówno polskich autorów, jak i tłumaczenia na polski obcojęzycznych bestsellerów. Przydadzą się też pomoce przydatne do lepszego poznania polskiej kultury i języka - wydawnictwa multimedialne, encyklopedie, słowniki. Chodzi jednak wyłącznie o książki nowe lub w idealnym stanie, ale wydane po 1997 roku.

W ubiegłym roku kilkaset książek i pomocy dydaktycznych dla nauczycieli uniwersytet zawiózł do Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Wilnie i Szkoły Ogólnokształcącej nr 10 we Lwowie. Tym razem książki trafią do Szkoły Średniej im. Juliusza Słowackiego w Bezdanach i szkoły w Stanisławowie.

Zbiórka potrwa do końca stycznia. Prowadzona jest w sali 301 D (ul. Uniwersytecka 7/10). Osoby lub firmy, które chciałyby ofiarować nowe książki, mogą skontaktować się z koordynatorem akcji Tadeuszem Juchniewiczem tadeo@prawo.uni.wroc.pl , który podpowie, jakie pozycje są najbardziej pożądane.


Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

tell a friend :: comments 0


Rosja w pigułce

Posted by admin on 2007-11-29 20:18:31 CET

Przed zaplanowanymi na 2 grudnia wyborami do Dumy Państwowej, niższej izby parlamentu Federacji Rosyjskiej, przypominamy podstawowe informacje na temat tego kraju.

TERYTORIUM: Rosja jest największym państwem świata. Zajmuje powierzchnię 17,1 mln km kwadratowych, jej terytorium rozciąga się na 11 stref czasowych i kilka stref klimatycznych od arktycznej do śródziemnomorskiej, a długość granic wynosi blisko 20 tys. kilometrów. Graniczy z Ukrainą, Białorusią, Polską (obwód kaliningradzki), Litwą, Łotwą, Estonią, Finlandią, Norwegią, Chinami, Koreą Płn., Mongolią, Kazachstanem, Azerbejdżanem i Gruzją.

LUDNOŚĆ: 141,3 mln (szacunkowo, lipiec 2007). Liczba ludności systematycznie maleje od upadku ZSRR; według spisu powszechnego z 1989 r., czyli przed upadkiem Związku Radzieckiego, Rosjan było 147 mln. Spadkowa tendencja demograficzna jest wynikiem spadku liczby urodzeń, pogorszenia się warunków życia. Kłopoty demograficzne nadrabia po części duży wskaźnik imigracji, głównie z innych krajów b. ZSRR.

SKŁAD ETNICZNY: Rosję zamieszkuje 160 narodowości, z których większość to grupy autochtoniczne, zamieszkujące w zwartej masie wyłącznie w Rosji. Rosjanie stanowią 79,8 proc. ludności, powołżańscy Tatarzy - 3,8 proc., na trzecim miejscu są Ukraińcy - 2 proc. Rosyjskich Polaków jest zaledwie 74 tys. osób (0,05 proc.).

JĘZYK URZĘDOWY: rosyjski, a na terenach republik i obwodów autonomicznych także języki danych społeczności

JEDNOSTKA MONETARNA: rubel = 100 kopiejek.

STOLICA: Moskwa ok. 12 mln (zespół miejski)

RELIGIA: Większość wierzących (ich liczbę szacuje się na ok. 40 mln) to prawosławni, poza tym są w Rosji protestanci, katolicy (głównie unici pochodzący z Ukrainy, Niemcy i Polacy), muzułmanie (głównie mieszkańcy Kaukazu i Powołża), buddyści (autonomiczne republiki Kałmucji, Tuwy i Buriacji) i niewielka wspólnota żydowska (oficjalnie około 200 tys.).

USTRÓJ POLITYCZNY: Od 1992 r. państwo federacyjne o prezydenckim systemie rządów. W latach 1918-1991 pod nazwą Rosyjska Federacyjna Socjalistyczna Republika Radziecka, od 1922 r. w składzie ZSRR, od 1990 r. - suwerenna. Od kwietnia 1992 r. używa dwóch równorzędnych nazw: Rosja i Federacja Rosyjska. Współtwórczyni (wraz z Białorusią i Ukrainą;) powstałej w grudniu 1991 r. Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP). Na początku grudnia 1999 roku Rosja zawarła układ o utworzeniu państwa związkowego z Białorusią, ale na razie państwo to istnieje tylko na papierze.

Zgodnie z konstytucją, przyjętą w referendum w grudniu 1993 r., głową państwa jest prezydent wybierany na 4-letnią kadencję, który ma szerokie uprawnienia w zakresie władzy wykonawczej i ustawodawczej. Organem władzy ustawodawczej jest dwuizbowy parlament (Zgromadzenie Federalne). W skład izby wyższej - Rady Federacji wchodzi 178 członków (przedstawiciele z każdego z podmiotów federacji). W izbie niższej - Dumie Państwowej zasiada 450 deputowanych wybieranych na 4-letnią kadencję. Po raz pierwszy w wyborach 2 grudnia izba ta zostanie wyłoniona wyłącznie według proporcjonalnej ordynacji na podstawie list partyjnych.

Władzę wykonawczą sprawuje rząd, na którego czele stoi premier (obecnie Wiktor Zubkow), powoływany przez prezydenta w uzgodnieniu z Dumą. Członków rządu mianuje prezydent na wniosek premiera. Republiki wchodzące w skład Federacji Rosyjskiej mają własne konstytucje, organy władzy ustawodawczej i wykonawczej.

GOSPODARKA: 2006 rok był w Rosji ósmym kolejnym rokiem wzrostu gospodarczego (średni roczny wzrost 6,7 proc.) po kryzysie finansowym w 1998 roku. Budżet federalny od 2001 roku notuje co rok nadwyżki wpływów nad wydatkami. W 2006 roku nadwyżka ta wyniosła 9 procent PKB. W ciągu ostatnich siedmiu lat dzięki ogromnym wpływom ze sprzedaży ropy i gazu Rosja spłaciła sięgające czasów radzieckich całe zadłużenie w Klubie Paryskim i Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Dochody z tych surowców pozwoliły zwiększyć rezerwę walutową z 12 mld dolarów w 1999 roku do 315 mld dolarów w roku 2006, co przełożyło się na wzrost poziomu życia.

Wartość inwestycji zagranicznych w Rosji wzrosła w ubiegłym roku do 30 mld dolarów. W 2006 roku PKB wzrósł o 6,6 procent, inflacja po raz pierwszy od 10 lat wyniosła 10 procent. Bezrobocie - 6,6 procent (2006 r.). PKB na jednego mieszkańca - 12.200 dolarów (szacunkowo, 2006 rok). W dalszym ciągu jednak 17,8 procent społeczeństwa żyje na granicy ubóstwa.

tell a friend :: comments 0


Dziś decyzja ws. projektanta Stadionu Narodowego

Posted by admin on 2007-11-29 20:16:22 CET

Mirosław Drzewiecki ogłosi dziś po południu nazwę przedsiębiorstwa, które zbuduje Stadion Narodowy. Obiekt ma powstać na miejscu dzisiejszego Stadionu Dziesięciolecia w pobliżu centrum Warszawy.

Minister Sportu, występujący na konferencji Euro 2012 - Szanse i Bariery, przyznał, że wcześniejszym pomysłem na polską ofertę organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej była współpraca z innym państwem niż Ukraina. Dodał, że to jednak wspólna oferta Kijowa i Warszawy pozwoliła na osiągnięcie sukcesu. Drzewiecki nie wykluczył, że dobra organizacja turnieju finałowego za 5 lat otworzy Polsce drogę do organizacji kolejnych wielkich imprez sportowych.

Minister sportu zaznaczył, że Polska nie ma dużo czasu na przeprowadzenia inwestycji niezbędnych dla przeprowadzenia Euro. Podkreślił przy tym, że państwo i samorządy będą zajmować się budową stadionów, ale budowa infrastruktury im towarzyszącej będzie zadaniem przedsiębiorców.

Równierz Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki uznał, że tylko dzięki zaangażowaniu sektora prywatnego uda się zrealizować planu związane z mistrzostwami. Wskazał tu na rolę partnerstwa publiczno-prywatnego i podkreślił potrzebę wzmocnienia tej instytucji.

Konferencja Euro 2012 - Szanse i Bariery została zorganizowana przez Konfederację Pracodawców Prywatnych.

tell a friend :: comments 0


wznowiono proces ws. handlu ludźmi

Posted by admin on 2007-11-29 20:14:19 CET

Sąd Okręgowy w Rzeszowie wznowił w czwartek proces trojga obywateli Mołdawii i Ukrainy oskarżonych o handlowanie ludźmi, zmuszanie ich do żebrania i czerpanie korzyści z tego procederu.

Powodem wznowienia zakończonego w ubiegłym tygodniu procesu jest konieczność uzupełnienia o tłumaczenie na język polski niejawnych dowodów, zgromadzonych w śledztwie. Według sądu istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że strony nie zapoznały się z całym materiałem dowodowym.

Prokuratura ma uzupełnić materiały dowodowe w ciągu 14 dni. Kolejną rozprawę sąd wyznaczył na 17 grudnia.

Oskarżeni to 28-letni obywatel Mołdawii, Nicolae I. i dwie kobiety: 29-letnia Natalia B., obywatelka Ukrainy i Mołdawii, oraz 27-letnia Lyubov V., obywatelka Ukrainy. Mężczyzna odpowiada także za założenie i kierowanie grupą przestępczą o międzynarodowym składzie, natomiast kobiety odpowiadają za udział w grupie przestępczej.

Za handel ludźmi grozi im od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Podczas mowy końcowej w ubiegły czwartek prokurator zażądał dla mężczyzny 6 lat pozbawienia wolności, zaś dla kobiet 3,5 i 4 lat więzienia.

Według aktu oskarżenia, cała trójka werbowała na terenie Ukrainy kobiety z dziećmi, oferując im w Polsce dobrze płatną pracę. Najczęściej miało to być prowadzenie stoiska z warzywami na bazarze lub opieka nad starszymi, zamożnymi osobami.

Załatwiali im paszporty i wizy, a następnie przywozili do Polski. Później meldowali ich w hotelach, zabierali paszporty i wysyłali na ulice lub w pobliże kościołów, aby żebrali.

Zachęcano do brania ze sobą dzieci lub osób na wózkach inwalidzkich, ponieważ wzbudzały współczucie i dzięki temu można było więcej wyżebrać.

Po całym dniu żebrania, oskarżeni zabierali kobietom cały dzienny zarobek. Według prokuratury, były to kwoty od ok. 200 do nawet 800 zł od jednej. Gdy kobieta w ciągu dnia nie zarobiła co najmniej 200 zł, musiała różnicę "nadrobić" w następnym dniu.

Grupa działała na terenie Rzeszowa, Tarnowa, Krakowa, Łodzi i Płocka - w okresie od 2005 roku do momentu zatrzymania w styczniu 2007 roku.

Tylko jedna z kobiet częściowo przyznała się przed sądem w pierwszym procesie do zarzucanych jej czynów. Druga kobieta i mężczyzna nie przyznali się.

Główny oskarżony, Nicolae I., wyjaśniał wówczas, że nie zmuszał kobiet do żebrania, a handlem kobietami trudnił się jego brat (jego sprawa i innych osób zamieszanych w proceder została przez prokuraturę wyłączono do odrębnego postępowania).

Podczas ostatniej rozprawy, w ubiegły czwartek, sąd odsłuchał z płyty CD nagranie zeznań jednej z kobiet (osobiście nie mogła się stawić w sądzie, bo ma zakaz wjazdu do Polski), która miała być zmuszana do żebrania. Kobieta odwołała wcześniejsze zeznania złożone przed policją. Teraz mówiła, że żebrała dobrowolnie i nikt jej nie zabierał uzbieranych pieniędzy. Przepraszała też Nicolae I. za pomówienie.

tell a friend :: comments 0


Wielki Głód

Posted by admin on 2007-11-29 14:23:39 CET

Była to jedna z największych tragedii Europy XX w. i najpotworniejszych zbrodni komunizmu

W wyniku bolszewickiej kolektywizacji rolnictwa, rozkułaczania chłopów, a także bezlitosnych rekwizycji zboża, w latach 1932–1933 zmarło na Ukrainie co najmniej 3 mln osób.

Głód na urodzajnych ziemiach Ukrainy był całkowicie sztuczny, nie nastąpił w wyniku jakiegoś kataklizmu; był konsekwencją działań komunistów. Ludzie zaczęli głodować w zimie 1931–1932 r., apogeum nastąpiło wiosną 1933 r. Rolnicy umierali lub uciekali do miast, gdzie żywność można było kupić w specjalnych sklepach, torgsinach, za walutę, złoto, srebro lub inne kosztowności. Dla państwa określającego się mianem kraju robotników i chłopów torgsiny okazały się doskonałym interesem. Dwa torgsiny w Charkowie w okresie od stycznia do lutego 1932 r. przyjęły od ludzi 374 kg złota o wartości 294 tys. rubli. W miarę nasilania się głodu powstawało ich coraz więcej. W styczniu 1932 r. takie sklepy były w ośmiu ukraińskich miastach, w maju 1932 r. było ich już 26, a jesienią – 50 w 36 miastach. Liczba torgsinów zwiększyła się do 263 w najbardziej głodnym 1933 r.

Władze stalinowskie, by poradzić sobie z masowym opuszczaniem wsi przez chłopów, 27 grudnia 1932 r. wprowadziły paszporty wewnętrzne (dowody osobiste). Nikt, kto nie posiadał takiego dokumentu, nie mógł przebywać poza miejscem zamieszkania. Ale ludność wiejska, poza nielicznymi wyjątkami, nie miała w ogóle prawa do paszportów, co za tym idzie, nie mogła opuszczać wsi. Stan taki utrzymał się aż do 1974 r. Restrykcje te oczywiście nie mogły całkowicie zatrzymać głodujących chłopów na wsi. Jednak bardzo niewielki odsetek tych, którzy przedostali się nielegalnie do miast, mógł poprawić swój los. Nie mogąc znaleźć pracy lub kupić albo ewentualnie wyżebrać trochę chleba, rolnicy umierali na ulicach Charkowa, Kijowa, Dniepropietrowska, Połtawy, Winnicy, Humania i innych większych miast Ukrainy.

Prawo pięciu kłosów

Dla tych, którzy zostawali na wsi, częstokroć jedynym miejscem, gdzie można było znaleźć coś do zjedzenia, było kołchozowe pole. Jednak zerwanie tam choćby kłosa było przestępstwem przeciwko państwu sowieckiemu. Sam Stalin opracował dekret "O ochronie mienia przedsiębiorstw państwowych, kołchozów, spółdzielni oraz wzmocnieniu własności społecznej (socjalistycznej)”. Opublikowany 7 sierpnia 1932 r., nazywany był potocznie prawem pięciu kłosów, gdyż za zerwanie takiej liczby groziła kara śmierci lub 10 lat łagru. Skazani nie mogli liczyć na amnestię.

Chłopi, ograbieni przez bolszewickich aktywistów z zapasów żywności, jedli dosłownie wszystko, co było pod ręką: liście, trawę, żołędzie, psy, koty, szczury, padlinę etc. Kiedy nie było już nawet tego, nastąpił masowy pomór. Mieszkaniec jednej wsi pisał na wiosnę 1933 r. w liście do swoich rodziców mieszkających w Polsce: "Jest tu taka bieda, że już gorzej być nie może. Codziennie z głodu umiera 8–9 osób. Jeden drugiego zabija i zjada. Nie myślcie, że piszę coś głupiego. Piszę całkowitą prawdę". Inny świadek tych wydarzeń pisał do brata w II RP: "Zbliża się kres naszego życia. Zjedliśmy wszystko, co mieliśmy. Nawet żołędzi już nie ma. Jeśli Bóg i ty, drogi bracie, nie pomożesz, to umrę bardzo szybko ze swoją rodziną. Żywimy się tylko solą, wodą i szczawiem. Ludzie od niej puchną i my też spuchliśmy. Nie możemy już chodzić. Opuchły nam nogi, ręce i twarze. Zwracam się do ciebie, drogi bracie, na Boga pomóż nam, nie pozwól, abyśmy umarli śmiercią głodową. Śmierć głodowa jest straszna i ciężka. U nas chowają zmarłych bez trumien. Wiozą [zwłoki] i rzucają do jam".

W sierpniu 1933 r. lwowski dziennik "Diło" zamieścił taki oto list przysłany komuś do Polski zza Zbrucza: "Często mają miejsce u nas przypadki kanibalizmu powodowane głodem. Często zabija się żebraków, którzy proszą, aby ich przenocować, osoby samotne, bezdomne dzieci. Zamordowani są zjadani. Często u nas leżą trupy zmarłych z głodu na ulicach. Z głodu umierają całe wsie – do ostatniego mieszkańca. Jeśli ktoś nam nie pomoże, wszystkich czeka śmierć głodowa. Wszystkie psy i koty są zjedzone, łapiemy myszy. Chleba nie widzieliśmy od kilku miesięcy. Mama i dwaj bracia leżą z opuchniętymi nogami. Piszesz, że kiedyś się spotkamy. Nie, my się już nie spotkamy, nie przeżyjemy tego głodu. Umierają ludzie w sposób następujący – idzie, idzie, upadł i umarł, nie ma go kto pochować. Zwłoki leżą dopóty, dopóki nie zgniją i nie pozostaną tylko kości".

Kierownik polskiego konsulatu w Charkowie Jan Karszo-Siedlewski w lutym 1933 r. odnotował w jednym z raportów: "Sytuacja na Ukrainie pogarsza się z dnia na dzień, głód w coraz ordynarniejszej i gwałtowniejszej formie zagląda ludziom w oczy, mnożą się wypadki kradzieży i zabójstw – klientela naszego Konsulatu w ostatnich dwóch miesiącach co najmniej się potroiła, napływają rozpaczliwe listy, nawet mężczyźni płaczą u nas w biurze opowiadając o swej niedoli – rzemieślnicy, którzy dla nas pracują, nie chcą już nawet większej zapłaty w rublach, a błagają o mąkę, kasze itd., inaczej w ogóle pracować nie chcą".

Ludzie mówili o końcu świata, o spełnianiu się apokaliptycznych proroctw biblijnych, o sądzie ostatecznym, o przyjściu szatana na ziemię. W wielu miejscowościach utworzono specjalne brygady, które zajmowały się zbieraniem zmarłych, gdyż ludzie byli tak osłabieni, że nie byli w stanie pochować swoich bliskich.

Ludożerstwo

Głód działał na psychikę ludzką w różnoraki sposób. Jedni umierali w swoich domach w samotności, inni próbowali się ratować ucieczką, jeszcze inni posuwali się do aktów antropofagii. Z punktu widzenia medycznego organizm człowieka, który nie dostaje pożywienia, zjada własne białko (katabolizm). Codziennie spada waga ciała. Pojawiają się ostre bóle żołądka, które po jakimś czasie zanikają. Człowiek wpada w letarg, jest otępiały. Dochodzi do ostrych zaburzeń umysłowych, mogą się pojawić omamy.

O faktach kanibalizmu była mowa w ściśle tajnych raportach partyjnych i milicyjnych, potwierdzają to także naoczni świadkowie. Do pierwszych przypadków doszło na początku marca 1932 r. Akty kanibalizmu popełniali rodzice, którzy zabijali swoje własne dzieci, próbując ratować przed śmiercią siebie, jak i pozostałe potomstwo. Istniały też grupy, zajmujące się mordowaniem ludzi, których następnie zjadano. 22 sierpnia 1932 r. zastępca naczelnika milicji rejonu berdiańskiego, Rudow, informował główny zarząd milicji w Charkowie oraz władze obwodowe i GPU o faktach kanibalizmu we wsi Sofijiwka. W dokumencie była mowa, że 6 lipca 1932 r. mieszkaniec miasta Berdiańsk Nikołaj Czułkow zawiadomił o zaginięciu swojej córki Walentyny. W wyniku śledztwa ustalono, że kobiecie mającej na utrzymaniu dwójkę dzieci, na początku marca 1932 r. skończyły się zapasy żywności; z tego to powodu zaczęła puchnąć. Kilka razy bezskutecznie zwracała się o pomoc do rady wiejskiej i zarządu kołchozu. Nie mając nadziei na uzyskanie jakiejkolwiek pomocy, postanowiła zabić i zjeść własną córkę. Pod koniec marca 1932 r. kiedy usnął syn, zawołała do siebie córeczkę, następnie wziąwszy nóż stołowy, poderżnęła jej krtań. Później położyła ciało na ławce, przykryła i poszła spać. Następnego dnia odcięła dziewczynce głowę i włożyła do kotła. Pozostałą część ciała pokroiła na kawałki i zakopała w gnoju. Po przeszukaniu gospodarstwa funkcjonariusze milicji znaleźli porąbane zwłoki dziewczynki.

Takich raportów jest bardzo wiele i one najlepiej ukazują stworzone przez bolszewików piekło na ziemi. Światło na temat liczby popełnionych aktów ludożerstwa rzucają materiały z Archiwum Państwowego MSW Ukrainy. Wynika z nich, że w latach 1932–1933 skazano za kanibalizm co najmniej 2505 osób (1483 na karę 3–5 lat łagru, 1022 na 10 lat łagru lub karę śmierci). A należy pamiętać, że jedna skazana osoba była nieraz odpowiedzialna za kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt istnień ludzkich.

W kodeksie karnym ZSRR, co oczywiste, nie było wzmianki o kanibalizmie. Ludzi skazywano na podstawie art. 56, p. 17 ("kto popełnia akty bandytyzmu (…) przy szczególnie obciążających okolicznościach podlega karze śmierci oraz konfiskacie mienia"), art. 138, p. a ("kto zabija człowieka w celu uzyskania korzyści (…) z niskich pobudek, podlega karze pozbawienia wolności do lat 10 (…), przy szczególnie obciążających okolicznościach – karze śmierci przez rozstrzelanie") i art. 138 p. c ("kto zabija człowieka ze szczególnym okrucieństwem podlega karze pozbawienia wolności do lat 10, przy okolicznościach szczególnie obciążających – karze śmierci"), art. 174, p. 4 ("kto dokonuje rozboju, podczas którego doszło do zabójstwa podlega karzę pozbawienia wolności do lat 10, przy okolicznościach szczególnie obciążających – karze śmierci").

Zbrodnią bolszewików było także to, że nie uznali oni faktu głodu, a propaganda komunistyczna cynicznie głosiła, że są to wymysły elementów kontrrewolucyjnych, i przez cały czas podkreślała, jak to wspaniale żyje się kołchoźnikom i uczciwie pracującym chłopom w państwie sowieckim. Kiedy dziesiątki tysięcy chłopów umierało z głodu, bolszewicy wysyłali na wieś różnego rodzaju zespoły muzyczne i teatralne dla, jak to podkreślano, ukulturalnienia chłopów. W kinach pokazywano kołchoźnikom filmy, których najczęstszym motywem przewodnim było wykonanie dyrektywy Stalina o "uczynieniu wszystkich kołchoźników zamożnymi" oraz "ukazaniu olbrzymich zdobyczy socjalizmu". W każdej gazecie sowieckiej z tamtego okresu można znaleźć fragmenty na temat dostatniego życia kołchozowego.

Wewnętrzny problem ZSRR

Tej propagandzie wtórowali niektórzy zachodni sympatycy komunistów: politycy (francuski premier Edouard Herriot), pisarze (brytyjski noblista George Bernard Shaw), dziennikarze (moskiewski korespondent "The New York Timesa" Walter Duranty). Zresztą, świat zachodni nie tylko nie przejmował się losem głodujących mieszkańców Ukrainy, uznając ich tragedię za wewnętrzny problem ZSRR, ale dążył wręcz do zachowania ze względów ekonomicznych i politycznych jak najlepszych stosunków z komunistami. Stąd próżno było spodziewać się potępienia zbrodniczej sowieckiej polityki wobec wsi przez społeczność międzynarodową. Lata te są natomiast okresem dużych sukcesów dyplomacji sowieckiej, m.in. w listopadzie 1933 r. ZSRR został uznany przez USA, a we wrześniu 1934 r. przyjęto go do Ligi Narodów.

Sami bolszewicy natomiast zaczęli udzielać chłopom wyraźniejszej pomocy żywnościowej dopiero wtedy, kiedy powstała realna groźba, że na wsi nie będzie miał kto pracować. Był to argument natury praktycznej. O intencjach władz przy udzielaniu pomocy żywnościowej bardzo dobitnie świadczy list sekretarza rejonowego komitetu partii w Karłowie, Priesnowa, do sekretarzy komitetu obwodowego partii w Charkowie, Gołuba i Bułata, z 14 czerwca 1932 r.: "11 373 ha zasadzonego buraka nie uprawia się i dzisiaj istnieje niebezpieczeństwo, że przepadnie. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak artykułów żywnościowych. Osobiście uważam, że dzisiaj (jeśli jest taka możliwość;) państwu będzie się bardziej opłacało przekazać 10 pudów zboża, niż pozwolić, by przepadło 11 373 ha buraków. Tym samym nie tylko uratuje się buraki, ale i zapobiegnie się kradzieży rosnącego zboża ozimego. Istnieje bowiem duże niebezpieczeństwo, że [chłopi] będą kraść oziminę ścinając kłosy. W ten sposób mogą powstać duże straty".

Robert Kuśnierz
Autor jest doktorem, pracownikiem IPN Kraków, delegatura Kielce, tegorocznym stypendystą akcji "Polityki" "Zostańcie z nami!".

tell a friend :: comments 0


Z Polsatu na Ukrainę

Posted by admin on 2007-11-29 13:33:24 CET

Była wiceszefowa "Wydarzeń" Polsatu Aleksandra Karasińska została dyrektorem projektu ukraińskiej telewizji informacyjnej, która powstaje w grupie medialnej TRK. Wśród osób przygotowujących kanał znalazł się także Karol Witenberg, były szef produkcji "Wydarzeń" i "Co z tą Polską?".



Tworzę międzynarodowy zespół, który będzie pracował nad uruchomieniem tej stacji - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Aleksandra Karasińska, potwierdzając doniesienia podane przez Press.

Kanał ma zostać uruchomiony na przełomie 2008 i 2009 roku. Nadawać będzie przez całą dobę, a dystrybuowany ma być za pomocą satelity i przez sieci kablowe.

Karasińska i Witenberg odeszli z Polsatu po tym jak w połowie września br. od kierowania "Wydarzeniami" odsunięto Tomasza Lisa. W przeszłości oboje byli związani także z TVN 24.

Właścicielem grupy medialnej TRK jest koncern SKM (System Capital Management) należący do Rinata Achmetowa.

tell a friend :: comments 0


Ukraina czeka na uczniów

Posted by admin on 2007-11-29 13:27:52 CET

grudnia uczniowie z Zespołu Szkół w Opolu Lubelskim pojadą na Ukrainę. Szkoła wzięła udział w konkursie dotyczącym wymiany młodzieży i wygrała grant z Fundacji im. Roberta Schumana na realizację projektu „Poznając Region – poznajesz Unię”.

– Fundacja pokrywa nam koszty podróży w obie strony, a na Ukrainie będziemy mieszkać w lokalnych rodzinach. Później młodzież ukraińska będzie mieszkać w naszych domach – mówi Mariola Czuryszkiewicz, nauczycielka z ZS w Opolu.

Około 20 osób wyjedzie na cały tydzień do ukraińskiego miasteczka Sosnivka, które znajduje się 50 km od Lwowa. – Będziemy uczestniczyć w seminariach i konferencjach dotyczących Unii Europejskiej oraz we wspólnych warsztatach. Będziemy zachwalać Ukraińcom korzyści wynikające z członkostwa w Unii. Oni z kolei będą nam pokazywać, co robią by, stać się jej członkiem – opowiada Czuryszkiewicz.

Atrakcji dla uczniów nie zabraknie: ogniska, dyskoteka, wspólny wyjazd do Lwowa, zwiedzanie polskich miejsc. Z kolei ukraińska młodzież przyjedzie do Opola
17 grudnia na pięć dni.

Opolska szkoła chce zorganizować wtedy duże seminarium. Zaproszeni zostaną na nie przedsiębiorcy, władze miasta, absolwenci.

Źródło: http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071128/AKTUALNOSCI/71128004

tell a friend :: comments 0


Najlepsi Ukraińcy – Bandera i Szuchewycz

Posted by admin on 2007-11-29 12:49:36 CET

Ukraińska telewizja „Inter” ogłosiła konkurs na „Najlepszego Ukraińca” wszechczasów. Czy na tej liście znajdą się osobistości światowej sławy, związani z Ukrainą – Mikołaj Gogol i Michał Bułhakow – jeszcze nie wiadomo. Ale jest stuprocentowo pewne, że na liście będą „najlepsi z najlepszych” oprawcy narodu polskiego – Stepan Bandera i Roman Szuchewycz. W jednym z komentarzy, zamieszczonych w „Naszym Dzienniku”, wybitna znawczyni historii OUN-UPA Ewa Siemaszko zauważyła, jak niski jest poziom elit ukraińskich, jeżeli wzorują się na postaciach zbrodniarzy OUN-UPA.


Zgadzam się z Panią Siemaszko, którą podziwiam za fachowość i odwagę cywilną, ale niezupełnie. W sprawie elit ukraińskich sprawa jest dosyć zagmatwana, bo establishment ukraiński, który samozwańczo sobie zawłaszczył miano „elit”, jest w rzeczywistości daleki od tego, aby się nazywać najlepszymi przedstawicielami narodu ukraińskiego. Bo przy władzy na czele z prezydentem Juszczenką są Ełyty Kołchozowe, a nieliczna inteligencja ukraińska nie ma dostępu ani do władzy, ani do mediów. Dziennikarze prowadzący media ukraińskie w stu procentach uznają oprawców spod znaku OUN-UPA za bohaterów Ukrainy. Do głów tych przeważnie młodych ludzi wbito tezę, że gdyby nie było OUN-UPA, to nie byłoby niezależnej Ukrainy. Ale, jeżeli chodzi o przeciętnych Ukraińców, to wbrew nachalnej propagandzie spadkobierców Bandery i Szuchewycza, społeczeństwo jest podzielone na równe części – 50 na 50. Ale tych, którzy nie uznają OUN-UPA ełyty ukraińskie dyskryminują na wszelki sposób. W rozmowie ze mną jeden z liderów proprezydenckiej „Naszej Ukrainy” na moją uwagę, iż dopóki na Ukrainie będzie trwał proces gloryfikacji OUN-UPA, wbrew zdrowemu rozsądkowi, to niemożliwie mówić, że relacje przeciętnych Polaków i Ukraińców będą dobre – odpowiedział, że tym gorzej dla Polaków.
Aby wyprowadzić z zamętu historycznego wielu Ukraińców dużo mogłyby uczynić polskie placówki dyplomatyczne na Ukrainie – ale trudno na raz służyć poprawności politycznej i prawdzie. Pamiętam jak na początku lat 90. ambasador RP na Ukrainie tak się wykreował do roli przyjaciela Ukraińców, że podczas negocjacji kijowskich marszałka Sejmu Józefa Zycha rozmawiał ze stroną ukraińską wyłącznie w języku ukraińskim, którego Zych nie rozumiał. Po krótkim czasie tego „polskiego” ambasadora odwołano ze stanowiska w Kijowie. Później na spotkaniu w Sejmie z posłami PSL zaproponowałem żartobliwie, żeby tak nadgorliwych dyplomatów polskich zostawiać na zamieszkanie na Ukrainie po zakończeniu kadencji. Bo służbę narodowi polskiemu dosyć często rozumiano w sposób dziwny.
Kogo wybiorą Ukraińcy za najlepszych osobistości historycznych wszechczasów, można będzie powiedzieć w grudniu 2007 roku. Ale nie trzeba zapominać o czynniku mistycznym tych wyborów, bo budzenie krwawych upiorów z przeszłości dosyć często powoduje skutki negatywne u współczesnych. Czy Ukraińcy kiedykolwiek zrozumieją, że katastrofy, które na Ukrainie się zdarzają prawie codziennie są skutkami tych mylnych wyborów części społeczeństwa? Bo gloryfikacja Bandery i Szuchewycza, Lenina i Stalina nigdy nie doprowadzi do normalizacji życia kraju potencjalnie bogatego, jakim jest Ukraina. Jakie straszne jest dziedzictwo tych Biesów najnowszej historii, których trzeba się pozbywać a nie stawiać na postument – rozumieją tylko nieliczni na Ukrainie... Ale ich nie dopuszczają do głosu Ełyty o rodowodzie kołchozowym. Z kolei polskie elity uprawiają poprawność polityczną, która oprócz wspaniałomyślnych deklaracji w rzeczywistości jest tylko imitacją dyplomacji. I jeżeli w przyszłości wszystko się potoczy starymi torami, to te tory mogą zaprowadzić niebawem do ślepej uliczki. Ale o tym na razie nikt nie myśli ani na Ukrainie, ani w Polsce. Natomiast w Kijowie najbardziej popularnym ministerstwem staje się nie ministerstwo spraw zagranicznych, ale ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

Źródło:http://www.myslpolska.org

tell a friend :: comments 0


Polacy źle oceniają prezydenta i poprzedni rząd

Posted by admin on 2007-11-29 11:27:27 CET

SONDAŻ TNS OBOP

Ponad połowa badanych (54 proc.) uważa, że prezydent Lech Kaczyński źle sprawuje swą funkcję. Według 62 proc. ankietowanych Jarosław Kaczyński niewłaściwie wywiązywał się z obowiązków premiera, a 63 proc. Polaków źle ocenia działanie ustępującego rządu.

Młodzi z dużych miast negatywnie o prezydencie



22 proc. ankietowanych uważa w sposób zdecydowany, że prezydent źle sprawuje swoją funkcję, 32 proc. jest o tym raczej przekonanych. 35 proc. badanych badanych uważa, że prezydent dobrze sprawuje swój urząd, wśród nich 6 proc. ankietowanych osób zdecydowanie się z tym zgadza, a 29 proc. raczej się zgadza. Co dziewiąty Polak (11 proc.) nie ma w tej sprawie zdania.

Pozytywnie na temat prezydenta wypowiadają się osoby o poglądach prawicowych (61 proc.), respondenci raczej interesujący się polityką (41 proc.), zwolennicy PiS (85 proc.) i LPR (82 proc.)

Tak Polacy oceniają prezydenta Kaczyńskiego

najczęściej osoby o poglądach centrolewicowych (85 proc.), lewicowych (81 proc.) i centroprawicowych (70 proc.). Negatywnie o wypełnianiu obowiązków przez prezydenta wypowiadają się najczęściej wyborcy LiD (91 proc.), Samoobrony (88 proc.), PO (71 proc.) i PSL (62 proc.).

Najczęściej dobrze oceniają pracę prezydenta badani powyżej 60 lat (46 proc.), mieszkający na wsi (41 proc.). Najwyższy odsetek osób negatywnie oceniających jego działalność odnotowano wśród 20-latków (63 proc.) oraz mieszkańców miast powyżej 500 tys. (72 proc.). Płeć i wykształcenie nie różnicują opinii w tej sprawie.

Większość źle ocenia pracę premiera Kaczyńskiego
Większość Polaków uważa, że b.premier Jarosław Kaczyński (62 proc.) niewłaściwie pełnił swoje obowiązki, przy czym 35 proc. twierdzi, że robił to raczej źle, 27 proc., że zdecydowanie źle. 27 proc. respondentów dobrze ocenia pracę b. premiera, zdecydowanie dobrze oceniło ją 4 proc., raczej dobrze - 23 proc. 11 proc. badanych nie miało w tej sprawie zdania.

Pozytywnie o byłym premierze wypowiadają się osoby o poglądach prawicowych (52 proc.), deklarujący poparcie dla PiS (78 proc.) oraz raczej zainteresowane polityką (32 proc.).

Oceny negatywne b.premier dostał od wyborców LiD (96 proc.), LPR (94 proc.), PO ( 84 proc.), PSL( 82 proc.) i Samoobrony (100 proc.). Także krytyczni byli Polacy o poglądach lewicowych i centrolewicowych (po 92 proc.), a także centroprawicowych (78 proc.) oraz osoby bardzo interesujące się polityką.


Większość ankietowanych źle ocenia działalność premiera Kaczyńskiego

Dobrze pracę premiera oceniają 60-latkowie i osoby jeszcze starsze (36 proc.). Negatywnie natomiast mieszkańcy miast powyżej 500 tys. (79 proc.). Płeć i wykształcenie nie różnicowały tego kryterium

Największe poparcie ustępującego rządu wśród 60-latków

Prawie dwie trzecie Polaków (63 proc.) źle ocenia działalność ustępującego rządu, przy czym 39 proc. ocenia go bardzo źle, a 24 proc. zdecydowanie źle. 29 proc. ankietowanych wyraża pozytywne zdanie na temat rządu J. Kaczyńskiego, 26 proc. uważa, że funkcjonował on raczej dobrze, dla 3 proc. bardzo dobrze. 8 proc. Polaków nie miało opinii w tej sprawie.

Funkcjonowanie rządu J. Kaczyńskiego najkorzystniej oceniają badani o poglądach prawicowych (53 proc.), osoby raczej interesujące się polityką (36 proc.), jak również zwolennicy PiS (79 proc.). Najbardziej krytycznie wypowiadają się na jego temat respondenci o poglądach centrolewicowych (92 proc.) i lewicowych (85 proc.), wyborcy LiD (94 proc.) i PO (86 proc.). Najwyższe poparcie rząd J.Kaczyńskiego uzyskał od 60-latków i osób jeszcze starszych (39 proc.) 40-latkowie (69 proc.), 50-latkowie (68 proc.) oraz zamieszkujący miasta powyżej 500 tys. (79 proc.) to niezadowoleni z dzialań byłego rządu.

Sondaż zrealizowano w dniach 8-12 listopada 2007 roku, na ogólnopolskiej, losowej, reprezentatywnej próbie 1005 mieszkańców Polski w wieku 15 i więcej lat.

tell a friend :: comments 0


Ukraina: jest pomarańczowa koalicja

Posted by admin on 2007-11-29 11:11:57 CET

Na Ukrainie powstała pomarańczowa koalicja. Jej utworzenie poparło 228 deputowanych ugrupowań prozachodnich w parlamencie - Bloku Julii Tymoszenko i proprezydenckiego bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona (NU-LS).


Ogłosił to z trybuny parlamentarnej jeden z czołowych polityków NU-LS Roman Zwarycz. Zapowiedział, że oficjalne ogłoszenie koalicji nastąpi po godz. 11.00 czasu polskiego. Wyjaśnił, że zgodnie z wymogami prawa krok ten musi być poprzedzony rejestracją odpowiednich dokumentów w kancelarii Rady Najwyższej.

- Za powołaniem koalicji zagłosowało wszystkich 228 deputowanych obu bloków" w 450-osobowym parlamencie - poinformował.

Główną przeszkodą, która nie pozwalała dotychczas "pomarańczowym" na powołanie koalicji był brak podpisów ośmiu deputowanych NU-LS pod projektem umowy koalicyjnej.

Wśród nich byli m.in. zdeklarowany przeciwnik koalicji z Blokiem Tymoszenko, były premier Jurij Jechanurow oraz dotychczasowy sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Iwan Pluszcz. Przeciwnikiem koalicji był również szef kancelarii prezydenta Wiktora Juszczenki, Wiktor Bałoha.

Zdaniem komentatorów politycy ci sprzeciwiali się sojuszowi z typowaną na stanowisko premiera Tymoszenko, obawiając się, że może ona zagrozić Juszczence w następnych wyborach prezydenckich, kiedy to obecny szef państwa będzie starał się o reelekcję.

Obserwatorzy ukraińskiego życia politycznego twierdzili również, że tzw. grupa Bałohy namawia prezydenta do sojuszu NU-LS z prorosyjską Partią Regionów Ukrainy, na czele której stoi pełniący obowiązki premiera Wiktor Janukowycz.

Na zebraniu klubu parlamentarnego NU-LS jeden z deputowanych tego ugrupowania, były szef ukraińskiej dyplomacji Borys Tarasiuk zaproponował, by zwrócić się do prezydenta z wnioskiem o usunięcie Bałohy ze stanowiska.

Zdaniem Tarasiuka i części polityków NU-LS to właśnie z winy Bałohy negocjacje o pomarańczowej koalicji trwały aż dwa miesiące i doprowadziły do konfliktów w łonie ugrupowania prezydenckiego.

W rezultacie wcześniejszych wyborów z końca września do Rady Najwyższej Ukrainy weszło pięć ugrupowań. Partia Regionów Janukowycza uzyskała 175 mandatów. Blok Tymoszenko oraz NU- LS, które uplasowały się na drugim i trzecim miejscu, mają razem 228 posłów. Komuniści zdobyli 27 miejsc, a Blok (byłego przewodniczącego parlamentu) Wołodymyra Łytwyna - 20.

To, czy koalicja powstanie, było powodem spekulacji od wyborów 30 września. Część deputowanych Bloku Nasza Ukraina - Ludowa Samoobrona nie chciała sojuszu z Blokiem Julii Tymoszenko. Oficjalnie powodem były obietnice wyborcze złożone przez ukraińską polityk. Chodziło przede wszystkim o likwidację poboru do wojska oraz zwrot pieniędzy, które zostały zawłaszczone przez Centralną Kasę Oszczędnościową ZSRR. Nieoficjalnie negocjacje dotyczyły też stanowisk.

tell a friend :: comments 0


prezentacja tomu "Katyń. Dokumenty zbrodni"

Posted by admin on 2007-11-29 06:35:24 CET

W Instytucie Polskim w Moskwie w czwartek odbyła się uroczysta prezentacja czwartego tomu wydawnictwa "Katyń. Dokumenty zbrodni", będącego owocem wspólnych prac historyków oraz archiwistów z Polski i Rosji.


Zbiór nosi tytuł "Echa Katynia" i obejmuje przekazy źródłowe wytworzone między kwietniem 1943 a marcem 2005 roku.

Ze strony polskiej w prezentacji wzięła udział delegacja Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych z profesorem Wojciechem Materskim, a z rosyjskiej m.in. dyrektor Federalnej Agencji Archiwalnej Władimir Kozłow.

Dokumenty włączone do tomu obrazują wydarzenia na arenie międzynarodowej po ujawnieniu zbrodni katyńskiej, m.in. stanowisko rządu RP, korespondencję dyplomatyczną Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i ZSRR w okresie kryzysu stosunków polsko- radzieckich i po ich zerwaniu.

W tomie pierwszym, zatytułowanym "Jeńcy nie wypowiedzianej wojny" znajdują się dokumenty obrazujące okres od paktu Ribbentrop- Mołotow z 1939 roku, przez rozkaz najazdu na Polskę, po raporty o stanie obozów dla polskich jeńców wojennych i rozkaz ich wymordowania.

Tom drugi - "Zagłada" - obejmuje okres od marca do czerwca 1940 roku, związany z przygotowaniami do zbrodni i rozstrzelaniem polskich jeńców wojennych z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.

W tomie trzecim, noszącym tytuł "Losy ocalonych" i dotyczącym okresu od lipca 1940 do marca 1943 roku, przedstawiono losy polskich jeńców wojennych, którzy uniknęli śmierci.

Wydawnictwo ukazało się staraniem Naczelnej Dyrekcji Archiwów Pańśtwowych.

Uczestnicząca w środowej prezentacji rosyjska historyk Natalia Lebiediewa, jedna z autorek zbioru, powiedziała PAP, że "praca ta jest sukcesem współpracy rosyjskich i polskich historyków w wyświetlaniu prawdy o Katyniu".

- Wydawnictwo to ma wielkie znaczenie - tak dla obywateli Rosji, jak i Polski. Prawda o Katyniu powinna służyć wzajemnemu zrozumieniu między naszymi narodami - podkreśliła profesor Lebiediewa.

- Prawda ta potrzebna jest we wszystkich jej aspektach. Myślę, że w tej czterotomowej pracy pokazaliśmy wszystkie strony sprawy Katynia - od przygotowań do zbrodni przez jej zakłamywanie na szczeblu państwowym po ujawnienie prawdy i upamiętnienie ofiar - powiedziała historyk.

tell a friend :: comments 0


Gazprom sprzątnął Europie gaz sprzed nosa

Posted by admin on 2007-11-29 06:31:54 CET


Andrzej Kublik, AFP

Rosyjski koncern zgodził się płacić Turkmenii za gaz o wiele więcej niż dotychczas. Za jego hojność zapłacą odbiorcy na Ukrainie i w Polsce, a dostęp do taniego turkmeńskiego gazu straci Europa


Rosyjski koncern zgodził się płacić Turkmenii za gaz o wiele więcej niż do tej pory

Koncern poinformował, że w pierwszej połowie przyszłego roku podniesienie zapłatę za gaz z Turkmenii ze 100 do 130 dol. za 1000 m sześc., a w drugiej połowie roku nawet do 150 dol. Od 2009 r. przez 20 lat zapłata będzie ustalana na podstawie specjalnej formuły "na zasadach rynkowych", więc jeszcze wzrośnie.

Decyzja Gazpromu wywołała zaskoczenie, bo przed rokiem koncern uzgodnił z Aszchabadem, że do końca 2009 r. będzie płacił 100 dol. i już to oznaczało wielką podwyżkę. Wtedy dzięki tej hojności Gazprom zyskał prawo do całego eksportu do Europy gazu z Turkmenii, która ma jedne z największych na świecie złóż tego surowca, na dodatek zdaniem ekspertów bardzo taniego w eksploatacji. Rosjanie robili kokosowe interesy, bo w Europie Zachodniej sprzedawali surowiec z wielkim przebiciem, po 260 dol. za 1000 m sześc.

O połowę taniej gaz od Gazpromu kupowała Ukraina, która jest głównym odbiorcą turkmeńskiego surowca. Teraz to ona w pierwszym rzędzie zapłaci za rosyjski szeroki gest. Przy utrzymaniu dotychczasowych zasad w pierwszej połowie przyszłego roku ceny dla Ukrainy mogą wzrosnąć ze 130 do co najmniej 160 dol., a w drugiej połowie roku - do minimum 180 dol.

W Kijowie biją na alarm, bo po dotychczasowych negocjacjach z Gazpromem oczekiwano, że cena gazu nie przekroczy w przyszłym roku 160 dol. i pod tę cenę konstruowano budżet państwa na przyszły rok.

- Jeśli ceny przekroczą 180 dol., to poważne problemy czekają przemysł chemiczny - przyznał wczoraj minister gospodarki Ukrainy Anatolij Kinach. Igor Burakowski z Ośrodka Badań Gospodarczych i Konsultacji Politycznych przewiduje, że wiele firm chemicznych nie przetrwa takiej podwyżki i będą musiały poszukać inwestorów.

Gazprom już szykuje Ukraińców do podwyżek. Od kilkunastu dni rosyjski koncern negocjował z Kijowem ceny na przyszły rok. Przed tygodniem nagle wstrzymał je szef koncernu Naftohaz związany z dotychczasowym prorosyjskim rządem Wiktora Janukowycza - pod pretekstem konieczności rozwiązania sporu z fiskusem wyjechał z Moskwy.



Następnego dnia zaczął się w Aszchabadzie szczyt państw WNP, po którym ogłoszono, że Gazprom podniesie zapłatę za turkmeński gaz. We wtorek Gazprom podpisał kontrakt w tej sprawie. A wczoraj odchodzący minister energetyki Ukrainy Jurij Bojko ogłosił, że Rosjanie stawiają nowe warunki cenowe.

Pod sam koniec roku będzie je musiał negocjować nowy rząd Ukrainy, który dopiero ma stworzyć prozachodni obóz pomarańczowych - zwycięzca wrześniowych wyborów. Zapowiada to wielką awanturę.

Dzięki zgodzie na podwyżkę cen rosyjski koncern zagwarantował sobie na 20 lat dostawy surowca z państwa, które mogło dostarczać gaz także dla Europy Zachodniej. Teraz Unii Europejskiej i Stanom Zjednoczonym trudno będzie namawiać Aszchabad do eksportu gazu kosztem umów z Gazpromem.

Europejskim firmom trudno byłoby przebić ofertę Gazpromu, tym bardziej że musiałyby zainwestować w rury konkurencyjne z siecią rosyjskiego koncernu. Gazprom może zaś już finalizować umowę z Turkmenią o budowie nowej rury dookoła Morza Kaspijskiego. Będzie ona dostarczać azjatycki surowiec do gazociągu South Stream, który poprowadzi do Europy Środkowej przez Morze Czarne, omijając Ukrainę. To będzie krótsza - a więc bardziej konkurencyjna - trasa transportu niż przez Turcję.

Kontrakt Gazpromu z Turkmenią będzie też wyzwaniem dla Chin. Teraz również Państwo Środka może być zmuszone do podniesienia zapłaty za turkmeński surowiec, który miałby konkurować z gazem, który Pekin chce kupować w Rosji.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Polacy radzą Ukraińcom, jak walczyć z korupcją w mediach

Posted by admin on 2007-11-29 06:25:58 CET

Ukraińskie media zżera korupcja, a sposobem na jej zwalczenie jest powołanie mediów publicznych i wzmocnienie mediów prywatnych - do takiego wniosku doszli uczestnicy zakończonego w środę w Kijowie seminarium "Korupcja w mediach: ukraińskie realia i polskie doświadczenia".


"Ukraińskie społeczeństwo nie otrzymuje z telewizji czy gazet obrazu rzeczywistości: dostaje informacje, za które zapłacono. O tym, co pokazywać i co mówić, decydują przeważnie politycy i ich pieniądze" - powiedziała PAP dyrektor kijowskiego Instytutu Informacji Masowej Wiktoria Sjumar.

Uczestnicy seminarium podkreślali, że zjawisko kupowania materiałów dziennikarskich było na Ukrainie szczególnie wyraźnie widoczne w czasie kampanii przed wcześniejszymi wyborami parlamentarnymi 30 września.

"W niektórych stacjach telewizyjnych nie było +normalnych+ informacji dziennikarskich. Prawie wszystko, co emitowano w wiadomościach, było kupione" - mówił dziennikarz telewizji informacyjnej Kanał 5 Jehor Sobolew.

Jako inicjator zapoczątkowanej w ubiegłym miesiącu akcji "Nie sprzedamy się" Sobolew zauważa, że "wielu ukraińskich dziennikarzy nie widzi żadnego problemu w tym, że realizują materiały zamówione i opłacone". Tymczasem, jak zaznaczył, "dziennikarz jest jak aktor: albo gra na scenie teatralnej, albo w filmie pornograficznym - wybór zależy od niego".

Niestety, zrozumienia tego problemu wśród ukraińskich dziennikarzy nie widać. "Do tej pory przyłączyło się do nas tylko 50 osób" - mówi Sobolew.

Polscy uczestnicy kijowskiego seminarium - dziennikarze TVN24, "Tygodnika Powszechnego" i "Gazety Wyborczej" - pocieszali ukraińskich kolegów, że w środowisku dziennikarskim naszego kraju korupcja również istnieje, choć nie jest problemem tak masowym, jak na Ukrainie.

"W Polsce korupcja w mediach nie ma charakteru systemowego. Udało się nam stworzyć media publiczne i silne media komercyjne, dla których najważniejsza jest wiarygodność. Właśnie to jest głównym sposobem walki z korupcją i przed takimi wyzwaniami stoi dzisiejsza Ukraina. Wiarygodność jest dla mediów największym kapitałem" - powiedział Marcin Wojciechowski z "Gazety Wyborczej".

tell a friend :: comments 0


Wednesday, November 28 2007

65. rocznica wysiedleń Polaków z Zamojszczyzny

Posted by admin on 2007-11-28 20:49:00 CET

28 listopada 1942 roku rozpoczęły się nazistowskie akcje wysiedleńcze i pacyfikacyjne przeprowadzone na zamieszkałych na Zamojszczyźnie Polakach. W okresie od listopada 1942 roku do sierpnia 1943 roku akcja objęła łącznie 100-110 tys. wysiedlonych Polaków, w tym 30 tys. dzieci. W tym roku mija 65 lat od tamtych wydarzeń.


Akcja została przeprowadzona w ramach Generalnego Planu Wschodniego. W miejsce wysiedlonych władze III Rzeszy zamierzały osiedlić 60 tys. kolonistów niemieckich z Besarabii, Ukrainy, Bośni, Serbii, Słowenii, ZSRR oraz terytorium okupowanej Polski. Łącznie na terenie Zamojszczyzny zdołano osiedlić ok. 12 tys. kolonistów niemieckich. Na tereny te sprowadzano również ludność ukraińską.

Istniało kilka koncepcji osiedleńczych. Rozważano plany Hansa Franka, który proponował wysiedlenie 1,2 mln właścicieli polskich, co doprowadziłoby do powstania olbrzymiego rezerwuaru siły roboczej oraz koncepcje szefa SS i policji w Generalnym Gubernatorstwie, Heinricha Himmlera, dotyczące tzw. "kolonizacji pasowej". Koncepcje te ostatecznie przeważyły z racji decydującego głosu Himmlera w sprawach osadnictwa niemieckiego i polityki ludnościowej na okupowanych terenach. Rejon Zamojszczyzny miał być pierwszym z 14 planowanych "bastionów niemczyzny".

Równolegle 12 listopada 1942 Himmler wydał rozporządzenie nr 17C, które wyznaczało obszar Zamojszczyzny jako tzw. "pierwszy obszar osadniczy" w Generalnym Gubernatorstwie. Do realizacji zadania wyznaczony został dowódca SS i policji na Dystrykt Lublin, posiadający pełnomocnictwa Himmlera. Jako strefę wysiedleń przeznaczono powiaty: biłgorajski, hrubieszowski, tomaszowski i zamojski.

Pierwsze wysiedlenia nastąpiły w nocy z 27 na 28 listopada 1942 roku we wsi Skierbieszów i okolicznych terenach. Wysiedlonym Polakom zezwolono tylko na zabranie bagażu osobistego, nie przekraczającego 30 kg oraz 20 zł. Akcję przeprowadzano brutalnie, rozdzielając rodziny, z matkami mogły pozostać jedynie dzieci do 6 m-cy. Wiele osób, które nie chciały poddać się wysiedleniom, zastrzelono w trakcie ucieczki.

Wysiedleńców umieszczano w obozach przejściowych w Zamościu i Zwierzyńcu, gdzie przeprowadzano badania rasowe i dokonywano selekcji na cztery kategorie: część osób przeznaczano do zniemczenia, część do robót przymusowych, ale większość wywożono do obozów koncentracyjnych lub mordowano na miejscu. Dzieci kierowano w głąb kraju bądź do Rzeszy.

W okresie od marca do czerwca 1943 roku nastąpiło wstrzymanie akcji wysiedleńczej. Ogółem w okresie od 28 listopada 1942 roku do marca 1943 roku zostało usuniętych ok. 51 tys. Polaków ze 116 wiosek, a w ich miejsce przybyło 9 tys. kolonistów niemieckich z Besarabii i Ukrainy oraz dalszych 4 tys. osadników do końca 1943 roku. Przejmowali oni opuszczone gospodarstwa, zostali uzbrojeni i umundurowani.

W miejsce opuszczonych przez Polaków gospodarstw wysiedlonych z powiatu hrubieszowskiego przesiedlano także Ukraińców z powiatu zamojskiego, w ramach osobnej akcji przeprowadzonej w okresie od 15 stycznia do marca 1943 roku. Przesiedlono w ten sposób na teren powiatu hrubieszowskiego ok. 7 tys. Ukraińców. Władze niemieckie zamierzały utworzyć tzw. "pasy ochronne" z ludności ukraińskiej, która osłaniałyby kolonie niemieckie przed atakami polskich grup partyzanckich. Ponadto pas ów stanowić miał bazę wypadową dla germanizacji Ukrainy i Białorusi.

Warunki ludności polskiej, która została zmuszona do służby u niemieckich osadników lub w gospodarstwach rolnych, które czasowo nie podlegały wysiedleniom, pozostawały ciężkie - samowola władz administracyjnych powodowała liczne przypadki znęcania się, zmuszania do pracy u Niemców, rabunek inwentarza i mienia, bicie, a niejednokrotnie zabójstwa.

Wydarzenia na Zamojszczyźnie spowodowały wstrząs w całym kraju. Ludzie w miarę możliwości starali się pomagać - na dworcach ludność polska ratowała uciekinierów, starała się wykupywać dzieci. W połowie grudnia 1942 roku zmobilizowano w lasach Puszczy Solskiej duże siły partyzanckie i rozpoczął się kontratak, nazwany powstaniem zamojskim. Oddziały Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich zaatakowały zasiedlane wsie, linie komunikacyjne, posterunki policji oraz formacje i komisje dokonujące wysiedleń. Między 20 a 25 grudnia partyzanci spalili 10 skolonizowanych wsi.

27 grudnia I kompania kadrowa BCh niedaleko wsi Wojda stoczyła pierwsze w historii II wojny światowej starcie partyzanckie o charakterze bitwy. W styczniu 1943 oddziały AK przeprowadziły akcję "Wieniec II", w ramach której dokonały ok. 60 akcji zbrojnych. 1 lutego stoczona została największa bitwa powstania zamojskiego pod Zaborecznem. W lutym na Zamojszczyznę wkroczyło zgrupowanie partyzanckie GL im. Tadeusza Kościuszki.

Na szeroką skalę palono zasiedlone przez kolonistów wsie, największą tego typu akcją było spalenie wsi Cieszyn, podczas której zginęło około 160 kolonistów. W lutym 1943 na Zamojszczyźnie było zgrupowanych kilka tysięcy partyzantów, nie licząc uczestników chłopskiej samoobrony. Wydarzenia te wywołały duży niepokój wśród niemieckich dowódców. W meldunkach pojawiały się informacje o tym, że "Zamojszczyzna to centrum bandytyzmu w kraju". Pod wpływem obaw niemiecki terror na Zamojszczyźnie chwilowo zelżał.

Władze niemieckie postanowiły przezwyciężyć problem siłą, wznawiając działania przeciwko ludności cywilnej i przeprowadzając pomiędzy 23 czerwca a 15 sierpnia 1943 roku akcję pacyfikacyjno- wysiedleńczą "Wehrwolf", mającą na celu "zwalczanie band". Do akcji zaangażowano duże siły żandarmerii wojskowej, SS, pomocniczą policję ukraińską oraz 10 tys. żołnierzy Wehrmachtu.

W trakcie działań w akcji "Wehrwolf" wysiedlono łącznie 60 tys. ludzi ze 171 wiosek, których umieszczano ponownie w obozach w Zamościu, Zwierzyńcu oraz Budzyniu, gdzie dokonywano ponownie selekcji do wybranych grup. Większość wywieziono do Rzeszy do pracy przymusowej, reszta ludności trafiła do obozu koncentracyjnego na Majdanku, gdzie zmarło ok. 1 tys. osób lub zginęła na miejscu w czasie pacyfikacji, przeprowadzanej z użyciem wyjątkowo brutalnych metod, z egzekucjami włącznie m.in. w Rotundzie Zamojskiej rozstrzelano ok. 8 tys. ludzi. Łącznie spacyfikowano ok. 100 wiosek

Wysiedleniami łącznie zamierzano objąć 696 osad, z czego zdołano wysiedlić 293 wioski. (kab)

tell a friend :: comments 0


Ukrainka z fałszywym paszportem

Posted by admin on 2007-11-28 20:47:14 CET

Straż graniczna zatrzymała w Kołbaskowie obywatelkę Ukrainy. Cudzoziemka do Polski wjechała legalnie na podstawie własnego paszportu z aktualną wizą turystyczną. Granicę w Kołbaskowie przekroczyć chciała jako pasażerka autokaru jadącego do Niemiec. Do kontroli granicznej przedstawiła łotewski paszport, w którym wymieniono stronę ze zdjęciem. Trwają czynności wyjaśniające w tej sprawie.

tell a friend :: comments 0


"Św. Mikołaj nie zna granic"

Posted by admin on 2007-11-28 20:45:57 CET



To hasło akcji charytatywnej na rzecz polskich dzieci na Ukrainie organizowanej przez Caritas Diecezji Rzeszowskiej. Zebrane dary trafią do najuboższych rodzin z polskich parafii jeszcze przed 6 grudnia br.

Wszędzie, czy to w Polsce, czy na Ukrainie dzieci są takie same. W Rzeszowie i całej diecezji rodzicom przychodzą z pomocą różne organizacje na czele z Caritas. Obecną akcją zorganizowaną pod hasłem "Św. Mikołaj nie zna granic" chcemy odpowiedzieć na prośbę polskich duszpasterzy za wschodnią granicą i obdarować paczkami tamtejsze dzieci, sprawiając im radość - mówi ks. Stanisław Słowik, dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej. Caritas zaapelowała do szkolnych kół Caritas Miasta Rzeszowa o włączenie się w zbiórkę darów. W ramach akcji dzieci i młodzież, m.in. ze szkolnego koła Caritas przy II LO, ale też innych szkół w Rzeszowie, organizują zbiórki słodyczy, zabawek, pomocy szkolnych, a nawet drobnej odzieży. Zbiórka potrwa do 28 bm., a dary można też przekazywać do biura Caritas Diecezji Rzeszowskiej.
Mariusz Kamieniecki

tell a friend :: comments 0


Ustawa o ofiarach zbrodniarzy OUN-UPA

Posted by admin on 2007-11-28 20:44:21 CET

Grupa deputowanych do parlamentu ukraińskiego nowej kadencji zaproponuje na najbliższym posiedzeniu Rady Najwyszej Ukrainy projekt ustawy gwarantującej socjalne zabezpieczenie Ukraińcom, ofiarom Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Projekt został już zgłoszony w parlamencie. Ustawa obejmuje lata 1939-1947.

Według zapisów ustawy ofiarami zbrodniarzy nacjonalistycznych spod znaku OUN-UPA mają być uznani obywatele ukraińscy, którzy zginęli w wyniku akcji nacjonalistycznych formacji wojskowych, stracili zdrowie bądź stali się inwalidami, zaznali fizycznych i moralnych szkód, stracili członków rodzin, mieszkanie, nieruchomość lub majątek. Oprócz tego projekt ustawy przewiduje, że za ofiary OUN-UPA mają być uznani członkowie rodzin zamordowanych i torturowanych podczas akcji karnych, przeprowadzanych w charakterze zemsty za antyfaszystowskie poglądy i pomoc sowieckim wojskowym. Za ofiary UPA mogą być także uznani Ukraińcy przymusowo wcieleni do jej szeregów, ale jedynie w sytuacji, kiedy w szeregach UPA nie popełnili żadnych zbrodni ludobójstwa.
Deputowani nowej kadencji proponują utworzyć przy urzędach władz lokalnych komisje specjalne, które będą ujawniać fakty związane z banderowskimi zbrodniami. W projekcie ustawy zapisany jest także postulat postawienia w Kijowie pomnika Ofiar Zbrodniarzy OUN-UPA. Aktywiści antyfaszystowskiego ruchu na Ukrainie oskarżają prezydenta Wiktora Juszczenkę o propagowanie nazizmu i gloryfikację OUN-UPA. Także przyznanie zbrodniczemu watażce UPA Romanowi Szuchewyczowi (oficerowi hitlerowskiej SS) Orderu Bohatera Ukrainy ma być odwołane i uznane za bezprawne.
Prezydent Juszczenko hańbi swoim postępowaniem Ukrainę i pamięć milionów ofiar nazistów i nacjonalistów ukraińskich - uważają antyfaszyści.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

tell a friend :: comments 0


On Board i San Markos otworzą biuro na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-28 20:43:08 CET

Agencja public relations On Board PR i agencja reklamowa San Markos w pierwszym kwartale 2008 roku uruchomią wspólne biuro w Kijowie.

W Kijowie trwa rekrutacja pracowników. On Board PR będzie oferować klientom pełny zakres usług PR, zaś San Markos zapewni obsługę od strony komunikacji marketingowej.

tell a friend :: comments 0


6-7 grudnia wizyta L.Kaczyńskiego w Kijowie i Odessie

Posted by admin on 2007-11-28 20:34:35 CET

Na początku grudnia prezydent Lech Kaczyński złoży wizytę na Ukrainie - 6 grudnia przebywać będzie w Kijowie, a dzień później - w Odessie - poinformowało biuro prasowe Kancelarii Prezydenta.


Wiadomość o tej wizycie podała również Kancelaria Prezydenta Ukrainy.
Lech Kaczyński odwiedził ostatnio Ukrainę w lipcu tego roku. Spotkał się wtedy z prezydentem Wiktorem Juszczenką na Podkarpaciu. Głównym tematem rozmów była organizacja Euro 2012. Mówiono także o rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk.

tell a friend :: comments 0


Cyrkowy krokodyl Godzilla schwytany!

Posted by admin on 2007-11-28 20:33:10 CET

Cyrkowy krokodyl nilowy o imieniu Godzik, który pół roku temu uciekł z cyrku objazdowego w Mariupolu nad Morzem Azowskim (wschodnia Ukraina) został schwytany - poinformowała w środę ukraińska agencja Unian.

Godzik (mała Godzilla), którego imię pochodzi od znanego kinomanom na całym świecie japońskiego potwora, odnalazł się na terytorium stacji ciepłowniczej, należącej do kombinatu metalurgicznego Azowstal.

Znalazł go robotnik kombinatu, Wasyl Akimow - podała Unian.

"Zatrzymanie" krokodyla nie sprawiło żadnych problemów. Według Akimowa gad nie opierał się, ponieważ "z powodu niskiej temperatury najprawdopodobniej zapadł w śpiączkę". Po odnalezieniu Godzik został przekazany pracownikom ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych.

Około metrowej długości krokodyl uciekł z cyrku, z którym podróżował po Ukrainie od roku, 1 czerwca.

Następnego dnia mieszkańcy Mariupola widzieli, jak pływał w morzu. Resort ds. sytuacji nadzwyczajnych ostrzegł wówczas plażowiczów, by zażywając kąpieli zachowali szczególną ostrożność i wysłał w morze łodzie patrolowe, które miały znaleźć i schwytać gada.

Specjalne ekipy dyżurowały w łodziach na Morzu Azowskim przez całe lato. Mimo tych wysiłków krokodyl pozostawał nieuchwytny aż do dziś.

tell a friend :: comments 0


Ukraina grozi podwyżkami za tranzyt gazu z Rosji

Posted by admin on 2007-11-28 20:31:14 CET

Ukraina zagroziła, że podniesie ceny tranzytu rosyjskiego gazu. Stanie się tak, jeżeli Rosjanie zdecydują się na zdecydowaną podwyżkę ceny tego paliwa dla Kijowa.

Moskwa może zdecydować się na podwyżkę w związku z tym, że sama będzie płacić więcej za turkmeński gaz, który sprzedaje Ukrainie. Ambasador Rosji w Kijowie Wiktor Czernomyrdin powiedział, że cena wzrośnie i może wynieść nawet 200 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, a od 2009 roku - przekroczyć 300 dolarów.

Pełniący obowiązki ministra gospodarki Anatolij Kinach powiedział, że wzrost ceny może oznaczać także podwyżkę opłat za tranzyt rosyjskiego gazu do Unii Europejskiej. Tą drogą transportowane jest 80 procent paliwa sprzedawanego przez Moskwę Wspólnocie. Zdaniem Anatolija Kinacha ukraińska gospodarka może nie wytrzymać zbyt dużego skoku cen, szczególnie dotyczy to takich gałęzi przemysłu, jak chemiczny, gdzie gaz nie jest źródłem energii, a surowcem.

Do stycznia ubiegłego roku Kijów płacił Moskwie 50 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Potem 95, a od początku tego roku - 130 dolarów. W budżecie na przyszły rok założono cenę o 30 dolarów wyższą.

tell a friend :: comments 0


Na UKW będzie więcej wykładów w językach obcych

Posted by admin on 2007-11-28 20:27:31 CET


Emilia Iwanciw

Studenci Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego będą słuchać wykładów w języku angielskim i niemieckim. Nowa oferta ma im pomóc zapoznać się z branżową terminologią i ułatwić naukę żakom z zagranicy

Cykle obcojęzycznych zajęć, które do niedawna były rzadkością, mają stać się codziennością. Właśnie ruszył pierwszy cykl zajęć po angielsku na wydziale matematyki, fizyki i techniki UKW. W podobnych cyklicznych wykładach i ćwiczeniach będą mogli niebawem uczestniczyć również studenci politologii, stosunków międzynarodowych i wydziału nauk przyrodniczych. - To będą normalne zajęcia, np. z dziedziny biologii, tyle że po angielsku - wyjaśnia rzecznik UKW Tomasz Zieliński. - Mają służyć zwiększaniu sprawności językowej, pomóc żakom zapoznać się ze specjalistyczną terminologią, co z kolei ułatwi czytanie artykułów. W końcu większość najnowszych odkryć w czasopismach naukowych jest po angielsku - dodaje.

Takie cykle od lat z powodzeniem prowadzą największe uniwersytety w kraju. Na uczelni, która ma ambicje liczyć się w Europie, są niezbędne. W zajęciach mogą uczestniczyć polscy i zagraniczni studenci. Prowadzą je wykładowcy, którzy są specjalistami w danej dziedzinie i Polacy, którzy oprócz zawodowego wykształcenia są też anglistami, lub po prostu świetnie mówią w tym języku.

Cykliczne wykłady na UKW mają być wstępem do akcji na większą skalę. Uczelnia planuje w przyszłości, ze względu na niż demograficzny, pozyskiwać studentów m.in. ze Wschodu. Kiedy zagranicznych żaków będzie na uczelni więcej, zajęcia po angielsku będą nieodzowne. - Na razie nie mamy pieniędzy na to, by wyjeżdżać np. na Ukrainę i promować uczelnię. Mamy jednak nadzieję, że to się niebawem zmieni - wyjaśnia Zieliński.

Na razie na UKW studiuje blisko 20 obcokrajowców. To mało w porównaniu z innymi uniwersytetami. - Ale sytuacja się poprawia - twierdzi Zieliński. - Mamy studentów z Turcji, kilkunastu z Ukrainy, do tego czasowo osoby z Erasmusa i innych tego typu programów wymiany. Niestety większość obcokrajowców jest zainteresowana tylko tymi polskimi uczelniami, które w rankingach stoją w czołówce. Na razie więc na zasyp zagranicznych żaków nie mamy co liczyć - kończy rzecznik.

tell a friend :: comments 0


Projekt „Polska – Ukraina idźmy razem!”

Posted by admin on 2007-11-28 13:58:15 CET

W dniach od 05 listopada do 07 listopada 2007 r. przebywała w Krakowie na zaproszenie Polskiego Czerwonego Krzyża delegacja Stowarzyszenia Czerwonego Krzyża Ukrainy Obwodowej Organizacji z Użgorodu (Obwód Zakarpacki). Wizyta była kolejnym etapem realizacji projektu pt. „Polska – Ukraina idźmy razem!”, dofinansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP ze środków programu Polska Pomoc 2007. Na czele delegacji stał Sergey Kozodaev – Pierwszy Zastępca Prezesa Obwodowej Organizacji Czerwonego Krzyża w Użgorodzie. Program wizyty obejmował:
05 listopada 2007 r.

1. Przyjazd do Krakowa
2. Oficjalne powitanie ukraińskiej delegacji oraz prezentacja doświadczeń Polskiego Czerwonego Krzyża Małopolskiego Zarządu Okręgowego w Krakowie w zakresie - promocji idei wolontariatu w społeczeństwie oraz wolontariat w realizacji działań statutowych PCK;
- sposób przygotowania młodzieży do pracy wolontariackiej; organizacja wolontariatu dzieci i młodzież w realizacji działań statutowych PCK (na przykładzie realizowanych projektów), a także współpracy z administracją publiczną

Ze strony PCK udział wzięli m.in. Krzysztof Kędzierski – Z-ca Dyrektora Generalnego ds. międzynarodowych, Stanisław Bem – Wiceprezes Małopolskiego Zarządu Okręgowego PCK, Józefa Pers – Sekretarz Zarządu/Dyrektor Biura Małopolskiego Zarządu Okręgowego PCK.

06 listopada 2007 r.

1. Spotkanie w Urzędzie Miasta Krakowa

Przedstawiciele polskiego i ukraińskiego Czerwonego Krzyża spotkali się z przedstawicielami Prezydenta Miasta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego, którymi byli Pan Andrzej Bohosiewicz – Dyrektor Biura ds. Ochrony Zdrowia oraz Pan Antoni Nawrot – Dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. W spotkaniu uczestniczyli także przedstawiciele Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krakowie.

Podczas rozmowy poruszono liczne tematy. Dyrektorzy Bohosiewicz i Nawrot przedstawili zakres dotychczasowej współpracy kierowanego przez niego Wydziału z PCK w zakresie zarządzania kryzysowego, zabezpieczania imprez masowych, organizacji olimpiad i szkoleń dla dzieci i młodzież dotyczących pierwszej pomocy, bezpiecznych zachowań (poruszanie się na drogach, pożary, kontakty z obcymi, kontakty z dzikimi zwierzętami). Wspomnieli także o polityce Urzędu związanego z promocją i rozwojem wolontariatu. Panowie Dyrektorzy wyrazili zadowolenie z dotychczasowego kształtu współpracy z PCK, deklarując przy tym wolę jej dalszego kontynuowania.
Pani Dyrektor Józefa Pers przedstawiła projekty i przedsięwzięcia zrealizowane przy współpracy z Urzędem Miasta Krakowa – jak choćby Miejska Noclegownia dla Bezdomnych Mężczyzn. Natomiast Pan Sergey Kozodaev zarysował rolę wolontariatu w Ukraińskim Czerwonym Krzyżu.

2. Wizyta w Miejskiej Noclegowni dla Bezdomnych Mężczyzn w Krakowie prowadzonej przez PCK
Członkowie ukraińskiej delegacji zapoznali się z jej funkcjonowaniem

3. Wizyta w Zakładzie Usług Medyczno – Rehabilitacyjnych PCK w Krakowie
Członkowie ukraińskiej delegacji zapoznali się z funkcjonowaniem ZUMR




4. Wizyta w Klubie Honorowych Dawców Krwi PCK przy Mittal Steel Poland S.A

Ukraińskich gości powitał Prezes Klubu – Pan Kazimierz Nowak, który przedstawił dorobek Klubu w zakresie promocji honorowego krwiodawstwa. Opiera się ono całkowicie na pracy wolontariuszy – krwiodawców zrzeszonych w Klubie. Pan Prezes omówił także problematykę związaną z poborem krwi. Spotkanie dało możliwość wymiany doświadczeń dotyczących krwiodawstwa.

07 listopada 2007

1. Spotkanie z Jadwigą Pauli – Dyrektorem Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Krakowie.

Dyrektor przedstawiła Ośrodek i jego zakres działalności, prowadzoną politykę dotyczącą polityki społecznej, współpracy z organizacjami pozarządowymi. Ukraińscy goście zadali wiele pytań dotyczących tej tematyki, byli bowiem żywo zainteresowani tym tematem.

2. Spotkanie z Wojciechem Kozakiem – członkiem Zarządu Województwa Małopolskiego

Pan Marszałek zapoznał gości z Ukrainy z doświadczeniami oraz polityką Urzędu Marszałkowskiego dotyczących promocji idei i organizacji wolontariatu, współpracy z organizacjami pozarządowymi (m.in. w zakresie ochrony zdrowia, pomocy społecznej, przeciwdziałania i łagodzenia skutków katastrof). Pani Dyrektor Pers i Pan Kozodaev zarysowali przebieg wizyty studyjnej w Krakowie, dokonując podsumowania jej efektów.

3. Podsumowanie wizyty studyjnej

W godzinach popołudniowych dokonano podsumowania wizyty delegacji ukraińskiej w Krakowie. Ustalono, że polsko – ukraiński obóz szkoleniowy w Mszanie Dolnej odbędzie się w dniach 06 grudnia do 11 grudnia 2007 r. Omówiono perspektywy dalszej współpracy.

Źródło: http://www.pck.org.pl/

tell a friend :: comments 0


Porozumienie ws. archiwum ofiar III Rzeszy ratyfikowane

Posted by admin on 2007-11-28 13:56:02 CET

Zakończył się proces ratyfikacji porozumienia w sprawie archiwum ofiar Trzeciej Rzeszy należącego do Międzynarodowej Służby Poszukiwań (MSP). Otwiera to drogę do udostępnienia dokumentów, dotyczących 17,5 mln ofiar nazizmu.


Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża powiadomił o złożeniu odpowiednich dokumentów przez Grecję - ostatni kraj z rady nadzorczej MSP, który miał dokonać ratyfikacji. Od zakończenia tego procesu uzależniano termin otwarcia archiwum. We wrześniu polski MSZ zapowiadał, że po ratyfikacji oficjalne otwarcie archiwum będzie można ogłosić w maju 2008 roku.

Mająca siedzibę w Bad Arolsen (Hesja) MSP rozpoczęła już przekazywanie na nośnikach elektronicznych do krajów członkowskich kopii swoich zasobów archiwalnych. Polski IPN otrzymał w formie elektronicznej kopie 12 mln dokumentów - przede wszystkim kart obozowych dotyczących polskich więźniów oraz danych z kartotek Gestapo. W Bad Arolsen znajduje się ponad 30 mln dokumentów zawierających dane osobowe o więźniach obozów koncentracyjnych, robotnikach przymusowych oraz innych nie niemieckich ofiarach hitlerowskiego systemu represji i wywózek. Dotychczas dostęp do teczek mieli przede wszystkim sami poszkodowani. Ograniczenia w dostępie osób trzecich wynikały m.in. z tego, że teczki zawierają też informacje dotyczące spraw intymnych.

W kwietniu ubiegłego roku niemiecka minister sprawiedliwości Brigitte Zypries zapowiedziała po raz pierwszy możliwość stworzenia naukowcom szerokiego dostępu do dokumentów.


tell a friend :: comments 0


Nadzieja na poprawę stosunków polsko-rosyjskich

Posted by admin on 2007-11-28 10:37:46 CET



Szef Komitetu do Spraw Międzynarodowych Rady Federacji, izby wyższej rosyjskiego parlamentu uznał oświadczenia Donalda Tuska dotyczące Rosji za chęć zawarcia kompromisu. Michaił Margiełow zwrócił uwagę na słowa Tuska, że Warszawa przestanie blokować wejście Rosji do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Rosyjski parlamentarzysta podkreślił, że pojawiła się nadzieja, iż rosyjsko-polskie stosunki zaczną się poprawiać.


Margiełow powiedział, że nieobecność Rosji w tej organizacji wygląda dziwnie na tle wzrostu gospodarczego Rosji i pozycji rosyjskich surowców energetycznych na światowym rynku. Rosyjski parlamentarzysta dodał, że oświadczenie polskiego premiera daje nadzieję na rozpoczęcie rozmów w sprawie porozumienia o współpracy i partnerstwie między Rosją i Unią Europejską.

Margiełow podkreślił jednocześnie, że polski MSZ uważa za potrzebne omówienie z Rosją sprawy rozmieszczenia elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Zwrócił też uwagę na fakt, że polski wiceminister finansów nie wykluczył rosyjskich inwestycji w polski sektor energetyczny. Margiełow zarzucił byłemu polskiemu rządowi, że skłócił kraj jednocześnie z Moskwą, Berlinem i Brukselą. Zdaniem Margiełowa taka polityka Polski była z góry skazana na przegraną.

tell a friend :: comments 0


of Holodomor Documents on Security Service of Ukraine website

Posted by admin on 2007-11-28 06:25:33 CET

Опис колекції документів ГДА СБ України “Голодомор 1932-1933 рр. в Україні”

http://ssu.kmu.gov.ua

http://www.petlura.com.pl/

tell a friend :: comments 0


"Berlinka jest duchowym pamiętnikiem Niemców"

Posted by admin on 2007-11-28 05:53:23 CET

Przewodniczący Fundacji Pruskiego Dziedzictwa Kultury Klaus-Dieter Lehmann przypomniał na łamach dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" o szczególnym znaczeniu dla niemieckiej kultury zbiorów byłej Biblioteki Pruskiej, przejętych po II wojnie światowej przez Polskę.


Niemieckie władze domagają się zwrotu przechowywanej w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie kolekcji, tzw. Berlinki, zawierającej rękopisy pisarzy Goethego, Schillera i Heinego oraz kompozytorów Bacha, Beethovena i Mozarta.

Uzasadniając niemieckie aspiracje do odzyskania kolekcji, Lehmann pisze, że są one "duchowym pamiętnikiem" Niemców. Podkreśla, że znajdujące się obecnie w Krakowie dzieła nie są w żaden sposób związane z byłymi niemieckimi ziemiami wschodnimi, które - jak zaznacza - dziś należą do Polski.

Starania restytucyjne dotyczą tych dóbr kultury, które nie są elementem krajobrazów i miejscowości będących dziś polskimi ziemiami zachodnimi, lecz znalazły się pod koniec wojny przypadkowo i bez historycznych związków na Śląsku bądź Pomorzu - wyjaśnia Lehmann.

Szef fundacji podkreśla, że Polacy, w przeciwieństwie do Rosjan, nie rabowali dzieł sztuki, dlatego rozmów o restytucji nie można określać mianem negocjacji o sztuce zdobycznej.

Lehmann przyjmuje za "oczywiste", że znajdujące się w Niemczech polskie dobra kultury są Polsce zwracane. Wymienia zbiór złotych monet z Poznania, oddany przez Niemcy w 1992 r. Jak podkreśla, do zwrotu przygotowane są także 73 dokumenty Zakonu Krzyżackiego, psałterz z Płocka oraz inne pojedyncze eksponaty.

Lehmann przypomina, że niemieckie biblioteki i muzea poszukują od lat 90. w swoich zbiorach polskich dzieł sztuki. - Niemcy nie odmawiają (restytucji) - podkreśla.

W konkluzji Lehmann opowiada się za budową wspólnej Europy. Jak zaznacza, kultura wymaga, by odnosić się z szacunkiem także do tych kwestii, na które nie ma jeszcze odpowiedzi lub które są przedmiotem refleksji czy nadziei. Fundacja zainteresowana jest w umacnianiu współpracy z polskimi placówkami kulturalnymi - deklaruje Lehmann.

Zbiory Pruskiej Biblioteki Państwowej zostały wywiezione pod koniec II wojny światowej, w obawie przed nalotami, z Berlina do opactwa cystersów w Krzeszowie na wówczas niemieckim Dolnym Śląsku. Po wojnie tereny te znalazły się w granicach państwa polskiego i zbiory zostały przejęte przez polskie władze. Obecnie Berlinka znajduje się w Krakowie.

Polska uważa, że przejęte po wojnie rękopisy stały się własnością polskiego państwa.

tell a friend :: comments 0


Wielu Rosjan mówi o przedwyborczych naciskach

Posted by admin on 2007-11-28 05:52:04 CET

Wielu Rosjan utrzymuje, że wywierane są na nich naciski, by głosowali w miejscu pracy - pisze Associated Press (AP), podkreślając, że Kremlowi zależy na wysokiej frekwencji i jak największym poparciu dla proputinowskiej partii Jedna Rosja, która te wybory niewątpliwie wygra.


Agencja AP pisze, że niektórzy pracownicy mówią, że proszono ich o spisy członków rodzin i przyjaciół, mających zamiar głosować na partię Putina, który otwiera listę kandydatów Jednej Rosji.

Konstytucja wymaga, by Putin ustąpił w maju po zakończeniu drugiej kadencji, lecz poparcie zdecydowanej większości Rosjan będzie legitymacją do utrzymania władzy - pisze AP.

Plebiscyt byłby parodią, gdyby jedynie nieco ponad 50 procent głosowało i jedynie 60 procent głosujących oddało głos na Jedną Rosję - powiedział analityk Aleksiej Makarkin.

Przed wyborami ludzi namawia się, by poszli do urzędu, gdzie są zarejestrowani jako wyborcy, i wzięli stosowne zaświadczenie, które umożliwi im głosowanie w całym kraju.

To standardowe rozwiązanie, które zapewnia możliwość zagłosowania nawet wówczas, gdy się jest poza miejscem zamieszkania, tym razem jednak wielu, którzy wezmą takie zaświadczenie, zrobi to na życzenie swych szefów.

Wśród nich będzie Jelena - niemłoda nauczycielka z Sankt Petersburga. Mówi, że kierownictwo szkoły powiedziało pracownikom, by przynieśli zaświadczenia, aby móc zagłosować w niedzielę (2 grudnia) wspólnie w lokalu wyborczym w szkole.

- Nie powiedziano nam wprost, byśmy głosowali na Jedną Rosję, lecz to można odczytać między wierszami - powiedziała rozmówczyni, która w obawie przed zwolnieniem nie podała swego nazwiska.

O podobnych przypadkach opowiadają też lekarze czy pracownicy zakładów przemysłowych. Niektórzy utrzymują, że ostrzeżono ich, że mogą stracić pracę, jeśli się nie podporządkują.

tell a friend :: comments 0


Centrum Wiesenthala rozpoczyna akcję "Ostatnia szansa"

Posted by admin on 2007-11-28 05:50:29 CET

Organizacja żydowska Centrum Wiesenthala zainaugurowała w czterech południowoamerykańskich państwach akcję "Ostatnia szansa". W ramach tej kampanii za informacje przyczyniające się do wytropienia i osądzenia ostatnich żyjących hitlerowskich zbrodniarzy wojennych przyznawane będą nagrody pieniężne.


Ogłaszając kampanię dyrektor Centrum Wiesenthala Efraim Zuroff powiedział: "Upływ czasu w żadnej mierze nie pomniejsza winy sprawców".

W Chile, Urugwaju lub Argentynie ukrywa się podobno Aribert Heim - drugi na liście najpilniej poszukiwanych przez organizację nazistowskich zbrodniarzy. Według Zuroffa, znalezienie Heima wystarczyłoby do uznania akcji "Ostatnia szansa" za sukces.

Heim odpowiadał za egzekucje więźniów kolejno w trzech obozach koncentracyjnych. Jeśli żyje, ma dziś 93 lata.

Za udzielenie informacji prowadzących do jego schwytania Centrum proponuje nagrodę w wysokości 310 tys. euro. Część tej kwoty przyznały rządy Niemiec i Austrii. W ramach akcji "Ostatnia szansa" organizacja oferuje również mniejsze nagrody (10 tys. euro) za informacje o innych ukrywających się w tym regionie nazistach.

Po klęsce hitlerowskich Niemiec wielu zbrodniarzy wojennych emigrowało do krajów Ameryki Południowej, zwłaszcza do Argentyny. W 1987 r. aresztowano tam oficera SS Josefa Schwammbergera, komendanta kilku obozów zagłady. Osiem lat później ujęto kapitana SS Ericha Priebke, skazanego w Rzymie na dożywotni areszt domowy za masakrę 335 włoskich cywilów w 1944 r. Najbardziej sensacyjne było jednak zatrzymanie w argentyńskiej stolicy Buenos Aires Adolfa Eichmanna, jednego z głównych wykonawców planu eksterminacji Żydów, straconego w 1962 r. w Izraelu.

Centrum Szymona Wiesenthala szacuje, że w Argentynie, Brazylii, Chile i Urugwaju schronienie po wojnie znalazło łącznie od 150 do 300 zbrodniarzy wojennych.

Akcja "Ostatnia szansa" zainaugurowana została w 2002 r. w krajach bałtyckich - Litwie, Łotwie i Estonii, w Polsce natomiast ogłoszono ją dwa lata później. Kampanie przeprowadzono również w wielu innych krajach europejskich. Łącznie w 20 państwach natrafiono na trop 488 podejrzanych o zbrodnie wojenne.

tell a friend :: comments 0


Schengen zmroziło górali

Posted by admin on 2007-11-28 05:48:17 CET


Ireneusz Dańko

Górale mogą stracić majątek z powodu wejścia Polski do strefy Schengen. Powód: Ukraińcy masowo odwołują świąteczne rezerwacje w Tatrach, bo nie mogą zdobyć nowych wiz

Turyści ze Wschodu od kilku lat masowo ściągają na prawosławne święta Bożego Narodzenia pod Tatry. Ukraińcy okupują na początku stycznia zakopiańskie pensjonaty i hotele. Tylko w poprzednim sezonie u stóp Giewontu było ich 40-50 tys. Ostatnie wieści z Ukrainy zmroziły jednak górali. - Jeszcze we wrześniu mieliśmy komplet rezerwacji od gości zza wschodniej granicy. A teraz, kiedy ogłoszono nasze wejście do strefy Schengen, zwolniło się już 20 pokoi - narzeka pracownik hotelu Mercure-Kasprowy. To samo można usłyszeć w innych zakopiańskich hotelach i biurach podróży, które współpracują z Ukraińcami. Właściciele alarmują, że ukraińscy touroperatorzy masowo anulują przyjazdy, bo nie są w stanie załatwić na czas nowych wiz dla turystów.

Procedurę wizową znacznie wydłużyły nowe, rygorystyczne przepisy, które Polska musi wprowadzić w związku z likwidacją od 21 grudnia kontroli na granicach z większością państw UE. Tzw. strefa Schengen wymaga dodatkowych dokumentów i wpłaty 35 euro od obywateli krajów spoza UE. Bez tego nie otrzymają turystycznej wizy do naszego kraju. Stare zaś stracą ważność 31 grudnia. Polskie placówki konsularne na Ukrainie chciały dopiero po 10 grudnia przyjmować nowe wnioski wizowe. -Trudno się dziwić, że Ukraińcy rezygnują. Przecież nasze konsulaty nie zdołają wydać kilkudziesięciu tysięcy nowych wiz w dwa tygodnie - mówi poseł PO Andrzej Gut-Mostowy, współwłaściciel luksusowego hotelu Sabała w Zakopanem.

Straty, jakie mogą ponieść polscy usługodawcy, szacuje nawet na kilkadziesiąt milionów złotych. Dlatego w zeszłym tygodniu przesłał interpelację do ministra spraw zagranicznych. "Sytuacja pozostaje w rażącej sprzeczności z rozwiązaniami zastosowanymi przez np. Słowację, która na pobyty do 15.01.2008 r. wydaje bezpłatne wizy, tzw. narodowe (czyli takie, jakie obowiązywały dotychczas i na takich samych zasadach), a konsulaty słowackie na bieżąco przyjmują i rozpatrują wnioski wizowe" - napisał poseł Gut-Mostowy. Oficjalnie na razie nie otrzymał odpowiedzi.


Źródło: Metro

tell a friend :: comments 0


Tuesday, November 27 2007

ISD kończy rozmowy o fuzji z Gazmetalem

Posted by admin on 2007-11-27 20:36:06 CET

Dobiegają końca rozmowy o możliwej fuzji ukraińskiego Związku Przemysłowego Donbasu (ISD) z rosyjskim koncernem Gazmetal. Ich ostateczny wynik będzie znany na początku przyszłego roku - oświadczył we wtorek szef rady nadzorczej ISD Serhij Taruta.


"W ciągu dwóch-trzech miesięcy będziemy mogli odpowiedzieć na pytanie, czy z tego sojuszu coś wyjdzie, czy nie" - powiedział Taruta agencji Interfax-Ukraina w Ałczewsku na wschodniej Ukrainie.

Wyjaśnił jednocześnie, że rozmowy o ewentualnej fuzji obu koncernów są jeszcze w toku.

Gazmetal jest producentem 40 proc. rosyjskich surowców dla hut stali.

Związek Przemysłowy Donbasu to z kolei jedna z największych korporacji na Ukrainie, aktywnie działająca również w Polsce.

W 2005 roku ISD przejął w całości Hutę Stali Częstochowa oraz 12 jej spółek zależnych. Wkrótce potem wyraził zainteresowanie odkupieniem sprzedanych już wcześniej koncernowi Mittal Steel - Polskich Hut Stali, będących głównym potentatem przemysłu hutniczego w Polsce. Jego przedstawiciele sygnalizowali zainteresowanie polskim rynkiem koksu i węgla koksowego.

Do końca roku ISD stanie się także właścicielem Stoczni Gdańsk. Kierownictwo ISD chce w najbliższych latach uczynić z gdańskiego zakładu przodującą stocznię w Europie.

Ukraiński inwestor obejmie nowy pakiet akcji Stoczni Gdańsk o wartości 400 mln zł, co oznacza przejęcie 75 proc. akcji stoczni. Obecnie ISD Polska ma ok. 18 proc. akcji Stoczni.

tell a friend :: comments 0


Pierwszy Festiwal Muzyki Religijnej we Lwowie

Posted by admin on 2007-11-27 20:35:06 CET

I Festiwal Muzyki Religijnej "Cantate Deo " z udziałem wykonawców z Ukrainy i Polski odbył się 24-25 listopada w jednym z najstarszych lwowskich kościołów pw. Matki Bożej Gromnicznej. Został on poświęcony kapłanom - muzykom i miłośnikom dobrej muzyki kościelnej - powiedział KAI ks. Marian Skowyr, rektor kościoła.

Wspominano śp. bp. Rafała Kiernickiego, franciszkanina, który jako długoletni proboszcz lwowskiej katedry zabiegał, aby organiści posiadali najlepsze z możliwych wykształcenie religijne i muzyczne, a także ks. Ignacego Chwiruta z parafii św. Antoniego we Lwowie, który nieustannie zabiegał o dobrą muzykę w kościele, mającą wiernym przybliżać samego Boga. Kolejny wspominany, ks. Kazimierz Mączyński, proboszcz parafii w Samborze, Mościskach i św. Antoniego we Lwowie, sam był muzykiem-organistą.

W ciągu dwóch dni lwowiacy różnych wyznań i narodowości zbierali się w kościele Matki Bożej Gromnicznej, ażeby wysłuchać m.in. dziecięcego chóru z lwowskiej bazyliki metropolitalnej i młodzieżowego chóru "Resonans con tutti " z Zabrza. Pod batutą Anny Grubek gości z Polski wykonali mszę napisaną przez Zdenka Lucá?a, a także również utwory W. A. Mozarta, H. Góreckiego, M. Gomółki, G. Gorczyńskiego i innych kompozytorów.

Po raz trzeci w tym roku parafia pw. Matki Bożej Gromnicznej gościła w swojej świątyni mieszany chór "Sursum corda " z Sambora, pod dyrekcją państwa Kazimierza i Krystyny Husarzów. W ramach tegorocznego festiwalu chór z podkarpackiego miasta nad Dniestrem wykonał pieśni ku czci Matki Bożej.

Na zakończenie festiwalu wszystkie chóry otrzymały dyplomy pamiątkowe.

KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA

tell a friend :: comments 0


Były doradca Leppera skazany za gwałt

Posted by admin on 2007-11-27 20:32:04 CET


Jacek Brzuszkiewicz, Lublin

Piotr P., w przeszłości sejmowy ekspert Samoobrony ds. państw wschodnich spędzi w więzieniu dwa lata i sześć miesięcy. Taki wyrok wydał Sąd Okręgowy w Zamościu

Według zamojskiej prokuratury Piotr P. w marcu 2004 r. kopiąc i ciągnąc za włosy zmusił swoją byłą konkubinę do rozebrania się. Potem, zdaniem śledczych, grożąc nożyczkami skuł ją kajdankami i zgwałcił. Prokuratura zarzuciła też Piotrowi P., że groził konkubinie zarażeniem wirusem HIV, jeśli nie wycofa aktu oskarżenia o gwałt. Mimo to zdesperowana kobieta poinformowała o wszystkim prokuraturę.

Jak poinformował we wtorek "Gazetę" Jerzy Rusin, rzecznik Sądu Okręgowego w Zamościu Piotr P. oprócz gwałtu został skazany także za znieważenie swojej konkubiny i grożenie jej. Na poczet kary więzienia sąd zaliczył skazanemu ponad trzymiesięczny pobyt w areszcie w 2004 r. - Wyrok jest prawomocny - podkreślił sędzia Rusin. - Jestem niewinny. Wniosę kasację do sądu najwyższego - oświadczył we wtorek Piotr P. w rozmowie z "Gazetą". Jak dotąd nie ustalono, w którym zakładzie karnym i gdzie mężczyzna odbędzie karę.

Piotr P. w 2005 i 2006 r., mimo toczącej się w prokuraturze i sądzie sprawy gwałtu pełnił funkcję doradcy Samoobrony ds. Ukrainy i sejmowego eksperta partii Leppera ds. państw wschodnich. Przed rokiem w rozmowie z "Gazetą" szczycił się, że to on załatwił Lepperowi doktorat Ukraińskiej Akademii Technologicznej w 2005 r. - Skończyłem politologię na UMCS w Lublinie, doktoryzowałem się na Ukraińskiej Akademii Technologicznej. Liderom Samoobrony spodobało się, że mam tam znajomości. Obiecałem Lepperowi, że pomogę załatwić mu doktorat honoris causa - tłumaczył nam.

Przyjaźń Piotra P. z Lepperem i kariera w Samoobronie zakończyła się pod koniec 2006 r., kiedy w Samoobronie wybuchła seksafera. Gdy Aneta Krawczyk na łamach "Gazety Wyborczej" zarzuciła Stanisławowi Łyżwińskiemu żądanie seksu w zamian za pracę, Piotr P. oświadczył, że podczas zeszłorocznego przyjęcia urodzinowego Leppera w hotelu sejmowym, lider Samoobrony próbował zaciągnąć do pokoju jego obecną żonę.

Lepper w związku z seksaferą usłyszał już dwa zarzuty: czerpania korzyści seksualnych od Anety Krawczyk i nakłaniania do tego szefowej partyjnej młodzieżówki z Lublina. Śledczy nie zarzucili liderowi Samoobrony molestowania żony Piotra P.


Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

tell a friend :: comments 0


Ivan i Delfin na Andrzejki

Posted by admin on 2007-11-27 13:47:23 CET

Czytelników "Głosu" zapraszamy do spędzenia zbliżającego się milowymi krokami wieczoru andrzejkowego z płytą rosyjskiego artysty Ivana Komarenko i polskiego zespołu Delfin.

Jak zdobyć płytę? Wystarczy kupić w środę "Głos Koszaliński" wraz z dołączonym do niego krążkiem CD. Trzy lata temu piosenka "Jej czarne oczy" w wykonaniu Ivana i Delfina zdobyła tytuł przeboju lata, potem reprezentowała Ukrainę w konkursie Eurowizji. Niewiele brakowało, by muzycy wraz z bardzo melodyjnym przebojem weszli do finału.

Przypomnijmy sobie popowe, znane nam także z innych wykonań, piosenki, w takt których znakomicie się tańczy i śpiewa. Oczywiście, po wcześniejszym, obowiązkowym laniu wosku i wróżeniu z fusów. Koszt "Głosu" z płytą Ivana i Delfina to 4,8 zł.

Źródło: http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071126/AKTUALNOSCI/71126028

tell a friend :: comments 0


Będą dopłaty do eksportu wieprzowiny?

Posted by admin on 2007-11-27 13:45:25 CET

Komisja Europejska, na wniosek Polski i Francji, zaproponowała wprowadzenie dopłat do eksportu wieprzowiny do państw spoza Unii Europejskiej.

Decyzja ma związek z trudną sytuacją na rynku wieprzowiny - chodzi o niski kurs dolara i wysokie ceny paszy.

Wiceminister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski powiedział, że dzięki dopłatom eksportowym naszym przedsiębiorcom będzie łatwiej szukać odbiorców wieprzowiny w państwach spoza Unii. "To jest to, na co czekali polscy rolnicy. Ta decyzja pokazuje, że nawet w sytuacjach beznadziejnych, warto twardo postulować korzystne rozwiązania nie tylko dla nas, ale także dla całej Europy" - tłumaczył wiceminister rolnictwa.

Jan Krzysztof Ardanowski dodał, że polscy producenci, dzięki dopłatom eksportowym, będą mogli sprzedawać wieprzowinę na Ukrainę, Białoruś, czy do krajów azjatyckich

tell a friend :: comments 0


Polska spółka córka Donbasu przymierza się do debiutu na GPW

Posted by admin on 2007-11-27 13:43:56 CET

Analitycy wyceniają wartość ukraińskiego Donbasu na 4,5 miliarda dolarów
Nawet 1 mld zł, według nieoficjalnych szacunków, może wynieść wartość przyszłorocznej oferty publicznej ISD Polska. Właściciel firmy, ukraiński Związek Przemysłowy Donbasu, rozmawia na temat giełdowego debiutu z zarządem warszawskiego parkietu.


Jak dowiedział się "Parkiet", ISD Polska, spółka należąca do ukraińskiego Związku Przemysłowego Donbasu, może już w przyszłym roku dołączyć do firm notowanych na warszawskiej giełdzie. Informacje potwierdza zarówno zarząd GPW, jak i kierownictwo IDS Polska.

Obiecujące rozmowy

- Rozmawiamy o ofercie publicznej z przedstawicielami polskiej części Donbasu. Niewykluczone, że udałoby się doprowadzić sprawę do finału w przyszłym roku - mówi Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

- Na razie jesteśmy na etapie wstępnych przymiarek - twierdzi Konstanty Litwinow, prezes ISD Polska. - Trwają analizy, więc nie jestem w stanie podać żadnych parametrów. W kwestii debiutu nie zapadły żadne decyzje korporacyjne - dodaje.

Ostateczna decyzja, odnośnie do upublicznienia akcji ISD Polska, należy bowiem do właścicieli Donbasu. W koncernie karty rozdaje Siergiej Taruta, jeden z najbogatszych ludzi nad Dnieprem (jego majątek wyceniany był rok temu na 1,7 mld USD) i zarazem przewodniczący rady nadzorczej metalurgicznego imperium z Doniecka.

Być może od podjęcia decyzji dzieli nas mniej czasu, niż twierdzi K. Litwinow. Wczoraj bowiem, na zaproszenie Donbasu, na Ukrainę wybrał się prezes Sobolewski. Oficjalnym powodem wizyty jest uroczyste otwarcie nowej części huty w Alczewsku. - Prawdopodobnie przy okazji tego spotkania zostanie poruszony temat giełdy - mówi Jacek Łęski, rzecznik ISD Polska. - Trudno mi wyrokować, czy dojdzie do oferty publicznej, jednak toczące się obecnie rozmowy oceniam jako obiecujące - podkreśla.

Nawet 1 mld zł z oferty

Przedstawiciele ISD Polska nie zdradzają, ile chcieliby pozyskać z giełdy. Jak twierdzi źródło zbliżone do ISD Polska, wartość emisji mogłaby wynieść między 700 mln a 1 mld zł, czyli około 20 proc. wartości przedsiębiorstwa.

ISD Polska jest spółką zarządzającą inwestycjami Donbasu w naszym kraju. Jej głównym aktywem jest ISD Huta Częstochowa, przejęta jesienią 2005 roku kosztem prawie 1,3 mld zł. Oprócz tego Ukraińcy zobowiązali się zainwestować w latach 2006-2008 ponad 400 mln zł. Huta jest największym w kraju producentem blach grubych, stosowanych m.in. do produkcji okrętów (654 tys. ton w 2006 roku).

ISD Polska finalizuje również przejęcie Stoczni Gdańsk, obejmując nową emisję o wartości 400 mln zł. K. Litwinow deklarował, że nawet dwa razy tyle Donbas może przeznaczyć na inwestycje w to przedsiębiorstwo.

Do ISD Polska należy też spółka ISD Trade, zajmująca się zaopatrzeniem Huty Częstochowa w podstawowe produkty oraz handlem jej wyrobami.

Ponadto Ukraińcy mają blisko 50 proc. udziałów w Chrzanowskich Zakładach Materiałów Ogniotrwałych. Pozostałe akcje należą do notowanych na giełdzie Ropczyc. Zamierzają też, kosztem 40 mln euro (około 150 mln zł;), do 2009 roku zbudować koksownię w Częstochowie.

Długa droga na parkiet

Donbas kilka lat temu miał już plany związane z warszawską GPW. W 2004 roku zamierzał przejąć kontrolę nad Arksteelem, giełdową "wydmuszką", czyli spółką nieprowadzącą działalności operacyjnej. W tym czasie Donbas negocjował zakup Huty Częstochowa - rynek spekulował więc, że chodzi o późniejsze upublicznienie huty. Przedstawiciele Donbasu zapewniali jednak, że Arksteel umożliwi im realizację "innych projektów".

Tymczasem, o ile Ukraińcy obsadzili władze giełdowej spółki, to do objęcia przez nich uchwalonej w grudniu 2003 roku emisji nie doszło. Kapitał zakładowy Arksteelu miał wzrosnąć z 6,6 mln do 280 mln zł.

Niedoszli inwestorzy stwierdzili, że giełda nie jest im potrzebna do prowadzenia biznesu w Polsce. Władze Arksteelu opuścili jednak dopiero wiosną ubiegłego roku.

Ukraińskie imperium

Władze Donbasu od dłuższego czasu przymierzały się do wprowadzenia ukraińskiej części biznesu na jeden z zachodnich parkietów. Problemem była jednak konsolidacja aktywów metalurgicznych koncernu.

Już teraz część spółek należących do Donbasu jest notowana na kijowskiej giełdzie PFTS. Wśród nich jest zakład rur stalowych z Dniepropietrowska, którego rynkowa wartość wynosi blisko 400 mln zł. Na stołecznym parkiecie handluje się również akcjami kombinatu koksochemicznego w Alczewsku oraz kompleksu metalurgicznego z tego samego miasta. Łącznie te dwie firmy wyceniane są przez inwestorów giełdowych na równowartość 3,2 mld zł.

Sojusz z Rosjanami, zakupy za oceanem

Sam Związek Przemysłowy Donbasu w lutym tego roku, kiedy pojawiły się pogłoski o możliwej fuzji z rosyjskim Gazmetallem, analitycy wyceniali na 4,5 mld USD. O połączeniu sił z Rosjanami przedstawiciele ukraińskiego koncernu mówili, że to na razie tylko rozmowy o pogłębieniu współpracy w zakresie dostaw rudy żelaza. Obecnie sprawa fuzji Donbasu i Gazmetallu przycichła i wygląda na to, że właściciele spółki z Doniecka skupili się na samodzielnym rozwoju.

Latem tego roku ukraińskiej firmie udało się wejść do konsorcjum, które przejęło od ArcelorMittal amerykański kombinat metalurgiczny Sparrows Point.

Wyjście za ocean to niewątpliwy powód do radości dla Siergieja Taruty. Tym samym biznesmenowi udało się po części odegrać na stalowym magnacie Lakshmi Mittalu, który dwa lata temu ubiegł Ukraińca przy zakupie koncernu Kriworiżstal.

S. Taruta jest związany z Donbasem od samego początku istnienia spółki. W 1995 r. założył firmę i został jej dyrektorem wykonawczym. W rozkręcaniu biznesu pomagał mu Witalij Gajduk, który według nieoficjalnych informacji ma też udziały w Donbasie. To właśnie on był autorem strategii rozwoju metalurgicznego biznesu. Wspólnik Taruty przez dłuższy czas pełnił funkcję prezydenta koncernu. Gajduk to przede wszystkim człowiek salonów politycznych. W jego karierze przewijają się stanowiska zastępcy ministra ds. energetyki, szefa tego resortu, wicepremiera. Teraz Gajduk jest sekretarzem Sekretariatu Bezpieczeństwa Narodowego, urzędu działającego przy prezydencie kraju.

ZPD: stal, kopalnie i nie tylko

Fundamentem Donbasu są huty stali, koksownie i kopalnie węgla kamiennego. Moce przedsiębiorstw metalurgicznych należących do koncernu pozwalają wytworzyć blisko 9 mln ton stali rocznie. Donbas to nie tylko metalurgia. Koncern ma w portfelu również aktywa energetyczne, zakłady produkujące ciężkie maszyny, spółki budowlane, hotele, linię lotniczą ISD - Awia, firmy rolnicze oraz udziały operatora giełdy papierów wartościowych w Doniecku. ZPD inwestuje też w sport. Jest oficjalnym sponsorem klubu piłkarskiego Metalurg z Doniecka.

Ukraińska metalurgia na giełdę

Ukraińscy magnaci stalowi dość często podejmują decyzje o wprowadzeniu swoich firm na zagraniczne giełdy. Rinat Achmetow, najbogatszy obywatel Ukrainy, założył w ub. r. holding Metinvest, który skupia spółki zajmujące się produkcją stali. Miliarder nie wybierze jednak Warszawy i wysyła przedsiębiorstwo na londyński parkiet. Tym samym szlakiem podąża Wiktor Pinczuk, właściciel Interpipe, czołowego na świecie producenta rur. Do debiutu koncernu ma dojść w 2008 r.

Adam Roguski

Andrzej Szurek


Tekst z kolumny nr 3 Gazety Giełdy Parkiet

tell a friend :: comments 0


Medyka: Bliźniaczki nie takie same

Posted by admin on 2007-11-27 13:42:08 CET

Kontrolerzy z Placówki SG w Medyce, w trakcie kontroli pasażerów pociągu Lwów - Wrocław, zatrzymali obywatelkę Ukrainy, która w trakcie odprawy granicznej posłużyła sie paszportem swojej siostry bliźniaczki.

Zatrzymana 40 - letnia Viktoria przyznała sie do winy. Z jej wyjaśnień wynikało, że dosyć często bywała turystycznie w Polsce i kilka tygodni temu została wydalona za przeterminowanie pobytu. Z uwagi na fakt, iż siostra bliźniaczka miała "czyste konto w Polsce ", Viktoria postanowiła skorzystać z okazji i posłużyć sie jej paszportem. Została zatrzymana i po konsultacji z Prokuraturą Rejonową w Przemyślu, poddała sie dobrowolnie karze 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem na okres próby 3 lat.

Źródło: naszemiasto.pl

tell a friend :: comments 0


Juszczenko deklaruje, a górnicy nadal giną

Posted by admin on 2007-11-27 13:40:24 CET



Zaniżone ceny węgla na rynku wewnętrznym są przyczyną niskiego poziomu bezpieczeństwa pracy w kopalniach ukraińskich - tłumaczy przyczyny licznych śmiertelnych wypadków w górnictwie prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Proponuje on liberalizację wszystkich relacji gospodarczych w branży górniczej.


Według szacunków liczba górników, którzy zginęli w wypadkach pod ziemią przez 16 lat ukraińskiej niepodległości, przekroczyła już 4 tys. osób. Po tym, jak w kopalni donieckiej im. Zasiadki w wyniku wybuchu metanu śmierć poniosło 100 górników, wczoraj zginęło następnych dwóch w kopalni "Abris" w obwodzie ługańskim. Ponad 1/3 wszystkich kopalń musi zostać natychmiast zamknięta, bo ich stan techniczny nie odpowiada bezpieczeństwu pracy. Ale oligarchowie donieccy, którzy mają duże wpływy polityczne w Partii Regionów, nawet nie myślą o zmniejszeniu własnych zysków, chociażby za cenę życia tysięcy górników, którzy giną w kopalniach jak podczas wojny. Kopalnia im. Zasiadki, której faktycznym zarządcą jest oligarcha Juchym Zwiahilskij, znowu wydobywa węgiel, chociaż pożar kopalni nie został jeszcze zlikwidowany.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

tell a friend :: comments 0


S4 dla Exide w Rosji i na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-27 13:38:05 CET

S4 Ukraine opracowała kampanię, która ma wzmocnić pozycję firmy Exide na rynkach ukraińskim i rosyjskim

Akcja obejmie program motywacyjny dla przedstawicieli handlowych oraz materiały POS.

Celem programu jest zwiększenie sprzedaży akumulatorów firmy Exide Technologies, która jest jednym z największych producentów akumulatorów, mającym udział przeszło 21 proc. w całym europejskim rynku.

Zgodnie z programem, za każdy sprzedany produkt sprzedawca premiowany jest punktami, które może następnie zamienić na wybrane zakupy w sieci sklepów Eldorado. Najlepszy sprzedawca nagrodzony zostanie wycieczką do Egiptu.

S4 stworzyła kreację kampanii i nadzoruje cały jej przebieg aż do lutego 2008 r. Ukraiński oddział agencji działa w Kijowie od sierpnia 2006 r., a kieruje nim Jakub Oleksy.

tell a friend :: comments 0


Karasińska dyrektorem projektu telewizji informacyjnej na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-27 13:36:26 CET

Aleksandra Karasińska została dyrektorem projektu ukraińskiej telewizji informacyjnej w grupie TRK. Stacja ma wystartować na przełomie 2008 i 2009 roku.

Karasińska była zastępczynią Tomasza Lisa, kiedy kierował ”Wydarzeniami” w Polsacie. 20 września, nazajutrz po odsunięciu Lisa od programu, poszła na urlop, z którego już do Polsatu nie wróciła.
Nad projektem ukraińskiego kanału informacyjnego pracuje też Karol Witenberg, były szef produkcji ”Wydarzeń” i programu publicystycznego Tomasza Lisa w Polsacie ”Co z tą Polską?” (z Polsatu odszedł w tych samych okolicznościach co Karasińska).
Grupa medialna TRK należy do koncernu SKM (System Capital Management) Rinata Achmetowa. W jej skład wchodzi m.in. telewizja TRK Ukraina, której dyrektorem generalnym jest Waldemar Dziki, były członek zarządu i dyrektor zarządzający Polsatu. Kanał informacyjny TRK będzie dystrybuowany satelitarnie i w sieciach kablowych. Jego ekipa ma też przygotowywać materiały do Internetu i telefonów komórkowych.

tell a friend :: comments 0


perspektywy dialogu między Rosją a Polską

Posted by admin on 2007-11-27 10:54:47 CET

Wyrażona przez nowe władze Polski gotowość do dialogu z Rosją została pozytywnie przyjęta w Moskwie - pisze "Niezawisimaja Gazieta".

Dziennik cytuje źródło w MSZ Rosji, według którego "pogorszenie stosunków z Polską nie było rosyjskim wyborem".

"Z zadowoleniem przyjmiemy kroki zmierzające do rozwoju relacji między naszymi krajami" - przytacza "Niezawisimaja Gazieta" słowa swojego anonimowego rozmówcy.

Moskiewski dziennik podkreśla, że "słowa zostały wypowiedziane, teraz przyszła kolej na konkretne kroki".

Zdaniem "Niezawisimej Gaziety", "takim realnym krokiem mogłoby być uregulowanie warunków eksportu polskiego mięsa do Rosji".

"Minister rolnictwa Marek Sawicki jest gotów do rozmów na ten temat w Moskwie. Jeśli to się uda, to zostanie również zniesione polskie weto na negocjacje na temat nowego porozumienia między Rosją i Unią Europejską" - konstatuje dziennik.

W opinii "Niezawisimej Gaziety", "bardziej skomplikowany jest problem rozmieszczenia elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Polsce".

Rosyjski dziennik dodaje, że kwestia ta prawdopodobnie będzie jednym z głównych tematów rozmów ministrów spraw zagranicznych Rosji i Polski, Siergieja Ławrowa i Radosława Sikorskiego, które odbędą się 6 grudnia w Brukseli.

"Niezawisimaja Gazieta" odnotowuje, że "po objęciu stanowiska szefa MSZ, Sikorski oświadczył, że jego rząd uważa za możliwe omówienie z rosyjską stroną aspektów ulokowania amerykańskiej tarczy antyrakietowej na swoim terytorium".

Dziennik zwraca też uwagę, że "podczas sejmowej debaty nad expose nowego rządu (poprzedni premier) Jarosław Kaczyński oświadczył, że w sferze polityki zagranicznej koalicja (PO-PSL) wkracza na niebezpieczną drogę".

tell a friend :: comments 0


Rosjanie i Ukraińcy walczą o polskie rury

Posted by admin on 2007-11-27 09:32:59 CET

27 listopada, Rosja. Największy rosyjski producent rur Trubnaja Mietallurgiczeskaja Kompanija (TMK) zainteresowała się inwestycjami w polską fabrykę Walcownie Rur Jedność Mill (WRJ). TMK złożyło ofertę o nabycie udziałów większościowych WRJ za kwotę 150 mln dol. , ale ostateczna decyzja jest w gestii polskiego rządu. Biznes ze Wschodu już od 2005 roku próbuje przejąć Walcownie Rur Jedność Mill. Wtedy jej aktywami był zainteresowany Industrialny Sojuz Donbasa (ISD). Media spekulują czy ISD podejmie tym razem rywalizację z Rosjanami o polską firmę. TMK produkuje 3 mln. ton rur rocznie, które eksportuje do 60 państw świata.

Źródło: Eurazja.org

tell a friend :: comments 0


Uchodźcy uciekną z Polski

Posted by admin on 2007-11-27 09:20:19 CET



Obcokrajowcy odliczają dni dzielące ich od wejścia Polski do strefy Schengen, by wyjechać na Zachód. Zdaniem "Życia Warszawy" nasze ośrodki dla uchodźców już wkrótce będą świecić pustkami.

Na razie jednak te "przechowalnie" przeżywają prawdziwe oblężenie. Liczba obcokrajowców w takich placówkach wzrosła siedmiokrotnie w ostatnim czasie. W ciągu jednego dnia zgłasza się do ośrodków tylu obcokrajowców co kiedyś przez tydzień, powiedziała gazecie Agata Kaczmarska z Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie. - Obcokrajowcy traktują teraz Polskę jako poczekalnię. Gdy zachodnie granice zostaną otwarte, większość z nich wyjedzie, podkreśla.

Podobnego zdania jest Agnieszka Gutkowska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, pomagającej m.in. uchodźcom. - Przez kilka miesięcy po wejściu do Schengen należy się spodziewać, że uchodźcy będą opuszczać Polskę. Potem jednak będą wracać, gdy przekonają się, że na Zachodzie trudniej się utrzymać.

Straż graniczna jest przygotowana na wzmożony przepływ uchodźców. - Przy granicy z Niemcami, Czechami i Słowacją uruchomimy tzw. patrole interwencyjne, które na drogach będą kontrolować dokumenty i legalność pobytu obcokrajowców, zapowiada kpt. Jacek Sońta, rzecznik straży granicznej.

tell a friend :: comments 0


Absolwenci radzieckiej kuźni w MSZ

Posted by admin on 2007-11-27 09:19:10 CET



W Ministerstwie Spraw Zagranicznych pracuje od 300 do 400 osób, które ukończyły moskiewską szkołę dyplomatyczną. To prawie połowa zawodowych dyplomatów w MSZ - pisze "Rzeczpospolita".

Na początku 2006 r. absolwenci radzieckiego Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGiMO), znaleźli się na liście osób, które miały stracić wysokie stanowiska w MSZ. Wkrótce potem "mgimowcom" zaczęto wręczać dymisje i przenoszono ich do mniej odpowiedzialnych zadań. Kilkunastu odwołano z zagranicznych placówek.

Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika, że pogląd obecnego kierownictwa MSZ jest odmienny. - Radosław Sikorski uważa, że jedyne kryteria, jakimi powinno się kierować przy doborze ludzi, to ich profesjonalizm i lojalność wobec kraju, mówi Ryszard Schnepf, wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska. - Nie byłoby dobrze, aby z powodu ukończenia tej czy tamtej uczelni ktoś był dyskryminowany lub faworyzowany, dodaje.

Moskiewska akademia dyplomatyczna od dawna wzbudza podejrzenia, pisze gazeta. Pieczę nad uczelnią miały sprawować KGB i wywiad wojskowy GRU. Wykładali na niej m.in. ludzie związani ze specsłużbami, np. Jewgienij Primakow, były szef KGB. Ale - jak powiedział "Rzeczpospolitej" Wiktor Suworow, były oficer sowieckiego wywiadu, który w czasie zimnej wojny uciekł na Zachód, uczelnia szkoliła przede wszystkim zwykłych dyplomatów. - KGB i GRU miały własne uczelnie. A MGiMO odpowiadało za tzw. czystą dyplomację. Oczywiście studenci byli dokładnie sprawdzani przez specsłużby. Były też przypadki, że KGB wysyłało na studia agentów, aby potem udawali zwykłych dyplomatów, mówi Suworow.

W komentarzu redakcyjnym na ten temat "Rzeczpospolita" radzi min. Sikorskiemu, by raczej wietrzył gmach w al. Szucha z dyplomatów z czasów komunizmu, niż promował ich jako reprezentantów normalności po epoce IV RP. Minister powinien się zastanawiać jak przyciągnąć do resortu młodych ludzi, który po 1989 r. poznali już nieco świat, pisze gazeta.

tell a friend :: comments 0


Taras Bul'ba trailer

Posted by admin on 2007-11-27 09:16:08 CET

Apparently there is a "Taras Bul'ba" remake being made in Russia. Guess who is playing the role of Taras Bul'ba? Bohdan Stupka.

http://www.youtube.com/watch?v=GZHA9tHvzCk

I also found this trailer that will focus on the history of Admiral Kolchak during the Civil War:

http://www.youtube.com/watch?v=BJ2ybRDZUwo&feature=related


It is about time that Ukraina started making historical films of this calibre.

tell a friend :: comments 0


Wielki Głód w Ukrainie 1932-1933

Posted by admin on 2007-11-27 07:37:03 CET

Czesław RAJCA


W następstwie planowych działań władz radzieckich w latach 1932-1933 w Ukrainie miały miejsce tragiczne wydarzenia, które nazywane zostały Wielkim Głodem (ukr. Hołodomor). Wg szacunków w Ukrainie zginęło wówczas od 4 do 7 mln osób. Poza Ukrainą głód w skali masowej wystąpił tylko na obszarach Kubania, także zamieszkanych przez ludność ukraińską. Tym samym objął tereny najżyźniejsze i najurodzajniejsze, i jednocześnie te, na których ustanowienie władzy bolszewickiej napotykało w latach 20. zacięty opór. Aż do upadku ZSRR władze radzieckie zaprzeczały istnieniu masowego głodu w latach 1932-1933. Ze względu na swoją skalę Wielki Głód w Ukrainie 1932-1933 r., zwany też niekiedy "ukraińskim Holocaustem", należy do największych przypadków ludobójstwa w XX w. Z komunikatu prasowego Ukraińskiego Bractwa Prawosławnego św. Piotra (Mohyły) metropolity kijowskiego i Rady Samorządu Słuchaczy Europejskiego Kolegium Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów, organizatorów uroczystości z okazji 70. rocznicy Wielkiego Głodu w Ukrainie 1932-1933 r. (Lublin, 14 grudnia 2003 r.) Strony internetowe poświęcone Wielkiemu Głodowi na Ukrainie:

http://www.golodomor.org.ua

http://www.holodomor.org/

http://www.holodomor.org/

http://www.ukremb.com/ukrainian/famine/

http://www.historywiz.com/ukrainefamine.htm

Wielki Głód w Ukrainie 1932-1933 Rewolucja 1917 roku rozbudziła nadzieje chłopów na polepszenie swego losu. Powstałe w 1918 r. Komitety Biedoty dzieliły majątki ziemskie. W Ukrainie małorolni i bezrolni otrzymali około 22 milionów hektarów ziemi. Korzystne dla wsi przemiany szybko okazały się złudne. Chłopi wprawdzie otrzymali ziemię, ale pozbawiono ich plonów. Zgodnie z doktryną wojennego komunizmu, rolnicy byli zobowiązani do bezpłatnego oddawania wszystkich nadwyżek, w zamian za co mieli otrzymywać wyroby przemysłowe. Brygady aktywistów, aby wykonać normę, często zabierały chłopom wszystko, co ci zdołali wyprodukować. Ludność wsi przestawała też wierzyć, że ziemia będzie ich własnością. Komuniści przystąpili bowiem już w 1918 r. do nakłaniania chłopów, aby organizowali kołchozy. W Ukrainie do końca 1920 r. było ich już 960. Chłopi uznali, że to co uzyskali od bolszewików, zabierają im komuniści. Rozpoczęły się zbrojne powstania chłopów przeciwko władzy komunistycznej. Pod koniec 1920 r. w Ukrainie armia chłopska pod dowództwem Nestora Machny liczyła ok. 50 tysięcy powstańców. Na tym terenie działały też inne grupy. W lutym 1921 r. w Ukrainie władze CzeKa donosiły o 118 znaczniejszych zbrojnych wystąpieniach chłopskich. Do walki z chłopami skierowano oddziały Armii Czerwonej. Chłopi prowadzili walkę ekonomiczną. Nie zainteresowani wynikami swej pracy zmniejszali zasiewy i pogłowie zwierząt. Dopełnieniem był nieurodzaj w 1921 r. W całym Kraju Rad zabrakło żywności i pomimo pomocy uzyskiwanej z Ameryki i Europy z głodu zmarło około 5 milionów ludzi, z czego w Ukrainie około 800 tysięcy osób. Nie zdołała temu zapobiec decyzja Lenina z marca 1921 r. wprowadzająca Nową Politykę Ekonomiczną (NEP), respektującą prawa rynku. W gospodarce rolnej zamiast bezpłatnych obowiązkowych dostaw wprowadzono podatek żywnościowy. Po jego odstawieniu, pozwolono chłopom pozostałe nadwyżki plonów sprzedawać na wolnym rynku. W okresie NEP-u chłopi nie obawiając się kolektywizacji i mając kontakt z rynkiem powoli stawali na nogi. Na wieś nie docierały spory komunistycznych polityków na temat przyszłości gospodarstwa wiejskiego, nasilone po śmierci Lenina. Zwyciężyli w nich przeciwnicy indywidualnego rolnictwa i wolnego rynku. Rozpoczął się nowy okres w dziejach wsi radzieckiej, szczególnie złowrogi w Ukrainie. Ogłoszony w 1929 r. pierwszy pięcioletni plan budownictwa socjalistycznego zakładał, że rolnictwo zostanie całkowicie skolektywizowane. W artykule Rok wielkiego przełomu Stalin pisał: Dzięki wzrostowi ruchu kołchozowego ostatecznie wychodzimy, albo już wyszliśmy z kryzysu zbożowego. Zgodnie z centralnymi ustaleniami ze stycznia 1930 r., kolektywizację w Ukrainie miano zakończyć do wiosny 1932 r., ale ambicją lokalnych przywódców było dokonanie tego procesu na dzień rewolucji październikowej w 1930 r. Likwidacja prywatnej własności najboleśniej uderzała w zamożnych gospodarzy. Nie wolno ich było przyjmować do kołchozów, a o ich losie decydowała ustawa o likwidacji kułactwa jako klasy z końca stycznia 1930 r. Spisy kułaków, z podziałem na kategorie, sporządzały komisje wiejskie, a zatwierdzały władze rejonowe. Na Ukrainie zostało zniszczonych około 350 tysięcy takich gospodarstw. Strach przed rozkułaczeniem przyśpieszał kolektywizację. Ludzie bali się wysiedlenia ze wsi i utraty swojego dobytku. W zasadzie każdy mógł być zaliczony do grupy kułaków i w jednej chwili stać się nędzarzem. Takie metody sprawiły, że na początku marca 1930 r. 64 % ukraińskich rolników było już skolektywizowanych. Był to jednak sukces pozorny. Zarówno pozostający jeszcze na swoim, jak i siłą zapędzeni do kołchozów w różny sposób wyrażali protest przeciwko tej formie gospodarowania. Pisano skargi do władz i do prasy, niszczono narzędzia rolnicze i maszyny, zabijano żywy inwentarz i dewastowano zasiewy. Bito i przepędzano ze wsi aktywistów, palono zabudowania kołchozowe i domy gorliwych miejscowych komunistów. Miały też miejsce zabójstwa i otwarte walki z użyciem broni palnej. W Ukrainie na przełomie 1929/1930 r. miało miejsce ok. 40 tys. wystąpień antykołchozowych. W obawie przed chłopskim powstaniem Stalin postanowił zwolnić tempo kolektywizacji. Na początku marca 1930 r. opublikowany został jego artykuł Zawrót głowy od sukcesów. W ślad za nim Komitet Centralny Wszechrosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików) podjął uchwałę O walce z wypaczeniem linii partyjnej w ruchu kołchozowym. Uznano, że praktyka lewicowych wypaczeń jest bezpośrednią pomocą dla wroga klasowego. W ten sposób całą winę przerzucono na zbyt gorliwych aktywistów terenowych. Oficjalne potępienia drastycznych form kolektywizacji rozładowało rewolucyjne nastroje wsi ukraińskiej. Nie ustał jednak ruch oporu. Rozpoczęło się zakrojone na szeroką skalę wychodzenie z kołchozów i na początku października 1930 r. w kołchozach utrzymało się już tylko 29 % gospodarstw. Władze lokalne znalazły się w kłopotliwej sytuacji. Wymagano od nich likwidowania na wsi prywatnej własności, a jednocześnie zakazano stosowania zbyt brutalnych środków. Stąd też ponowny wzrost działań w kierunku kolektywizacji od końca 1930 r. przebiegał znacznie wolniej. Nadal odbywało się to pod przymusem, tyle że nie fizycznym, a ekonomicznym. Odtąd rolników gnębiono wysokimi, nisko opłacanymi kontyngentami, skrupulatnie ściągano podatki i zadłużenia kredytowe, utrudniano kontakty z rynkiem. W dalszym ciągu zwalczano kułaków, nawet w tych miejscowościach, w których ich nie było. Kiedy na plenum Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii (bolszewików) Ukrainy w grudniu 1930 r. niektórzy dyskutanci mówili, że na ich terenie nie ma już kułaków, zirytowało to sekretarza P. Lubczenkę. Nie uświadamiają sobie - mówił on, - że kułak wyrasta u nas na bazie drobnoburżuazyjnego żywiołu co godzinę i każdego dnia, bo kułacy się nie wyczerpują. Byli oni potrzebni radzieckiej władzy. Knowaniami kułaków tłumaczono wszelkie niepowodzenia gospodarcze i społeczne. Zwalczanie ich miało mobilizować chłopów do wstępowania do kołchozów. W przeciwnym razie każdy rolnik musiał liczyć się z tym, że może być zaliczony do wrogiej klasy i utracić cały swój dobytek. Przymus ekonomiczny sprawił, że wstąpienie do kołchozu było jedynym wyjściem. W końcu 1932 r. w kołchozach na Ukrainie znalazło się już ponad 75% gospodarstw. W miarę zbliżania się do celu całkowitej kolektywizacji coraz wyraźniej było widać jej zgubny wpływ na poziom rolnictwa. Złą organizację zarządzania i nieznajomość agrotechniki nie sposób było zastąpić ideologicznymi dyrektywami. Kołchoźnicy wspólną pracę traktowali jako zło konieczne i mało byli zainteresowani wynikami produkcyjnymi, bo miały one niewielki wpływ na ich zarobek. Nastąpił gwałtowny spadek pogłowia zwierząt domowych i obniżyły się plony upraw polowych, a na domiar złego miało miejsce ogromne ich marnotrawstwo w czasie zbiorów i przechowywania. Nie biorąc tego pod uwagę, władza radziecka nadal nakładała na Ukrainę wysokie kontyngenty, które ściągane były bezwzględnie przez partyjnych aktywistów. Wobec niemal całkowitego zaniku rolników indywidualnych cały ciężar rabunkowej eksploatacji wsi spadł na kołchozy. W wielu z nich przestawano przydzielać produkty rolne członkom wspólnot. Do chat chłopskich żyznej Ukrainy coraz częściej zaglądał głód, a kołchoźnicy nie byli pewni, że ochronią żywność otrzymaną za pracę. Supliki kierowane do władz najwyższych, również do Stalina, z reguły pozostawały bez odpowiedzi. W latach 1931-1932 w miejsce wystąpień przeciwko kolektywizacji coraz powszechniejsza jest bierna samoobrona przed głodem. Przejawiało się to głównie w zdobywaniu żywności i ukrywaniu jej przed brygadami aktywistów. Wprawdzie wieś nie pogodziła się z kołchozami, ale zaprzestała z nimi otwartej walki, uznając je za nie do pokonania, niemal za karę boską, której końca nie widać. Po niedojadaniu w 1931 r., głodzie w 1932 r., na wieś ukraińską w 1933 r. spadła klęska pomoru głodowego. Stało się tak na skutek szeregu decyzji władz radzieckich. Kontyngenty zostały obniżone minimalnie, 7.08.1932 r. wprowadzono tzw. ustawę 5 kłosów, za kradzież których z kołchozowego pola karano śmiercią, zakazano handlu żywnością i otrzymywania przesyłek z zagranicy, wprowadzono paszporty wewnętrzne, do pilnowania magazynów i zasiewów wprowadzono wojsko, które też pilnowało granicy Ukrainy z Rosją i Białorusią. Poczynania władz doprowadziły do głodowego ludobójstwa. Najtragiczniejsze wydarzenia miały miejsce w pierwszej połowie 1933 r. M. Kraweć z obwodu winnickiego pisze: Na początku ludzie jeszcze jakoś starali się jeden drugiemu dopomóc, podtrzymać. Ale następowały dni jeden straszniejszy od drugiego. Ludzie chodzili czarni, straszni, zezwierzęceni. Puchły nogi, ręce, twarze. (...) Wymierały całe rodziny. Wozili ich jak drewno. Nikt nie opłakiwał, nie odprowadzał w ostatniej drodze. Nikt ich nie żegnał. Z jednej z takich rodzin ocalała Marta Honczaruk ze wsi Bondariwka w obwodzie winnickim. Było nas u rodziców czworo - wspomina. - Prosiliśmy mamę o jedzenie, tak prosiliśmy. Młodszy brat płakał i płakał, a do rana umarł. Rankiem umarł też drugi brat, starszy - z 1920 roku. Leżeli obydwaj martwi, mama płakała. Tego dnia wieczorem umarła i siostra. Już troje leżało opuchniętych, aż strach było patrzeć. (...) Po dwóch dniach umarł i ojciec. Było to w sobotę wieczorem i ja koło niego umarłego spałam. W niedzielę rano mama powiedziała: podaj mi dziecko ubranie, wszystko czyste w skrzyni. Podałam, oni ubrali się, położyli i umarli. Leżeli tato i mama do poniedziałku. Było to w maju trzydziestego trzeciego roku. Łatwiej było przeżyć na terenach rolniczo uboższych, gdzie wody i nieużytki umożliwiały zdobycie dodatkowej żywności. Ludzie jak mogli ratowali się przed głodem - wspomina Iwan Barładyn z okolic Baru. - Kto mógł, szedł do lasu i wybierał wronie jajeczka, szukał ślimaków i trawy jakie można było jeść. W poszukiwaniu jedzenia wyprawiano się, mimo zakazu, do większych miast. Pozostawiano tam dzieci z nadzieją, że ktoś się nad nimi zlituje. Znam ludzi - pisze Pawło Katczenko, - którzy wsadzali, ukrywając to przed konduktorem, swoje dzieci do pociągu, niech jadą gdzieś na wieki. Może przeżyją. W obliczu śmierci głodowej ulegały degradacji zasady moralne. W celu zdobycia pożywienia dopuszczano się nawet kanibalizmu. Miało miejsce nie tylko jedzenie zwłok ludzi zmarłych, ale również celowe zabójstwa, dokonywane z myślą o zdobyciu tego rodzaju pożywienia. R. Conquest szacuje, że w okresie głodu na Ukrainie miało miejsce około 2,5 tys. przypadków kanibalizmu. Podaje też, że jeszcze w końcu lat trzydziestych w łagrach więziono 75 mężczyzn i 250 kobiet z Ukrainy, zesłanych tam za ludożerstwo. W opustoszałych wsiach i wymierających rodzinach brakowało ludzi do zajęcia się pochówkiem zmarłych. Leżeli całymi dniami dopóki specjalne brygady nie zajęły się grzebaniem. Zwłoki wrzucano do zbiorowych mogił jak kłody drewna. Nie brano pod uwagę ludzkiej godności i odwiecznych tradycji. Szacuje się, że w latach 1932-1933 w Ukrainie na skutek głodowego ludobójstwa straciło życie około 5 milionów ludzi, głównie ze wsi, gdzie straty ludzkie sięgały około 25 procent populacji. Na wieś ukraińską skierowano osadników z Rosji i Białorusi. Po likwidacji w więzieniach i łagrach znacznej części ukraińskiej inteligencji, uderzono w chłopów. Kolektywizacją, rozkułaczaniem i ostatecznie głodowym pomorem dokonano ich zagłady. Zdawano sobie sprawę, ze dzięki chłopom przetrwał naród ukraiński i że oni są gwarantem jego odrodzenia. Stalin obawiał się, że w Ukrainie narastać będą tendencje autonomizacji i separatyzmu, groźne dla spoistości imperium. W celu wykorzenienia tych zagrożeń, z rozmysłem, głód został przekształcony w głodowy holocaust. Nie przewidział jednak, że zbrodnia ta pozostanie zachowana w ludzkiej pamięci i będzie miała wpływ na ludzkie decyzje kiedy ważyć się będą losy Ukrainy. Czesław RAJCA


Źródło: http://nadbuhom.free.ngo.pl/

№6(70) листопад - грудень listopad - grudzień, 2003

tell a friend :: comments 0


Tańce i śpiewy jak z babcinych opowiadań

Posted by admin on 2007-11-27 07:23:10 CET

Krystyna KOŚCIEWICZ


IX Polsko-Ukraińskie Spotkania Muzyczne w Czeremsze jak zawsze przyciągnęły wielu zwolenników swojskich pieśni. Organizatorami imprezy był Związek Ukraińców Podlasia oraz Gminny Ośrodek Kultury w Czeremsze.

Tańce i śpiewy jak z babcinych opowiadań

Żyjemy w takim miejscu, gdzie kultury się przenikają, stąd spotkania nie “ukraińskie”, a “polsko-ukraińskie”. Publiczności nie brakuje, więc jest potrzeba organizowania tego typu imprezy. Ludzie chcą oglądać i słuchać pieśni swoich przodków.
Nie można podać liczby Ukraińców zamieszkujących powiat hajnowski. Wyniki spisu powszechnego nie są wiarygodne, bo od lat większość uważa się za “tutejszych”, chociaż w okolicach Hajnówki, Kleszczel, Czeremchy mówi się gwarą ukraińską, a pieśni ukraińskie są znane niemal wszystkim Podlasiakom, bez względu na narodowość.
Najlepszym na to dowodem jest powstanie w Czeremsze młodzieżowego zespołu “Hiłoczka”, a przede wszystkim możliwość nauki języka ukraińskiego, wystarczy tylko zgłoszenie takiej chęci. W powiecie hajnowskim jedynie w Czeremsze dzieci uczą się języka ukraińskiego, mimo iż żyje tu kilkadziesiąt tysięcy ludzi posługujących się gwarą ukraińską.
– Nasze spotkania dla mnie znaczą bardzo dużo. Tańce i śpiewy są właśnie takie, jak z babcinych opowiadań – stwierdza Ewa Iwaniuk.
– To przypominanie starych dziejów – tłumaczy Sylwia Iwaniuk. – Nie uczę się języka ukraińskiego, ale dzięki Irenie Wiszenko, opiekunce “Hiłoczki”, mogę śpiewać w tym języku, języku moich przodków. Tak, jak śpiewały moja babcia i prababcia.
– Jestem bardzo zadowolona, że powstała “Hiłoczka” – dodaje Bożena Niepogoda. – Śpiewamy w takim języku, jakim mówi się zarówno w Czeremsze, jak i w sąsiednich wsiach. Językiem ukraińskim posługujemy się na co dzień. W tym roku Polsko-Ukraińskie Spotkania Muzyczne w Czeremsze były prawie jubileuszowe. Teraz dziewiąte, za rok będą dziesiąte. Jednak 2007 rok można nazwać jubileuszowym. Po raz dziesiąty odbyła się folklorystyczno-folkowa impreza “Na Iwana, na Kupała”, a w końcu października będziemy świętowali 15-lecie Związku Ukraińców Podlasia. Właśnie wtedy odbędą się koncerty “Podlaskiej Jesieni” – na pewno odbędą się one Bielsku Podlaskim i Białymstoku, ale także w Hajnówce, Siemiatyczach.
Gmina Czeremcha to miejsce, gdzie 20 lat temu, pomimo uprawianych przez władze państwowe manipulacji związanych z przynależnością narodową, rodził się ruch ukraiński. Z tej okazji podczas IX Polsko-Ukraińskich Spotkań Muzycznych można było zobaczyć okolicznościową wystawę z historycznymi zdjęciami tamtych czasów. – To wszystko jest efektem pracy grupy ludzi, którzy postawili sobie za cel rozwój tradycyjnej kultury podlaskiej – powiedział Andrzej Artemiuk, szef Związku Ukraińców Podlasia. – Serdecznie dziękuję naszym babciom i dziadkom, którzy donieśli tradycyjną kulturę do współczesnych czasów. Teraz przed nami kolejne zadanie, aby nie zatracić tego dorobku, a utrzymać go i rozwijać. Czeremszańska impreza jest swego rodzaju “poplonem” powstania w 1987 roku, w świetlicy przylegającej do Czeremchy wsi Kuzawa, koła Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Jednym z jego inicjatorów był Sławomir Sawczuk. Dziś jest dziennikarzem Radia Białystok i organizatorem muzycznych spotkań polsko-ukraińskich.
– Była grupka młodych chłopców i dziewcząt, którzy odnaleźli swoje ukraińskie korzenie. Napisaliśmy wówczas do Zarządu Głównego UTSK w Warszawie, że chcemy założyć koło – wspomina Sławomir Sawczuk. – Tak dowiedziano się tam o Ukraińcach w Czeremsze. Ale z naszej grupy tylko jedna osoba była pełnoletnia i to był problem. Dlatego zorganizowaliśmy spotkanie w Kuzawie, na które zaprosiliśmy naszych rodziców. Na wideo pokazaliśmy występ zespołu kozackiego z Kubania. Wówczas od razu zapisało się 30 osób i mogliśmy działać. Koło UTSK powstało 28 lutego, a już w marcu zorganizowaliśmy akademię ku czci Szewczenki i uczestniczyliśmy w przeglądzie podlaskich zespołów, które później wystąpiły na Festiwalu Kultury Ukraińskiej w Sopocie. Gdyby nie nasze działania sprzed 20 lat, nie byłoby dzisiaj nauki języka ukraińskiego, nie byłoby “Hiłoczki” ani tej imprezy. Walczyliśmy o ukraińskość, bo na początku nasze spotkania odbywały się w asyście milicji albo Wojsk Ochrony Pogranicza. Grożono nam, że “to jest wasza ostatnia impreza”. Chciano nas przestraszyć, pewnie dlatego że Ukrainiec to był element podejrzany. Sądzono, że przestraszą również naszych rodziców. Skutek był odwrotny, bo rodzice bardzo się zaangażowali. Już w latach 80. mogliśmy przywozić równeńską “Horynę”. 30-osobowy zespół nocował w prywatnych domach. Ludzie usłyszeli, że tak duży zespół ukraiński śpiewa “Rozprahajte chłopci koni”, a to przecież piosenka bardzo popularna na Podlasiu.
IX “Polsko-Ukraińskie Spotkania Muzyczne” zaczęły się już w piątek. Kilkanaścioro dzieci z koła plastycznego Gminnego Ośrodka Kultury w Czeremsze, będącego współorganizatorem imprezy, uczestniczyło w dwudniowych warsztatach plastycznych “Mij Ridnyj Kraj – Moja Mała Ojczyzna”. Ich prace można obejrzeć w hollu GOK-u.
– Warsztaty pozwoliły nam dostrzec piękno tego, co nas otacza. Przestawiłyśmy to, co kojarzy się z Czeremchą – przyznają uczestniczki warsztatów.
Barbara Kuzub-Samosiuk, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Czeremsze, uroczyście nagrodziła dzieci biorące udział w warsztatach plastycznych.
– Spotkania tak naprawdę rozpoczęły się już 20 lipca warsztatami młodych ludzi, którzy próbowali wyrazić plastyką to, jak postrzegają swoją Małą Ojczyznę, czyli miejsce gdzie żyją z rodzicami i dziadkami – powiedziała Barbara Kuzub-Samosiuk.

Krystyna KOŚCIEWICZ
Fot. K. Kościewicz, J. Bakunowicz


Źródło: http://nadbuhom.free.ngo.pl/

№4(92) липень-серпень lipiec-sierpień, 2007

tell a friend :: comments 0


імпреза: БЕРКУТ ЛІВЕ

Posted by admin on 2007-11-27 07:18:57 CET

термін: 01.12.2007 --
місце: Радіо Ґданск
початок: 20.00
додаткова інформація: Група Беркут запрошує всіх на концерт до Радіа Ґданск в суботу 01.12.2007 р. на годину 20.00. При нагоді того загоду гурт буде записувати ЦД Беркут Ліве.
Запрошуємо.
Програма www.berkut.art.pl jarek@berkut.art.pl тел.: 00000000000
повідомив: 0000-00-00 00:00:00 Berkut

tell a friend :: comments 0


Ukraina i Gruzja potrzebują solidarności

Posted by admin on 2007-11-27 05:54:50 CET


Leopold Unger

Czy kolor może być silniejszy od słowa? Może. Tak przecież było, kiedy Ukraina na pomarańczowo i Gruzja na różano po 75 latach sowietyzmu wyzwoliły się spod kurateli Moskwy i wybiły na suwerenność. Oba te kraje obrały zdecydowanie prozachodni kurs, z nadzieją dotarcia kiedyś do Unii Europejskiej i NATO.

Na tej drodze oba te kraje miały sympatię i pomoc Zachodu, z Polską w pierwszej linii - zwłaszcza w czasie gorączki na Ukrainie czy teraz w Gruzji. Kolorowi przywódcy - Juszczenko i Saakaszwili - byli jako pionierzy wolności za wschodnią granicą Unii przyjmowani na największych salonach świata. Uzasadniali osławioną tezę o "końcu historii" i ostatecznym zwycięstwie demokracji i liberalizmu.

Że osiągnąć te cele nie będzie łatwo, nikt nie miał wątpliwości. Ale że będzie tak trudno, też nikt się nie spodziewał. Mniejsza o detale. Ważne, że w obu krajach nadspodziewanie szybko "kolorowa" klasa polityczna traci albo już straciła autorytet i zaufanie, którymi wyborcy z takim entuzjazmem niedawno ją obdarowali. W obu krajach małe albo i duże porachunki, niektóre o charakterze mafijnym, zastepują debatę polityczną.

Gdzie się podziały ich i nasze nadzieje? Nigdzie - są i trwają. Nie jest wesoło, kolory bledną i płowieją. Nikt, to jasne, za Ukraińców czy Gruzinów demokracji w ich krajach zbudować nie potrafi. To ich sprawa. Jednak nasza, w dużym stopniu, także.

Oba kraje przechodzą ciężką lekcję demokracji. Lekcja się toczy w cieniu gróźb rosyjskich, wymachiwania przez Kreml bronią gazu i zapowiedzi Putina otwarcia "polowania na wrogów", czyli na opozycję "finansowaną przez zagranicę" oraz na tych - to stała nuta żalu - "którzy swoją polityką przygotowali rozpad ZSRR".

Fakt, że na miesiąc przed datą zamknięcia listy nie jest znane ani jedno nazwisko kandydata na prezydenta, oznacza, że wokół Kremla toczy się ostry bój o dziedzictwo i prawo do ogromnej schedy we władzy i kasie. Z tym że - i jest to okoliczność wyjątkowo wybuchowa - tak jak w wojnie o podział rodzinnego spadku, wszystkie frakcje wywodzą się z tego samego czekistowskiego pnia.

Putin jest w drodze do jakiejś podejrzanej formuły autorytarnej władzy i postanowił tak straszyć i bić, aby nikt co do tego nie miał wątpliwości. No a skoro tak traktuje własny naród, to dlaczego miałby się inaczej zachować wobec zagranicy, zwłaszcza tej "bliskiej".

W takiej sytuacji wszystko staje się możliwe. I to właśnie w takich warunkach oba kolorowe kraje zdają decydujący egzamin z przełamywania ultraciężkiej hipoteki sowieckiej. Oba potrzebują naszej, zachodniej, pomocy, sympatii i nadziei. Mimo grymasów Moskwy powinny być przekonane o tym, że ciągle mogą na nie liczyć. I że choć niespójny, zajęty czym innym i gdzie indziej, Zachód w tej chwili słabo słychać, ale w momencie próby go nie zabraknie.

I Juszczenko, i Saakaszwili poszli do boju o demokrację przekonani o słuszności ich sprawy, ale i o trwałości zachodniej solidarności. Ta solidarność nie może być funkcją ceny rosyjskiego gazu.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Lublin ręka w rękę z Ukrainą

Posted by admin on 2007-11-27 05:53:36 CET



Jesteśmy sąsiadami, ale Ukraińcy to także nasi najbliżsi przyjaciele - mówił prezydent Adam Wasilewski przed ceremonią podpisania Strategii współpracy transgranicznej Lublin - Łuck - Lwów - Iwano-Frankiwsk. Według prezydenta współpraca Lublina z miastami zachodniej Ukrainy oznacza, że Unia Europejska nie chce się zamykać na Bugu.

Myślę, że współpraca regionalna przyniosła bardzo dobre efekty i powinniśmy ją kontynuować - uważa Bohdan Szyba, mer Łucka. Oprócz niego porozumienie podpisali Zinajda Fedoruk (wicemer Iwano-Frankiwska) i Wasyl Kosiw (wicemer Lwowa).

W ramach strategii współpracy transgranicznej samorządy Lublina i miast z Ukrainy wymieniają się doświadczeniami, współpracę nawiązały też organizacje samorządowe.

- Jesteśmy zainteresowani także współpracą turystyczną i lobbingiem na rzecz budowy dróg i tras kolejowych, które są niezbędne w związku z organizacją piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. To niezmiernie ważne dla Lublina - dodał prezydent Wasilewski.


Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

tell a friend :: comments 0


Gdańsk przyjmuje repatriantów

Posted by admin on 2007-11-27 05:50:34 CET



Antonina Iwaszkiewicz, jej córka Irina oraz mąż Aleksander Gruzow przyjechali niedawno do Gdańska z kazachskiej Astany. Gmina wynajęła im dwupokojowe mieszkanie przy ul. Tamka. W poniedziałek odwiedził ich prezydent miasta Paweł Adamowicz.

A gdzie mieszkali państwa rodzice? - ciekawił się prezydent.

- Zostali deportowani z Ukrainy - wyjaśniała pani Antonina.

- Ad kuda? - dopytywał Adamowicz. Słowa rosyjskie mieszały się z polskimi, dzięki temu wszyscy lepiej się rozumieli.

- Z Szepietowki, powiat chmielnicki.

Kiedy prezydent zapytał o to samo męża, okazało się, że jest Rosjaninem.

- A to super, znaczy się polonizujemy - śmiał się Adamowicz.

Gdańsk co roku pomaga w powrocie do ojczyzny dwóm polskim rodzinom z Kazachstanu - w sumie jest ich już 24.

- Największy problem to już nie praca czy język, ale mieszkania. To najdroższy element tego programu i największa bariera - przyznaje prezydent.

Aleksander Gruzow znalazł zatrudnienie w prywatnej firmie. Pracuje jako kierowca ciężarówki. - Jeżdżę po całej Polsce. Mam zarabiać 1500 zł - mówi 48-letni mężczyzna. Żona, która jest jego rówieśniczką, została w domu, a 18-letnia Irina trafiła na Uniwersytet Gdański. Dzięki uprzejmości władz uczelni studiuje jako wolny słuchacz na wydziale zarządzania. - Najbardziej lubię matematykę - mówi Irina.


Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

tell a friend :: comments 0


Monday, November 26 2007

Mówią w dwóch językach

Posted by admin on 2007-11-26 20:33:35 CET

W Stargardzie i okolicach żyje wielu Ukraińców. Większość z nich się spolszczyła, część wciąż chce pielęgnować swoje tradycje.


Nie mają tu jeszcze cerkwi, ale mają swojego księdza. To Rusłan Marciszak, który przygotowuje stargardzkie obchody parafii greckokatolickiej.

Ksiądz Rusłan urodził się na Ukrainie, od 11 lat mieszka w Polsce, ma 4 lata duszpasterskiej posługi. Najpierw służył w Łomiankach, w parafii dla emigrantów z Ukrainy. W Stargardzie jest od ubiegłego roku. Najpierw mieszkał na os. Zachód, obecnie w centrum. Niektórzy sąsiedzi zachodzą w głowę, dlaczego chodzący w sutannie ksiądz mieszka w bloku i to z rodziną?! Tylko niektórzy mają odwagę zapytać i wtedy ks. Rusłan chętnie im wyjaśnia, że w obrządku wschodnim kościoła katolickiego kapłani przed przyjęciem święceń mają prawo wyboru celibatu lub małżeństwa.


Rodzina Marciszaków w komplecie. Ksiądz Rusłan z żoną Iwoną i córeczkami: 4-letnią Olą i 2-letnią Ksenią. W domu rozmawiają ze sobą po ukraińsku. (Emilia Chanczewska)

listopada obronił tytuł doktora na Uniwersytecie Kard. Wyszyńskiego w Warszawie. Pisał o "Duszpasterstwie w kościele greckokatolickim w diecezji wrocławsko-gdańskiej od 1996 r." Do tej diecezji należy stargardzka parafia. Na co dzień uczy religii greckokatolickiej w Szkole Podstawowej nr 5. Tam jego żona Iwona spotyka się z 17-osobową grupą dzieci, by uczyć ich języka ukraińskiego. Ona uczy rzymskokatolickiej katechezy w SP nr 7.

Żniwo akcji "Wisła"

Msze dla greckokatolickich parafian odprawiane są codziennie o godzinie 8, w kościele Ducha Św., w niedziele o 14, w święta (gdy przypadną w tygodniu) - o 10. W niedziele bierze w nich udział do 100 osób, w święta do 250. Katecheza prowadzona jest w piątki o 16. Mają także swój klub przy Chrobrego 21, czynny od godziny 15. Tam odbywają się próby chóru, a także pozaliturgiczne spotkania, takie jak niedawno z pracownikiem IPN-u.

- W 1947 roku w Stargardzie było około 6000 rodzin ukraińskich deportowanych z ziemi przemyskiej i Rzeszowszczyzny - mówi ksiądz Rusłan Marciszak. - Teraz w Stargardzie i okolicach mam zapisanych 212 rodzin, razem z Ińskiem jest ich 260. Nastąpiła polonizacja, asymilacja ukraińskiej mniejszości, niektórzy na siłę chcą być Polakami. Starsze, schorowane osoby skazane są na dzieci i wnuki, by przywiozły ich na mszę. Często okoliczności zmuszają ich do korzystania z posługi rzymskokatolickiej.

Ksiądz Rusłan przyznaje, że niektórych wiernych widuje rzadko.
- Do każdego dojadę z posługą, ale starsi ludzie wstydzą się prosić, a kapłanowi rzymskokatolickiemu powiedzieć, że może do nich dojechać kapłan obrządku wschodniego. Dlatego też z niektórymi wiernymi widzę się tylko raz na rok. Zdarza się, że nie jest szanowana ich wola pochowania przez księdza greckokatolickiego, a ja po czasie dowiaduję się, że ktoś umarł. To jest dla kapłana głęboki ból, czuję bezsilność. Zdaję sobie sprawę, że było to pokolenie dręczone, prześladowane, że musieli się kryć z tym, że są Ukraińcami, niszczyli dokumenty. Całymi autokarami wyjeżdżali do Kanady, Stanów, Anglii. Z dokumentów IPN wynika, że mieli na to przyzwolenie władz, bo było to dla nich wygodne. Coś się w nich załamało. To akcja "Wisła" gdy podczas przesiedlenia zostały rozbite rodziny, zbiera żniwo.

Jeździ do Ińska


Ks. Rusłan służy także wiernym w Ińsku. Tam, na coniedzielnej mszy o godzinie 10 (w święta o 13) zbiera się około 30 osób. Korzystają również ze świątyni rzymskokatolickiej.

- Do 1989 r. nasz kościół istniał m.in. dzięki kościołowi rzymskokatolickiemu - przyznaje ks. Rusłan. - W 1956 r., po odwilży październikowej, niewiele się zmieniło. Kapłani swoją posługę pełnili potajemnie. Dopiero po 1989 roku uzyskaliśmy pełną swobodę. Cerkiew wyszła z podziemia i zaczęła domagać się swych praw. Wszyscy otworzyli szeroko oczy, że jest tylu grekokatolików. Zaczęły być budowane cerkwie, przebudowywano też na nie koszary czy szpitale pozostałe po wojskach rosyjskich.


Wspólnota ma pół wieku


Pierwsza msza dla stargardzkiej wspólnoty greckokatolickiej odprawiona została w 1957 r. przez ks. Włodzimierza Borowca. Msze odprawiane były raz w miesiącu, a nawet rzadziej, ale spotykało się na nich nawet 500-600 osób.

- To była ich tożsamość, znak że ich kościół żyje. Biskup był wtedy jak sam Bóg - opowiada ks. Rusłan.

Przez 48 lat grekokatolicy wspólnie modlili się w bocznej nawie stargardzkiej kolegiaty, w kaplicy. W listopadzie ubiegłego roku byli zmuszeni opuścić kaplicę na czas remontu.

- Okazało się, że nie ma powrotu - mówi ksiądz Rusłan. - Teraz mamy świetną współpracę z kościołem Ducha Św. Przecież jesteśmy braćmi, katolikami, w jedności ze stolicą Apostolską, mamy te same dogmaty. Tylko obrządek, język, szaty są inne. Papież pięknie to ujął, że kościół oddycha dwoma płucami, że ma wschód i zachód. Każdy katolik może przystępować do sakramentów w naszej cerkwi, często rzymskokatolicy mają bezpodstawne wątpliwości. Nie jesteśmy odmieńcami, odszczepieńcami. Tylko niektórzy prawosławni uważają nas za zdrajców, gdyż opuściliśmy w 1596 r. ich szeregi podpisując porozumienie w Brześciu. Choć jest miejsce w Polsce, w Bieszczadach, gdzie w jednej świątyni modlą się i rzymskokatolicy i grekokatolicy i prawosławni.

Będzie nowa cerkiew

W Stargardzie za 2-3 lata, nad Iną, stanie cerkiew. Jutro poświęcony będzie krzyż na tym terenie.

- To nie jest kościół na wymarciu. - zapewnia ks. Rusłan Marciszak. - Rozwija się mimo problemów. Są powołania do kapłaństwa, do stanu zakonnego. Z naszej parafii mamy trzy siostry w zakonie Św. Bazylego Wielkiego. Trwamy, działamy. I tak będzie, dopóki ludzie żyją i w rodzinie pielęgnowana jest miłość do cerkwi, do narodu. Razem z żoną uczymy pielęgnować tradycje, obrządek. Nasze dzieci od początku mówią w dwóch językach. Przykre, że są osoby, które spotkane na ulicy nie chcą mówić po ukraińsku. Może trzeba będzie trochę zmienić formę duszpasterstwa? Może niedługo, podczas kolędy, uda się do nas przyciągnąć więcej osób?

Emilia Chanczewska

Źródło: www.gs24.pl

tell a friend :: comments 0


Policja wciąż prowadzi postępowanie, właściciel Atrium broni ochroniarza

Posted by admin on 2007-11-26 20:28:12 CET

Policjanci z komisariatu na Przymorzu wyjaśniają dokładny przebieg wydarzeń, które miały miejsce w połowie października w klubie Atrium działającym od 30 lat na ul. Czerwony Dwór. To właśnie tu w nocy z 13 na 14 października pracownik ochrony pobił dwie osoby. Niespełna 30-letni obywatel Ukrainy trafił wtedy do szpitala na Zaspie ze wstrząsem mózgu i licznymi potłuczeniami.


Ofiarą agresji ochroniarza padła też młoda gdańszczanka, której napastnik wybił kilka zębów, w tym dwa z korzeniami. O sprawie pisaliśmy na łamach "Polski Dziennika Bałtyckiego" już dwukrotnie - 29 i 30 października.

Przed kilkoma dniami do naszej gdańskiej redakcji dotarł list od Kazimierza Aszyka, właściciela Atrium. Opisuje on w nim swoją wersję wydarzeń, która zdecydowanie odbiega od tej, którą zarówno policjantom, jak i naszemu reporterowi przedstawiły pobita przez krewkiego ochroniarza pani Magda, a także jej siostra Joanna i kuzynka Monika. Według właściciela Atrium, zajście rozpoczął Ukrainiec Walery, który uderzył w twarz gościa tańczącego z panią Joanną, za co również otrzymał cios w twarz.

- W związku z całą sytuacją ochroniarz usunął całe towarzystwo z lokalu bez rękoczynów. Po około godzinie Ukrainiec wrócił do lokalu z tą dziewczyną i kilkoma kolegami, żeby się zemścić - wyjaśnia Kazimierz Aszyk w nadesłanym do redakcji liście.

Według właściciela Atrium, ochrona nie wpuściła ich do środka i całe zajście rozegrało się na zewnątrz lokalu oraz w małym przedsionku w wejściu do klubu.

- W wyniku szamotaniny, która się tam odbyła i agresji osób biorących w niej udział, które nie zostały wpuszczone do lokalu, nastąpiły obrażenia ciała opisane w artykule - tłumaczy nieco enigmatycznie właściciel znajdującego się na gdańskim Przymorzu klubu.

Wersja przedstawiona przez szefa Atrium nie mieści się w głowie pobitej przez ochroniarza gdańszczance.

- To same bzdury. Nic się w tej historii nie zgadza. Gdy doszło do bijatyki, notabene przy stoliku wewnątrz lokalu, a nie w przedsionku, to mojej siostry Joanny nie było w ogóle w Atrium. Rozmawiała przez telefon na zewnątrz i pewnie dlatego tylko ja reagowałam, gdy Walery został uderzony. O tym, żeby wracać do tego klubu i mścić się po godzinie, nikt nawet nie pomyślał. Po wszystkim chcieliśmy jak najszybciej z niego wyjść - opowiada pani Magda. - Jako poszkodowana zeznawałam na komisariacie, miałam rozpoznać napastnika na skserowanych czarno-białych kartkach. Na żadnej z nich go jednak nie było. Co ciekawe, policjanci, którzy przyjechali po naszym telefonie pod klub Atrium, nie spisali danych tego mężczyzny. Nikt nie wie, łącznie z właścicielami klubu, kim był ten człowiek - dodaje gdańszczanka.

Maciej Pawlikowski - POLSKA Dziennik Bałtycki

tell a friend :: comments 0


Ljubcowa i debel z Polką wygrały ITF w Zawadzie

Posted by admin on 2007-11-26 20:26:37 CET

Oksana Ljubcowa (Ukraina) w grze pojedynczej i polsko-ukraiński debel Olga Brózda, Weronika Kapszaj to triumfatorzy zakończonego w niedzielę w Zawadzie pod Opolem turnieju tenisowego ITF z pulą nagród 25 tys. dolarów.


Rozstawiona w turnieju z numerem 6 Ljubcowa pokonała w finale "jedynkę" - Olgę Sawczuk (Ukraina) 2:6, 6:4, 6:4, a rozstawione z nr 2 Brózda i Kapszaj wygrały 7:5, 6:3 z czeską parą Lucie Kriegsmannova, Darina Sedenkova.

Wcześniej, w walce o finał, Kriegsmannova i Sedenkova pokonały rozstawiony z numerem 1 polsko-ukraiński duet Karolina Kosińska, Olga Sawczuk 3:6, 6:3, 10:2, a Brózda i Kapszaj zwyciężyły Czeszki - Nikolę Frankovą i Stanisławę Hrozeńską 6:2, 3:6, 10:4.

W półfinałach singla Ljubcowa pokonała rozstawioną z dwójką Czeszkę Sandrę Zahlavovą 1:6, 6:1, 6:1, a Sawczuk wygrała 6:3, 3:6, 6:3 ze Słowaczką Martiną Suchą. W pierwszej rundzie turnieju w grze pojedynczej wystartowało pięć Polek, wszystkie przegrały swoje pierwsze mecze.

PAP

tell a friend :: comments 0


Ukraińcy pojadą na Słowację

Posted by admin on 2007-11-26 20:25:08 CET

W przeciągu zaledwie miesiąca zamieszania z wizami dla obywateli Ukrainy – Zakopane, jak i całe Podhale straciło ok. 30 proc. klientów. Ci wybrali Słowację, gdzie okres wydania starych wiz przedłużono do 15 stycznia. Na szczęście polskie konsulaty na Ukrainie, po interwencji podhalańskich przedstawicieli branży turystycznej, rozpoczęły przyjmowanie wniosków wizowych dla Ukraińców, chcących spędzić święta i Sylwestra pod Tatrami.
Na początku listopada w Zakopanem pojawiła się niepokojąca informacja, że polskie placówki konsularne na Ukrainie nie przyjmują wniosków o wydanie wizy. Z niewyjaśnionych dotąd powodów zdecydowano, że rozpoczną to dopiero po 10 grudnia. Z uwagi jednak na wielkie zainteresowanie turystyki z Ukrainy spędzeniem prawosławnych świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra pod Giewontem, sytuacja ta zaniepokoiła dosłownie wszystkich żyjących pod Tatrami z turystyki. Rocznie bowiem odwiedza Podtatrze 40-50 tys. Ukraińców. Z szacunków wynika, że w sezonie zimowym pozostawiają na Podhalu nawet ok. 50 milionów euro.
– Polskie konsulaty wymyśliły sobie, że sprawą wydania wiz zajmą się dopiero po 10 grudnia. Chodziło tutaj o turystów, którzy chcieli na Podhalu wypoczywać aż do Nowego Roku – mówi Jacek Raźny, zakopiański radny. – Spowodowało to, że Ukraińcy zaczęli rezygnować z dokonanych w zakopiańskich hotelach rezerwacji.
Według Agaty Wojtowicz, dyrektor zakopiańskiego Biura Podróży Orbis, całe Podhale straciło ok. 30 proc. turystów.
– W ubiegłych latach do połowy listopada mieliśmy już wszystko zajęte – mówi Agata Wojtowicz. – Teraz ok. 30 proc. dotychczasowych naszych klientów zamiast Zakopanego wybrało Słowację.
Jak się bowiem okazuje, to co w naszym kraju było niemożliwe, dla Słowaków nie stanowiło większego problemu. Po wejściu tych dwóch krajów do strefy Schengen dla obywatelski państw spoza Unii Europejskiej obowiązywać miały płatne wizy umożliwiające wjazd na teren całej Unii. Aby jednak nie tracić klientów przed sezonem zimowym, Słowacy przedłużyli termin wydawania tzw. wiz narodowych (bezpłatnych i umożliwiających wjazd na teren tylko Słowacji) do 15 stycznia.
– Tym sposobem straciliśmy klientów, którzy byli w Zakopanem co roku od kilku lat – mówi dyrektor Wojtowicz.
Na szczęście po licznych telefonach podhalańskich przedsiębiorców, a także posła Andrzeja Guta-Mostowego, sytuacja unormowała się.
– Poseł złożył na ręce ministra Radosława Sikorskiego odpowiednią interpelację. Z uwagi jednak na to, że czasami interpelacje dosyć długo czekają na rozpatrzenie, postanowiliśmy interweniować także telefonicznie w Ministerstwie Spraw Zagranicznych – mówi Jacek Raźny.
Interwencje okazały się skuteczne. Polskie placówki rozpoczęły wydawanie wiz, tych narodowych. W przyszłym roku okaże się, czy uda się odrobić starty poniesiono z powodu zawirowań wokół wiz. Podhalańscy tour-operatorzy obawiają się, że może to być ciężkie zadanie.

Halina Kraczyńska - POLSKA Gazeta Krakowska

tell a friend :: comments 0


Nowy konsul Ukrainy o ruchu przygranicznym

Posted by admin on 2007-11-26 20:24:01 CET

Oleh Horbenko, nowy konsul generalny Ukrainy, zaledwie cztery dni po otrzymaniu nominacji na stanowisko, odwiedził nasz region.


Spotkał się z burmistrzem Jarosławia Andrzejem Wyczawskim, zastępcą prezydenta Przemyśla Wiesławem Jurkiewiczem oraz komendantem Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej płk. Dominikiem Traczem.

Głównym tematem rozmów była perspektywa objęcia Polski strefą Schengen. Stanie się to 21 grudnia. Ukraińcy będą musieli płacić po ok. 30 euro za wydanie wizy wjazdowej do Polski i Unii Europejskiej.

Ponadto problemem, przynamniej na początku, może być samo uzyskanie przez Ukraińców wizy Schengen.

Rozmowy dotyczyły również sytuacji mieszkańców przygranicznych terenów w Polsce i Ukrainie oraz kwestii ułatwień granicznych dla tych osób.

Horbenko interesował się problemami komunikacyjnymi Jarosławia i Przemyśla.
Goście zwiedzili polsko – ukraińskie przejście graniczne Medyka – Szeginie.

Źródło:www.nowiny24.pl

tell a friend :: comments 0


Stracony czas reform

Posted by admin on 2007-11-26 20:22:19 CET



Rozmowa z Wołodymyrem Połochałą, politologiem i deputowanym do parlamentu ukraińskiego z ramienia Bloku Julii Tymoszenko

Czy w sytuacji, gdy na Ukrainie prawo jest tylko deklarowane, a nie egzekwowane, jest potrzebny parlament, który mnoży nieobowiązujące nikogo ustawy?
- Parlament jest na Ukrainie potrzebny jako organ przedstawicielski. Musi on zabezpieczać działalność ustawodawczą w państwie. Ale parlament ma funkcjonować inaczej niż Rada Najwyższa Ukrainy w latach 2006-2007.

Dlaczego tak się dzieje, że parlament następnej kadencji jest gorszy od poprzedniego?
- Taka jest ukraińska właściwość. Na Ukrainie działa konkurencyjny polityczny reżim. Oficjalnie prawo jest w państwie dominujące. Ale w rzeczywistości działalność oficjalnych podmiotów prawa pomija ustawy uchwalone przez parlament. I tym Ukraina różni się od Polski, gdzie są dotrzymywane ustalone reguły funkcjonowania państwa przy wszystkich istniejących wadach prawnych. W Polsce przedterminowe wybory parlamentarne odbyły się dwa tygodnie później niż na Ukrainie. Jednakże w Polsce już istnieją koalicja, opozycja i rząd. Państwo funkcjonuje według norm prawnych i kryzys polityczny został zażegnany. A na Ukrainie jeszcze nie doszło do normalnej pracy ani parlamentu, ani rządu... Zwlekanie z powstaniem koalicji parlamentarnej i rządu nie niesie dla Ukrainy niczego dobrego. Kraj pozostaje jeszcze daleko za państwami demokracji zachodniej. Pod względem jakości instytucji demokratycznych według ostatnich notowań Ukraina zajmuje w świecie 115. miejsce. To powoduje, że nie jest krajem atrakcyjnym dla zagranicznych inwestycji, ponieważ ma słabą i niestabilną demokrację - to duże ryzyko dla inwestorów.

Ale po "pomarańczowej rewolucji" Ukraina miała duże szanse wejścia do rodziny państw demokratycznych...
- Właśnie do tego zmierzam. Po zwycięstwie "pomarańczowych" świat demokratyczny stał dla Ukrainy otworem. To był okres bardzo sprzyjający reformowaniu kraju i jego instytucji państwowych. Ale ten czas był stracony...

I w sumie wszystko pozostało prawie tak jak za reżimu Kuczmy, z wyjątkiem tego, że teraz dziennikarzom nie odcinają głów... Jak obecnie w kraju wygląda kwestia wolności słowa?
- Na Ukrainie nie ma niezależnych mediów, bo wszystkie są podporządkowane oligarchom. Dziewięćdziesiąt procent mediów ukraińskich funkcjonuje tak, jak tego chcą liderzy klanów. Dlatego mówić o wolności słowa na Ukrainie trzeba z uwzględnieniem tych uwarunkowań. Tak, w kraju jest pluralizm, ale są duże problemy z wolnością słowa. A jak wolność słowa jest ograniczona przez klany finansowe i rządzące, to czy możemy wtedy mówić o prawdziwej demokracji?

Kto zatem ponosi winę za niewykorzystanie przez Ukrainę szans znormalizowania sytuacji w państwie?
- Wiktor Juszczenko, który na fali pomarańczowego zrywu społecznego został prezydentem, miał wszystkie możliwości, aby wzmocnić instytucje demokratyczne i skierować państwo na tory normalnego rozwoju. Ale nowo wybrany prezydent zajmował się wszystkim, tylko nie tym, czego w tym czasie potrzebowało państwo ukraińskie. Należało zacząć od zreformowania sądownictwa. W pilnym trybie trzeba było wtedy przystąpić do likwidacji korupcji, gdyż oligarchowie nie mieli jeszcze wtedy twardego gruntu pod nogami.

Bezspornie czas ten był stracony, bo prezydent Juszczenko, zajmując niezdecydowaną pozycję, nie mógł skutecznie rządzić krajem, ale czy są jakieś pozytywne skutki "pomarańczowej rewolucji"?
- Po tych zajściach, w których uczestniczyły setki tysięcy obywateli ukraińskich, społeczeństwo szybciej dojrzało. Dlatego teraz obserwujemy proces kształtowania się społeczeństwa obywatelskiego. Dziś politycy ukraińscy nie ignorują wyborców tak, jak to było za czasów reżimu Leonida Kuczmy. Ale gdyby teraz u prezydenta była polityczna wola zrealizowania wszystkich złożonych przez niego obietnic wyborczych i sformowania koalicji na bazie Naszej Ukrainy i BJT, to "pomarańczowa koalicja" powstałaby już dawno i wszystko potoczyłoby się we właściwym kierunku.

Czy Pan w takim razie nie uważa, że dziś źródłem niestabilności Ukrainy jest prezydent Juszczenko i jego otoczenie?
- Można się z tym pogodzić, ale chcę dodać, iż prezydent jest obecnie nadzwyczajnie niekonstruktywny. Na co dzień bardzo trudno zrozumieć, czego chce Juszczenko. Dosyć często zmienia własny paradygmat światopoglądu. Chcę także podkreślić, że gdyby proprezydencka Nasza Ukraina we wrześniu 2007 roku podczas kampanii wyborczej nie deklarowała, iż wejdzie do koalicji z Blokiem Julii Tymoszenko, to wtedy opcja polityczna Juszczenki nie otrzymałaby nawet tych 14 proc. głosów ukraińskich wyborców.

Dziękuję za rozmowę.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

tell a friend :: comments 0


Ukraina na bezdrożach

Posted by admin on 2007-11-26 20:20:25 CET

Piotr Kuspys | 26 listopada 2007

Chociaż wybory parlamentarne na Ukrainie odbyły się wcześniej niż w Polsce (30 września), dotychczas nie ukonstytuował się nowy rząd. Dopiero 23 listopada odbyło się pierwsze posiedzenie parlamentu. Nie wiadomo jak zakończą się rozmowy koalicyjne, kto zostanie premierem oraz przewodniczącym parlamentu. Trzy lata po „pomarańczowej rewolucji” mamy do czynienia z chaosem politycznym, który jest wynikiem niegospodarnego wykorzystania, a czasami całkowitego zaniechania zdobytej wówczas przez naród ukraiński demokracji. Zdaniem wielu Ukraińców politycy, a zwłaszcza z obozu „pomarańczowych”, otrzymali demokrację na tacy i zmarnowali tę historyczną szansę. Znalazło to odbicie w poprzednich wyborach parlamentarnych, gdzie większość zdobyła Partia Regionów. Podczas ostatnich wyborów najwięcej głosów zdobyła również Partia Regionów, osiągając wynik 34,37%. Na drugim i trzecim miejscu znalazły się Blok Julii Tymoszenko oraz Blok Ludowa Samoobrona – Nasza Ukraina, które łącznie zdobyły 44,86%. Sprawia to, iż żadna siła polityczna nie zdobyła większości parlamentarnej pozwalającej na samodzielne sprawowanie władzy. Dlatego też te dwa bloki polityczne, zrzeszające polityków należących kiedyś do obozu „pomarańczowych”, podjęły wysiłek utworzenia koalicji. Podpisano w tym celu formalną umowę oraz zebrano podpisy prawie wszystkich członków tych partii. Trzech członków Naszej Ukrainy odmówiło złożenia swojego podpisu pod tym dokumentem. Jest to o tyle ważne, gdyż przewaga koalicji w parlamencie jest nieznaczna. Jeżeli uda się zebrać podpisy wszystkich członków ugrupowań politycznych wchodzących do koalicji, będzie ona dysponowała 228 głosami na 450 miejsc w parlamencie, co oznacza przewagę jedynie 3 głosów. Taki układ nie czyni z koalicji gwaranta stabilnej pracy parlamentu. Zdając sobie z tego sprawę prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko tuż po wyborach zaapelował o utworzenie tzw. szerokiej koalicji z udziałem Partii Regionów. Taką opcję popiera również część polityków należących do prezydenckiego bloku Nasza Ukraina, chociaż otwarcie dało sprzeciw temu tylko trzech. Kancelaria prezydenta podjęła w tym celu nieformalne rozmowy, które nie przyniosły wymiernych efektów. Przewidując takie posunięcie otoczenia prezydenta, już podczas pierwszych rozmów koalicyjnych Julia Tymoszenko zastrzegła, że do koalicji pod żadnym pozorem nie może być przyjęta Partia Regionów. Niemniej jednak rozmowy te wzbudziły niepokój Julii Tymoszenko. Skłoniły ją także do złożenia obietnicy gwarancji dla działalności opozycji w parlamencie, którą miałaby zostać Partia Regionów. Ponadto zostało podważone zaufanie względem przyszłego koalicjanta. Odmowa trzech przedstawicieli Naszej Ukrainy w sprawie złożenia swoich podpisów pod umową koalicyjną stały kartą rozgrywającą nie tylko w zakresie utworzenia koalicji, ale również co do obsadzania stanowisk w przyszłym rządzie i w komisjach parlamentarnych. Ruch ten jest odczytywany w Bloku Julii Tymoszenko jako forma blokowania powstania demokratycznej koalicji przez Wiktora Juszczenkę. Nie jest to przypuszczenie bezpodstawne. Rozbieżności co do stylu sprawowania władzy między Juszczenką i Tymoszenko pojawiły się tuż po „pomarańczowej rewolucji”, gdy została ona premierem. Jej silny charakter, bezkompromisowość i nieprzewidywalność, pod pretekstem sporu kompetencyjnego, doprowadziły w 2005 roku do zdymisjonowania Tymoszenko. Jej powrót na fotel premiera może oznaczać nowe napięcia między prezydentem i premierem. Stąd też propozycja Juszczenki, aby powołano koalicję z udziałem przewidywalnego partnera, którym jest Partia Regionów. Skoro to stało się niemożliwe, prezydent zdecydował się poprzeć koalicję z udziałem Julii Tymoszenko, mając nadzieję, że nie przetrwa ono zbyt długo i zakończy się ponowną dymisją „żelaznej damy” z urzędu premiera.

Chociaż największe szanse na zdobycie fotela premiera ma Julia Tymoszenko nie jest to sprawa przesądzona. Słaba pozycja koalicji może bowiem doprowadzić do sytuacji patowej, gdzie wobec niemożności uzyskania poparcia dla nowego rządu u sterów państwa pozostanie obecny rząd na zasadzie pełniącego obowiązku. Utworzenie koalicji Bloku Julii Tymoszenko i Bloku Ludowa Samoobrona – Nasza Ukraina nie gwarantuje ani szybkiego powstania rządu, ani tym bardziej stabilnej pracy parlamentu. Po pierwsze przewaga w wysokości 3 głosów jest słabą przewagą. Ponadto trudno oczekiwać pełnej zgodności i dyscypliny partyjnej koalicjantów w sytuacji, gdy trudno ją wyegzekwować podczas tworzenia koalicji. Między partiami wchodzącymi do koalicji istnieje zbyt dużo rozbieżności, które na okres wyborów zostały zamrożone. Po drugie ustalenia co do podziału rządowych funkcji zmieniają się każdego dnia. Nasza Ukraina wysuwa nowe żądania i oczekiwania. Wzbudza to nieufność po stronie innych koalicjantów, a zarazem rodzi napięcia, które, zdaniem ukraińskich politologów, miałyby doprowadzić do rozbicia koalicji. Po trzecie stronami koalicji są dwa bloki polityczne składające się aż z 12 partii. Są to argumenty, które wziął pod uwagę Wiktor Juszczenko, postulując utworzenie szerokiej koalicji z udziałem Partii Regionów.

Ze słabości powstania i działania tej koalicji zdaje sobie sprawę również sama Julia Tymoszenko. Stąd też wszelkimi sposobami próbuje ona uzyskać poparcie dla swoich ambicji politycznych, składają propozycje i gwarancje zarówno dla koalicjantów, jak i dla opozycji. Dla Iwana Pluszcza, liczącego się polityka Naszej Ukrainy, byłego przewodniczącego parlamentu, a obecnie szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Tymoszenko zaproponowała fotel szefa Rady Najwyższej. Właśnie on jest jednym z tych trzech polityków, którzy nie złożyli swojego podpisu pod umową koalicyjną. Dla Partii Regionów z kolei, która ma znaleźć się w opozycji, zagwarantowano, iż prawa opozycji zostaną zabezpieczone na poziomie ustawowym. Są to jednak ciągle spekulacje, które jak na razie nie na wiele się przydają.

Wybory parlamentarne na Ukrainie nie przyniosły rozwiązania kryzysu politycznego, który doprowadził do przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Ich wynik nie pozostawił układ sił na arenie politycznej bez większych zmian, zostawiając tym samym spór kompetencyjny między prezydentem i rządem nierozwiązanym. Niemożliwe jest bowiem przeprowadzenie zmiany konstytucji, dysponując przy tym trzema głosami przewagi. Z tego powodu można ocenić, że wybory te były niepotrzebne. Przyniosły one bowiem nowe trudności, których rozwiązanie może okazać się jeszcze trudniejsze, niż poprzedniego konfliktu.

Źródło:stosunki.pl

tell a friend :: comments 0


Moskwa rozczarowana rozmowami z Patriarchatem Rumuńskim

Posted by admin on 2007-11-26 20:17:37 CET

Przeprowadzone w ub. tygodniu w Bułgarii rokowania delegacji Kościołów prawosławnych Rumunii i Rosji w sprawie rozwiązania konfliktu w Mołdawii, nie dały na razie pomyślnego wyniku. Taki pogląd wyraził ks. protojerej Nikołaj Bałaszow, sekretarz Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego (OWCS).



"Nie udało się, niestety, osiągnąć zbliżenia stanowisk " - oświadczył on w wypowiedzi dla rosyjskiego portalu "Interfax-Religia ". Jego zdaniem, obie strony jedynie wysłuchały wzajemnie swych stanowisk i uznały za konieczne prowadzenie dalszych rozmów. Wcześniej jednak poinformują one swoje Synody Biskupie o wynikach spotkania w bułgarskim Klasztorze Trojańskim. Nie podpisano natomiast żadnego wspólnego dokumentu.

Napięcia między obu Kościołami zaczęły się pojawiać wkrótce po uzyskaniu niepodległości przez Mołdawię w 1991 r. W grudniu następnego roku Patriarchat Rumuński oznajmił o przywróceniu metropolii besarabskiej, która istniała do 1940 r., czyli do zagarnięcia przez Armię Czerwoną części ówczesnych ziem rumuńskich i utworzenia tam socjalistycznej republiki mołdawskiej. Właśnie ten obszar tworzył wcześniej wspomnianą metropolię besarabską. Na czele nowej jednostki stanął bp Piotr, który nieco wcześniej należał do Patriarchatu Moskiewskiego. Rosyjski Kościół Prawosławny (RKP) nie uznał tej decyzji, ale mimo wszystko część parafii mołdawskich przeszła pod jurysdykcję Kościoła rumuńskiego.

Do nowego napięcia doszło w ostatnich tygodniach, gdy Patriarchat Rumuński ogłosił utworzenie, a właściwie również odtworzenie trzech diecezji na terenie metropolii besarabskiej, z których jedna znajduje się obecnie na terenie Ukrainy. W odpowiedzi na te postanowienia RKP zgłosił ostry protest, i to zarówno w Moskwie, jak i w Kiszyniowie i Kijowie. Dla Rosji decyzje strony rumuńskiej oznaczają "wtargnięcie na obszar kanoniczny Patriarchatu Moskiewskiego ".

W czasie niedawnego spotkania w Bułgarii przedstawiciele RKP przytaczali wszelkie dokumenty i argumenty historyczne, świadczące - ich zdaniem - o tym, że ani w XIX wieku, gdy tereny dzisiejszej Mołdawii wchodziły w skład Kościoła Rosyjskiego, ani po II wojnie światowej Kościół rumuński nie twierdził, że Mołdawia jest jego terytorium kanonicznym.

Uczestniczący w rokowaniach w Bułgarii wiceprzewodniczący OWCS bp Marek powiedział agencji "Interfax-Religia ", że w czasie tych rozmów RKP zetknął się z "dość rozmytym stanowiskiem Patriarchatu Rumuńskiego ". "Okazało się między innymi, że decyzji Synodu rumuńskiego o utworzeniu diecezji w Mołdawii jako takiej nie było " - stwierdził biskup rosyjski.

Z rosyjskich doniesień prasowych wynika, iż spotkanie w Klasztorze Trojańskim zaczęło się od zgrzytu dyplomatyczno-kościelnego. Już na początku strona rumuńska zażądała opuszczenia sali przez metropolitę bułgarskiej diecezji Łowecz - Gabriela. Przybył on na rozmowy jako przedstawiciel gospodarza - Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego, zaproszony przez delegację RKP. Ostatecznie metropolita powitał tylko uczestników rozmów, po czym szybko opuścił salę obrad.

tell a friend :: comments 0


"Szwecja powinna zablokować budowę Gazociągu Północnego"

Posted by admin on 2007-11-26 14:51:31 CET

Troje przywódców szwedzkich opozycyjnych partii ogłosiło wspólne stanowisko wzywające rząd do działań mających zablokować budowę rosyjsko-niemieckiego Gazociągu Północnego przez Bałtyk.

Problem gazociągu jest problemem politycznym. Dlatego rząd powinien przedłożyć go do rozstrzygnięcia parlamentowi - stwierdzają oni we wspólnym tekście, zamieszczonym w poniedziałek w dzienniku "Svenska Dagbladet".

Autorami publikacji są Mona Sahlin, przewodnicząca największego ugrupowania politycznego Partii Robotniczo-Socjaldemokratycznej (S), Peter Eriksson z Partii Ochrony Środowiska (MP) i Lars Ohly stojący na czele Partii Lewicy (V). Tekst nosi tytuł "Nie dla gazociągu przez Bałtyk". Jego autorzy uważają, że Szwecja opierając się na międzynarodowych konwencjach morskich ma pełne prawo, ze względu na skutki ekologicznie, zablokować realizację tej inwestycji.

Rząd dotychczas domagał się od inwestora, spółki Nord Stream, jedynie zmian trasy gazociągu, co dało w efekcie zbliżenie inwestycji do brzegów Estonii, Łotwy i Litwy, które nie ukrywały swego niezadowolenia.

Tymczasem te państwa i Polska domagają się "zbadania koncepcji poprowadzenia gazociągu drogą lądową". Takiemu rozwiązaniu przeciwny jest Nord Stream, ponieważ - jak piszą przedstawiciele szwedzkich partii opozycyjnych - "spółka i jej główny właściciel Gazprom chcą wyłączyć kraje nadbałtyckie (z dostępu do gazu)".

Autorzy publikacji zapowiadają złożenie w imieniu swych partii projektu uchwały domagającej się przekazania parlamentowi prawa podejmowanie decyzji o stanowisku Szwecji wobec Gazociągu Bałtyckiego.

tell a friend :: comments 0


Ukraiński historyk: gdyby nie Wisła, Polska miałaby swoje Kosowo

Posted by admin on 2007-11-26 14:15:27 CET

Operacja „Wisła” – fakty historyczne i polityka

Gdyby władze nie przeprowadziły tej operacji, Polska po upadku PRL miałaby swoje Kosowo i dziś na jej wschodzie i południu byłyby siły zbrojne korpusu pokojowego ONZ 30 grudnia 2006 r. Światowy Kongres Ukraińców (ŚKU z/s w Toronto) zwrócił się do Rady Europy, Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Unii Europejskiej, Organizacji Narodów Zjednoczonych i Prezydenta Ukrainy o sprzyjanie, by władze Polski: 1) potępiły akcję „Wisła”; 2) przeprosiły za nią; 3) wypłaciły przesiedlonym odszkodowanie. Związek Ukraińców w Polsce (ZUwP) jest członkiem ŚKU i jako taki wystosował do marszałka Sejmu uchwałę analogicznej treści. W odezwie ŚKU podnosi się, że Senat Polski w 1990 r. potępił akcję „Wisła” i że potępił ją również prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Wszystko, co się dzieje wokół akcji „Wisła” (prawidłowo „Operacji Wisła”), jest następstwem uprawianej przez Polskę polityki oraz indolencji nauki polskiej, zajmującej się stosunkami polsko-ukraińskimi. Nie tylko wokół akcji „Wisła”, ale też wokół tego wszystkiego, co się działo w latach 1943-1947 na pograniczu polsko-ukraińskim. Do dziś te wydarzenia nie są obiektywnie ocenione ani przez naukę polską, ani przez władze Polski. Przyczyną tego jest fakt, że OUN od 1946 r. jest pomocnikiem USA w ich polityce wobec ZSRR i Rosji, a Polska od 1989 r. jest sojusznikiem USA. Oba te fakty należy wiązać ze sobą i w ich kontekście wyciągnąć wniosek: pomocnika sojusznika nie wypada obarczać odpowiedzialnością za zbrodnię ludobójstwa. Ten fakt rzutuje nie tylko na politykę, lecz także na polską naukę, dowodem czego jest Instytut Pamięci Narodowej, a także programy i działalność wielu uniwersytetów w Polsce.

Ograniczmy się jednak do akcji „Wisła” i do apelu ŚKU (i ZUwP), o którym mowa wyżej. Nie ma w nim wzmianki o najważniejszym: o roli OUN, będącej przyczyną akcji „Wisła”.

Jest tylko jedno zdanie o Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). W związku z tym należy sięgnąć do faktów.

Akcja „Wisła” to przesiedlenie ludności ukraińskiej z terenów południowo-wschodnich powojennej Polski na jej północno-zachodnie tereny. Ziemie, z których przesiedlono ludność ukraińską, zaliczane są przez OUN do „ukraińskich ziem etnicznych” i nazywane „Zakierzoniem”. Odbywająca się w 1947 r. operacja miała na celu zlikwidowanie działań zbrojnych tzw. UPA i osiągnęła zamierzony cel, o czym napisał uczestnik wydarzeń, po wojnie ukraiński nacjonalistyczny historyk, Łew Szankowśkyj: „Walka zbrojna UPA oraz podziemia OUN w Przemyskiem, jak również na całej zakurzońskiej Ukrainie, została powstrzymana nie dlatego, że była taka lub inna przewaga sił zbrojnych wroga. Została ona wstrzymana dlatego, że zabrakło szerokich mas ludowych, które tę walkę popierały i w ten lub inny sposób w niej uczestniczyły. Kiedy wysiedlono z Zakurzonia prawie wszystkich Ukraińców, jednych do ZSRR, innych na północne i zachodnie regiony Polski, oddziały UPA oraz podziemie OUN nie mogły dalej istnieć, były one zmuszone opuścić to terytorium”.

Nieprzypadkowo w tekście Ł. Szankowśkiego jest powiedziane o „podziemiu OUN”, a w odezwie, o której mowa, ani jednego słowa o „podziemiu OUN”. Tymczasem celem tego podziemia było oderwanie od państwa polskiego części jego terytorium (podczas gdy celem polskiego podziemia, o którym mowa w odezwie, była walka o zmianę ustroju).
Państwo polskie, acz komunistyczne, po zakończeniu wojny istniało, było członkiem ONZ. Działania analogiczne do akcji „Wisła” podjęłaby każda władza Polski, w tym demokratyczna.
Zajmująca się stosunkami polsko-ukraińskimi nauka polska nie bada nie tylko ideologii nacjonalizmu ukraińskiego, ale też założeń politycznych OUN, które były przyczyną wszystkich wydarzeń. Według nich państwo ukraińskie ma obejmować wszystkie, według arbitralnych ocen OUN, ukraińskie terytoria etniczne o obszarze 1,2 mln km kw., a wobec tego, że „Zakurzonie” należy do nich (chodzi o obszar 19,5 tys. km kw.), trzeba o te terytoria walczyć. OUN liczyła na wybuch III wojny światowej, czemu dała wyraz w „Deklaracji” z maja 1945 r., w której m.in. powiedziano: „W możliwej wojnie aliantów przeciwko ZSRR jesteśmy zainteresowani o tyle, o ile stworzy ona... jeszcze jedną szansę wyzwolenia się spod wszelkiego imperializmu”. W 1946 r. Churchill ogłosił początek zimnej wojny. OUN na „Zakurzoniu” miała zbudować przyczółek ukraińskiego państwa.

Oto jest przyczyna działań OUN na „Zakurzoniu”, oto jest rzeczywista przyczyna akcji „Wisła”.

Rzecz nie w potępieniu, przeproszeniu czy w odszkodowaniu za akcję „Wisła”. Potępione przede wszystkim powinno być ludobójstwo w latach 1943-1944, zorganizowane przez OUN Bandery, na ludności polskiej Wołynia i Halicji, w wyniku którego śmiercią męczeńską zginęło co najmniej 120 tys. ludzi, oraz cywilnej ludności ukraińskiej, w wyniku którego w latach 1941-1950 śmierć poniosło co najmniej 80 tys. To samo dotyczy przeproszenia. Jeśli chodzi o odszkodowanie, to gdyby oszacować mienie pozostawione przez przesiedlonych i otrzymane przez nich po przesiedleniu (nawet w stanie wymagającym remontu), przesiedleni musieliby państwu polskiemu dopłacić. Chodzi o zupełnie coś innego, do czego wykorzystana jest 60. rocznica akcji „Wisła”. W jednostronicowej odezwie ŚKU trzykrotnie użyto sformułowania „ukraińskie etniczne terytoria, które stały się po wojnie częścią Polski”. Chodzi o uznanie, że „Zakurzonie” to ziemie, które mają wejść w skład państwa ukraińskiego, jest to expressis verbis kwestionowanie legalności przynależności tych ziem do państwa polskiego. W związku z tym interesujące będzie stanowisko prezydenta i premiera RP, polskiego MSZ oraz prezydenta Wiktora Juszczenki, który, w odróżnieniu od premiera Ukrainy, jest wyraźnie po stronie nacjonalistów ukraińskich, a mają się odbyć z udziałem prezydentów obu państw uroczystości, związane z akcją „Wisła”. Już sam ich fakt będzie politycznym zwycięstwem OUN.

Nie chodzi o akcję „Wisła”, chodzi o cele strategiczne OUN. W tym kontekście w ogóle dziwne jest mówienie o obchodach rocznicy akcji „Wisła”. Ale skoro o niej się mówi, trzeba wyraźnie powiedzieć, że, znając cele strategiczne OUN, jej zdolność do terroryzowania rodzimej ludności, gdyby władze Polski nie przeprowadziły tej operacji, Polska po upadku PRL miałaby swoje Kosowo, dziś na wschodzie i południu Polski byłyby rozmieszczone siły zbrojne korpusu pokojowego ONZ.

Nie ma i nie było konfliktu polsko-ukraińskiego, tak jak nie ma i nie było problemu polsko-białoruskiego, jest tyko problem OUN, jest problem masowego, planowego, doktrynalnego ludobójstwa, dokonanego przez formacje OUN na ludności polskiej i ukraińskiej. Przy tym trzeba wskazać, że UPA, zarówno na Wołyniu i w Halicji, jak i na „Zakurzoniu”, była tworzona drogą przemocy, wręcz terroru, a główną siłą dokonującą zbrodni ludobójstwa była Służba Bezpeky OUN Bandery, o której milczy nauka polska.
Problem jest złożony, główną rolę odrywają w nim względy polityczne, najgłówniejszym z nich jest fakt sprowadzający się do stwierdzenia, że nacjonalizm ukraiński (który jest odmianą faszyzmu) jest od 1946 r. na usługach Stanów Zjednoczonych, których sojusznikiem jest Polska. Względy prawdy historycznej, względy moralności są tłamszone. Powtarzam: nie ma i nie było nigdy konfliktu polsko-ukraińskiego, jest tylko problem OUN. Tymczasem „Rzeczpospolita”, informując o żądaniach ŚKU, pisze, że „Ukraińcy domagają się...”. Tak piszą też polscy historycy. Tymczasem zdecydowana większość Ukraińców w Polsce, w tym przesiedleni w ramach akcji „Wisła” i ich potomkowie nie podpisaliby się ani pod apelem ŚKU, ani pod uchwałą ZUwP. Jacy „Ukraińcy” żądają odszkodowania? Ci (ponad 60%), którzy byli w partyzantce sowieckiej albo ukraińscy weterani Armii Czerwonej?

Z żądaniami występują banderowcy,

a nie „Ukraińcy”, nie wszyscy Ukraińcy są banderowcami, trzeba znać elementarną logikę.
Problem integralnego nacjonalizmu ukraińskiego nie funkcjonuje ani w wielonakładowej prasie polskiej, ani w ukraińskiej, nie jest on przedmiotem zainteresowania nawet ze strony Partii Regionów Ukrainy, o czołowych nacjonalistach we władzach Ukrainy nie mówi się, że są to działacze banderowskiego nurtu w OUN (np. o doradcach prezydenta – Romanie Zwaryczu, sekretarzu osobistym Jarosława Stećki, który optował za „przeniesieniem na Ukrainę niemieckich metod eksterminacji Żydów”, czy Ołeksiju Iwczence, obecnym „wodzu” OUN Bandery na Ukrainie), a polska prasa, za Polską Agencją Prasową, w ogóle o nich nie wspomina.
Nie ma zbrodniczych narodów, są tylko zbrodnicze ideologie i organizacje. ŚKU jest, opanowanym obecnie przez banderowców, tworem OUN, Związek Ukraińców w Polsce jest jego członkiem, to tłumaczy wszystko, w tym przedsięwzięcia wokół akcji „Wisła”. Naród ukraiński, w tym mniejszość ukraińska w Polsce, nie ma nic wspólnego z tymi przedsięwzięciami. Nie ma i nigdy nie było problemu polsko-ukraińskiego, jest tylko problem OUN, czego, z przyczyn, o których wyżej, nie chcą dostrzegać ani nauka polska, ani władze Polski. Potępienie akcji „Wisła” przez Sejm RP i prezydenta Kwaśniewskiego nie ma znaczenia, gdyż były to działania o charakterze politycznym, nie mające uzasadnienia w nauce.

Wiktor Poliszczuk



tell a friend :: comments 0


Rosja: wybory prezydenckie odbędą się 2 marca

Posted by admin on 2007-11-26 10:24:48 CET

Wybory prezydenckie w Rosji odbędą się 2 marca 2008 roku - podano w Moskwie

Termin wyboru następcy Władimira Putina został oficjalnie wyznaczony przez Radę Federacji w czasie poniedziałkowego głosowania. Decyzja została podjęta jednogłośnie. Wyznaczona przez Radę data znana była już wcześniej - decyzja izby wyższej rosyjskiego parlamentu jedynie ją potwierdziła formalnie, zgodnie z obowiązującymi procedurami.

Od momentu decyzji Rady Federacji i opublikowania jej (w ciągu około pięciu dni) zależy data oficjalnego rozpoczęcia kampanii wyborczej. Poniedziałkowa decyzja oznacza w praktyce, że nie później niż 1 grudnia, jeszcze przed wyborami do Dumy Państwowej - izby niższej rosyjskiego parlamentu - mającymi odbyć się 2 grudnia, rozpocznie się w Rosji nowy maraton wyborczy - pisze agencja ITAR-TASS. Po opublikowaniu decyzji Rady Federacji rosyjska komisja wyborcza wyznaczy terminy poszczególnych etapów kampanii przed wyborami prezydenta. I tak prawdopodobnie termin zgłaszania kandydatur na najwyższy urząd w kraju zostanie wyznaczony na 25 grudnia, a ich rejestracji - po zgromadzeniu koniecznych dokumentów, w tym list z podpisami popierających danego kandydata 2 mln obywateli - na 16 stycznia.

tell a friend :: comments 0


Moskwa gotowa do rozmów z USA nt. obrony przeciwrakietowej

Posted by admin on 2007-11-26 10:23:41 CET

Rosja jest gotowa do dialogu na temat ostatnich amerykańskich propozycji w sprawie systemu obrony przeciwrakietowej USA - powiedział w poniedziałek wicepremier Siergiej Iwanow, cytowany przez agencję Interfax.

Strona amerykańska przesłała nam list z propozycjami na temat tarczy antyrakietowej - oświadczył Iwanow w wywiadzie dla radia Russkaja Służba Nowostiej (RSN). - Jesteśmy gotowi na dialog - dodał.

- Jeśli czujecie, że jest jakieś zagrożenie rakietowe, usiądźmy razem i oceńmy to zagrożenie. Jesteśmy gotowi do wspólnego działania w celu odsunięcia tych zagrożeń na zasadzie równego dostępu do systemów zarządzania i opracowania odpowiednich planów wojskowych - cytuje słowa Iwanowa agencja ITAR-TASS. W ubiegłym tygodniu USA, dążąc do rozładowania napięcia w relacjach między Moskwą i Waszyngtonem, złożyły Rosji na piśmie formalną propozycję współpracy w sferze obrony przeciwrakietowej. Odrębnie Stany Zjednoczone przedstawiły propozycję, która - jak ma nadzieję Waszyngton - może zniechęcić Moskwę do wycofania się z układu o ograniczeniu sił konwencjonalnych w Europie (CFE).

Rosyjskie MSZ informowało następnie, że oferta ta rozczarowała Moskwę i różni się od tej, o której szefowie resortów spraw zagranicznych i obrony obu państw rozmawiali w październiku w Moskwie.

tell a friend :: comments 0


"Kommiersant": innej Rosji Polska nie ma

Posted by admin on 2007-11-26 10:22:30 CET

Innej Rosji Polska nie ma - tak dziennik "Kommiersant" tytułuje korespondencję z Warszawy, w której relacjonuje expose Donalda Tuska. W podtytule gazeta dodaje, że nowy premier "gotów jest porozumiewać się z tą, która jest".

O wystąpieniu programowym nowego szefa polskiego rządu piszą także inne poniedziałkowe gazety, w tym rządowa "Rossijskaja Gazieta", "Wriemia Nowostiej" i "Nowyje Izwiestija". Podobnie, jak "Kommiersant", najwięcej uwagi poświęcają one tej części expose, w której Tusk mówił o stosunkach z Rosją.

Według "Kommiersanta", "jego myśl przewodnia sprowadzała się do tego, że nowy gabinet gotów jest zdecydowanie zerwać z kursem b. premiera Jarosława Kaczyńskiego, w tym odbudować relacje z Unią Europejską i sąsiadami". "Tusk zapowiedział, że zamierza uczynić stosunki z Rosją jednym z priorytetów swojej polityki zagranicznej i w tym celu chce wkrótce osobiście przyjechać do Moskwy" - przekazuje dziennik.

"Kommiersant" odnotowuje, że "Donald Tusk ogłosił jedno konkretne posunięcie, zmierzające do poprawy relacji z Rosją - zadeklarował gotowość do przyhamowania negocjacji z USA o rozmieszczeniu na terytorium Polski 10 rakiet przechwytujących".

W ocenie moskiewskiej gazety, "posłowie odnieśli się do stanowiska premiera z wielkim entuzjazmem".

"Pozytywnie wystąpienie Donalda Tuska oceniono też w Moskwie" - zauważa "Kommiersant" i cytuje wypowiedź rzecznika MSZ Rosji Andrieja Kriwcowa, który oświadczył, iż strona rosyjska "z zadowoleniem przyjmuje wszystkie działania Warszawy mające na celu normalizację stosunków i gotowa jest na nie odpowiedzieć".

Z kolei rządowa "Rossijskaja Gazieta" podkreśla, że "polski premier jest przekonany, iż nadszedł czas dla zmian na lepsze w rosyjsko-polskich relacjach dwustronnych".

W opinii dziennika, "nie ulega jednak wątpliwości, że ambitne plany premiera, zwłaszcza w sferze polityki zagranicznej, będą się komplikować wskutek niełatwych stosunków dwustronnych prezydenta i nowego szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego, którego nominacji Lech Kaczyński się sprzeciwiał".

Natomiast "Wriemia Nowostiej" wskazuje, że zdaniem Tuska "poprzednia władza poniosła porażkę, gdyż nie zdołała zyskać zaufania i sama nie ufała obywatelom".

Gazeta odnotowuje również, iż premier "zwrócił się do opozycji z propozycją współpracy w dziedzinie polityki zagranicznej". "Wszelako był to głos wołającego na puszczy - prezydent Lech Kaczyński gościł w tym czasie w Gruzji, a urzędników prezydenckiej kancelarii też nie było na sali" - pisze "Wriemia Nowostiej".

"Nowyje Izwiestija" podkreślają, że w relacjach z Moskwą gabinet Tuska "zamierza odejść od niezdrowej praktyki wyrażania permanentnego niezadowolenia i podchodzić do rozwiązywania kwestii spornych nie emocjonalnie, lecz pragmatycznie".

Jako przykłady takich spornych kwestii dziennik wymienia budowę gazociągu bezpośrednio łączącego Rosję i Niemcy oraz planowane rozmieszczenie na terytorium Polski amerykańskich antyrakiet.

tell a friend :: comments 0


Córka Fieldorfa "Nila": będę walczyć o ekstradycję Wolińskiej

Posted by admin on 2007-11-26 06:20:31 CET

Maria Fieldorf-Czarska, córka straconego w 1953 r. po stalinowskim procesie pokazowym dowódcy Kedywu AK, gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila", powiedziała tygodnikowi "Sunday Telegraph", iż do końca życia będzie zabiegać o proces prokurator Heleny Wolińskiej-Brus, która nakazała aresztowanie jej ojca.

Dla dobra mojego taty, mojego bohatera, do końca życia będę walczyć o jej ekstradycję, by stanęła w obliczu sprawiedliwości. Sprawiedliwości, której mojemu tacie odmówiono - powiedziała 82-letnia córka generała.

20 listopada Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek pionu śledczego IPN wydał wobec Wolińskiej Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). Ciąży na niej zarzut bezprawnego aresztowania w latach 50- tych 24 związanych z Armią Krajową osób, w tym gen. Fieldorfa. W 2006 r. brytyjskie Home Office odmówiło wydania Polsce, w drodze ekstradycji, mieszkającej dziś w Oxfordzie 88-letniej Wolińskiej.

W rozmowie z "Sunday Telegraph" Fieldorf-Czarska zaznaczyła, iż jej zdaniem Wolińska "ani nie poczuwa się do winy, ani nie czuje wstydu".

- Mój ojciec jest uznanym w świecie polskim patriotą, który walczył szlachetnie w obronie kraju przed nazistami. Jednak ta kobieta, sama prześladowana przez Niemców, której rodzina zginęła z ich rąk, nakazując aresztowanie go, faktycznie podpisała na niego wyrok śmierci - zaznaczyła córka gen. Nila.

- Ojciec był zdruzgotany oskarżeniem o kolaborację z Niemcami. Wszyscy wiedzieli, że są to zarzuty sfingowane, ale człowieka tak dumnego jak mój ojciec, który dla własnego kraju ustawicznie narażał życie, oskarżenie takie dotknęło do głębi - dodała.

Tygodnik "Scotland on Sunday" napisał, że władze brytyjskie nie powinny przeciwstawiać się polskiemu wymiarowi sprawiedliwości i zrealizować ENA w wyznaczonym terminie.

- Procedura ekstradycyjna wobec Heleny Wolińskiej-Brus jest wynikiem niezmordowanych zabiegów Marii Fieldorf-Czarskiej, która mimo że jest kobietą w podeszłym wieku, nie szczędzi trudu, by ojcu oddać sprawiedliwość po śmierci. Wielka Brytania i Zachód sprzedały kraje Europy Środkowej i Wschodniej w Jałcie i należy mieć nadzieję, że tym razem Wielka Brytania nie będzie przeszkadzać temu, by sprawiedliwości stało się zadość - napisał "Scotland on Sunday".

- Pułkownik Wolińska powinna zrozumieć, że nie wszystkie sądy prowadzą swe postępowania równie efektywnie, jak jej sąd w stalinowskiej Polsce. Zabiegi o jej wydanie do Polski ciągnęły się tak długo dlatego, że brytyjski rząd odmówił wydania tego zasłużonego stalinowca demokratycznym władzom Polski - stwierdza komentarz podpisany przez Geralda Warnera.

Polska stara się o ekstradycję Wolińskiej od 1999 roku. Wysłano wówczas pierwszy wniosek, a ponowiono go w 2001 r.

W czerwcu 2006 r. brytyjskie Home Office uznało, że wszczęcie postępowania ekstradycyjnego "nie byłoby właściwe", powołując się na "przesłanki natury humanitarnej - wiek Wolińskiej, stan jej zdrowia i okoliczności osobiste". Informacja o odmowie strony brytyjskiej była - jak ujawnił IPN - "oględnie mówiąc nieuprzejma", bo przyszła faksem i nie zawierała informacji o sposobach odwołania się od niej.

tell a friend :: comments 0


USA potępiły aresztowanie Kasparowa

Posted by admin on 2007-11-26 06:19:30 CET

Stany Zjednoczone potępiły w niedzielę aresztowanie rosyjskiego działacza opozycyjnego i zarazem słynnego arcymistrza szachowego Garriego Kasparowa podczas sobotniej demonstracji w Moskwie.


Stany Zjednoczone są zaniepokojone agresywną taktyką zastosowaną wczoraj przez rosyjskie władze wobec uczestników opozycyjnego protestu w Moskwie - oświadczył rzecznik podległej prezydentowi USA Rady Bezpieczeństwa Narodowego Gordon Johndroe.

- Martwi nas, że Garri Kasparow i inni przywódcy opozycji zostali aresztowani i zatrzymani. Wzywamy do zapewnienia im odpowiedniego dostępu do pomocy prawnej oraz do uczciwego postępowania wobec nich - powiedział Johndroe.

W sobotę specjalne siły milicji (OMON) brutalnie rozpędziły manifestację antyputinowskiej opozycji w Moskwie. Około 50 osób zatrzymano.

Wśród zatrzymanych w sobotę był jeden z liderów koalicji Inna Rosja Garri Kasparow. Tego samego wieczoru został skazany na pięć dni aresztu.

tell a friend :: comments 0


Europa potrzebuje dzieci

Posted by admin on 2007-11-26 06:17:05 CET


Witold Gadomski

Rokita: Ukraina, Turcja i kraje bałkańskie powinny dostać szansę od Unii. Na razie nie są gotowi - odpowiadają niemieccy eksperci

O przyszłości Unii Europejskiej dyskutowali w weekend w Warszawie polscy i niemieccy przedsiębiorcy oraz osobistości życia publicznego na konferencji "Wyzwania europejskie" zorganizowanej przez Instytut Nauk o Człowieku w Wiedniu, Fundację Roberta Boscha w Stuttgarcie i Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".

Zdaniem byłego lidera PO w ostatnich latach nastąpiły w Unii pozytywne zmiany. We Francji, Niemczech, a ostatnio w Polsce zmieniły się rządy. Odeszli politycy, którzy zagrażali jedności europejskiej - Jacques Chirac, Gerhard Schröder i Jarosław Kaczyński. Nowy traktat europejski może zostać zaakceptowany przez wszystkie kraje. Powoli odchodzi w przeszłość okres, w którym najsilniejsi członkowie Unii bezkarnie łamali przyjęte zasady - na przykład Pakt Stabilizacji i Rozwoju.

Teraz - zdaniem Rokity - przed Unią stoją kolejne wyzwania. Nie powinna zajmować się samą sobą, swoimi instytucjami, ale zaproponować wspólną politykę w rozmaitych obszarach, np. stworzenie jednolitej infrastruktury (sieci gazociągów, trakcji kolejowych, sieci energetycznych) oraz europejskiej "federalnej" policji zajmującej się ściganiem przestępstw wykraczających poza granice jednego kraju.

Kolejnym wyzwaniem jest przełamanie "patriotyzmu" gospodarczego poszczególnych krajów i stworzenie rzeczywistego wspólnego rynku. Jeśli to się nie uda, Unię Europejską czeka uwiąd i los czcigodnego starca, który wspomina dawno minioną wielkość. Unia powinna też dać nadzieję krajom aspirującym do wspólnej Europy - Ukrainie, Turcji i krajom bałkańskim. W przeciwnym razie na jej obrzeżach powstaną ośrodki wrogie wartościom europejskim.

Z Rokitą polemizowało dwóch wybitnych polityków niemieckich: Matthias Platzeck, premier Brandenburgii, oraz Ruprecht Polenz, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Bundestagu.

Według nich dalsze rozszerzenie Unii wymaga dobrego przygotowania. Na razie nie są do tego gotowi potencjalni nowi członkowie. Zdaniem Niemców Unia ma być odpowiedzią na globalizację i na napięcia, jakie istnieją w pobliżu Europy: na Bliskim Wchodzie, w stosunkach z Rosją, na Bałkanach.

Według Polenta i kilku innych uczestników konferencji kluczowym problemem Europy jest demografia. Europa się starzeje, a liczba ludności się zmniejsza.

Henryka Bochniarz z Lewiatana uznała, że problemy demograficzne zagrażają wzrostowi gospodarczemu w Polsce i Europie. Pracodawcy już zaczynają odczuwać brak wykwalifikowanych pracowników, a niż demograficzny sprawia, że przyszłość rysuje się w ciemnych barwach.

Czy możliwa jest skuteczna polityka sprzyjająca przyrostowi demograficznemu - na to pytanie nie udało się odpowiedzieć na konferencji.

Pytany przez Aleksandra Smolara o stosunki z Rosją Platzeck stwierdził, że rządy Putina nie są wprawdzie w pełni demokratyczne, ale stosunki z Rosją są dla Europy sprawą zbyt ważną, by można było kraj ten izolować. Unia powinna występować w stosunkach z Rosją wspólnie, gdyż wówczas może być traktowania jako równorzędny partner. Niemieccy politycy zapewniali, że rozumieją polskie stanowisko dotyczące polityki energetycznej oraz stosunków handlowych z Rosją i w obu tych sprawach Polska może się spodziewać europejskiej solidarności.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Górale nie zarobią na ukraińskich turystach

Posted by admin on 2007-11-26 06:15:23 CET


Ireneusz Dańko

Ukraińskie biura rezygnują ze świątecznych wycieczek do Zakopanego! Powód? Nowe przepisy wizowe wynikające z wejścia Polski do strefy Schengen.

Turyści ze Wschodu od kilku lat masowo ściągają na prawosławne święta Bożego Narodzenia pod Tatry. W większości zamożni Ukraińcy okupują na początku stycznia najdroższe zakopiańskie pensjonaty i hotele. Tylko w poprzednim sezonie 40-50 tys. takich osób wypoczywało u stóp Giewontu. Ostatnie wieści z Ukrainy zmroziły jednak górali.

- Jeszcze we wrześniu mieliśmy komplet rezerwacji od gości zza wschodniej granicy. A teraz, kiedy ogłoszono nasze wejście do strefy Schengen, zwolniło się już 20 pokoi - narzeka pracownik hotelu Mercure-Kasprowy. To samo można usłyszeć w innych zakopiańskich hotelach i biurach podróży, które współpracują z Ukraińcami. Właściciele alarmują, że ukraińscy tour operatorzy masowo anulują przyjazdy. Twierdzą, że nie są w stanie załatwić na czas nowych wiz dla swoich klientów.

Procedurę wizową znacznie wydłużyły nowe, rygorystyczne przepisy, które Polska musi wprowadzić w związku z likwidacją od nowego roku kontroli na granicach z innymi krajami Unii Europejskiej. Tzw. strefa Schengen wymaga dodatkowych dokumentów i wpłaty 35 euro od obywateli krajów spoza UE. Bez tego nie otrzymają turystycznej wizy do naszego kraju. Stare zaś stracą ważność 31 grudnia. Polskie placówki konsularne na Ukrainie chciały dopiero po 10 grudnia przyjmować wnioski wizowe. Co więcej - wprowadziły regionalizację, która spowodowała, że ukraińskie biura podróży muszą załatwiać formalności dla jednej wycieczki w różnych konsulatach.

- Trudno się dziwić, że Ukraińcy rezygnują z przyjazdu do Polski. Przecież nasze konsulaty nie zdołają wydać kilkudziesięciu tysięcy nowych wiz w dwa tygodnie - mówi "Gazecie" poseł PO Andrzej Gut-Mostowy, współwłaściciel luksusowego hotelu Sabała w Zakopanem. Straty, jakie mogą ponieść polscy usługodawcy, szacuje nawet na kilkadziesiąt milionów złotych. Dlatego w zeszłym tygodniu przesłał oficjalną interpelację do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. "Obecna sytuacja pozostaje w rażącej sprzeczności z rozwiązaniami zastosowanymi przez np. Słowację, która na pobyty do 15.01.2008 roku wydaje bezpłatne wizy, tzw. narodowe (czyli takie, jak obowiązywały dotychczas i na takich samych zasadach), a konsulaty słowackie na bieżąco przyjmują i rozpatrują wnioski wizowe" - napisał poseł Gut-Mostowy. Oficjalnie na razie nie otrzymał odpowiedzi. Nie kryje jednak, że ostatnio rozmawiał telefonicznie z nowym kierownictwem MSZ.

- Z tego, co wiem, konsulaty w Charkowie i Kijowie zostały już odblokowane i będą wcześniej przyjmować wnioski wizowe. Co to da, zobaczymy w styczniu - dodaje.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

tell a friend :: comments 0


Sunday, November 25 2007

ГОЛОДОМОР 1932-1933 РОКІВ В УКРАЇНІ

Posted by admin on 2007-11-25 20:10:45 CET

ГОЛОДОМОР 1932-1933 ГОДОВ В УКРАИНЕ

Список літератури з фондів Бібліотеки української літератури в Москві
Список литературы из фондов Библиотеки украинской литературы в Москве
1 Великий голод в Україні 1932-33: Збірник свідчень, спогадів, доповідів та ст. на відзначення 50-ліття голоду в Україні. - Торонто : Укр. правосл. братство св. Володимира, 1988. - 163 с. + 146 с. - Книга-перевертень: тексти укр. і англ. мовами. - 40 р.
2 Відлуння голодомору-ґеноціду 1932 - 1933: Етнокульт. наслідки голодомору в Україні / Ред.: Р. Кирчів, О. Романів; НТШ, секція етнографії та фольклористики. - Львів : Б.в., 2005. - 200 с., 8 арк. портр., іл. - ISBN 966-7155-91-9.
3 Геноцид українського народу: історична пам’ять та політико-правова оцінка: Міжнар. наук.-теор. конф., Київ, 25 лист. 2000 р.: Матеріали / Редкол.: В.А. Смолій, С.В. Кульчицький та ін.; Ред. та відп. за вип. О. Веселова; Ін-т історії України НАН України та ін. - К.; Нью-Йорк : Вид-во М.П. Коць, 2003. - 596 с. - ISBN 966-581-451-6.
4 Голод 1932 - 1933 років в Україні: причини та наслідки. - К. : Наук. думка, 2003. - 887 с. - ISBN 966-00-0117-7 : 1490 р.
5 Голод 1932-1933 років - найбільша трагедія України: Матеріали наук.-практ. конф. - Біла Церква : Альманах "Біла Церква": Видавець О.В.Пшонківський, 2003. - 52 с. - ISBN 966-8545-03-6 : 36 р.
6 Голод 1932-1933 років на Україні: очима істориків, мовою документів. - К. : Політвидав України, 1990. - 608 с. - Текст укр., рос.-Імен., геогр. покажч.- ISBN 5-319-00827-9 : 100 р.
7 Голод 1933 року в Україні: Свідчення про винищування Москвою українського селянства. - Дніпропетровськ; Мюнхен, 1993. - 224 с. - ISBN 5-7707-4157-0 : 6800 р.
8 Голод-геноцид 1933 року в Україні: історико-політологічний аналіз соціально-демографічних та морально-психологічних наслідків: Міжнар. наук.-теор. конференція; Київ, 28 листоп. 1998 р.; Матеріали / Відп. ред. С.Кульчицький. - К.; Нью-Йорк : Вид-во М.П.Коць, 2000. - 536 с. - ISBN 966-581-207-6 : 100 р.
9 Голодовка: 1932-1933 роки на Переяславщині : Свідчення / Упоряд.: Ю.В.Авраменко, В.М.Гнатюк. - Переяслав-Хмельницький; К.; Нью-Йорк : Вид-во М.П.Коць, 2000. – 445 с. : іл. - ISBN 966-581-189-4.
10 Голодомор 1932-1933 років як величезна трагедія українського народу: Матеріали Всеукраїнської наукової конференції. Київ, 15 листопада 2002 р. - К. : МАУП, 2003. - 280 с. - ISBN 966-608-260-8 : 200 р.
11 Голодомори в підрадянській Україні: Праці членів Ас-ї дослідників голодоморів в Україні / Авт. та упоряд.: Г. Бевз, І. Гришин-Грищук, М. Іванченко та ін.; Редкол.: О. Веселова (ред. і відп. за вип.); Ас-я дослідників голодоморів в Україні; Ін-т історії України НАН України. - К.; Львів; Нью-Йорк : Вид-во М.П. Коць, 2003. - 724 с. : іл. - ISBN 966-95640-4-2.
12 Дожилася Україна... : Народна творчість часів голодомору і колективізації на Україні / Зібрав і прокоментував І.Бугаєвич. - К. : Укр. письменник, 1993. - 29 с. - ISBN 5-333-01195-8.
13 Злочин. - Мельбурн; К. : Фортуна, 2003. - 555 с. - ISBN 0-9581038-0-1 : 300 р.
14 Международная комиссия по расследованию голода на Украине 1932-1933 годов.
Итоговый отчет. 1990 год / Пер. с англ. - К. : Отд-ние ред.-изд. и рекл. деятельности УкрЦЭНДИСИ, 1992. - 191 с. - 10000 экз. - ISBN 5-12-003422-5 : 25 р.
15 Колективізація і голод на Україні. 1929-1933: Зб. документів і матеріалів. - 2-ге вид. - К. : Наук. думка, 1993. - 734 с. - ISBN 5-12-003210-0 : 18600 р.
16 Колективізація і голод на Україні. 1929-1933: Зб. документів і матеріалів / Упоряд. Г.М.Михайличенко, Є.П.Шаталіна; Ред. кол.: С.В.Кульчицький (відп. ред.) та ін.; АН України, Ін-т історії України та ін. - К. : Наук. думка, 1992. - 736 с. - Імен., геогр. покажч. На інв. числі 18216 дарчий напис: "Бібліотеці української літератури в Москві від упорядників. Є.Шаталіна. С.Кульчицький. 12.05.93". - ISBN 5-12-003210-0 : 25 р.
17 Командири великого голоду
Командиры большого голода : Поїздки В.Молотова і Л.Кагановича в Україну та на Північний Кавказ 1932 - 1933 рр. / За ред. В.Васильєва та Ю.Шаповала; Київ. міська орг-я Всеукр. т-ва "Меморіал". - К. : Генеза, 2001. - 400 с. : іл. - Рез. англ.-Геогр., імен., біогр. покажч. - ISBN 966-504-234-3 : 90 р.
18 Літопис Голготи України. Т.1 : Спогади політв'язнів, репресованих і переслідуваних / Вид. Всеукр. Т-ва політв'язнів і репрес. та Наук.-просвітн. т-ва "Меморіал"; Гол. ред. В.Цвєтков. - Львів : Ред. Літопису Голготи України, 1993. - 245 с. : фот. - 10000 пр.; 6000 р.
19 Найбільший злочин імперії: Матеріали наук.-практ. конф. "Слобожанщина. Голодомор 1932-1933 р.р." / Упоряд.: Ю.Бадзьо, І.Ющук. - К. : Просвіта, 1993. - 102 с. - ISBN 5770749628 : 900 р.
20 Політичний терор і тероризм в Україні: ХІХ - ХХ ст.: Іст. нариси / Д.В.Архієрейський, О.Г.Бажан, Т.Б.Бикова та ін.; Ред. рада: В.М.Литвин (гол.) та ін.; Відп. ред. В.А.Смолій. - К. : Наук. думка, 2002. - 952 с. - Покажч. імен. - ISBN 966-00-0025-1 : 660 р.
21 Політичні репресії та голодомори на Вінниччині в ХХ ст. у контексті національної пам'яті: Матеріали обл. наук.-практ. конф., м.Вінниця, 24 листоп. 2005 р. - Вінниця : Книга-Вега, 2006. - 140 с. - ISBN 966-621-257-9 : 70 р.
22 Портрет темряви: Свідчення, документи і матеріали у двох книгах. Кн.1 / Асоціація дослідників голодоморів в Україні. - К.; Нью-Йорк : Вид-во М.П.Коць, 1999. - 705 с. : іл. - ISBN 996-95640-0-X : 4.10. - ISBN 996-95640-1-8 (кн.1).
23 Портрет темряви: Свідчення, документи і матеріали у двох книгах. Кн.2 / Асоціація дослідників голодоморів в Україні. - К.; Нью-Йорк : Вид-во М.П.Коць, 1999. - 611 с. : іл. - ISBN 996-95640-0-X : 4.10. - ISBN 996-95640-2-6 (кн.2).
24 Прихована правда = Az Elrejtett Igazsag : Статті, матеріали, документи / Т-во укр. культури в Угорщині. - Будапешт : Т-во укр. культури в Угорщині, 2004. - 270 с. : іл. - На тит. арк. дарч. нап.: "Бібліотеці українців Росії в Москві на память. З повагою Ярослава Хортяні Київ 2005.11.19.". - ISBN 963-217-333-3 : 100 р.
25 Розсекречена пам’ять=Unclassified memory : Голодомор 1932-1933 років в Україні в документах ҐПУ-НКВД / Ред. кол.: В. Даниленко (відп. ред.) та ін.; Упоряд. В. Борисенко, В. Даниленко та ін.; Служба безпеки України; Міжнар. благод. фонд «Україна 3000». - К. : Вид. дім «Стилос», 2007. - 604 с., 24 арк. іл. - Тит. арк. парал. укр., англ. – Текст укр., рос. - Імен. покажч. - ISBN 978-966-8518-75-1.
26 Смертю смерть подолали: Голодомор в Україні, 1932-1933. - К. : Україна, 2003. - 352 с. – ISBN 966-524-124-9 : 130 р.
27 Три голодомори в Україні в XX ст.: погляд із сьогодення: Матеріали міжнар. наук. конф. - К. : Укр. Вид. Спілка, 2003. - 312 с. - ISBN 966-7060-55-X : 40 р.
28 Тридцять третій: голод: Народна книга-меморіал / Авт.-упоряд.: Л.Коваленко, В.Маняк; Худож. оформл. О.М.Коспи, К.О.Рязанова. - К. : Рад. письменник, 1991. - 584 с. : іл. - ISBN 5-333-00875-2 : 6 р. 80 к.
29 Український голокост, 1932-1933: Свідчення тих, хто вижив. Т.1 / Упоряд. о. Ю.Мицик. - 2.вид. - К. : Вид. дім "Києво-Могилянська академія", 2005. - 296 с. – ISBN 966-518-210-2 : 240 р.
30 Український голокост, 1932-1933: Свідчення тих, хто вижив. Т.2 / За ред. о. Ю.Мицика. - К. : Вид. дім "Києво-Могилянська академія", 2004. - 444 с. - ISBN 966-518-302-8 : 240 р.
31 Український голокост, 1932-1933: Свідчення тих, хто вижив. Т.3 / За ред. о. Ю.Мицика. - К. : Вид. дім "Києво-Могилянська академія", 2006. - 431 с. - ISBN 966-518-343-5 : 312 р.
32 Валерій Франчук: Живопис; Цикл "Розгойдані дзвони пам'яті". - К. : Б.в., 2005. - 12 с. : іл. - На тит. арк. одного прим. дарч. напис: "Від щирого серця Бібліотеці української літератури в Москві [підпис] 15.ХІ.05р.". - 90 р.
33 Чорна книга України: Зб. док., архівних матеріалів, листів, доповідей, ст., досл., есе / Упоряд., ред., макетування та коректура кн. Ф.Зубанича; Передм. В.Яворівського; Демократична партія України. - К. : Вид. центр "Просвіта", 1998. - 784 с. – ISBN 5-7707-8340-0.
34 Чорна тінь голодомору 1932-1933 років над Тернопіллям: [Кн. пам'яті]. - Тернопіль : Джура, 2003. - 292 с. - ISBN 966-8017-66-8 : 264 р.
35 Барка, Василь Костянтинович.
Желтый князь: Роман; Царь-Голод: Воспоминания, документы / Барка, Василь. - М. : Текст: Журн. "Дружба народов", 2001. - 352 с. - ISBN 5-7516-0263-3 : 130 р.
36 Барка, Василь Костянтинович.
Жовтий князь : Повість / Барка, Василь Костянтинович. - Мюнхен : Biblos, 1962. - 211 с. - 100 р.
37 Барка, Василь Костянтинович.
Жовтий князь : [Роман] / Барка, Василь Костянтинович ; Передм.: М.Жулинського, Л.Танюка. - К. : Б-ка українця, 1999. - 295 с. - (Б-ка українця;). - За вид.: Нью-Йорк, 1968. - ISBN 966-7419-35-5.
38 Барка, Василь Костянтинович.
Поезія; Жовтий князь : Повість / Барка, Василь Костянтинович. - К. : Наук. думка, 1999. - 304 с. : портр., іл. - (Б-ка школяра;). - ISBN 966-00-0487-7 : 0.69.
39 Веселова, Олександра Михайлівна.
Голодомори в Україні, 1921-1923, 1932-1933, 1946-1947 : Злочини проти народу / Веселова, Олександра Михайлівна, Марочко, Василь Іванович, Мовчан, Ольга Миколаївна. - 2-ге вид., доп. - К.; Нью-Йорк : Вид-во М.П.Коць, 2000. - 274 с. - Бібліогр.: сс.257-270. - ISBN 966-581-201-7.
40 Воля, Олесь.
Мор : Книга буття України / Воля, Олесь. - К. : Кобзва, 2002. - 1151 с. - ISBN 966-8024-08-7 : 567 р.
41 Воля, Олесь.
Мор : Книга буття України / Воля, Олесь. - К. : Дорога правди, 1993. - 430 с. - ISBN 5-7707-4278-Х : 14500 р.
42 Глушаниця, Павло.
1932-33 рік. Війна без вистрелу; Розкидані долею, або моя відповідь яничарам : [Мемуари] / Глушаниця, Павло. - К. : УКСП "Кобза", 1993. - 135 с. : іл. - (Мемуари;). - ISBN 5-87274-043-3.
43 Горбатюк, Василь Іванович.
Тенета 30-х : Худож.-документальна проза / Горбатюк, Василь Іванович. - Хмельницький : Б.в., 2003. - 96 с. - На тит. арк. дарч. напис: "Шановному Віталію Степановичу Войтюку на незгасну пам'ять про трагедію українського народу в 1932-1933, в 1937-1938 рр. В.Горбатюк. с.Пасічна". - ISBN 966-7736-81-4 : 50 р.
44 Гришко, Василь.
Москва сльозам не вірить : Народовбивство по-кремлівськи / Гришко, Василь. - К. : Юніверс, 2003. - 246 с. - ISBN 966-7305-93-7 : 30 р.
45 Гудима, Андрій Дмитрович.
Кара без вини : Роман / Гудима, Андрій Дмитрович. - К. : Урожай, 1993. - 285 с. : 1 арк. портр. - ISBN 5-337-01439-0 : 6200 р.
46 Гупало, Костянтин.
Тріумф прокурора Дальського : Драма в 4-х діях / Гупало, Костянтин. - Львів : НТШ, 2001. - 88 с. - 40 р.
47 Дяченко, Сергій Сергійович.
Жах : Кіноповість про голод 1933 року / Дяченко, Сергій Сергійович ; Ред. В.Я.Городецький. - К. : Столица, 1994. - 48 с. : іл. - 3 р.
48 Житарюк, Мар'ян Георгійович.
Московська режисура голокосту: слов'янська любов чи азійська ненависть? : Трактування проблеми в українській та закордонній журналістиці довоєнного періоду / Житарюк, Мар'ян Георгійович. - Львів : Б.в., 1997. - 54 с. - Дарчий напис: "Українській бібліотеці в Москві! Автор, Житарюк". - ISBN 5-8326-0052-5 : д.
49 Жулинський, Микола Григорович.
Високий світоч віри : Голодомори в Україні та роман Василя Барки "Жовтий князь" / Жулинський, Микола Григорович. - К. : Пед. преса, 2003. - 56 с. - ISBN 966-7320-38-3 : 40 руб.
50 Захарченко, Василь Іванович.
Довгі присмерки : Роман / Захарченко, Василь Іванович. - К. : Акцент, 2002. - 543 с. - ISBN 966-95944-0-5 : 284 р.
51 Захарченко, Василь Іванович.
Прибутні люди : Роман / Захарченко, Василь Іванович. - К. : Акцент, 2004. - 320 с. - ISBN 966-959444-3-Х : 198 р.
52 Звичайна, Олена.
Миргородський ярмарок / Звичайна, Олена. - Мюнхен : Ліга Укр. Політ. В'язнів , 1953. - 48 с. - 40 р.
53 Конквест, Роберт.
Жнива скорботи : Рад. колективізація і голодомор / Конквест, Роберт ; Літ. обробка та ред. С.Васильченка, О.Вітрученка, Ю.Медюка. - К. : Либідь, 1993. - 384 с. : іл., фот. - ISBN 5-325-00461-1 : 6000 р.
54 Кугутяк, Микола.
Голодомор 1933-го і Західна Україна : Трагедія Наддніпрянщини на тлі суспільних настроїв західноукраїнської громадськості 20-30-х років / Кугутяк, Микола ; Прикрпат. унів. ім. В.Стефаника; Кафедра Нової та Новітньої історії. - Івано-Франківськ : Прикрпат. унів. ім. В.Стефаника, 1994. - 64 с. : іл. - 4500 р.
55 Куліш, Андрій Федорович.
Геноцид : Голодомор 1932-1933; Причини, жертви, злочинці / Куліш, Андрій Федорович. - Полтава : Б.в., 2000. - 84 с. - Л-ра: с.83-84. - 10 р.
56 Лисенко, Олександер.
Прокляті роки : Спогади свідка / Лисенко, Олександер. - Полтава : Криниця, 1993. - 252 с. – 11500 р.
57 Лоутон, Ланселот.
Українське питання / Лоутон, Ланселот. - К.; Лондон : Спадщина ЛТД, 2006. - 168 с. - Тит арк. та текст парал. укр., англ. - ISBN 966-02-3847-9 : 336 р.
58 Мак, Ольга.
Каміння під косою : Повість: Для сер. шкіл. віку / Мак, Ольга. - 3.вид. - К. : Лелека, 2004. - 144 с. : іл. - ISBN 966-8083-10-5 : 132 р.
59 Мейс, Джеймс Е.
День і вічность Джеймса Мейса / Мейс, Джеймс Е. ; За загал. ред. Л.Івшиної. - К. : Вид-во ЗАТ "Укр. прес-група", 2005. - 448 с. - На тит. арк. дарч. напис: "Від редакції газети "День" для Бібліотеки української літератури в Москві [підпис нерозб.] 05.05.2006 р.". - ISBN 966-8152-05-0 : 160 р.
60 Михальченко, Леонід Федорович.
Лихоліття села Новоселиця / Михальченко, Леонід Федорович. - К. : Вид. дім. "КМ Академія", 2003. - 36 с. - ISBN 966-518-235-8 : 40 р.
61 Міщенко, Олександр Володимирович.
Безкровна війна : Розповіді про голод 1933 року, записані в селах Козельщинського району на Полтавщині / Міщенко, Олександр Володимирович. - К. : Т-во "Знання" УРСР, 1990. - 48 с. - ISBN 5-7770-0010-х : 40 р.
62 Мороз, Осип Г.
Українське селянство першої половини ХХ століття : Трагедія і героїзм / Мороз, Осип Г., Злупко, Степан М. - Львів : Універсум, 1997. - 165 с. : портр.; іл. - ISBN 5-7702-1001-X : 2.25.
63 Моцний, Аркадій.
Страшна правда голодомору : (спогади про голодомор 1932-1933 р.р.): Худож.-автобіогр. повість / Моцний, Аркадій. - Львів : Вид-во М.П.Коць, 2000. - 176 с. - ISBN 966-95640-3-4 : 70 р.
64 Мухіна, Марина.
Упокорення голодом : Зб. док. / Мухіна, Марина ; Ін-т укр. археографії АН України. - К. : Інститут укр. археографії, 1993. - 312 с. - ISBN 5-7702-0534-2 : 8700 р.
65 Наніїв, Павло Іванович.
Лозинова труна : Документально-біографічні повісті та оповідання / Наніїв, Павло Іванович. – К. : Укр. письменник, 2001. - 275 с. - ISBN 966-579-089-7 : 89 р.
66 Очеретний, Олександр.
Трагедія в домі : Драма на дві дії / Очеретний, Олександр. - К. : Смолоскип, 1999. - 64 с. : портр. - ISBN 966-7332-15-2.
67 Потупейко, Михайло Миколайович.
У лабетах смерті : Роман-трагедія / Потупейко, Михайло Миколайович. - К. : Дніпро, 1994. - 572 с. - ISBN 5-308-01611-9 : 29000 р.
68 Правобережний, Ф.
Вісім мільйонів : 1933-й рік на Україні / Ф. Правобережний. - Вінніпеґ : Культура й освіта, 1951. - 84 с. - Тит. арк. парал. укр., англ.-Назва на обкл. та тит. арк.: 8 000 000. - 100 р.
69 Руденко, Микола.
Хрест : Поема / Руденко, Микола ; Передм. І.Власенка; Пер. на англ. Р.Татчина. - К. : Смолоскип, 1996. - 62 с. : портр. - Про голод в Україні 1932-1933 рр.-Текст поеми: укр., англ. - ISBN 1-889240-12-5 : 7 р.
70 Самійленко, Іван.
Соціо-політичне тло голодового геноциду в Україні : [Комунізм - смертельний ворог села]; Історичний нарис / Самійленко, Іван ; Укр. інформ. бюро (Філадельфія США;). - К. : Вид. центр "Просвіта", 1998. - 39 с. - ISBN 5-88500-066-2.
71 Самчук, Улас Олексійович.
Марія : [Хроніка одного життя: Роман] / Самчук, Улас ; Підгот. тексту та післямова С.Пінчука; Худож. Л.Горошко. - К. : Укр. письменник, 1999. - 189 с. : іл. - Перший в укр. літ. худож. твір про примусову колективізацію, розкуркулення, голодомор 1933 р. - ISBN 966-579-041-2.
72 Самчук, Улас Олексійович.
Марія : Роман:Хроніка одного життя / Самчук, Улас Олексійович ; Улас Самчук. Жовтий князь:Роман/Василь Барка. - К. : Укр. Центр духовної культури, 1997. - 384 с. - (Укр. іст. роман;). - ISBN 966-7009-22-X : 18000 р.
73 Сергійчук, Володимир Іванович.
Як нас морили голодом / Сергійчук, Володимир Іванович ; Центр українознавства Київ. нац. ун-ту ім. Т.Шевченка. - 2.вид., доп. - К. : Укр. Вид. Спілка, 2003. - 252 с. - Імен. покажч.- ISBN 966-7060-47-9 : 70 р.
74 Сердунич, Любов.
Барва смерті - 33-ій : Ст., спогади, фольклор про голодомор / Сердунич, Любов ; Авт. і упоряд. Л. Сердунич. - Хмельницький : Б.в., 2004. - 67 с. - ISBN 966-7736-84-9 : 40 р.
75 Старив, Семен.
Казнь голодом : Пер. на рус. яз. Е. Катаевой / Старив, Семен. - К. : Изд. центр "Просвіта", 2006. - 272 с. - ISBN 966-8547-84-5.
76 Старів, Семен.
Страта голодом / Старів, Семен. - К. : Вид. центр "Просвіта", 2002. - 272 с. - ISBN 966-7551-65-2 : 50 р.
77 Ткаченко, Борис Іванович.
Під чорним тавром : Історична розвідка про геноцид на Україні і, зокрема, на Лебединщині в 1932-1933 роках, скріплена найвищим суддею - людською пам'яттю / Ткаченко, Борис Іванович. - Лебедин, 1993. - 463 с. : іл. - 22000 р.
78 Хандрос, Борис Наумович.
Смертні листи : Документальна повість / Хандрос, Борис Наумович. - К. : Дніпро, 1993. - 125 с. - ISBN 5-308-01420-5 : 7200 р.
79 Шульга, Ілля Гаврилович.
Людомор на Поділлі : (до 60-річчя голодомору;) / Шульга, Ілля. - [К.] : Респ. асоц. українознавців, 1993. - 235 с. - ISBN 5-7707-4363-8 : 7 р.
80 Шульга, Ілля Гаврилович.
Гірка правда : Нариси з історії подільського селянства 1920-1932 років / Шульга, Ілля Гаврилович. - Вінниця : ВАТ "Віноблдрукарня", 1997. - 152 с. - ISBN 966-588-013-6 : 26 р.
81 Шульга, Ілля Гаврилович.
Голод на Поділлі : До 60-річчя голодомору 1933 р. / Шульга, Ілля Гаврилович. - Вінниця : Континент-ПРИМ, 1993. - 224 с. - Геогр. покажч. - ISBN 5-7707-4904-0 : 10 р.

До списку включено частину видань за темою, що є в фондах Бібліотеки. Підготував за даними електронного каталогу книг і брошур Бібліотеки української літератури в Москві перший заступник голови Об’єднання українців Росії Ю.Г. Кононенко, 24 листопада 2007 р.

В список включена часть изданий по теме, имеющихся в фондах Библиотеки. Подготовил по данным электронного каталога книг и брошюр Библиотеки украинской литературы в Москве первый заместитель председателя Объединения украинцев России Ю.Г. Кононенко, 24 ноября 2007 г.



У БІБЛІОТЕЦІ УКРАЇНСЬКОЇ ЛІТЕРАТУРИ В МОСКВІ ВІДКРИТО КНИЖКОВО-ІЛЮСТРАТИВНУ ВИСТАВКУ, ПРИСВЯЧЕНУ ТРАГІЧНИМ ПОДІЯМ ГОЛОДОМОРУ 1932-1933 РОКІВ В УКРАЇНІ
24 листопада у Бібліотеці української літератури в Москві відбулося відкриття книжково-ілюстративної виставки до Дня пам’яті жертв голодоморів та політичних репресій, у якому взяли участь читачі Бібліотеки, члени українських організацій Москви та Підмосков’я, представники російської громадськості.

На виставкових стендах і столах експонується близько 40 книг з понад двохсот видань, присвячених трагічним подіям 1932-1933 років в Україні, що знаходяться у фондах Бібліотеки. В інформаційному матеріалі «Український голокост: погляд із сьогодення», підготовленому Бібліотекою та розташованому на початку експозиції, підкреслено, що «Голодомор в Україні – найтяжчий злочин проти людства, спланований і реалізований керівництвом колишнього Радянського Союзу проти українського народу…, одна з найтрагічніших сторінок нашої історії, про яку десятиліттями замовчувалось». Книжки, представлені на виставці, мають сумний зміст і засвідчують «нечуваний досі в світі геноцид проти української нації».

Виставку відкрила головний бібліотекар Бібліотеки української літератури в Москві Олена Мальцева.

Перший заступник голови Об’єднання українців Росії Юрій Кононенко розповів про історію формування колекції книг Бібліотеки про Голодомори в Україні (список видань додається;). Перші видання надійшли до фонду Бібліотеки ще наприкінці 1980-х років від західної української діаспори. Згодом, по мірі зняття грифу секретності з теми Голодомору, в Україні активно розпочалося видання документів, спогадів, наукових досліджень, художніх творів про ці трагічні роки. Частина з них закуповувалася Бібліотекою в порядку систематичного комплектування, але більшість надійшла як дарунок від Асоціації дослідників голодоморів в Україні, видавництв, бібліотек та авторів. Юрій Кононенко докладно охарактеризував представлені видання за тематичними групами, детально зупинився на характеристиці трьох книг: «Голод 1932-1933 років на Україні: очима істориків, мовою документів» – першій ще в радянській Україні публікації архівних документів (1990), «Голод 1932 - 1933 років в Україні: причини та наслідки» – фундаментальній монографії великого колективу українських істориків (2003), «Розсекречена пам’ять» – найновішій публікації документів ҐПУ-НКВД про Голодомор із Галузевого державного архіву Служби безпеки України (2007). На жаль, підкреслив він, ще мало книг друкується російською мовою. Серед таких видань не втрачає актуальності опублікований у 1990 році «Итоговый отчет Международной комиссии по расследованию голода на Украине 1932-1933 годов». Чимало у фонді Бібліотеки і аудіовізуальних матеріалів про Голодомор.

Співголова ОУР та Федеральної національно-культурної автономії українців Росії Валерій Семененко зазначив у своєму виступі, що представлені на виставці книги, документи, в них опубліковані, яскраво свідчать, що голод 1932-1933 років був спланованим Йосипом Сталіним та більшовицьким режимом злочином, внаслідок якого постраждали та загинули мільйони ні в чому не винних людей, в першу чергу – українських селян.

На відкритті виставки також виступили очевидець Голодомору Федір Тонкопій, читачі Бібліотеки Микола Мосенцев, Ростислав Скорий та інші.

Хоча нове керівництво Бібліотеки не наважилося у черговий раз скасувати проведення виставки з «пожежних» або інших причин, незрозумілою була відсутність на відкритті директора Н. Шаріної та її заступника Б. Безпалька. Очевидно, сучасним вандалам, які кілька днів тому повністю знищили унікальний газетний фонд Бібліотеки, не хотілося дивитися людям в очі.

Після завершення відкриття виставки на пропозицію заступника голови ОУР, голови реґіональної громадської організації «Українці Москви», заслуженого працівника культури Росії та України Вікторії Скопенко члени української громади, учасники Української народної хорової капели Москви, всі присутні вшанували хвилиною мовчання пам’ять жертв голодоморів та політичних репресій. Було запалено свічки пам’яті – як і всі українці в Україні та по світах вони взяли участь в міжнародній акції «Запали свічку». Народна капела виконала «Отче наш» Миколи Леонтовича з літургії Іоанна Златоустого.


виступає Валерій Семененко, ліворуч – Юрій Кононенко,праворуч – Федір Тонкопій


частина експозиції


вшанування пам’яті

* * *



У цей же день вранці відбулася поминальна панахида в Богоявленському кафедральному соборі Москви, на якій були присутні члени української громади, голова Рад ОУР та ФНКА УР член Ради Федерації Федеральних Зборів РФ Василь Дума, Валерій Семененко, Вікторія Скопенко. Поминальні богослужіння відбулися також у кафедральних соборах Санкт-Петербурга, Краснодара, Тюмені та Владивостока.

Члени українських організацій Москви взяли активну участь у заходах, що проводилися за ініціативою Посольства України в Російській Федерації: презентації нових українських книг про Голодомор, на якій виступили Юрій Кононенко, голова ради Товариства української культури «Славутич» Василь Антонів, та виставці «Розсекречена пам’ять» (15-18 листопада;); відкритті пам’ятної дошки у зв’язку з 75-ми роковинами Голодомору в Україні та закладенні Калинового гаю на території Посольства в пам’ять про мільйони загиблих, покладанні квітів до Меморіального каменю жертв політичних репресій на Лубянській площі Москви, поминальній панахиді та покладанні квітів до пам’ятного знаку на місці масових поховань жертв політичних репресій на території колишнього стрілецького полігону НКВД-КҐБ у Південному Бутові (23 листопада;); концерті-реквіємі в Культурному центрі України в Москві на честь пам’яті жертв Голодомору і політичних репресій.



Юрій Мороз

Прес-служба регіональної
громадської організації «Українці Москви»
24 листопада 2007 р.
Контакти:
E-mail: ukr-oum@yandex.ru
Тел. +7495730-4022, +7499767-8643

tell a friend :: comments 0


Rozbójnik zatrzymany po pościgu

Posted by admin on 2007-11-25 16:01:51 CET

Policjanci z warszawskiego Ursusa zatrzymali dziś w nocy młodego obywatela Ukrainy. Bogdan M. napadł na dwóch przechodniów. Pierwszemu zabrał telefon komórkowy, drugiemu próbował wyrwać torbę z zakupami. Wpadł w ręce policjantów podczas pościgu ulicami Warszawską i Hermana. Zapał rozbójnika ostudził dopiero strzał ostrzegawczy. Decyzją sądu 31 - latek trafił na trzy miesiące do aresztu.


Wszystko wydarzyło się tuż przed godziną 2:00 w nocy. Policjanci z Ursusa patrolowali swój teren. Na przystanku przy ulicy Warszawskiej zauważyli dwóch gestykulujących, wyraźnie zdenerwowanych mężczyzn. Mundurowi postanowili sprawdzić, co się stało. Z relacji przechodniów wynikało, że zostali napadnięci i okradzeni. Pierwszy z nich wracał do domu, gdy ktoś zagadnął go, prosząc o papierosa. W momencie, kiedy mężczyzna odwracał się do nieznajomego został odepchnięty i skradziono mu telefon komórkowy. Drugi poszkodowany wracał do domu z zakupami. W pewnej chwili podszedł do niego obcy mężczyzna i usiłował wyrwać torbę. Z relacji napadniętych wynikało, że napastnik najprawdopodobniej jest obcokrajowcem. Policjanci po zebraniu najważniejszych informacji ruszyli na poszukiwanie przestępcy.

Po kilku minutach funkcjnariusze zobaczyli mężczyznę biegnącego ulicą Warszawską. Jego wygląd odpowiadał opisowi, jaki przekazali poszkodowani. Policjanci podjęli pościg. Mężczyzna nie reagował na polecenia nakazujące mu zatrzymanie się. Stanął dopiero wtedy, gdy usłyszał strzał ostrzegawczy. Podczas zatrzymania Bogdan M. był bardzo agresywny. Wyzywał, groził, szarpał się i kopał policjantów. Poszkodowani rozpoznali w nim napastnika. 31-latek został przewieziony do komisariatu przy ulicy Sosnkowskiego.

Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Źrodło:KGP

tell a friend :: comments 0


Juszczenko: Pamiętajcie o głodzie

Posted by admin on 2007-11-25 16:00:32 CET



Wiktor Juszczenko zwrócił się do wszystkich Ukraińców, aby uszanowali pamięć ofiar Wielkiego Głodu 1932-33. Zginęło wtedy od 7 do 10 milionów mieszkańców radzieckiej Ukrainy

Juszczenko nie chce, aby Ukraińcy zapomnieli o tym, co wydarzyło się 75 lat temu. Prezydent poprosił, aby po zmroku, ci którzy pamiętają o milionach ofiar sztucznie wywołanego przez Moskwę kryzysu żywnościowego, zapalili świeczki.

"To znak naszej pamięci, święty płomyk, którzy ogrzeje dusze zmarłych. 75 lat temu naszemu narodowi chciano dać wyrok śmierci. Miliony synów i córek Ukrainy, niewinnych ludzi, zostało zniszczonych przez Wielki Głod. Tylko prawda o ludobójstwie i pamięć o wszystkich zabitych uwolnią nas od mroków przeszłości." - powiedział.

Wiktor Juszczenko stara się, aby prawda o Wielkim Głodzie dotarła do wszystkich Ukraińców. W zeszłym tygodniu poprowadził lekcję na ten temat w jednej ze szkół pod Żytomierzem.

Otworzył także wystawę w Kijowie. Te działania przynoszą już pierwsze efekty - coraz więcej Ukraińców zgadza się ze stwierdzeniem, że Wielki Głód był sprowokowany przez władze. Takiego zdania jest 72,4 proc. mieszkańców Ukrainy. Rok temu 65 procent.


tell a friend :: comments 0


75-lecie Wielkiego Głodu na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-25 15:57:21 CET



Panichidą, czyli nabożeństwem żałobnym w soborze Sofia Kijowska rozpoczęły się w sobotę w ukraińskiej stolicy obchody 75-lecia Wielkiego Głodu z lat 1932–1933. Uczestniczą w nich prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, p.o. premier Wiktor Janukowycz oraz przedstawiciele Kościołów chrześcijańskich. W szczytowym okresie Wielkiego Głodu umierało ok. 25 tys. ludzi dziennie, dochodziło też do kanibalizmu.



W latach 1932–1933 w Związku Radzieckim, w którego skład wchodziła Ukraina, na skutek przymusowej kolektywizacji radzieckiego rolnictwa z głodu zmarło decyzją Moskwy 7–10 milionów Ukraińców

W mszy wzięli udział przedstawiciele różnych wyznań, władze, a także zwykli kijowanie i osoby, które przyjechały spoza stolicy.

Wiktor Juszczenko zapowiedział, że w Kijowie powstanie muzeum Wielkiego Głodu. W miejscu, gdzie już w przyszłym roku rozpocznie się budowa, prezydent posadził krzewy kaliny, będącej symbolem Ukrainy. – W ciągu roku muzeum się nie zbuduje, ale miejsce można wskazać – stwierdził Juszczenko.

Uroczystości żałobne zaplanowano na cały dzień. Po południu prezydent Juszczenko wraz z mieszkańcami Kijowa przejdzie w marszu żałobnym od Placu Sofijskiego do Placu Michajłowskiego, gdzie znajduje się pomnik ofiar Wielkiego Głodu.

Po przemówieniu prezydenta do rodaków, w ramach ogólnoukraińskiej akcji „Zapal świecę” w oknach ukraińskich domów zapłoną świeczki. We wtorek Juszczenko wezwał Ukraińców, by uczcili w ten sposób pamięć ofiar tej największej tragedii narodu ukraińskiego.

Prezydent zaapelował także, by Ukraińcy donieśli prawdę o Wielkim Głodzie całemu światu, tak jak Żydzi rozpowszechnili prawdę o Holokauście.

– Podczas Holokaustu zginęło blisko sześć milionów ludzi. My Ukraińcy straciliśmy w latach 1932–1933 od siedmiu do dziesięciu milionów istnień – mówił Juszczenko.

Za czasów Związku Radzieckiego przez Ukrainę przetoczyły się aż trzy fale głodu: tuż po rewolucji bolszewickiej, w latach 1932–1933 i po II wojnie światowej. Najtragiczniejszy w skutkach był jednak Wielki Głód w latach 30. – w jego szczytowym momencie umierało ok. 25 tys. ludzi dziennie, notowano wiele przypadków kanibalizmu.

Ukraińscy historycy twierdzą, że komunistyczna Moskwa sztucznie wywołała głód, aby złamać opór ukraińskich chłopów, którzy sprzeciwiali się kolektywizacji wsi. Działania te oprowadziły do likwidacji miejscowego chłopstwa jako grupy społecznej. (PAP, IAR)

tell a friend :: comments 0


Ukraina wspomina ofiary Wielkiego Głodu

Posted by admin on 2007-11-25 15:49:23 CET

Agnieszka Gierczak

Podczas Holokaustu zginęło blisko sześć milionów ludzi. My straciliśmy w latach 1932-1933 od siedmiu do dziesięciu milionów istnień - mówił dziś prezydent Juszczenko, w czasie uroczystości upamiętniających ofiary Wielkiego Głodu na Ukrainie.

Chociaż od tragedii Wielkiego Głodu na Ukrainie minęło już 75 lat, nikt nie jest w stanie podać nawet przybliżonej liczby ofiar. Niektórzy historycy, jak np. Jarosław Hrycak w swojej „Historii Ukrainy 1772-1999”, mówią o 4-5 mln. Od jakiegoś czasu coraz częstszym przedziałem jest ten, który podał dziś prezydent Juszczenko - 7-10 mln ludzkich istnień.

Pierwsza pięciolatka

Lata 30-te XX wieku należą do najtragiczniejszych okresów w historii Ukrainy. To wtedy zlikwidowano 80 procent inteligencji – historyków, pisarzy, filologów etc. Cel tych działań był jeden – niedopuszczenie do dalszej ukrainizacji społeczeństwa i podporządkowanie go ZSRR.

Najtragiczniejsze były lata 1932-33, kiedy najdotkliwiej zaczęły być odczuwalne skutki pierwszej pięciolatki (1928-32). Do wykonania planu potrzebne były olbrzymie nakłady finansowe, które władza radziecka postanowiła zdobyć sprzedając ukraińskie zboże za granicę. Ponieważ chłopi nie chcieli oddać zboża „po dobroci”, zarządzono całkowitą kolektywizację USSR do 1930 r.

Kułacy byli wysyłani na Sybir, do Kazachstanu lub od razu rozstrzeliwani. Chłopi buntowali się, dochodziło do zbiorowych powstań zbrojnych albo, w ostateczności, niszczenia własnych plonów. Tylko w 1930 r. do powstań włączyło się około 40 tys. osób.

Utworzenie kołchozów i likwidacja przywódców wsi (kułaków) zdezorganizowało życie chłopów. Władza odbierała im nie tylko zboże potrzebne do wyżywienia, ale i ziarno siewne. I tak Ukraina nie była w stanie sprostać planowi pierwszej pięciolatki.

Szukając winnych

Jesienią 1932 r. podpisano wyrok śmierci na chłopów. Do Charkowa przybyła specjalna komisja do spraw skupu zboża, z Wiaczesławem Mołotowem na czele. Mołotow wywiózł całe zboże z Ukrainy. W czasie, gdy głód osiągnął największe rozmiary, dziennie umierało nawet 25 tys. Ukraińców. Wymierały całe wsie, a w miastach sytuacja nie wyglądała o wiele lepiej. Rodziny nie nadążały z grzebaniem bliskich. Odnotowano wiele przypadków kanibalizmu.

Wiele osób, którym mówię o Wielkim Głodzie, patrzy na mnie jakbym opowiadała jakąś straszną, ale wymyśloną historyjkę. Ilu Polaków słyszało o tych wydarzeniach?

Winą za naszą niewiedzę należałoby obarczyć wiele osób. Oczywiście największą jej część ponosi reżim komunistyczny, ze Stalinem na czele. ZSRR nigdy nie przyznało nawet, że Wielki Głód miał miejsce, nie mówiąc już o wskazaniu winnych. Rosja do dziś zaprzecza, że władze ZSRR - z premedytacją lub w wyniku swojej głupoty - doprowadziły do śmierci tylu istnień.

Za ludobójstwo Wielki Głód uznaje 26 państw, w tym Polska. Rosja oczywiście nie.

W czasie Wielkiego Głodu z wizytą na Ukrainę przybyli m.in. George Bernard Shaw, Sidney i Beatrice Webb, były francuski premier Edouard Herriot. Pokazywano im to, co chcieli zobaczyć - wesołe, zdrowe dzieci, piękne wsie, zielone lasy. Po powrocie na Zachód snuli opowieści o cudownej Ukrainie. Ciężko uwierzyć, że mogliby być, aż tak naiwni i głupi.

Ani głupi, ani naiwny, ale za to bardzo cwany był korespondent "New York Timesa", Walter Duranty. Przez wiele lat pisał reportaże z ZSRR, gdzie przebywał, w czasie Wielkiego Głodu, o którym się nawet nie zająknął. Milczenie bardzo mu się opłaciło - w 1932 r. otrzymał nagrodę Pulitzera, "za głębokie, bezstronne, rozsądne i wyjątkowo przejrzyste" reportaże ze Związku Radzieckiego. (za J. Hrycak "Historia Ukrainy 1772-1999").

Związek Ukraińców w Polsce, Ambasada Ukrainy w RP oraz Studium Europy Środkowowschodniej UW zapraszają na obchody Dnia Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu i Represji Politycznych w Warszawie.



tell a friend :: comments 0


Ukraine remembers famine horror

Posted by admin on 2007-11-25 15:45:17 CET

By Laura Sheeter BBC News, Kiev

Ekaterina Marchenko is insistent.


Up to 10 million may have died in the Ukraine famine

I can't have you leaving here hungry," she says. "Here, just have this bowl of soup, and maybe later you'll feel like having a sandwich, or a cup of tea and a piece of cake."

The hospitable 87-year-old cannot bear the thought of her guest being less than full, but then she has a horror of going hungry.

Seventy-five years ago, Ekaterina saw seven members of her family and almost all of her neighbours starve to death, in a man-made famine that killed millions of people in Ukraine.

Tree bark and roots

The "Holodomor" or "famine plague" as it is known in Ukraine, was part of Joseph Stalin's programme to crush the resistance of the peasantry to the collectivisation of farming.


Don't go near the priest's house either - because the neighbours there have killed and eaten their children Ekaterina Marchenko recalls a warning from her mother

When in 1932 the grain harvest did not meet the Kremlin's targets, activists were sent to the villages where they confiscated not just grain and bread, but all the food they could find.

The confiscations continued into 1933, and the results were devastating. No-one is sure how many people died, but historians say that in under a year at least three million and possibly up to 10 million starved to death.

The horrors Ekaterina saw live with her still.

"We didn't have any funerals - whole families died," she tells me.

"Of our neighbours I remember all the Solveiki family died, all of the Kapshuks, all the Rahachenkos too - and the Yeremo family - three of them, still alive, were thrown into the mass grave."

Ekaterina, her mother and brother, survived by eating tree bark, roots and whatever they could find - but she says starvation drove others to terrible deeds.

"One day mother said to us, 'children, you can't take your usual shortcut through the village anymore because the grandpa in the house nearby killed his grandson and ate him - and now he's been killed by his son...

And don't go near the priest's house either - because the neighbours there have killed and eaten their children.'"

Though some, like Ekaterina, can never forget what happened, many Ukrainians had never heard of the famine until the country's independence - such was the secrecy about it during Soviet times.

But every year since independence, events to commemorate the famine get larger, and momentum is growing behind a campaign to raise international awareness of what happened.

This weekend marks the 75th anniversary of the start of the Holodomor, and Ukraine is starting a year of commemorations.

Events are being held across the country. And around the world members of the Ukrainian diaspora are also marking the anniversary.

Ukraine has officially declared the Holodomor a genocide - it says the famine was part of a campaign to crush Ukrainian nationalism.


Russian objections

Ukraine's borders were sealed during the famine, say scholars, to ensure the subjugation of the whole country.

It is a message Ukrainian President Viktor Yushchenko wants to take to the world.


An exhibition of the famine forms part of Ukraine's remembrance

It is a message Ukrainian President Viktor Yushchenko wants to take to the world.

This anniversary is being used to boost a campaign for other countries, and the United Nations, to officially declare the Holodomor a genocide, too.

But Russia objects. The Russians are accusing Ukraine of using the tragedy of the past to gain political advantage.

The famine could not be genocide, they say, because there was starvation in many parts of the Soviet Union at the time and, they add, for the Ukrainians to claim it was aimed at them is an insult to those of other nationalities who died.

Within Ukraine there is division too.

The head of the country's Communist Party, Pyotr Simonenko, does not believe there was any deliberate starvation at all, and he accuses President Yushchenko of using the famine to stir up hatred.

"He draws people's attention to history so as not to answer questions about the problems of today - he speaks of the dead, not thinking of the living," he says.

"Yushchenko has set a time bomb under Ukrainian-Russian relations.

"His insistence that this be recognised as a genocide - which is by the way, an idea with no foundation - will only lead to someone using it in the future to ignite inter-ethnic conflict."

Though few in Ukraine share Mr Simonenko's interpretation of history, there is some sympathy with his view that the commemoration has been politicised, and that the campaign could damage relations with Russia.

None of this, however, is deterring President Yushchenko. He says he wants a new law criminalising Holodomor denial - and to see new monuments to the famine built in Ukraine before the end of the year's commemorations.

It remains to be seen whether those monuments will bring Ukrainians together in remembrance, or divide them along political lines.

tell a friend :: comments 0


Bartoszewski: Wolińska nie jest żadnym kozłem ofiarnym

Posted by admin on 2007-11-25 15:34:56 CET



Mieszkająca w Oksfordzie była stalinowska prokurator wojskowa Helena Wolińska-Brus nie może dyskredytować wniosku o jej ekstradycję do Polski twierdząc, iż jest to przejaw antysemityzmu, a ona sama jest politycznym kozłem ofiarnym - powiedział prof. Władysław Bartoszewski.

Bartoszewski, sekretarz stanu w kancelarii premiera Donalda Tuska, wziął udział w piątek wieczór w spotkaniu zorganizowanym w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w Londynie przez tygodnik "Gazeta Niedzielna" wydawany przez londyński Katolicki Ośrodek Wydawniczy "Veritas".
We wtorek sąd okręgowy w Warszawie na wniosek IPN wystawił Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) wobec 88-letniej Wolińskiej pod zarzutem bezprawnego aresztowania na początku lat 50. 24 osób, w tym gen. AK Augusta Emila Fieldorfa "Nila", ofiary późniejszego stalinowskiego "mordu sądowego", Władysława Bartoszewskiego oraz działacza komunistycznego Zenona Kliszki.

"Podpis ppłk. Wolińskiej figuruje na moim akcie oskarżenia czerwonym ołówkiem. Zatwierdzając akt oskarżenia (wobec mnie) wiedziała, że jestem współzałożycielem Żegoty (podziemnej Rady Pomocy Żydom - PAP) (...) Jestem przykładem, że tłumaczenia pewnych ludzi wokół Wolińskiej i jej samej, że trwa wokół niej jakaś antysemicka akcja, są bzdurą" - powiedział prof. Bartoszewski.

Wolińska, cytowana w środowym "Guardianie", wystąpiła z twierdzeniem, iż jest "kozłem ofiarnym" nowego rządu i zaprzeczyła, by miała udział w działaniach prokuratorskich, które doprowadziły do skazania gen. Fieldorfa na karę śmierci w sfingowanym, politycznym procesie.

Prof. Bartoszewski zauważa, iż obwinianie obecnego rządu o jakąś politycznie inspirowaną akcję przeciwko Wolińskiej nie ma sensu, ponieważ o jej ekstradycję w przeszłości zabiegały także inne rządy.

W piątkowym wydaniu ukazującego się w Londynie pisma "The Jewish Chronicle" prof. Jonathan Webber, wice-przewodniczący Instytutu Studiów Polsko-Żydowskich ocenił, że wielu zaangażowanych politycznie polskich Żydów po II wojnie światowej stanęło po stronie komunistów, wobec czego w kręgach AK pojawiały się antysemickie poglądy, jakoby Żydzi zdradzili Polskę. "Oficjalnie rząd (polski - PAP) nie jest zaangażowany w żadne antysemickie działania, ale (w Polsce) są kręgi, mające różne urazy i uprzedzenia, które chciałyby to skonfrontować" - powiedział.

Zdaniem Webbera, to daje Wolińskiej asumpt, aby oskarżyć polski rząd o prowadzenie przeciwko niej antysemickiej akcji, ponieważ wielu innych ludzi zaangażowanych w komunistyczny aparat władzy nie rozliczono.

Wcześniejsze wnioski złożone w normalnym trybie w 1999 r. i 2001 zostały załatwione odmownie przez brytyjski MSW (Home Office) i nie trafiły w ogóle na drogę sądową.

Profesor Bartoszewski zauważa, iż Brytyjczycy, w odróżnieniu od Amerykanów, nie wydali swoich obywateli oskarżonych o zbrodnie komunistyczne, nie mniej rząd polski musi o to zabiegać "dla zasady". Wolińska ma podwójne obywatelstwo polskie i brytyjskie. Były minister obrony, a obecnie szef MSZ Radosław Sikorski odebrał jej w 2006 r. prawo do polskiej emerytury.

tell a friend :: comments 0


Juszczenko: bolszewizm to zbrodnia

Posted by admin on 2007-11-25 15:27:04 CET

W związku z obchodzonym na Ukrainie Dniem Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu lat 1932-33 prezydent Wiktor Juszczenko zaapelował do wspólnoty międzynarodowej o uznanie bolszewizmu za system zbrodniczy.

Bolszewizm i stalinizm to takie same zbrodnicze reżimy jak nazizm i hitleryzm - powiedział Juszczenko, występując na obchodach 75-lecia Wielkiego Głodu na Placu Michajłowskim w Kijowie.

Zdaniem ukraińskiego prezydenta świat powinien potępić terror komunistyczny, "który zabijał nas (Ukraińców) i wszystkie niewinne narody na tym (wschodnioeuropejskim - PAP) terytorium: Rosjan, Tatarów krymskich, Białorusinów, Żydów, Polaków, Bułgarów i setki innych".

Juszczenko zaatakował przy tym współczesnych "apologetów stalinizmu", mówiąc, że ludzie pragnący usprawiedliwić ten system skazani są na porażkę. - Odpokutujcie swe grzechy - wzywał.

Szef państwa ukraińskiego zaapelował do rodaków o zniszczenie wszystkich pomników totalitaryzmu w jego kraju. Zaproponował, by zniknęły one w ciągu najbliższego roku.

- Ukraina powinna włożyć czystą koszulę i usunąć ze swego ciała symbole totalitarnego reżimu - oświadczył.

W sobotę wieczorem, w hołdzie ofiarom Wielkiego Głodu na Ukrainie, na Placu Michajłowskim w Kijowie zapłonęły dziesiątki tysięcy zniczy. Świece paliły się także w oknach domów. Równo o godzinie 16.00 zabiły dzwony wszystkich kijowskich cerkwi. Z głośników umieszczonych na placu popłynęła "hołosinnia" - śpiewny, żałobny lament.

- Przyszliśmy tu całą rodziną. Chcemy, by dzieci odczuły tę atmosferę, żeby nigdy nie dopuściły do powtórki tej tragedii - powiedziała Ludmiła, stojąca na placu z mężem i dwójką kilkunastoletnich dzieci.

Zdaniem ukraińskich historyków Wielki Głód lat 1932-33 zabrał od siedmiu do dziesięciu milionów istnień.

Za czasów Związku Radzieckiego przez Ukrainę przetoczyły się aż trzy fale głodu: tuż po rewolucji bolszewickiej, w latach 1932-33 i po II wojnie światowej. Najtragiczniejszy w skutkach był jednak Wielki Głód w latach 30. - w jego szczytowym momencie umierało ok. 25 tys. ludzi dziennie, notowano wiele przypadków kanibalizmu.

Ukraińscy historycy twierdzą, że komunistyczna Moskwa sztucznie wywołała głód, aby złamać opór ukraińskich chłopów, którzy sprzeciwiali się kolektywizacji wsi. Działania te oprowadziły do likwidacji miejscowego chłopstwa jako grupy społecznej.

tell a friend :: comments 0


Zmarł b. szef KGB Władimir Kriuczkow

Posted by admin on 2007-11-25 15:23:36 CET

Były szef KGB Władimir Kriuczkow zmarł w Moskwie - poinformowało radio Echo Moskwy. Miał 83 lata.

Kriuczkow stał na czele KGB w latach 1988-1991. Wcześniej - od 1974 do 1988 roku - kierował radzieckim wywiadem. W latach 50. pracował w służbie dyplomatycznej, a w 60. - w aparacie Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego.

Był jednym z najbliższych współpracowników wieloletniego szefa KGB Jurija Andropowa, którego poznał w 1954 roku, gdy obaj pracowali w Ambasadzie ZSRR w Budapeszcie. W latach 1989-90 wchodził w skład Biura Politycznego KC KPZR.

W sierpniu 1991 roku był jednym z głównych animatorów puczu przeciwko ówczesnemu prezydentowi ZSRR Michaiłowi Gorbaczowowi. Po klęsce puczu został aresztowany. W lutym 1994 roku objęto go amnestią, zarządzoną przez Dumę Państwową, izbę niższą parlamentu Rosji.

W ostatnich latach zajmował się analizami w sferze bezpieczeństwa państwowego.

tell a friend :: comments 0


Msza św. w intencji ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-25 15:21:56 CET

W intencji ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie, w geście solidarności z narodem ukraińskim oraz o to, by nigdy nikt już na świecie nie umierał z głodu - modlili się wierni podczas Mszy św. sprawowanej 25 listopada w kościele św. Marcina w Warszawie. Homilię wygłosił o. Piotr Kuszka, bazylianin, proboszcz greckokatolickiej parafii pw. Zaśnięcia Najświętszej Bogarodzicy i św. Jozafata w Warszawie. Podczas Wielkiego Głodu, który rozpoczął się jesienią 75 lat temu na Ukrainie zginęło prawdopodobnie od 7 do 10 mln. ludzi.

Nawiązując do przypadającej dziś uroczystości Chrystusa Króla o. Kuszka podkreślił, że Zbawiciel to Król odrzucony, dlatego ci, którzy zostali odrzuceni przez świat mogą czuć się tak blisko Niego - On dzieli ich los. Zaznaczył, że wśród tych odrzuconych znaleźli się też chłopi zamieszkujący wschodnią, należącą do ZSRR część Ukrainy.

Kaznodzieja przypomniał, że straszliwy głód, który od jesieni 1932 r. do lata 1933 r. pozbawił życia według różnych danych od 7 do 10 mln. ludzi nie został wywołany przez suszę, nieurodzaj, czy inną klęskę żywiołową. Był następstwem działań systemowych - konfiskowania ludziom żywności przez ludową władzę. "Wieże strażnicze kojarzące się nam z więzieniami czy obozami koncentracyjnymi, były w latach 30. stałym elementem krajobrazu na Ukrainie. Po wsiach krążyły brygady aktywistów, często z odległych, azjatyckich części ZSRR, którzy penetrowali domy i bezlitośnie zabierali ludziom ukryte jedzenie " - mówił zakonnik. Zabroniono też uciekać, przemieszczać się. Ludzie nie mogli korzystać z pociągów. Podkreślił, że zjadano wszystko - koty, psy, żaby, wrony, dżdżownice i krety, liście, trawę i trociny. Ale nawet tego brakowało. Zaznaczył, że we wspomnieniach ludzi, którzy przeżyli ten czas, powtarza się jeden charakterystyczny element - wspomnienie wielkiej ciszy, która zalegała wtedy obszary ukraińskich wsi.

Zdaniem o. Kuszki prawdziwym dramatem jest też fakt, że miliony ukraińskich chłopów umierały przy milczącej zgodzie świata. Mimo blokowania informacji, wiadomości na temat dramatu na Ukrainie przedostawały się do Europy, lecz Zachód milczał.

O. Kuszka zachęcił do modlitwy w intencji wszystkich ofiar tego ludobójstwa, zwłaszcza, że byli to ludzie często pozbawieni jakiejkolwiek pociechy duchowej, gdyż ukraińskie duchowieństwo zostało już wyniszczone wcześniej. Zaznaczył, że pamięć o ofiarach ważna jest również jako gest solidarności z narodem ukraińskim, w którym wspomnienie o tej tragedii jest wciąż żywą raną. Prosił też o odpowiedzialność za to, by nikt już nigdy na świecie w żadnym miejscu nie umierał z głodu i "żeby królestwo Boże coraz bardziej stawało się rzeczywistością na tej cierpiącej ziemi ".

W 75. rocznicę straszliwej tragedii na Ukrainie Ambasada Ukrainy w RP, Związek Ukraińców w Polsce i Studium Europy Wschodniej UW przygotowało specjalny program Dni Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu Na Ukrainie w latach 1932-33. Dni rozpoczęły się już 23 listopada prezentacją ukraińskich filmów dokumentalnych poświęconych tematyce Wielkiego Głodu.

24 listopada w prawosławnym soborze katedralnym pw. św. Marii Magdaleny w Warszawie odbyła się modlitwa żałobna w intencji ofiar. Przewodniczył jej prawosławny metropolita Sawa. Tego samego dnia w kościele ewangelicko-augsburskim pw. Świętej Trójcy w Warszawie miał miejsce Koncert - Requiem z udziałem ukraińskiego chóru męskiego "Żurawli " oraz aktorów, którzy zaprezentowali fragmenty prozy i poezji nawiązujące do problematyki Wielkiego Głodu.

Dziś, 25 listopada Msze św. i modlitwy żałobne odbyły się w kościele rzymskokatolickim św. Marcina i cerkwi greckokatolickiej oo. bazylianów w Warszawie.

KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA

tell a friend :: comments 0


Ekumeniczne obchody 75. rocznicy \"wielkiego głodu\" na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-25 15:20:39 CET

Ukraina obchodzi 75. rocznicę "wielkiego głodu " z lat 1932-1933, podczas którego na terenach wschodnich tego kraju zmarło od 7 do 10 milionów osób. W prawosławnym soborze Mądrości Bożej w Kijowie odbyło się 24 listopada nabożeństwo żałobne z udziałem duchowieństwa różnych Kościołów. Obecni byli przedstawiciele najwyższych władz państwowych na czele z prezydentem Wiktorem Juszczenką. Przybył też były prezydent Leonid Kuczma.

Panichidzie przewodniczył zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego patriarcha Filaret. Kościół rzymskokatolicki reprezentował wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu bp Marcjan Trofimiak, a Ukraiński Kościół Greckokatolicki - biskup pomocniczy archieparchii kijowskiej Bohdan Dziurach. Modlili się również hierarchowie Ukraińskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego i Kościołów protestanckich. W nabożeństwie nie wzięli udziału jedynie przedstawiciele Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego.

Żałobne nabożeństwo ekumeniczne odbyło się też przy pomniku ofiar reżimu komunistycznego we Lwowie oraz w innych miejscowościach. O godz. 16.00 w całej Ukrainie zostały zapalone "świece pamięci ", a w świątyniach uderzono w dzwony.

Wielki głód był jedną z najstraszniejszych tragedii w dziejach Ukrainy i całej ludzkości. Na przełomie lat 1932-33 w ciągu kilku miesięcy zamorzono głodem więcej Ukraińców, niż zginęło ich podczas II wojny światowej. Ten sztuczny głód został celowo wywołany przez ówczesne władze sowieckie - przypomina Wszechukraińska Rada Kościołów i Organizacji Religijnych w oświadczeniu z okazji obchodów 75. rocznicy tragedii. Wydali je w Kijowie zwierzchnicy Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego i greckokatolickiego, trzech Kościołów prawosławnych - Patriarchatu Kijowskiego, Patriarchatu Moskiewskiego i Autokefalicznego - oraz 5 wspólnot protestanckich. Widnieją też na nim podpisy głównego rabina Kijowa, dwóch muzułmańskich muftich i prezesa Ukraińskiego Towarzystwa Biblijnego. Ze strony katolickiej dokument podpisali: greckokatolicki arcybiskup większy kard. Lubomyr Huzar i zastępca przewodniczącego episkopatu obrządku łacińskiego, bp Marcjan Trofimiak.

Zwierzchnicy religijni wzywają, by w każdym ukraińskim mieście i wiosce pojawił się znak upamiętniający wielki głód. Trzeba rzetelnego naukowego opracowania wszelkich świadectw i dokumentów na ten temat. Władze państwowe i samorządowe muszą zrobić wszystko, by prawda o wielkim głodzie była powszechnie znana na Ukrainie i za granicą. Ta prawda winna zjednoczyć Ukraińców. Naród zapominający o przeszłości skazany jest bowiem na to, by swej przyszłości szukać po omacku - podkreślają zwierzchnicy ukraińskich Kościołów i organizacji religijnych. Przyłączają się też do ogólnoukraińskiej akcji zapalania świec pamięci tej tragedii.

KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA

tell a friend :: comments 0


Saturday, November 24 2007

Katastrofa w Doniecku: oficjalnie uznano śmierć 100 osób

Posted by admin on 2007-11-24 20:20:40 CET

Ukraińskie władze potwierdziły oficjalnie, że w wyniku wybuchu metanu w kopalni węgla kamiennego im. Zasiadki w Doniecku zginęło 100 osób. Poinformował o tym szef ukraińskiego nadzoru górniczego Serhij Storczak.


Storczak podał, że w donieckich szpitalach pozostaje 38 rannych górników. Stan jednego z nich jest ciężki.

Eksplozja w kopalni Zasiadki nastąpiła w ubiegłą niedzielę na głębokości ponad tysiąca metrów. Pod ziemią przebywało wówczas ok. 450 górników nocnej zmiany. Większość z nich udało się ewakuować.

W miniony czwartek ratownicy górniczy przystąpili do całkowitego odizolowania sztolni, w której doszło do wybuchu. Od niedzieli utrzymuje się w niej pożar, który nie pozwala na wydobycie na powierzchnię pozostających tam ciał ośmiu górników.

Zdaniem ministra przemysłu węglowego Serhija Tułuba, ciała te "mogą być wydobyte dopiero po ugaszeniu pożaru, czyli nawet za sześć miesięcy".

Zdaniem komisji badającej przyczyny wypadku najbardziej wiarygodną przyczyną katastrofy był nagły wyrzut metanu, a mierniki stężenia gazów w dniu wybuchu nie zanotowały niczego, co mogłoby zapowiadać eksplozję.

Eksplozja w Doniecku stała się największą katastrofą w górnictwie tego kraju od czasu uzyskania niepodległości. Dotychczas najtragiczniejszym w skutkach wypadkiem był wybuch pyłu węglowego w kopalni im. Barakowa w Krasnodonie w obwodzie ługańskim w roku 2000. Zginęło wówczas 80 osób.

tell a friend :: comments 0


Surkis stanowczo przeciwko centrum handlowemu

Posted by admin on 2007-11-24 20:15:42 CET

Prezes Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej (FFU) Hrihorij Surkis stanowczo opowiedział się za zburzeniem centrum handlowego powstającego w pobliżu Stadionu Olimpijskiego w Kijowie. Ze względu na jego budowę zagrożone jest rozegranie finału mistrzostw Europy w 2012 roku.

Mamy jawny konflikt interesów między deweloperem, a tak ważnym z punktu widzenia społeczeństwa przedsięwzięciem jakim jest Euro. Od UEFA otrzymaliśmy czytelne ultimatum - albo centrum handlowe, albo mecze Euro 2012 w Kijowie. Zagraża to organizacji mistrzostw - wyjaśnił Surkis.

- Eksperci UEFA postawili sprawę jasno - budowa centrum byłaby zagrożeniem dla bezpieczeństwa kibiców podczas meczu. Jest tylko jedno rozwiązanie problemu - demontaż konstrukcji. Pamiętajmy, że mamy coraz mniej czasu - dodał.

Surkis zaapelował, by rząd nie przyjmował żadnych alternatywnych rozwiązań. Jego zdaniem propozycja wybudowania specjalnego przejścia dla kibiców nie rozwiąże problemu.

- Nic nie mam przeciwko firmie budującej centrum, ale ochrona tej jednej inwestycji może zniszczyć wszystkie inne plany inwestycyjne Ukrainy - ocenił prezes FFU.

Surkis nie domaga się jednak całkowitego demontażu już istniejącej konstrukcji. Zakłada bowiem wykorzystanie podziemnego parkingu na 1200 samochodów. Jego zdaniem firma budowlana może zarządzać tym obiektem. Roziwazaniem może być także wypłacenie deweloperowi stosownego odszkodowania lub przekazanie gruntów pod budowę w innym miejscu.

tell a friend :: comments 0


Polityka historyczna. Wariant kozacki

Posted by admin on 2007-11-24 17:25:42 CET


Marcin Wojciechowski

Niektórzy śmieją się z prezydenta Juszczenki, że nosi na palcu kozacki pierścień z czasów Siczy Zaporoskie,j a jego gabinet wypełniony jest ukraińską sztuką ludową. Ale Juszczenko chce tak przywrócić Ukraińcom tożsamość, której próbowano ich przez wieki pozbawić

W zeszłym tygodniu, kilka dni przed obchodzonym wczoraj 15-leciem odzyskania niepodległości, ukraińska służba bezpieczeństwa, spadkobierca KGB, opublikowała w internecie dostępne dotąd tylko dla historyków 5 tys. stron dokumentów radzieckiego GPU dotyczących Wielkiego Głodu z lat 1932-33, kiedy zginęło kilka milionów ludzi. Żeby zrozumieć wagę tych dokumentów, starczy przeczytać pierwszy z nich - "Dyrektywę dla szefów wydziałów rejonowych GPU na Krymie" z 26 lutego 1932 r. Nakazuje ona "przeciwdziałanie wywożeniu chleba poza granice Krymu wszelkimi możliwymi sposobami". Kolejny telegram z 13 września 1932 r. do szefów oddziałów GPU wzywa do nasilenia walki ze spekulantami i handlarzami. Wymowa dokumentów jest jasna - gdy środkowa Ukraina cierpiała głód, na Krymie żywności było w bród. Były także możliwości przewiezienia jej, bo kolejna instrukcja mówi, że walkę ze spekulantami żywnością trzeba toczyć przede wszystkim na kolei. Władza radziecka jednak nie chciała, by żywność z Krymu trafiła na głodującą Ukrainę.

- Te dokumenty pokazują, że głód został wywołany sztucznie, a w każdym razie, że istniały możliwości, by zminimalizować jego skutki - mówi prof. Stanisław Kulczycki, wiceszef Instytutu Historii Akademii Nauk Ukrainy. Zaznacza, że celem Stalina nie było całkowite zniszczenie Ukraińców jako narodu, ale osłabienie go, złamanie terrorem, żeby podporządkował się władzy radzieckiej. - Dokumenty pozwalają zrekonstruować, jakie polecenia GPU dostawało od ówczesnych władz partyjnych, jak je wykonywało i jak się potem z tego rozliczało - dodaje Serhij Bohunow, szef archiwów SBU.

Wśród dokumentów są akta z pokazowego procesu działaczy partyjnych z Gorochowa pod Dniepropietrowskiem, którzy jakoby sabotowali rozkaz przekazywania państwu całości ziarna znajdującego się na wsi. Akta tego procesu rozsyłano potem do oddziałów GPU jako materiał poglądowy. W archiwach są także listy skazanych do Stalina, w których opisują oni straszliwe przypadki głodu i okrucieństwa GPU wobec mieszkańców wsi, wierząc, że wódz o nich nie wie. Są także wstrząsające dzienniki Ukraińców, którzy przeżyli głód, ze wzmiankami na temat kanibalizmu, do którego wtedy dochodziło.

Głód symbolem martyrologii

Upublicznienie dokumentów wpisuje się w działania, które można nazwać "ukraińską polityką historyczną". Prowadzono ją przez całe 15-lecie niepodległości, ale świadomych rys nabrała dopiero w ciągu ostatniego półtora roku prezydentury Wiktora Juszczenki. Prezydent chce, by państwo propagowało historię ukraińską i to w formie do zaakceptowania dla wszystkich mieszkańców kraju, zarówno tych ze wschodu, jak i zachodu kraju, mówiących nie tylko po ukraińsku, ale i po rosyjsku. Wielki Głód pełni rolę głównego symbolu, który ma pojednać świadomość historyczną wszystkich Ukraińców. I tak się dzieje, bo pamięć o Głodzie funkcjonuje w każdej ukraińskiej rodzinie. - Pochodzę ze wsi na środkowej Ukrainie i wiem, że po traumie Głodu ludzie mieszkający tam zostali złamani na kilka dziesięcioleci. Strach przed powtórką głodu paraliżował, sprawiał, że jakikolwiek opór wobec władzy był całkowicie niewyobrażalny - mówi ukraiński filozof prof. Myrosław Popowycz.

- Ukraińskie społeczeństwo jeszcze do lat 60. było w większości wiejskie - tłumaczy socjolog Jewhen Gołowacha. - Teraz proporcje się odwróciły, ale spora część mieszkańców miast żyje w nich dopiero w pierwszym pokoleniu. Wciąż nie wyrzekli się wiejskiej tożsamości, tradycyjnych wiejskich wartości, związków z krewnymi, którzy pozostali na wsi. Dlatego pamięć o Wielkim Głodzie jest żywa także w naszych miastach - dodaje Gołowacha. Pochodzący ze wsi Juszczenko doskonale to czuje i na tym stara się budować tożsamość Ukraińców, by odróżnić ich od Rosjan oraz od ludzi, dla których ojczyzną nadal jest Związek Radziecki.

Jednym ze sztandarowych projektów prezydentury Juszczenki jest założenie w centrum Kijowa kalinowego gaju pamięci ofiar Wielkiego Głodu. Będzie gotowy za rok w 75. rocznicę Głodu i ma stać się pomnikiem ukraińskiej martyrologii. - Kalinowy gaj jest idée fixe Juszczenki - mówi Julia Mostowa, wicenaczelna opiniotwórczego kijowskiego tygodnika "Dzerkało Tyżnia. - Czasem na spotkaniu z ministrami prezydent potrafi odłożyć wszystkie tematy na bok i zapytać się, co się dzieje z jego projektem.

Kilka miesięcy temu na polecenie prezydenta cały ówczesny rząd Jurija Jechanurowa musiał w czynie społecznym w sobotę sadzić drzewa w kalinowym gaju. Część ukraińskiej prasy to obśmiała, część uznała, że był to dobry przykład dla społeczeństwa, które buduje swą tożsamość. Podobnie traktuje się demonstracyjną miłość Juszczenki do ukraińskiej sztuki ludowej, ludowy wystrój jego gabinetu złośliwie nazywanego przez przeciwników "kozacką jaskinią" czy też wizyty na wiejskich jarmarkach w tradycyjnej haftowanej koszuli, gdzie Juszczenko kupuje ludową ceramikę i wychwala ukraińskie jadło i trunki.

Park rozrywki na dzikich polach

Następnym historycznym projektem prezydenta ma być odbudowa starej kozackiej stolicy - Baturyna - zrównanej z ziemią przez rosyjskiego cara Piotra I na początku XVIII w. Niegdyś było to piękne barokowe miasto ze świątyniami kilku wyznań, teatrem, bogatą biblioteką, drukarnią i kancelarią hetmanów kozackich. To tu powstała w pierwsza ukraińska konstytucja napisana przez Filipa Orłyka, sekretarza hetmana Iwana Mazepy. Po zajęciu przez armię rosyjską ludność Baturyna została wycięta w pień, a jej ciała spławiono drewnianymi tratwami po Dnieprze, żeby złamać opór mieszkańców innych części Ukrainy.

Baturyn ma zostać odbudowany za pieniądze najbogatszego Ukraińca Rinata Achmetowa, wpływowego deputowanego do Rady Najwyższej z prorosyjskiej Partii Regionów i prezesa klubu piłkarskiego Szachtar Donieck, który właśnie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów. Achmetow, z pochodzenia Tatar, symbolizuje najbardziej promoskiewski region Ukrainy, na co dzień mówi po rosyjsku i raczej nie zamierza nauczyć się ukraińskiego. Mimo to dał się przekonać Juszczence do odbudowy Baturyna. Podobno obok części historyczno-muzealnej ma tam powstać gigantyczny rodzinny park rozrywki propagujący ukraińską historię, zwyczaje, kuchnię. Jego fabuła będzie nawiązywać do legendy kozackich dzikich pól z czasów "Ogniem i mieczem". "Ma to być ukraińska wersja parku Asteriksa i Obeliksa pod Paryżem" - pisała niedawno "Ukraina Mołoda". Nie wiadomo, czy ten ambitny plan się uda, ale jeśli tak, to Ukraina dorobi się takiego symbolu polityki historycznej na skalę masową, jakim w Polsce stało się Muzeum Powstania Warszawskiego.

Odbudowa Baturyna, która pochłonie pewnie kilkaset milionów dolarów, ma i inne znaczenie. Spekuluje się, że Achmetow ma w ten sposób odkupić swoje winy z początków kariery w biznesie, gdy na początku lat 90. w niejasnych okolicznościach zarobił gigantyczne pieniądze na prywatyzacji kopalń i hut na Donbasie. Słychać głosy, że w ślady najbogatszego Ukraińca chce pójść wielu innych biznesmenów, wśród których zaczyna panować snobizm na ukraińską historię i sztukę.

UPA wciąż dzieli

Porażką Juszczenki zakończyła się na razie próba stworzenia wspólnej ukraińskiej wizji II wojny światowej. Stosunek do Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA) dzieli społeczeństwo ukraińskie i wszystko wskazuje na to, że będzie dzielić jeszcze długo, choć są próby, by to zmienić. W Galicji i na Wołyniu partyzantów UPA uznaje się za bohaterów, w centrum i na wschodzie są oni faszystami i kolaborantami, bo tak przez dziesięciolecia przedstawiała ich sowiecka propaganda. Starania Juszczenki, by weterani UPA i Armii Czerwonej wspólnie świętowali rocznicę końca II wojny światowej, spaliły na panewce.

Jednak projekt wspólnej dla wszystkich Ukraińców wizji historii dzięki poparciu państwa oraz gestom Juszczenki powoli zdobywa popularność. Kwestia ta zdominowała wczorajsze obchody 15-lecia niepodległości, nieco tylko przyćmione przez żałobę ogłoszoną po wtorkowej katastrofie rosyjskiego samolotu pod Donieckiem. Główne uroczystości po raz pierwszy odbyły się przed kijowskim Soborem Sofijskim, najstarszą świątynią chrześcijańską na Rusi, która podkreśla tysiącletnie korzenie państwa ukraińskiego, a nie jak dotąd w socrealistycznej alei Chreszczatyk.

- Wierzę, że Rada Najwyższa wkrótce uzna Wielki Głód za akt ludobójstwa przeciwko narodowi ukraińskiemu - mówił przed soborem prezydent Juszczenko. Podkreślił też, że "nie ma alternatywy dla języka ukraińskiego jako oficjalnego", ale zarazem "żaden obywatel nie zazna ucisku, jeśli będzie porozumiewał się w swoim języku".

Poprzedni prezydent Leonid Kuczma lansował wizję ukraińskiej historii, w której mieszały się wątki kozackie, radzieckie i nacjonalistyczne zaczerpnięte z mitologii Ukrainy zachodniej. Efekt był taki, że kraj pozostawał podzielony mentalnie, a każdy uznawał za swoją taką wizję historii, w jakiej go wychowano. Juszczenko proponuje model, który każdy Ukrainiec może uznać za swój niezależnie od języka, preferencji politycznych czy miejsca zamieszkania. Żeby uniknąć kontrowersji, prezydent cofnął się do czasów kozackich i Wielkiego Głodu, który staje się na Ukrainie taką świętością jak w Polsce Katyń. Czasem polityka historyczna Juszczenki może razić swą naiwnością, ale jak dotąd nikt nie wymyślił lepszego programu na odbudowę poszatkowanej tożsamości Ukraińców.

tell a friend :: comments 0


Президент узяв участь у посадці Калинового гаю

Posted by admin on 2007-11-24 16:40:23 CET



Президент України Віктор Ющенко з родиною взяв участь у посадці Калинового гаю на місці спорудження Меморіального комплексу пам’яті жертв Голодомору 1932-33 років на Дніпровському узвозі біля каплиці св. Андрія Первозванного.





Цю акцію Глава держави проводить вже втрете на знак шани померлим з голоду.

Біля кожного посадженого калинового куща також було встановлено хрест з чорною дошкою, на якій вказано область, район, село і кількість загиблих від Великого Голоду.

У заході взяли участь Секретар Ради національної безпеки і оборони України Іван Плющ, Глава Секретаріату Президента України Віктор Балога, Голова Київської обласної державної адміністрації Віра Ульянченко, Київський міський голова Леонід Черновецький, народні депутати – лідери політичних сил Юлія Тимошенко, В’ячеслав Кириленко, Юрій Луценко, Раїса Богатирьова, Міністр закордоних справ України Арсеній Яценюк, Міністр оборони України Анатолій Гриценко, в.о. Голови Служби безпеки України Валентин Наливайченко, другий Президент України Леонід Кучма, народні депутати, урядовці, громадські діячі, очевидці та дослідники Голодомору.

tell a friend :: comments 0


Віктор Ющенко закликає засвітити свічку у вікні у пам’ять жертв Голодомору

Posted by admin on 2007-11-24 16:36:53 CET






Дорогі співвітчизники!

Я звертаю це слово до ваших сердець.

75 років тому нашому народові хотіли винести вирок смерті.

75 років тому мільйони синів і доньок України, мільйони невинних людей були винищені Голодомором. Тільки правда про геноцид і чиста пам’ять про усіх полеглих звільнить нас від мороку минулого.

Я прошу кожного громадянина України і кожну українську сім’ю схилитися перед пам’яттю наших невинно загиблих братів і сестер.

Це дуже потрібно для кожного з нас. Для нинішнього і прийдешнього поколінь. Для нашої єдності, для нашої віри у життя і справедливість.

Увечері 24 листопада у Києві на Михайлівській площі і по всій Україні та на всіх континентах світу будуть запалені поминальні свічі.

Я прошу вас, дорогі співвітчизники, у цей день об’єднатися у слові і молитві за Україну і поставити у кожному вікні свічку віри і надії.

Це – знак нашої пам’яті.

Це – святий вогник, який зігріє душі загиблих.

Це – світло очищення задля нашого майбутнього.

Ми живемо. Живе наш народ. Так буде завжди.

Віктор Ющенко

tell a friend :: comments 0


Промова Президента України на Михайлівській площі

Posted by admin on 2007-11-24 16:33:32 CET



Вони вже тут.

Вони довго йшли.

Мільйони. Мільйони наших дідів, батьків, братів і сестер.

Рушили з неба їхні вози. Певно хвилюються мами, щоб не забути ані найменшого – того рідного, найдорожчого, який знайшов свій спокій і тихо заснув на руках у Господа.

75 років іде за цим небом їхній Чумацький шлях – три, п’ять, сім, вісім чи то десять мільйонів невинних людей, сотні тисяч родів, вимерлих сіл, невідспіваних душ, закатованих, замордованих, непохованих доль.

Вони хочуть додому. Вони бачать ці вогники.

Вони вірять нам.

Бо ми – це їхнє непрожите життя.

Дорогий Український народе!

Браття і сестри!

Ми – разом. Сьогодні Україна і світове українство розпочинають вшанування 75-тих роковин найстрашнішої катастрофи – Голодомору 1932-1933 років.

Поминаємо кожну душу, кожну жертву, кожного мученика.

Досі не знаємо всього масштабу цієї трагедії.

Поволі – з пам’яті людей, з тих таємних архівів, з тих диявольських «окремих папок» – з’являється її смертельний лик.

«Я це все пам’ятаю… Я опухла від голоду, братик ще більше… Він вмирав, з його опухлого тіла точилася рідина. Я сиділа поруч, він скрипів зубами і просив огірочок… Він помер. Його завернули в ковдру, колір цієї ковдри досі у моїй пам’яті». Це – спогад Ганни Неласої, народженої в Луганській області. Ця жінка переборола страх і залишила своє свідчення.

«Конфіскаторів ніщо не зупинило – ні біль дітей, ні їхня кількість… Приходили ще і ще, все забирали. Гірше фашистів». Це – Нонна Червева з Горлівки.

З листа Реви Миколи Антоновича з Хилівки Полтавської області до Йосифа Сталіна – «сотни тысяч людей умерло из голода и все на глазах коммунистов, которые ездили через наши трупы и нагло хваля жизнь». Миколу Реву засудили до 6 років ув’язнення за цей лист.

З листа Кагановича до Сталіна: «я целиком и полностью согласен с вашей оценкой положения дел на Украине… Теория, что мы, украинцы, невинно пострадавшие, создает солидарность и гнилую круговую поруку… Я считаю, что… наступил момент… призвать организацию к решительному перелому…»

Переламати хотіли всіх.

Проти нас ішло зло. Його ймення – геноцид. Свідома, спланована і втілена спроба упокорення нації.

Його організатор і виконавець – тоталітарний комуністичний режим. Це – головний убивця. Звиродніла зграя не мала жалю до жодного народу, кожну поневолену націю залили криваві ріки.

На нашій землі Сталін – за добре продуманим планом – обрав жертвою українське селянство як ядро, як основу, як опору народу.

«Без крестьянской армии не бывает и не может быть мощного национального движения. Национальный вопрос есть по сути дела вопрос крестьянский». У цій фразі Сталіна – відповідь на те, чому померли мільйони українців.

Терор був розгорнутий планомірно і послідовно. У 1932-33 роках у Кремлі відбулося 69 засідань Політбюро ЦК, на яких тільки по прямій постановці розглянуто 270 питань про Україну.

Вони працювали, не покладаючи рук. У пік Голодомору в Україні щодоби помирало 25 тисяч людей.

Ми маємо знати кожен факт, кожен наказ, кожне ім’я – від жертви до вбивць. Пошук правди не спинити, він не зупиниться.

Спочатку конфіскували продовольство. Потім військами оточили територію України і Кубані. Третину наших сіл занесли на «чорні дошки», їх перетворили на гетто голоду – задовго до Гітлера. Увесь урожай масово йшов за кордон, зерно, яке могло врятувати мільйони, переробляли на горілку.

Шансу не було. Люди почали їсти трупи.

Голодомор – не просто біль і рана. Це – чорна діра нашої історії, яка могла безповоротно поглинути не тільки Україну, але й будь-яку найменшу надію на життя.

Це – пік трагедії, втім він не єдиний.

Я прошу, щоб сьогодні ми згадали всіх.

Словом і молитвою прошу згадати наш державний провід, який 90 років тому проголосив і утвердив незалежність. Вони стали першою жертвою. З 800 членів Центральної Ради ліквідовані майже всі.

Я згадую розтерзаних, покалічених, принижених Твоїх поетів, мій народе. Тут, на цих майданах вони чули золотий гомін волі. Їм вирвали серце.

Я згадую Твою національну творчу, наукову, медичну і технічну інтелігенцію, яка опинилася в центрі масових арештів і систематичного терору. Їм щедро відвели квоту для смерті.

Я згадую наші знищені церкви і духовенство. Їх руйнували безжально, щоб добратися до самої душі і її віри.

Я згадую колосальні і немислимі жертви воєн. Цей смерч був здатен покласти нам край.

Тоталітаризм і більшовизм перервав в Україні історичний зв’язок – історичний зв'язок поколінь, духу, пам’яті, нашої ментальності, культури і нашої мови.

Посеред пошматованого і, по суті, підміненого народу був посіяний страх, чиє жниво збираємо і досі.

Звідси, від цього безконечного страху походять наші нинішні політичні і суспільні хвороби, боязнь повернутися до національного кореня, бо причетність до нього була причиною смерті мільйонів людей. Звідси походить наш важкий і складний шлях один до одного, до порозуміння і власне кажучи до єднання.

Злочини більшовизму і сталінізму тотожні злочинам нацизму і гітлеризму. Їхня природа – одна: людиноненависництво.

Настав час озвучити вимогу для світового засудження комуністичного терору, який вбивав нас і всі невинні народи на цьому просторі – росіян, кримських татар, білорусів, євреїв, поляків, болгар і сотні інших націй.

Усім нинішнім апологетам сталінізму я кажу прямо і твердо – ваші спроби приречені, виправдання не має і не буде, покайтеся за свій гріх. Це ваша моральна відповідальність перед країною і нацією.

Наш біль і гнів не одинокий.

Звідси, з Михайлівської площі у Києві Україна звертається до всього світу, щоб об’єднати кожне зусилля проти тоталітаризму і нетерпимості до життя.

Наша трагедія – це застереження для всіх націй світу.

Не вивищуємо і не принижуємо свого горя. Слово співпереживання і скорботи кажемо кожній нації і, насамперед, тим, з якими спільно пройшли через усе комуністичне пекло. Наше серце – щире, любляче, небайдуже до вас. Станьте сьогодні поруч з нами.

Ми закликаємо світ визнати Голодомор 1932-33 років актом геноциду проти Українського народу і віримо, що таке визнання неминуче здійсниться.

Я дякую всім парламентаріям та урядам, які вже підтримали нас. Це – вияв солідарності, який Україна ніколи не забуде.

Історична справедливість, безумовно, настане.

Моє сьогоднішнє слово – не реквієм.

Моє слово – це гімн Українському народові, чия сила незнищенна. Він переміг смерть.

Супроти загрози тотального знищення - ми вистояли. Український народ переміг, бо перемогла його державність, постала його держава.

Ми вистояли завдяки мільйонам чесних людей, які не лише воювали за Україну, але й будували її своєю великою і щоденною працею.

Ми вистояли, бо воля, правда і життя творилися всіма – Донецьком і Львовом, Луганськом і Ужгородом, Севастополем і Одесою, Харковом і Тернополем, Полтавою і Луцьком, Дніпропетровськом та Івано-Франківськом, Сімферополем і Черніговом, Києвом і всією Україною.

Ми перемогли у вирішальній битві зі злом.

Сьогодні ми повинні перемогти у вирішальній справі – повернути Україні саму себе.

Наша найвища місія – відродження нації як єдиного, здорового і життєствердного організму, який охоплює весь Український народ без різниці поглядів, регіонального походження чи віри.

Наступний рік проголошений Роком пам’яті жертв Голодомору.

Це – не поминальна хода.

Це – воскресіння нашої пам’яті, очищення від лжі і скверни. Це – чиста і чесна праця, тільки вона допоможе навести справедливий національний і життєвий лад в Україні.

Ми повинні одягнути Україну у чисту сорочку і прибрати з її тіла символи тоталітарного режиму – можливо, нехай не за рік.

Ми мусимо ретельно віднайти і зберегти знання про кожну жертву Великого Голоду і встановити національні меморіали.

Ми маємо утвердити великий суспільний діалог пам’яті і, водночас, діалог перспективи – бо треба йти вперед, жити повноцінним життям великої сучасної європейської держави, діяти і прагнути до справжнього порозуміння.

Так ми утвердимо своє майбутнє, свій новий демократичний Основний Закон, свою свободу, своє право, свою любов один до одного, до рідної мови, рідної землі і нашої соборної долі.

Я прошу в Господа дати нам силу, щоб повернутися до самих себе.

Вони вже тут.

Вони дуже довго йшли.

Мільйони, мільйони, мільйони нас.

Це – не сльози.

Це посміхається маленький хлопчик на руках у Всевишнього.

Вічна пам'ять і слава Україні!

tell a friend :: comments 0


У Софійському соборі відбулася панахида по померлим з голоду

Posted by admin on 2007-11-24 16:28:46 CET



Президент Віктор Ющенко разом з родиною взяв участь у панахиді по жертвам Голодомору 1932–33 рр., яка відбувається у Софійському соборі в Києві.




Панахиду спільно провели представники різних християнських конфесій.

На молитві були присутні Прем’єр-міністр України Віктор Янукович, Секретар Ради національної безпеки і оборони України Іван Плющ, Глава Секретаріату Президента України Віктор Балога, Генеральний прокурор України Олександр Медведько, Перший віце-прем’єр-міністр України Микола Азаров, Віце-прем’єр-міністр України Дмитро Табачник, Голова Київської обласної державної адміністрації Віра Ульянченко, Київський міський голова Леонід Черновецький, другий Президент України Леонід Кучма, народні депутати, урядовці, керівники судової гілки влади, лідери політичних партій, громадські діячі, очевидці Голодомору.

http://www.petlura.com.pl/prezydent_ukrainy/5/

tell a friend :: comments 0


Leaders of European Parliament expressed solidarity with Ukrainian people on occasion of 75th anniversary of Holodomor of 1932 - 1933

Posted by admin on 2007-11-24 16:14:02 CET

Speaking during a ceremony in Brussels to commemorate the Holodomor victims, Vice President of the European Parliament Marek Siwiec said that people must know their history in order to live on into future.

The Holodomor, in which millions of people died and which was attributed to natural circumstances for many years, was in fact masterminded by the Soviet Communist deathly regime, Mr Siwiec said. On behalf of the European Parliament he urged the nations across the globe to recognize the Holodomor as genocide. President of the European Parliament Hans-Gert Poettering also made a statement on the occasion of the 1932 - 1933 Holodomor in Ukraine. "Today we know that the famine which has come to be known as the 'Holodomor' was in reality an appalling crime against humanity", Mr Poettering said.

tell a friend :: comments 0


Great Famine anniversary in Ukraine

Posted by admin on 2007-11-24 16:10:01 CET

By MARIA DANILOVA, Associated Press Writer

KRASYLIVKA, Ukraine - After authorities broke into Yakiv Atamanenko's home in autumn of 1932 and confiscated the family's food, his mother and two brothers died of starvation and their bloated bodies were tossed among others in a freshly dug grave on the outskirts of this farming village.




An unidentified resident of the village of Krasylivka, Ukraine

Atamanenko and other survivors here said one of their neighbors, Oleksandra Korytnyk and her husband, ate their two children. "They cut their children into pieces and ate them," recalled Atamanenko, now a frail, gray-haired 95-year-old.

In the end, he and others said, the Korytnyks died as well.

On Saturday, Ukraine marks the 75th anniversary of the terrible famine of 1932-33, engineered by Soviet authorities to force peasants across the former U.S.S.R. to give up their privately held plots of land and join collective farms. Millions perished.

Now President Viktor Yushchenko is leading an effort to gain international recognition of Holodomor — or death by hunger, as it is known here — as a crime rather than merely a disaster, by labeling it an act of genocide.

Long kept secret by Soviet authorities, accounts of the Great Famine still divide historians and politicians, not just in this nation of 47 million but throughout the former Soviet Union.

Some are convinced that the famine targeted Ukrainians as an ethnic group. Others argue authorities set out to eradicate all private land owners as a social class, and that the Soviets sought to pay for the U.S.S.R.'s industrialization with grain exports at the expense of starving millions of its own people.

The dictator Josef Stalin's collectivization drive affected the entire U.S.S.R, but was particularly calamitous for Ukraine, which had some of the former Soviet Union's richest agricultural land. The campaign coincided, as well, with the Kremlin's efforts to root out a growing Ukrainian nationalist movement.

Estimates of the number of people who perished in Holodomor differ, but there is no doubt the death toll was horrific. Yushchenko estimates 10 million Ukrainians died, while Stanislav Kulchitsky, a Ukrainian historian, believes the number is closer to 3.5 million.

Authorities set production quotas for each village. But these quotas generally exceeded crop yields and in village after village, when farmers failed to meet their targets, all their food was confiscated.

Residents were prohibited to leave their homes — effectively condemning them to starvation.

In Krasylivka as many as 1,017 people — roughly the village's present day population — died in the course of that terrible year, according to a list of the victims compiled by village authorities. Elders say the famine nearly wiped out the village.

Villagers tell stories of their neighbors collapsing in the street and dying. Driven to despair, people ate whatever they could scrounge: leaves, dirt, birds, dogs, rats and — several witnesses said — even each other.

Olena Yaroshchuk, 94, her wrinkled face framed by a green kerchief, said she filled her aching stomach with grass. "Those who could survived, those who couldn't — that was the end of it, one house after another — almost all died," she said.

Kulchitsky, a leading famine researcher, argues the famine was a genocide aimed at Ukrainians who resisted Soviet rule. "The conditions authorities created for the Ukrainian peasantry were incompatible with life," he wrote in a recent article.

But Heorhiy Kasyanov, a top historian with the National Academy of Sciences, says the issue is more subtle. "There is no hard evidence that there were concrete statements or actions aimed at destroying ethnic Ukrainians by someone else. I don't have a clear answer whether or not it was genocide."

The Ukrainian parliament has already labeled the famine genocide. So has the United States, and some other countries. But Russia, the legal successor to the Soviet state, resists the label.

Under international law, genocide is defined as deliberate and systematic destruction of a racial or ethnic group. Moscow insists the famine also targeted other groups, including Russians and Kazakhs.

"There are no grounds to talk about genocide. We can talk about 'sociocide' — the extermination of peasants, a political crime on the part of Soviet leadership," said Andrei Petrov, a historian with the Russian Academy of Sciences.

But another Russian historian said Holodomor was one of many acts of genocide by Stalin against the peoples of the former Soviet Union. "It was genocide in the direct sense of this word — it is the killing of people, the killing of the Ukrainian people," he said. "The same must be done for the Kazakhs, the Russians and peoples of other territories."

Ukrainian politicians are themselves divided on the topic. The genocide vote in parliament last year was boycotted by the party of Prime Minister Viktor Yanukovych, who draws his support from Russian-speaking eastern Ukraine, as well as the Communists.

Even in Krasylivka, people say the issue is complicated. Many survivors blame the Soviet government for the famine. But many also say that the cruelty of the local authorities compounded the tragedy.

tell a friend :: comments 0


Politicians seek day to remember famine

Posted by admin on 2007-11-24 16:06:05 CET

Ukrainian survivors recall horrific years

MANITOBA legislators put aside partisanship Thursday to commemorate the Ukrainian famine with a moment of silence and a plan to set aside a special day each year to remember what happened.

As survivors of the famine that killed almost seven million Ukrainian people in 1932-33 looked on from the public gallery, Tory MLA Len Derkach and NDP MLA Doug Martindale introduced legislation to make the fourth Saturday in November "Ukrainian Famine and Genocide Memorial Day."

"It's a signal that our legislature does recognize the horrific event," said Derkach.

A series of events to commemorate the 75th anniversary of the famine are taking place this week, including the airing Thursday night of a documentary relating the memories of survivors who now live in Winnipeg.

The famine was imposed on Ukrainians in 1932 and 1933 when the Soviets seized private farms and property in Ukraine, forced people to work collectively on farms and took so much grain off the farms there wasn't enough left over to feed the Ukrainian peasants.




Luba Perehinec­says she, her ­five sisters and ­their parents ­survived the U­krainian famine, partl­y because the­y managed to hold ­on to their cow. A series of ­events to commemorate ­the 75th anniversary of ­the famine are ­taking place thi­s week.

An estimated seven million people starved to death.

The details of the famine were kept quiet until the Soviet Union collapsed and Ukraine became an independent nation in 1990.

Luba Perehinec was just eight years old when the famine hit but it has shaped her whole life.

"You value people more," she said. "You value your whole life. You look differently, not like some who want to get rich. They want this and that. In my case, if I have a little bit I would share."

Perehinec, her five sisters and their parents survived, partly because they managed to hold on to their cow.

"We kept our cow in the house so no one would steal it," she said. "I can't explain it to you. There was nothing."

She said you couldn't find any animals in the village -- no horses, dogs, cats, even birds.

"Everything was eaten," she said.

Her father once caught a tiny sparrow he killed and brought home to make soup.

Almost one-third of the people in her village died, including all of her grandparents.

Halyna Panasiuk, who was nine when the famine took hold, remembers collecting rotten potatoes to eat and always wishing for bread.

"I was afraid to die," said Panasiuk through a translator. "I wanted to live... I asked my mother if there was ever a time I'd have enough bread."

She said so many people died, there were corpses lying all around but nobody seemed to notice after awhile.

"People were desensitized to it," she said. "It was a regular daily event (for someone to die)."

Both Panasiuk and Perehinec said they want young people to learn about what happened to them. Perehinec said she thinks people need to learn to value what they have more.

"It's not only us. Millions of people suffered and are still suffering if you watch this famine that now is going in Sudan," she said. "When you watch those pictures, that's pictures of us."

Derkach hopes the Canadian Museum for Human Rights will include an exhibit on the Ukrainian famine and genocide.

"There are other genocides that have to be remembered as well so they are never committed again," he said. "This doesn't mean this is a more significant one than others at all, it just means it is one more we should pay attention to."


mia.rabson@freepress.mb.ca

tell a friend :: comments 0


Co ukraińscy milicjanci robili pod Tarnowem

Posted by admin on 2007-11-24 16:00:32 CET


Szymon Jadczak

Trzech ukraińskich milicjantów, trzy dziewczyny do towarzystwa i ich opiekuna zatrzymali do wyjaśnienia policjanci z Tarnowa. Ukraińcy tłumaczyli, że prowadzą dochodzenie w sprawie handlu ludźmi. Ale w Polsce nikt nie wiedział o ich akcji.


Mocno zdziwił się we wtorek wieczorem dyżurny oficer tarnowskiej policji. Najpierw odebrał telefon od człowieka podającego się za ukraińskiego milicjanta, wzywającego policję do jednego z hoteli w Tarnowie. Po chwili z tego samego hotelu dzwonił człowiek, który twierdził, że został przez tych milicjantów zatrzymany. Na miejsce został wysłany patrol policji.

Okazało się, że wcześniej tego samego dnia w hotelu zameldowało się trzech Ukraińców. Po rozgoszczeniu się w pokojach, poprosili portiera o załatwienie dziewczyn do towarzystwa. Ten najpierw poradził im poszukanie odpowiednich ofert w gazecie, ale w końcu spełnił prośbę gości i zamówił na wieczór trzy panie. Kobiety przyjechały ciemnym bmw w towarzystwie opiekuna. Ukraińcy umówili się z nim na opłatę 600 zł za wieczór, a następnie wezwali policję... Opiekun dziewczyn zrobił to samo. Jak później zeznał - ze strachu przed pijanymi obcokrajowcami. Po przyjeździe patrolu Ukraińcy wylegitymowali się jako oficerowie lwowskiej policji, zajmujący się walką z handlem ludźmi. Twierdzili, że przyjechali do Polski zweryfikować informacje operacyjne zebrane na Ukrainie o kobietach wywożonych z ich kraju do domów publicznych w Polsce. Według ich relacji, mężczyzna z hotelu może mieć z tym coś wspólnego, bo na Ukrainie słyszeli o Robercie z Polski, który w ciemnym bmw przyjeżdża po dziewczyny. A człowiek, który pojawił się u nich w hotelu z dziewczynami też ma na imię Robert i też ma ciemne bmw...

Po przesłuchaniu na komisariacie wszystkich uczestników spotkania w hotelu zwolniono. Jedna z pań będzie musiała w najbliższym czasie opuścić Polskę, bo przebywała w naszym kraju nielegalnie. Wciąż nie wiadomo jednak, co właściwie robili w Tarnowie ukraińscy milicjanci. - Funkcjonariusze innych krajów nie mogą na terenie Polski prowadzić działań operacyjnych - tłumaczy Zbigniew Urbański z Komendy Głównej Policji. Ukraińcy mogliby jedynie asystować polskim policjantom, gdyby zwrócili się o to wcześniej w ramach pomocy prawnej. O takiej prośbie nie słyszeli jednak ani w komendzie głównej, ani w wojewódzkiej. Żadnych informacji na ten temat nie ma też konsulat ukraiński w Krakowie. - Nic nie wiem o tej sprawie - twierdzi konsul Władysław Kaniewski. Zagadkę próbuje wyjaśnić tarnowska prokuratura.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

tell a friend :: comments 0


25 lat Pomarańczowej Alternatywy

Posted by admin on 2007-11-24 15:58:46 CET

Pomarańczowa Alternatywa obchodzi ćwierćwiecze. Z tej okazji w Muzeum Miejskim od dziś można ogladać wystawę dokumentującą dwadzieścia pięć lat działalności tego ruchu happeningowego. - Na ekspozycji znajdują się przede wszystkim fotografie, wykonane podczas najgłośniejszych manifestacji i happeningów, które odbyły się we Wrocławiu w latach osiemdziesiątych, m.in. Zadymianie miasta, Precz z U-Pałami i Karnawał RIO-botniczy - mówi Marta Czyż, rzeczniczka muzeum.

Na zdjęciach zobaczymy także działalność grupy po 1990 roku, czyli po wyjeździe lidera ruchu Waldemara "Majora" Frydrycha do Paryża. - Pomarańczowa Alternatywa miała się wtedy nadzwyczaj dobrze za granicą - w Niemczech, Francji i na Ukrainie - dodaje Czyż. Wystawie towarzyszyć będą projekcje filmów dokumentalnych nakręconych przez członków grupy - "Krasnoludek Prezydentem", "Rewolucja Krasnoludków", "Krasnoludki jadą na Ukrainę" - pokazujących najciekawsze happeningi Pomarańczowej Alternatywy. - Jeśli ktoś chce wiedzieć, skąd wzięły się we Wrocławiu krasnoludki i dlaczego Alternatywa była tak istotna w czasach PRL-u, powinien zobaczyć tę wystawę - twierdzi rzeczniczka. Wernisaż otworzy sam "Major" Frydrych. Przewidziane są niespodzianki. Start o 17. w Ratuszu. Wystawa będzie czynna do 23 grudnia. Wstęp jest wolny.

Marta Wróbel - POLSKA Gazeta Wrocławska

tell a friend :: comments 0


Nikt nie przeżył katastrofy w kopalni węgla na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-24 15:57:06 CET

Żaden z górników przebywających w sztolni, w której doszło do wybuchu metanu, nie mógł go przeżyć – oświadczyła komisja badająca przyczyny niedzielnej katastrofy w kopalni węgla w Doniecku na Ukrainie. Ratownicy dotarli dotychczas do 89 ciał górników.

Warunki panujące w sztolni nie dawały im żadnych szans - stwierdził Serhij Storczyk, jeden z członków komisji.

11 osób wciąż uważa się za zaginione. Ciała ośmiu z nich znajdują się w sztolni, w której od niedzieli utrzymuje się pożar. W czwartek ratownicy przystąpili do pełnego odizolowania tej części kopalni. Jak ocenił minister przemysłu węglowego Serhij Tułub, zwłoki mogą być wydobyte na powierzchnię dopiero po ugaszeniu pożaru, czyli nawet za sześć miesięcy.

Zdaniem komisji najbardziej wiarygodną przyczyną katastrofy w donieckiej kopalni był nagły wyrzut metanu. Niestety mierniki stężenia gazów w dniu wybuchu nie zanotowały niczego, co mogłoby zapowiadać eksplozję.

Wybuch w kopalni nastąpił w niedzielę nad ranem na głębokości ponad tysiąca metrów. Pod ziemią przebywało wówczas ok. 450 górników nocnej zmiany. Większość z nich udało się ewakuować.

Eksplozja w Doniecku na wschodniej Ukrainie jest największą katastrofą w górnictwie tego kraju od czasu uzyskania niepodległości. Dotychczas najtragiczniejszym w skutkach wypadkiem był wybuch pyłu węglowego w kopalni im. Barakowa w Krasnodonie w obwodzie ługańskim w 2000 r. Zginęło wówczas 80 osób.

tell a friend :: comments 0


Seks w Rusi Kijowskiej

Posted by admin on 2007-11-24 15:55:41 CET

Seks w Rusi Kijowskiej

Dzisiejsze media przepełnione są różnej maści erotyką; poczynając od reklam i teledysków, na wszędobylskich internetowych bannerach - linkach do stron pornograficznych kończąc. Warto może dla odmiany zajrzeć do literackich zabytków średniowiecznej Rusi Kijowskiej, gdzie także można trafić na erotykę, lecz w nieco innym świetle widzianą i opisaną.

Kultura średniowiecznej Europy była ogólnie dość wrogo nastawiona do seksu, jako że seks to przecież jedno z narzędzi szatana (zaraz obok kobiety). Kościół wydawał specjalne rozporządzenia dotyczące pożycia małżonków. Wymienia je Lew Starowicz w swojej książce "Seks w kulturach świata": Zalecano unikanie współżycia seksualnego w niedziele, święta, w dzień, w środy, piątki, wigilie poprzedzające święta, a nawet zwykłe niedziele, posty (40 dni Wielkiego Postu, nie mówiąc o innych), 90 dni przed porodem i 40 po porodzie.

Niewiele inaczej było na terenach dzisiejszej Ukrainy, Białorusi i Rosji. Tu dotatkowy wpływ miał jeszcze ruch monastyczny (monach - mnich), który dotarł przez Bizancjum z Egiptu i Palestyny. Jego początki wywodzą się z biedy ludności i niechęci do oficjalnej władzy kościelnej. Pustelnicy uciekali na pustynię, by uniknąć podatków, a także zakładania rodzin, które trzeba było utrzymywać. Jan Wierusz Kowalski opowiada w swojej książce Chrześcijaństwo historię pustelnika Olimpiusza (na podstawie Żywotów Ojców Kościoła z IV w.), który jakoby ulepił dla siebie figurkę kobiety z dzieckiem. Spoglądał na nią, gdy dopadała go pokusa: Gdybyś się ożenił - mawiał wówczas do siebie - musiałbyś pracować na nich. Kto wie, może cały, trwający do dziś ruch monastyczny, oraz antycielesny prąd, który trwał w całej Europie i miał olbrzymi wpływ na jej kształt kulturowy, wynikał jedynie ze złego stanu majątkowego pradawnych ojców oraz z niechęci do odpowiedzialności za rodzinę.

W ramach wstępu zaznaczmy jeszcze, że do chrztu Rusi w 988 roku tereny dzisiejszej Ukrainy, Rosji i Białorusi opanowane były przez pogańskie wierzenia, które długo jeszcze po historycznym chrzcie były obecne w życiu przede wszystkim ludu; do teraz można zauważyć ich ślad w niektórych zwyczajach. Pogaństwo często kojarzy się dziś z seksualnym rozpasaniem i dzikością obyczajów. Szczególnie było to widoczne w Noc Świętojańską. Aleksander Gieysztor cytuje na ten temat wypowiedź Jana Długosza z połowy XV wieku: Na ich [bogów] cześć ustanawiane były i urządzane igrzyska (...). Odprawiano zaś je przez bezwstydne i lubieżne przyśpiewki i ruchy, przez klaskanie w dłonie i podnietliwe zginanie się oraz inne miłosne pienia. Marcin z Urzędowa, XVI-wieczny polski botanik, przekazał potomnym taki oto obraz święta Kupały: U nas w wilją św. Jana niewiasty ognie paliły, tańcowały, śpiewały, djabłu cześć i modłę czyniąc(...). Andrzej Szyjewski stwierdza, że po złożeniu jedzenia w ofierze następowały śpiewy i tańce, potem spożywano posiłek a następnie dzielono się na pary, które z nagiętych gałązek (...) brzóz robiły koła, aby się przez nie całować.

Najwyższy czas przejść już do staroruskiej literatury, bo dla nas dzisiejszych jest ona równie ciekawa, co zabawna. Szczególnie, gdy mnisi (jako jedyni autorzy literatury tamtych czasów) pisali o seksie i sprawach z nim związanych.

Bardzo barwnie opisuje zwyczaje plemion zamieszkujące tereny późniejszej Rusi Powieść minionych lat: co do Drewlan - ślubów u nich nie bywało, lecz porywali dziewczęta nad wodą; Radymicze, Wiatycze i Siewierzanie mówili sprośności przed rodzicami i przed synowimi. I ślubów u nich nie bywało - żony porywali na igrzyskach między siołami, te, z którymi już wprzódy się umówili; mieli zaś po dwie i po trzy żony. Autor opisuje też przy okazji zwyczaje sąsiednich plemion Połowców: pojmują swe macochy i jątrwie (bratowe). Jakby tego było mało, jedli padlinę i wszelką nieczystość – chomiki i susły. Tacy to dzicy byli niechrześcijanie.

Jeden z pierwszych świętych Rusi, Włodzimierz Wielki, też nie był taki święty przed przyjęciem wiary chrześcijańskiej. Wedle Powieści minionych lat, był wielce chutliwy (...), a nałożnic miał trzysta w Wyszogrodzie, a trzysta w Białogrodzie, a dwieście na Berestowie w siółku, które zowią teraz Berestowe. I był niesyty rozpusty, przywodząc do siebie mężatki i dziewice gwałcąc. Żon miał, według Powieści..., co najmniej pięć - Rogendę, Greczynkę, dwie Czeszki i Bułgarkę. Niezależnie jednak od ich ilości - przyszły ruski święty zdecydowanie nie był monogamistą.

Tak więc Słowianie prawdopodobnie cieszyli się jeśli nie bardzo dużą, to na pewno pewną swobodą obyczajów seksualnych. Można to powiązać ze stwierdzeniem Ludwika Bazylowa, iż u Słowian zawsze panowało uwielbienie zabawy, tańca i śpiewu. W sztywnym i poważnym z zasady społeczeństwie zapewne i swoboda seksualna byłaby zagrożona. Można więc przypuszczać, iż te przybyłe z południa nowości - chrześcijańska powściągliwość i cnota, monogamia czy wierność, musiały być dla wielu Słowian twardym orzechem do zgryzienia.

Włodzimierz, mimo rozpustnego pogańskiego życia, bardzo się zmienił. Nadszedł bowiem w jego życiu dzień, gdy, wedle słów metropolity Iłariona, wejrzało nań łaskawe miłosierne oko Dobrego Boga i oświeciło rozum i pobudziło serce, aby zrozumiał nicość religii pogańskiej i wybrał wiarę w jednego Boga, Stwórcę wszelkiego stworzenia, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Według Powieści..., odbyło się to trochę inaczej. W czasie oblężenia przez Greków Korsunia Włodzimierz miał zachorować na oczy. Wówczas cesarzówna przesłała mu wieść, iż jeśli się ochrzci co prędzej, pozbędzie się choroby. Włodzimierz wyraził zgodę. Przyjął chrzest, a wówczas natychmiast przejrzał. Widząc zaś Włodzimierz tak nagłe uzdrowienie, pochwalił Boga, mówiąc:”Dopiero poznałem Boga prawdziwego”. Jak to odbyło się naprawdę, nie wiadomo, pewne jest jednak, iż w przypadku tak cudowego olśnienia Włodzimierz musiał się zmienić całkowicie. Kazał odejść wszystkim swoim żonom i nałożnicom, a za jedyną towarzyszkę życia pojął córkę cesarza bizantyjskiego - Annę, w chrześcijańskim obrządku. Według wszelkich źródeł, był jej do końca wierny. Włodzimierz ochrził wkrótce także całą Ruś i nastała, według Powieści..., (...) radość na niebie i na ziemi widzieć tyle dusz zbawionych; a diabeł stękając, mówił: “Biada mi, oto stąd wygnan jestem!”.

Oprócz chutliwości Włodzimierza, Powieść minionych lat poświęca cały rodział tematyce pożądliwych kobiet, zaczynając go słowami Złem bowiem jest żeńska ponęta. Autorzy latopisu powtarzają za Salomonem podział na kobiety złe (miód bowiem kapie z ust jej, rozpustnicy, na chwilę słodzi twoją krtań, później zaś stanie ci się bardziej gorzki od żółci) oraz kobiety dobre, czyli wierne, pracowite, silne, pomagające ubogim, pełne wdzięku, dbające o dom, ubranie męża, pieniądze; jednym słowem dobrą jest kobieta, która doświadczyła, że praca jest dobrem, i nie gaśnie świecznik jej całą noc i która sprawia (...) mężowi swojemu błogim całe życie. Pewnie wielu dzisiejszych mężczyzn wiele by dało, by móc przenieść się w tamte czasy.

Jeśli chodzi o krytykę złych żon, Powieść minionych lat nie była wyjątkiem. Również w Suplice Daniela Więźnia autor poświęca dużo miejsca tej tematyce. Według Włodzimierza Mokrego była to pierwsza na Ukrainie tak zacięta krytyka złych żon. Znamiennym jest fragment: Вот и распознайте, братия, злую жену. Говорит она мужу своему: "Господине мой и свет очей моих! Я на тебя и взглянуть не могу: когда говоришь со мной, тогда смотрю на тебя, и обмираю, и слабеют все члены тела моего, и падаю на землю” (Oto rozpoznajcia, bracia, złą żonę. Mówi ona mężowi swojemu: “Panie mój i światło oczu moich! Na na ciebie i spojrzeć nie mogę; kiedy rozmawiasz ze mną, wtedy patrzę na ciebie i umieram i słabną wsystkie członki ciała mojego, i padam na ziemię;). Dobra żona nie mogła marzyć o wyznaniu swej miłości mężowi.

O tym, co czeka po śmierci osoby uprawiające seks w innej postaci lub ilości niż było to powszechnie zalecane, czyli mówiąc ówczesnym językiem rozpustników, Rusini mogli dowiedzieć się z dwunastowiecznego apokryfu pt. Wędrówka Bogarodzicy po miejscach mąk ludzi potępionych. Matka Boska zwiedzająca piekło trafiła na pokutujące rozpustnice i wszetecznice, niewiasty nierządne i lubieżników, a cierpieli ci ludzie topiąc się w falach rzeki ognistej, którą wypełniała woda podobna do krwi.

Wstręt, który odczuwali mnisi wobec kobiet i kwestii cielesnych łatwiej zaobserwować, czytając Pateryk Kijowsko - Pieczerski. Tematyka ta jest fantastycznie opisana w opowieści Polikarpa O świątobliwym Mojżeszu Węgrzynie. Był on jeńcem Bolesława, został sprowadzony do Polski. Wówczas zauważyła go piękna Laszka i zraniona została w serce pożądaniem, tak iż zapragnęła onego świątobliwego. Zaproponowała świątobliwemu wyzwolenie z okowów, władzę i małżeństwo. Ale niestety, zrozumiał błogosławiony jej sprośną pożądliwość i odmówił, tłumacząc swoje zachowanie tym, ilu już mężczyzn przed nim zginęło przez kobiety: Adam, Samson, Salomon, Herod; oraz tym, że do tej pory nie miał bliższych kontaktów z płcią piękną i chce zachować tę czystość.

Kobieta w opowieści Polikarpa utożsamiana jest z diabłem. Ileż się musi natrudzić, próbując skłonić młodego Mojżesza do czynów nieczystych! Najpierw kusi go wolnością, bogactwem i władzą. Następnie, gdy mężczyzna jest już jej niewolnikiem - działa przymusem: każe mu parzyć się ze sobą (...) i uściskiem miłosnym go objąwszy, do [spełnienia] go swojej żądzy przymusza. To również nie skutkuje. Węgrzyn oddaje się jeszcze gorliwszej modlitwie, uważając kobietę za szaloną. Przyjaciele namawiają go, by poddał się pięknej Polce i wszedł z nią w związek małżeński; on jednak nadal upiera się: nigdy nie skusi mnie krasa niewieścia, ni odłączy mnie od miłości Chrystusowej. Gdy w pewnym momencie nadarzyła się okazja, Mojżesz potajemnie przyjął śluby zakonne. Wściekła kobieta poddała go torturom, dając mu jeszcze jedną szansę i namawiając by żył z nią, zamiast cierpieć. Błogosławiony po raz kolejny stwierdza kategorycznie: ta bezwstydna i obłąkana niewiasta okazała bezwstyd swój, kiedy nie tylko Boga się nie bojąc, lecz i ludzką wstydliwością wzgardziwszy, przymuszała mnie nie sromiąc się do nieczystości i porubstwa. Ni się jej nie poddam, ni tej przeklętej wolę spełnię. Polka, nie wiedząc już co robić, poszła do kniazia Bolesława; ten przyznał jej rację i rozkazał Mojżeszowi postępować wedle jej woli. Błogosławiony w odpowiedzi przepowiedział im obojgu rychłą śmierć. Kobieta dzięki stronnictwu księcia poczuła się jeszcze bardziej bezkarną. Posuwała się w swych czynach coraz dalej: kazała przemocą położyć go na łożu swoim z sobą, całowała go i obejmowała, lecz nie mogła i tym kuszeniem ku swojej skłonić go chęci. Mojżesz rzekł jej, że brzydzi się nią jako nieczystą, co doprowadziło kobietę do szału; kazała bić go każdego dnia, a na koniec uciąć mu członki tajemne, by żadna inna kobieta już z mojżeszowego ciała nie skorzystała. Wkrótce niewiastę, wedle przepowiedni, zabito i Mojżesz wreszcie odzyskał wolność; odszedł do Pieczerskiego Klasztoru. Tam nieraz odwiedzali go pustelnicy, mający problemy ze swą żądzą nieczystą. Rada Mojżesza była bardzo prosta: nigdy nie przemów słowa do żadnej niewiasty w życiu swoim. Błogosławiony miał jeszcze dodatkowy sposób, by uśmierzyć wszelkie chucie. Zaprezentował go na pewnym mnichu: [Mojżesz] trzymał laskę w ręku swoim (...) i uderzył go nią w łono, i natychmiast zmartwiały członki jego i odtąd pokusy już nie miał.

Sposób przestawienia zachowania kobiety w tym tekście łudząco przypomina kuszenie człowieka przez diabła. Pożądanie traktowane jest jedynie jako coś niepotrzebnego, szkodliwego, a wręcz wstrętnego. Widać to po samych nawet wyrażeniach opisujących zjawiska ze sfery seksualności, takie jak sprośna pożądliwość, bezwstydne pociąganie do grzechu czy członki tajemne. Użyte określenia podkreślają negatywną wartość. Trudno uwierzyć, by pozostało to bez wpływu na czytelników, pamiętając, jak wielkim poważaniem cieszyło się w średniowieczu słowo pisane.

Podane wyżej przykłady mogły by wskazywać na to, że Rusini musieli wieść dość smutne życie, nie zaznając zbyt wiele cielesnych przyjemności. Nie można jednak polegać zupełnie na obrazie literackim tamtych czasów. Przecież wówczas jedynymi piśmiennymi byli mnisi. A jak wyglądało życie osobiste reszty mieszkańców Rusi? Wieśniaków, rycerzy, mieszczan? Nie dojdziemy do tego pewnie nigdy. Ze względu na to, jak wolno wykorzeniano pogaństwo oraz, na to, że seks jest naturalną potrzebą człowieka i nie da jej się nigdy do końca wykorzenić- ludzie z niższych klas społecznych najprawdopodobniej nie brali tak bardzo do siebie groźnych słów kaznodziejów i cieszyli się z upojnych nocy spędzanych w małżeńskich (i pozamałżeńskich) łożach. Gdyby było inaczej - niewielu Rosjan, Ukraińców czy Białorusinów mielibyśmy dzisiaj na Ziemi. A nie jest ich wcale tak mało (sic!;).

Grażyna Siedlecka

LITERATURA

• Z. L. Starowicz, Seks w kulturach świata, Wrocław 1987.
• J. W. Kowalski, Chrześcijaństwo, Warszawa 1988.
• A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982.
• S. Kozak, Teologia i kultura duchowa Starej Rusi (w:) Chrystianizacja Rusi a dziedzictwo cyrylo-metodiańskie, Lublin 1993.
• L. Bazylow, Historia Rosji, tom I, Warszawa 1983.
• W. Jóźwiak, Kupała, 2006: http://www.taraka.pl/index.php?id=fonetyka.htm
• A. Szyjewski, Religia Słowian, Kraków 2003.
• Z. Gloger, Encyklopedia staropolska ilustrowana, 1900-1903: http://www.halat.pl/sobotka.html
• Powieść minionych lat, Wrocław 1999.
• Iłarion, Słowo o Prawie i łasce (w:) R. Łużny, Słowo o Bogu i Człowieku. Myśl religijna Słowian Wschodnich doby staroruskiej, Kraków 1995.
• W. Mokry, Od Iłariona do Skoworody. Antologia poezji ukraińskiej XI- XVIII w., Kraków 1996.
• Слово Данила Заточеника, http://www.pisatel.org/old/zatoch.htm
• Wędrówka Bogarodzicy po miejscach mąk ludzi potępionych (w:) R. Łużny, Słowo o Bogu i Człowieku. Myśl religijna Słowian Wschodnich doby staroruskiej, Kraków 1995.
• Pateryk Kijowsko- Pieczerski czyli opowieści o świętych ojcach w pieczarach kijowskich położonych, oprac. L. Nodzyńska, Wrocław 1993.

Artykuł ze strony http://www.pk.org.pl/artykul.php?id=311s

tell a friend :: comments 0


Moroz: Juszczenkę należy pozbawić władzy

Posted by admin on 2007-11-24 15:47:10 CET

Ołeksandr Moroz, przewodniczący Rady Najwyższej (ukraińskiego parlamentu), która złożyła pełnomocnictwa na rzecz parlamentu wyłonionego w wyborach 30 września oświadczył, że spokój w kraju nastanie tylko wtedy, gdy prezydent Wiktor Juszczenko zostanie odsunięty od władzy.

Jestem przekonany, że państwo ukraińskie powróci na drogę demokratycznego rozwoju tylko wówczas, gdy Wiktor Juszczenko zostanie odsunięty od władzy przez naród, a niekonstytucyjny, autorytarny model będzie zastąpiony przez rzeczywistą republikę parlamentarną - powiedział występując przed nowym parlamentem.

Deputowani ugrupowań prozachodnich, Bloku Julii Tymoszenko i proprezydenckiego bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona (NU-LS) w reakcji na te słowa opuścili salę posiedzeń. Pozostali w niej dotychczasowi sojusznicy Moroza z prorosyjskiej Partii Regionów Ukrainy Wiktora Janukowycza (w piątek jego rząd podał się do dymisji) i komuniści, a także przedstawiciele Bloku Wołodymyra Łytwyna.

Nie zważając na bojkot jego przemówienia, Moroz ostrzegł, że na Ukrainie "realna jest groźba ponownego rozwiązania parlamentu".

Moroz dał się poznać w ostatnich miesiącach jako jeden z najbardziej zapiekłych wrogów prezydenta Juszczenki. Stosunki między tymi politykami uległy pogorszeniu jeszcze w lipcu ub. roku, kiedy Socjalistyczna Partia Ukrainy Moroza "zdradziła" w rozmowach o powołaniu koalicji Blok Julii Tymoszenko i Naszą Ukrainę i przeszła pod skrzydła "regionałów" Janukowycza, tworząc wraz z nimi i komunistami własną koalicję.

Kiedy w kwietniu br. Juszczenko rozwiązał parlament, Moroz robił wszystko, by deputowani koalicyjni nie opuścili sali posiedzeń. Pat w parlamencie trwał dwa miesiące: w tym czasie na ulicach Kijowa odbywały się wielotysięczne "spontaniczne" protesty przeciwko decyzji prezydenta.

Gdy w końcu września doszło na Ukrainie do przedterminowych wyborów parlamentarnych, socjaliści Moroza nie pokonali trzyprocentowego progu wyborczego i pozostali poza Radą Najwyższą.

tell a friend :: comments 0


Wdowa po Litwinience skarży Rosję w Trybunale

Posted by admin on 2007-11-24 15:45:44 CET

Marina Litwinienko, wdowa po byłym rosyjskim agencie Aleksandrze Litwinience, oświadczyła w Londynie, że złożyła skargę przeciwko Rosji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Tego dnia przypada pierwsza rocznica śmierci Litwnienki, zagorzałego krytyka prezydenta Władimira Putina i dawnego agenta KGB i FSB, otrutego w ubiegłym roku w Londynie radioaktywnym polonem 210. Przed śmiercią Litwinienko oskarżył Kreml o zlecenie zabójstwa. Moskwa zaprzecza i określa te zarzuty jako "prowokację".

Marina Litwinienko oskarża rosyjskie władze nie tylko o współudział w otruciu jej męża, ale też o to, że "nie podjęły satysfakcjonującego śledztwa w sprawie jego śmierci" - napisano w komunikacie Fundacji Litwinienki, założonej po śmierci eksagenta. Według Mariny Litwinienko "wszystko, co zrobiły rosyjskie władze to ukrywanie tej sprawy".

Wdpwa podkreśliła, że dla niej ważne jest, by śledztwo było kontynuowane.

Dochodzenie w sprawie Litwinienki wywołało poważny kryzys dyplomatyczny na linii Londyn-Moskwa. Scotland Yard podejrzewa, że głównym inspiratorem zabójstwa Litwinienki był eksagent KGB Andriej Ługowoj. Kreml z kolei odmawia jego ekstradycji, powołując się na konstytucję, w której zawarty jest zakaz ekstradycji rosyjskich obywateli.

W rok po śmierci Litwinienki śledztwo utknęło w martwym punkcie.

tell a friend :: comments 0


ECDC: najwięcej zarażeń HIV w krajach dawnego ZSRR

Posted by admin on 2007-11-24 15:43:57 CET

W krajach poradzieckich odnotowano w ubiegłym roku najwyższą w Europie liczbę nowych zarażeń wirusem HIV, głównie za sprawą wielokrotnie używanych igieł do narkotyków - wynika z unijnego raportu, z którym w piątek zaznajomiono prasę.

W krajach dawnego ZSRR odnotowano 59.866 nowych przypadków HIV, który powoduje AIDS, czyli 210,8 infekcji na milion mieszkańców - podało Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC).

To więcej niż w Europie Zachodniej i Środkowej razem wziętych. W raporcie za Europę Wschodnią uznaje się 15 państw powstałych po rozpadzie ZSRR.
"Mimo że wskaźnik ten jest niższy niż szczyt epidemii w roku 2001, liczba nowych zarażeń HIV wzrosła w ostatnich latach" - wynika z raportu unijnej agencji.

Wcześniej w tym tygodniu ONZ w najnowszym raporcie zrewidowała globalną liczbę zarażonych wirusem HIV - spadła ona z blisko 40 mln w roku 2006 do ok. 33 mln w 2007 r.

W raporcie ECDC czytamy, że w Europie Zachodniej zarejestrowano 25.241 nowych przypadków HIV, czyli 82,5 infekcji na milion ludzi, gdy w Europie Środkowej - 1.805 zarażeń HIV, co oznacza 9,4 infekcji na milion. Główną przyczyną zarażenia się HIV są heteroseksualne kontakty intymne.

tell a friend :: comments 0


Panichida za ofiary Wielkiego Głodu na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-24 15:42:29 CET

Panichidą, czyli nabożeństwem żałobnym w soborze Sofia Kijowska rozpoczęły się w sobotę w ukraińskiej stolicy obchody 75-lecia Wielkiego Głodu z lat 1932-1933. Biorą w nich udział prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, p.o. premiera Wiktor Janukowycz oraz przedstawiciele kościołów chrześcijańskich.


Uroczystości żałobne będą trwały cały dzień.

Po południu prezydent Juszczenko wraz z mieszkańcami Kijowa przejdzie w marszu żałobnym od Placu Sofijskiego do Placu Michajłowskiego, gdzie znajduje się pomnik ofiar Wielkiego Głodu.

tell a friend :: comments 0


"Polska chce wznowić dialog z Rosją"

Posted by admin on 2007-11-24 15:41:22 CET



Rządowa "Rossijskaja Gazieta" pisze, że nowy polski rząd jest gotowy podjąć konsultacje z Rosją w sprawie planów rozmieszczenia w Polsce elementów amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej. Dziennik podkreśla, że tą sprawę "wcześniej Polskie władze omawiały wyłącznie z Waszyngtonem".


Gazeta cytuje wypowiedź Radosława Sikorskiego o tym, że Polska chce wznowić dialog z Rosją. Dziennik podkreśla jednocześnie, że słowa ministra spraw zagranicznych potwierdził premier Donald Tusk we wczorajszym expose.

"Rossijaskaja Gazieta" zwraca uwagę, że "na tak ważnym posiedzeniu parlamentu nie było prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który w tym czasie składał wizytę w Gruzji". Według rosyjskiego dziennika, "jest to dowodem na to, że miedzy dwoma najważniejszymi osobistościami w Polsce rozpoczęły się tarcia".

tell a friend :: comments 0


Katastrofa w Doniecku: oficjalnie uznano śmierć 100 osób

Posted by admin on 2007-11-24 15:39:41 CET

Ukraińskie władze potwierdziły oficjalnie, że w wyniku wybuchu metanu w kopalni węgla kamiennego im. Zasiadki w Doniecku zginęło 100 osób. Poinformował o tym szef ukraińskiego nadzoru górniczego Serhij Storczak.


Storczak podał, że w donieckich szpitalach pozostaje 38 rannych górników. Stan jednego z nich jest ciężki.

Eksplozja w kopalni Zasiadki nastąpiła w ubiegłą niedzielę na głębokości ponad tysiąca metrów. Pod ziemią przebywało wówczas ok. 450 górników nocnej zmiany. Większość z nich udało się ewakuować.

W miniony czwartek ratownicy górniczy przystąpili do całkowitego odizolowania sztolni, w której doszło do wybuchu. Od niedzieli utrzymuje się w niej pożar, który nie pozwala na wydobycie na powierzchnię pozostających tam ciał ośmiu górników.

Zdaniem ministra przemysłu węglowego Serhija Tułuba, ciała te "mogą być wydobyte dopiero po ugaszeniu pożaru, czyli nawet za sześć miesięcy".

Zdaniem komisji badającej przyczyny wypadku najbardziej wiarygodną przyczyną katastrofy był nagły wyrzut metanu, a mierniki stężenia gazów w dniu wybuchu nie zanotowały niczego, co mogłoby zapowiadać eksplozję.

Eksplozja w Doniecku stała się największą katastrofą w górnictwie tego kraju od czasu uzyskania niepodległości. Dotychczas najtragiczniejszym w skutkach wypadkiem był wybuch pyłu węglowego w kopalni im. Barakowa w Krasnodonie w obwodzie ługańskim w roku 2000. Zginęło wówczas 80 osób.

tell a friend :: comments 0


Polski prezydent witany w Gruzji jak największy przyjaciel

Posted by admin on 2007-11-24 15:38:01 CET


Magda Nowakowska, Tbilisi

Według gruzińskiego prezydenta Lech Kaczyński to największy współczesny bojownik o wolność w Europie

Odpowiedzią na próby międzynarodowej izolacji Gruzji nazwał piątkową wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi gruziński prezydent Micheil Saakaszwili.

Składając wizytę w Gruzji Lech Kaczyński oraz prezydent Litwy Valdas Adamkus stali się pierwszymi zagranicznymi przywódcami, którzy odwiedzili ten kraj, odkąd na rozkaz Saakaszwilego policja brutalnie rozpędziła opozycyjne demonstracje, a prezydent wprowadził w kraju stan wyjątkowy.

Zachód, o którego względy zabiega Saakaszwili i za czyjego faworyta dotąd uchodził, potępił gruzińskiego prezydenta za ogłoszenie stanu wyjątkowego, represje wobec opozycji i cenzurę. Prezydent Gruzji w zeszłym tygodniu stan wyjątkowy odwołał, a w piątek oficjalnie zgłosił się do zapowiedzianych na 5 stycznia przedterminowych wyborów prezydenckich.

Wczoraj w Gruzji obchodzono czwartą rocznicę ulicznej rewolucji róż, która obaliła skorumpowany rząd Eduarda Szewardnadzego i wyniosła do władzy Saakaszwilego. Poza prezydentem Polski na rocznicowe obchody przyjechał do Tbilisi jeszcze tylko prezydent Litwy.

Lech Kaczyński wraz z Saakaszwilim odsłonił w piątek pomnik Prometeusza, wystawiony ku czci uczestników rewolucji. Prezydent Gruzji odznaczył także Kaczyńskiego najwyższym gruzińskim odznaczeniem orderem św. Jerzego i nazwał go "wielkim przyjacielem Gruzji i największym współczesnym bojownikiem o wolność w Europie".

Prezydent Kaczyński był także gościem w tbiliskim Pałacu Sportu na zjeździe rządzącego w Gruzji Ruchu Narodowego, który wczoraj zgłosił Saakaszwilego jako swojego kandydata w styczniowych wyborach prezydenckich. Na zjeździe wystąpiły największe gwiazdy gruzińskiej estrady, które odśpiewały specjalnie na tę okazję ułożoną pieśń o jedności narodu oraz patriotyczny przebój o tęsknocie za Abchazją - separatystyczną republiką, która na początku lat 90., przy wsparciu Rosji wygrała secesyjną wojnę i do dziś faktycznie pozostaje oderwana od Gruzji.

W przemówieniu wygłoszonym na zjeździe Saakaszwili nazwał wizytę polskiego prezydenta odpowiedzią Europy na "machinę kłamstw", która w ostatnich tygodniach została uruchomiona przeciwko Gruzji i na próby międzynarodowej izolacji Gruzji. Władze z Tbilisi utrzymują bowiem, że organizując na początku listopada antyrządowe wiece gruzińska opozycja działała z inspiracji Rosji. Lech Kaczyński powiedział dziennikarzom, że Gruzja pójdzie drogą demokracji. "Demokracja nie jest łatwym systemem, rodzi kłopoty, czasami niesprawiedliwą ocenę tych, którzy rządzą" - powiedział - "Ale lepszego nie wymyślono".

Przed wyjazdem Lecha Kaczyńskiego do Gruzji dyrektor biura spraw zagranicznych w Kancelarii Prezydenta Mariusz Handzlik podkreślał, że prezydent przyjeżdża do Tbilisi nie tylko jako przyjaciel Saakaszwilego, którego niezwykle ceni (w zeszłym roku Kaczyński miał zostać ojcem chrzestnym syna Saakaszwilego, ale z powodu tragedii w kopalni "Halemba" musiał w ostatniej chwili odwołać podróż do Gruzji, a małego Saakaszwilego podawał w końcu prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko), ale jako przyjaciel wszystkich Gruzinów.

By to właśnie udowodnić, prezydent Polski spotkał się także z przedstawicielami gruzińskiej opozycji, która na jutro planuje kolejny wiec w Tbilisi. Ma się domagać podczas niego przywrócenia do pracy zamkniętej przez policję, przychylnej opozycji prywatnej telewizji Imedi, kompletnie zdemolowanej 7 listopada przez policjantów rozpędzających antyrządowe demonstracje.

Współpraca: wj


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Ukraiński premier odchodzi, na nowego czekają

Posted by admin on 2007-11-24 15:36:18 CET



Wczoraj na pierwszym posiedzeniu wybranej we wrześniu ukraińskiej Rady Najwyższej do dymisji podał się rząd Wiktora Janukowycza. Na nowy gabinet Ukraińcy jednak jeszcze poczekają. Dwa ugrupowania, które wygrały wybory, czyli Blok Julii Tymoszenko i prezydencka Nasza Ukraina-Samoobrona Ludowa, wciąż nie mogą dojść do porozumienia w sprawie koalicji, która miałaby stworzyć rząd kierowany przez Tymoszenko. Na powołanie rządu parlament ma czas do 15 stycznia.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Ukraina zawiesiła gazowe negocjacje z Rosją

Posted by admin on 2007-11-24 15:34:49 CET



Ukraiński koncern Naftohaz nagle zawiesił negocjacje nowych umów gazowych z Rosją. Władze koncernu musiały pospieszenie wracać do Kijowa, bo państwowi komornicy zamierzali zablokować majątek firmy, zagrażając jej działalności.


Od kilkunastu dni Ukraina prowadziła w Moskwie intensywne negocjacje z Gazpromem o warunkach dostaw gazu na przyszły rok i kolejne trzy lata. Oczekiwano, że porozumienie może zostać podpisane do końca tego tygodnia - jeszcze przed sformowaniem nowego rządu przez pomarańczowych, którzy pod koniec września wygrali wybory na Ukrainie. Szybkie sfinalizowanie porozumienia zapowiadał prezydent Wiktor Juszczenko, którego przedstawiciele są w zespole negocjacyjnym.

Ale w czwartek, dokładnie w trzecią rocznicę pomarańczowej rewolucji, negocjacje przerwano. Nieoczekiwanie szef koncernu Naftohaz Jewgienij Bakulin wrócił z Moskwy do Kijowa. Tłumaczył, że dowiedział się o niebezpieczeństwie "siłowego" przejęcia firmy przez państwowych komorników. Według Naftohazu w środę fiskus zażądał od koncernu zapłaty 17,6 mln dol. zaległości podatkowych za pierwszy kwartał zeszłego roku, a już w czwartek komornicy grozili zajęciem majątku koncernu. Informacji Naftohazu nie skomentował fiskus, a sprawa jest zagadkowa, bo koncern płaci 3,9 mld dol. podatków rocznie i przy tej kwocie ewentualne zaległości na 17,6 mln dol. są bardzo skromną sumą.

Gazowe negocjacje mają być wznowione w przyszłym tygodniu, ale nie wiadomo, czy dojdzie do podpisania umów. Prowadzący dotąd negocjacje rząd Wiktora Janukowycza podał się wczoraj do dymisji, podczas pierwszego posiedzenia nowego parlamentu Ukrainy wybranego pod koniec września.

Negocjacje Ukrainy z Rosją z uwagą obserwuje się w całej Europie Zachodniej, która 80 proc. gazu kupowanego w Rosji dostaje za pośrednictwem ukraińskich gazociągów.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Gazprom straszy drastyczną podwyżką

Posted by admin on 2007-11-24 15:33:37 CET

W przyszłym roku rosyjski gaz dla Europy zdrożeje prawie o połowę - zapowiedział prezes Gazpromu Aleksiej Miller. O 50 proc. rosyjski gaz już w tym roku zdrożeje dla państw nadbałtyckich

O planach drastycznych podwyżek cen gazu dla Europy Miller powiedział po rozmowach w Turkmenistanie. Szef Gazpromu twierdzi, że turkmeńska strona zażądała od przyszłego roku podwyżki cen swojego surowca ze 100 do 130 dolarów za 1000 m sześc., ponieważ przedstawiciele USA i UE przekonywali Aszchabad, że dostaje od Rosjan za mało w stosunku do zarobków Gazpromu z reeksportu turkmeńskiego surowca na Zachód. Gazprom ma teraz wyłączność na eksport turkmeńskiego gazu do Europy i do końca 2009 r. miał płacić 100 dolarów za 1000 m sześc. tego surowca.

Podnosząc zapłatę, Rosjanie mogą zyskać przychylność Turkmenistanu dla budowy gazociągu dookoła Morza Kaspijskiego, który będzie dostarczać surowiec do nowego rosyjsko-włoskiego gazociągu South Stream, który przez Morze Czarne ominie Ukrainę. Umowa o tej inwestycji miała być podpisana we wrześniu, ale dotąd tego nie zrobiono.

Kto zapłaci za przygotowanie dostaw gazu do rury omijającej Ukrainę? W pierwszej kolejności sama Ukraina, która jest największym odbiorcą turkmeńskiego gazu. Ale Gazprom straszy podwyżkami całą Europę. Zdaniem Millera cena rosyjskiego gazu pod koniec przyszłego roku wzrośnie do 345 dolarów za 1000 m sześc. wobec średniej ceny 265 dolarów w tym roku. Gazprom już zaczął windować ceny surowca dla państw nadbałtyckich. W przyszłym roku ceny dla Łotwy podniosą się o 40-50 proc. - zapowiedział wczoraj w dzienniku "Dienas bizness" przedstawiciel Gazpromu na Łotwie. Galopadę cen przeżywa Litwa. Na początku roku płaciła 190 dolarów za 1000 m sześc. rosyjskiego gazu. Od października cena wzrosła do 240 dolarów, a od grudnia ma skoczyć do 300 dolarów.

tell a friend :: comments 0


Zapal świeczkę dla uczczenia ofiar represji

Posted by admin on 2007-11-24 15:32:22 CET


Anna Gorczyca

Jeśli chcesz razem z Ukraińcami uczcić ofiary Wielkiego Głodu i politycznych represji, zapal w sobotę świeczkę

Ostatnia sobota listopada będzie na Ukrainie dniem pamięci o kilku milionach ofiar Wielkiego Głodu.

- Ta data została wyznaczona przez prezydenta Juszczenkę jako symboliczna data uczczenia wielu milionów zmarłych na skutek głodu i politycznych represji - wyjaśnia Jarosław Leśkiw z Konsulatu Honorowego Ukrainy w Przemyślu.

W sobotę na Ukrainie odprawione będą nabożeństwa żałobne, będzie minuta ciszy, a wieczorem w oknach zapłoną znicze.

Ukraińcy żyjący w Polsce również chcą uczcić swoich rodaków zmarłych w czasie Wielkiego Głodu. - Spotkamy się o godz. 17 w przemyskiej katedrze grekokatolickiej. Tu zostanie odprawiona panachyda, czyli msza żałobna, wysłuchamy również requiem - informuje Leśkiw.

Wystąpią soliści chóru ze Lwowa, Młodzieżowy Chór im. Werbyckiego i chór żeński. Poezję będą czytać uczniowie Zespołu Szkół im. Szaszkiewicza. Po zakończeniu koncertu i panachydy uczestnicy uroczystości przejdą z procesją ze świecami.

- Zapalimy również znicze w oknach. Zachęcamy wszystkich do przyłączenia się do nas, niech zapłonie jak najwięcej świec. W czasie Wielkiego Głodu na Ukrainie zmarło również bardzo wielu Polaków - mówi przedstawiciel konsulatu.

W niedzielę o godz. 15 nabożeństwo żałobne ku czci ofiar zostanie odprawione w cerkwi grekokatolickiej w Rzeszowie.



*Wielki Głód na Ukrainie

To klęska głodu w latach 1932-1933. Według różnych szacunków spowodował śmierć od kilku do kilkunastu milionów ludzi. Powodem głodu była przymusowa kolektywizacja rolnictwa w ZSRR. Chłopi wyrzynali konie i bydło w obawie przed konfiskatą, a władze bezlitośnie konfiskowały zboże i żywność. Wymarły całe wsie. Odnotowano wiele przypadków kanibalizmu.


Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

tell a friend :: comments 0


Ukraińskie dzieci przyjadą do Łodzi

Posted by admin on 2007-11-24 15:30:37 CET



Łódzcy harcerze i senator Platformy Obywatelskiej przygotują w Łodzi pobyt ukraińskich dzieci, które straciły ojców w katastrofie górniczej w Doniecku.



Dwie grupy dzieci - najprawdopodobniej po 30 osób - przyjadą do naszego miasta albo w grudniu, albo w trakcie zimowych ferii. - Kancelaria premiera już zapowiedziała, że pokryje koszty przyjazdu dzieci - zapowiedział Krzysztof Kwiatkowski, łódzki senator PO. - A jeśli zgłoszą się sponsorzy lub osoby, które zechcą wzbogacić program dwutygodniowego pobytu dzieci w naszym mieście, czekamy na nich z otwartymi rękami.

Łódzcy i zgierscy harcerze od lat współpracują z ukraińską młodzieżą. Już wiadomo, że dzieci górników z Ukrainy trafią do ośrodka w podłódzkich Grotnikach.

Małgorzata Górecka, harcmistrz ZHP: - Współpracujemy ze szkołami na Ukrainie od lat. Wszystkie nasze placówki z Łodzi i Zgierza już zadeklarowały, że zaopiekują się kolegami i koleżankami zza wschodniej granicy.

Do tragedii doszło w ubiegłą niedzielę w kopalni węgla kamiennego w Doniecku. Katastrofa pochłonęła dotąd 70 ofiar i może okazać się największą tego rodzaju tragedią w historii niepodległej Ukrainy.

Jeśli masz pomysł, jak urozmaicić pobyt młodych Ukraińców w Łodzi, dzwoń po nr tel. 42 719 00 28.


Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

tell a friend :: comments 0


Friday, November 23 2007

Ukraińscy turyści nie przyjadą na święta, bo nie dostaną wiz

Posted by admin on 2007-11-23 13:07:50 CET

Ministerstwo Spraw Zagranicznych szykuje krach gospodarczy w turystyce - alarmują właściciele biur podróży i hoteli z górskich miejscowości. Narzekają na niejasne przepisy dotyczące wiz dla obywateli Ukrainy.

Powodem zamieszania jest prawdopodobnie brak ratyfikacji potrzebnych dokumentów między państwami. Sprawę komplikuje fakt, że od 3 grudnia zacznie obowiązywać nowy schengenowski system wydawania wiz i nie wiadomo, czy nasze placówki na Ukrainie w ciągu kilkunastu dni będą w stanie obsłużyć około 40 tysięcy Ukraińców.

To właśnie przybysze ze Wschodu, w okresie od Sylwestra do końca stycznia, więc także w okresie prawosławnych świąt Bożego Narodzenia, od lat tłumnie przyjeżdżają do naszych ośrodków wypoczynkowych. Tak do tej pory było na przykład w Zakopanem.

Na tym zamieszaniu traci polska branża turystyczna – powiedziała reporterowi RMF FM Maciejowi Pałahickiemu Agata Wojtowicz z Zakopiańskiego Orbisu. Odbieramy masę anulacji, których powodem jest odmowa otrzymania wizy. Najprawdopodobniej zostaniemy z pustymi miejscami noclegowymi w hotelach i już zarezerwowanymi samolotami, pociągami, którymi przewozimy tych klientów - zaznaczyła.

Ukraińcy mogą pojechać do Austrii, czy Słowacji, ponieważ nasi południowi sąsiedzi do 15 stycznia przedłużyli wydawanie wiz na starych zasadach. Dodatkowo ich otrzymanie jest tam bezpłatne.

tell a friend :: comments 0


Lekcja Ukraińskiego

Posted by admin on 2007-11-23 13:06:39 CET

W dniach 23-26 listopada w warszawskiej Starej Prochoffni zaprezentują się teatry z Ukrainy. Przegląd, w którym wezmą udział grupy z Kijowa, Lwowa i Odessy, odbędzie się pod hasłem "Lekcja Ukraińskiego”.

Zobaczymy przedstawienia oparte na dramatach, które wpisały się do światowej klasyki: "Zmierzch bogów”, "Czekając na Godota” i "Makbeta”.

pokazy slajdów i prezentacje trzech ukraińskich miast (Lwowa, Kijowa, Odessy). Będzie także spotkanie z literaturą ukraińską i czytania ukraińskich dramatów. Wydawnictwo Czarne, specjalizujące się w literaturze Europy Środkowo - Wschodniej otworzy swoje stoisko, na którym będzie można kupić książki.

Zainteresowani będą mogli wziąć udział w lekcji języka ukraińskiego.

Całość zakończy pokaz spektaklu "Niebo”, autorstwa białoruskiego dramatopisarza Andreja Kurejczyka. Premiera tego spektaklu była efektem zeszłorocznej "Lekcji białoruskiego”.

tell a friend :: comments 0


Wojewoda uchylił nakaz opuszczenia kraju przez Ukrainki

Posted by admin on 2007-11-23 13:05:07 CET

Wojewoda zachodniopomorski Robert Krupowicz uchylił decyzję komendanta Pomorskiego Oddziału Straży Granicznej, zobowiązującą do opuszczenia Polski 64 obywatelki Ukrainy. Odwołania dwóch cudzoziemek są jeszcze rozpatrywane - poinformowano w biurze prasowym wojewody.


W piątek pracownicy Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego wręczą obywatelkom Ukrainy pracującym w Trzeborzu decyzje wojewody, pozwalające im na pozostanie i pracę w Polsce.

Na początku listopada wojewoda wstrzymał wydany przez Straż Graniczną nakaz wyjazdu z Polski blisko 70 Ukrainek. Jednocześnie uznał, że do czasu rozpatrzenia odwołań kobiet mogą one pracować w Polsce. Według funkcjonariuszy SG, kobiety pracowały w naszym kraju nielegalnie. Większość z nich odwołało się do wojewody od postanowienia SG. Kilka wróciło na Ukrainę.

Po kontroli zakładu we wsi Trzebórz, w którym były zatrudnione Ukrainki, funkcjonariusze SG ustalili, że ok. 70 kobiet pracuje przy produkcji świątecznych stroików i wieńców. Wydając im nakaz opuszczenie Polski funkcjonariusze powoływali się na opinię Państwowej Inspekcji Pracy, według której zakład, w którym pracowały, miał zezwolenie na zatrudnienie Ukrainek wyłącznie przy pracach polowych. Jednocześnie funkcjonariusze ustalili, że kobiety przebywały w Polsce legalnie. Tylko trzy z nich nie miały wizy zezwalającej na podjęcie pracy w Polsce.

Kontroli sanepidu został poddany budynek, w którym mieszkały Ukrainki. Według sanepidu, nie był on przystosowany do celów mieszkalnych, ponieważ nie był odebrany przez nadzór budowlany. Pracodawca kobiet zapewniał jednak, że w najbliższym czasie budynek będzie spełniał wszelkie wymagania.

Kobiety otrzymywały 7 zł za godzinę pracy. Od zarobionych pieniędzy potrącano im koszty zużycia wody i prądu. Nie narzekały na warunki, w jakich je zakwaterowano

tell a friend :: comments 0


Ukraińcy za Polaków

Posted by admin on 2007-11-23 13:03:44 CET

Huta Małapanew z Ozimka zatrudnia Ukraińców. - Z powodu braku chętnych wśród polskich pracowników postanowiliśmy zatrudnić osoby z Ukrainy - tłumaczy Jan Wierny, rzecznik huty z Ozimka. Nie to jedyne przedsiębiorstwo z terenu województwa decyduje się na podobne rozwiązanie.

Mieszkańcy Opolszczyzny już od dłuższego czasu wyjeżdżają poza granice kraju w celach zarobkowych. Ich miejsce coraz częściej zajmują pracownicy z Ukrainy czy Mołdawii. Bezrobocie w województwie opolskim wynosi 11,7 proc. , lecz jest ono bardzo zróżnicowane. Dla przykładu w Opolu wynosi zaledwie 5,7 proc., z kolei w powiecie brzeskim ponad 20 proc. Mimo że - jak wynika z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu -osób chętnych do pracy nie powinno brakować, coraz więcej przedsiębiorstw ma poważne braki kadrowe. Sytuacja ta wynika przede wszystkim z niskich zarobków, jakie proponują pracodawcy. Ale nie jest to jedyny powód. Często osoby zarejestrowane jako bezrobotni nie wykazują chęci do podjęcia pracy.

- Mamy sztuczne bezrobocie jest w granicy 20 proc. osób zarejestrowanych - mówi Jacek Suski, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu.

Pracodawcy nie mając polskich rąk do pracy, postanowili poszukać pomocy za wschodnią granicą. Coraz częściej w przedsiębiorstwach Opolszczyzny zatrudniane są osoby pochodzące z Ukrainy i Mołdawii. Takie rozwiązanie wybrała między innymi Huta Małapanew z Ozimka.

- Wiele osób z województwa opolskiego wyjeżdża za przysłowiowym "chlebem" za granicę. Mamy problemy kadrowe - opowiada rzecznik prasowy Huty Małapanew Jan Wierny. - Obecnie zatrudnionych w przedsiębiorstwie jest 17 osób z Ukrainy, pracują na stanowiskach pracowników bezpośrednich. Planowane jest zwiększenie tej liczby, zwłaszcza o wykwalifikowaną kadrę. Potrzebujemy spawaczy, operatorów suwnic, ślusarzy.

Magdalena Pilor - POLSKA Gazeta Opolska

tell a friend :: comments 0


Lwów pod okiem UEFA

Posted by admin on 2007-11-23 13:02:32 CET

Delegacja ekspertów UEFA odwiedza Lwów przed organizacją przez Ukrainę - wspólnie z Polską - Euro 2012. Wraz z przedstawicielami Federacji Futbolu Ukrainy delegacja przyjechała do Lwowa już wczoraj, jednak dopiero dziś poinformował o tym wydział prasowy lwowskiej Rady Miejskiej.

Specjalnie dla członków delegacji zorganizowano 5 prezentacji - ogólną dotyczącą miasta prowadził mer Lwowa Andrij Sadowyj. Goście mogli zapoznać się także z przygotowaniami sfery transportu, w tym lotniska oraz służby zdrowia i hoteli.

Dziś eksperci mają sami obejrzeć kilka hoteli, lotnisko i szpitale. Zapoznają się także ze stanem dróg.
Po naradzie podsumowującej wizytę, eksperci UEFA odjadą do stolicy. Jej członkowie nie mogą komentować przebiegu wizyty

Lwów jest jednym z czterech miast Ukrainy, obok Kijowa, Dniepropietrowska i Doniecka, gdzie na pewno odbędą się mecze Euro 2012. Tak zwane „miasta rezerwowe" to Odessa i Charków.

tell a friend :: comments 0


Goście z Ukrainy zwiedzili stadion przy Bułgarskiej

Posted by admin on 2007-11-23 13:01:24 CET

Kilka tysięcy wolontariuszy będzie potrzebnych do obsługi Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012. Na ich wyszkolenie potrzeba milionów złotych.


Staramy się o dofinansowanie na ten cel z funduszy europejskich oraz chcemy pozyskać wsparcie rządowe – mówi Maciej Frankiewicz, zastępca prezydenta Poznania. – Wyszkoleni wolontariusze zostaną wykorzystani nie tylko przy okazji Euro, ale także przy obsłudze wielu imprez, które organizuje miasto. W magistracie powstał specjalny zespół, który zajmuje się przygotowaniem wolontariatu na Euro. Kieruje nim Andrzej Tomczak, dyrektor Wydziału Oświaty. Miasto współpracuje w tej kwestii z poznańskimi uczelniami.
– Na Euro muszą powstać nie tylko stadiony, drogi, hotele. Potrzebni są wolontariusze, którzy znają języki i pomogą naszym gościom – uważa M. Frankiewicz. – To od nich zależy, jakie wrażenie wywiozą z Poznania uczestnicy mistrzostw.
Swój projekt organizacji i szkolenia wolontariatu miasto przedstawiło uczestnikom konferencji, która dzisiaj zakończy się w Poznaniu. Odbywa się ona w ramach Polsko-Ukraińskiego Forum Samorządowego Euro 2012. Biorą w niej udział goście z Ukrainy oraz przedstawiciele polskich miast organizatorów mistrzostw. Poza dyskusją merytoryczną uczestnicy konferencji zwiedzili także miasto i stadion Lecha. Goście pytali o koszty modernizacji obiektu i źródła finansowania prac.
– Poznań jest świetnie przygotowany organizacyjnie do Euro – twierdzi Ivan Slobodianyk, dyrektor Polsko-Ukraińskiego Forum Samorządowego Euro 2012. – Powołano tutaj zespoły, które zajmują się tymi sprawami. Samo miasto jest czyste, dobrze zagospodarowane. Piłka nożna jest ważna, sam kibicuję Dynamo Kijów, ale nie mniej istotne jest budowanie platformy polsko-ukraińskiej, wzmocnienie kontaktów między naszymi krajami także w innych dziedzinach życia.

BOK - POLSKA Głos Wielkopolski

tell a friend :: comments 0


Weekend Teatrów z Ukrainy

Posted by admin on 2007-11-23 12:59:50 CET

Weekend Teatrów z Ukrainy rozpocznie się w piątek 24. listopada i potrwa do 26. listopada na Scenie Współczesnej Stara Prochownia, ul. Boleść 2, Warszawa.


Całość programu festiwalu znajdą Państwo na stronie:
www.scenawspolczesna.pl

Wydawnictwo Czarne szczególnie poleca:
24 listopada 2007, godz 21.30 (po spektaklu)
Wiersze Jurija Andruchowycza
Jako Przewodnik Po Lwowie
prezentuje Jacek Podsiadło
fragmenty wierszy Jurija Andruchowycza w tłumaczeniu Jacka Podsiadły
przeczytają Joanna Koroniewska i Łukasz Matecki 25 listopada 2007, godz 17.00
spotkanie z prof. Andrzejem Bieńkowskim
prezentacja filmu "Ukraina. W poszukiwaniu pogańskich obrzędów"

W sobotę i niedzielę będzie można kupić książki ukraińskich autorów, które
ukazały się nakładem wydawnictwa Czarne


tell a friend :: comments 0


Trzecia rocznica "pomarańczowej rewolucji"

Posted by admin on 2007-11-23 12:57:56 CET



Święto wolności czy zawiedzionych nadziei?

Na Ukrainie obchodzono wczoraj Święto Wolności, które wprowadził własnym dekretem z 19 listopada 2005 roku prezydent Wiktor Juszczenko, aby uczcić "pomarańczową rewolucję". W dekrecie prezydenckim zaznaczono m.in., że Dzień Wolności będzie obchodzony "w celu umocnienia na Ukrainie ideałów wolności i demokracji, wychowania u obywateli poczucia narodowego honoru na gruncie zdarzeń historycznych jesieni 2004 roku". Jednakże zdaniem ukraińskiego politologa Oleksandra Majstrenki, jeżeli Juszczenko nie zmieni prowadzonej przez siebie polityki, Ukrainę czeka poważny kryzys.


Politolog ukraiński Oleksandr Majstrenko uważa, że czynnikiem destabilizacyjnym na Ukrainie jest przede wszystkim prezydent Juszczenko i jego otoczenie. - Juszczenko myśli raczej o drugiej kadencji prezydenckiej, nie zaś o losie własnego kraju, który znajduje się w obliczu kolejnego kryzysu - zaznaczył Majstrenko. Opinię tę podziela dyrektor Instytutu Gospodarki i Prognozowania Akademii Nauk Ukrainy Walerij Heec. - Zasoby wzrostu gospodarczego na Ukrainie są praktycznie wyczerpane. Jeśli nowa koalicja rządowa w najbliższym czasie nie przystąpi do realizacji twardej polityki zabezpieczenia efektywności wydatków państwowych z jednej strony i masowego inwestowania w tworzenie nowych zasobów z drugiej - państwo ukraińskie czeka w ciągu najbliższych 2-3 lat ostry kryzys gospodarczy - stwierdził ukraiński naukowiec.
Lider Postępowej Socjalistycznej Partii Ukrainy Natalia Witrenko sądzi, że dopóki władza nie będzie odseparowana od biznesu, w kraju nic się nie zmieni na lepsze. - Giełda [parlament - ETL] pracuje. Nie ma ani interesów państwowych, ani woli narodu skoncentrowanej w jakiejś partii. Czekają nas długie i nieprzyjemne procesy, które są całkowicie niepotrzebne krajowi, ale bardzo wygodne dla biznesu - podsumowała rozpoczęcie prac parlamentu nowej kadencji lewicowa Witrenko.
Badania socjologiczne opinii społecznej na Ukrainie potwierdzają, że większość Ukraińców jest nastawiona obojętnie w stosunku do procesów politycznych zachodzących w kraju. Większość zwolenników "pomarańczowej rewolucji" jest jednak zawiedziona tym, co dzieje się obecnie w życiu politycznym i gospodarczym kraju.
Tymczasem na swoje pierwsze posiedzenie zbiera się dzisiaj ukraiński parlament nowej kadencji. Zdaniem wielu obserwatorów politycznych na Ukrainie, powstanie "pomarańczowej koalicji" w parlamencie znowu jest zagrożone, podobnie jak po wyborach parlamentarnych w 2006 roku. W przededniu posiedzenia Rady Najwyższej Ukrainy prezydent Juszczenko oświadczył, że widzi koalicję nie tylko sił demokratycznych, lecz konstruktywną konsolidację koalicji i opozycji.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

tell a friend :: comments 0


XVIII posiedzenie Komitetu Konsultacyjnego Prezydentów RP i Ukrainy

Posted by admin on 2007-11-23 12:56:07 CET

W dniach 20-21 listopada 2007 r. w Warszawie odbyło się XVIII posiedzenie Komitetu Konsultacyjnego Prezydentów RP i Ukrainy. Posiedzeniu przewodniczył ze strony polskiej: Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Michał Kamiński, ze strony ukraińskiej: Zastępca Szefa Sekretariatu Prezydenta Ukrainy Ołeksandr Czałyj. W spotkaniu wzięli udział również: Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP Robert Draba oraz Dyrektor Biura Spraw Zagranicznych KPRP Mariusz Handzlik.

Tematem rozmów Komitetu była bieżąca współpraca polityczna, w tym kwestie związane z wizytą Lecha Kaczyńskiego w Kijowie, kalendarzem spotkań na 2008 rok oraz stanem realizacji Mapy Drogowej Współpracy Polsko-Ukraińskiej na lata 2007-2008. Rozmawiano także o sprawach dotyczących wejścia Polski do strefy Schengen.

Omówiono również obecny stan stosunków Ukraina-UE oraz Ukraina-NATO, zwłaszcza w kontekście wiosennego Szczytu NATO w Bukareszcie. Strona polska potwierdziła nieustanne poparcie dla europejskich i euroatlantyckich aspiracji Ukrainy.

Rozmowy dotyczyły również bezpieczeństwa energetycznego. Strony pozytywnie oceniły wyniki Szczytów Energetycznych, które odbyły się w bieżącym roku w Krakowie i w Wilnie i zapowiedziały organizację kolejnego szczytu wiosną 2008 r. na Ukrainie. Wyrażono również poparcie dla realizacji Euroazjatyckiego Korytarza Tranzytowego dla surowców energetycznych.

Ponadto, tematem rozmów była współpraca naukowa i kulturalna oraz sprawy związane z organizacją Mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 r.

Następne spotkanie Komitetu Konsultacyjnego Prezydentów RP i Ukrainy odbędzie się wiosną

tell a friend :: comments 0


inauguracyjne posiedzenie Rady Najwyższej

Posted by admin on 2007-11-23 12:42:26 CET

Ponad półtora miesiąca po przedterminowych wyborach parlamentarnych na Ukrainie, w Kijowie rozpoczęło się inauguracyjne posiedzenie Rady Najwyższej (parlamentu) VI kadencji.

Otworzył je przewodniczący parlamentu poprzedniej kadencji Ołeksandr Moroz, a tekst przysięgi odczytał deputowany-senior Iwan Herasimow z Komunistycznej Partii Ukrainy.

Na inauguracji nie było prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki

Obecni byli przedstawiciele rządu premiera Wiktora Janukowycza, który w piątek powinien podać się do dymisji.

Tego samego dnia deputowani powinni wybrać nowego przewodniczącego parlamentu. Najbardziej prawdopodobnym kandydatem na to stanowisko jest jeden z przywódców proprezydenckiego bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona (NU-LS) Wiaczesław Kyryłenko.

W piątek powinno także dojść do podpisania umowy koalicyjnej między NU-LS a Blokiem Julii Tymoszenko, typowanej na przyszłego premiera. Jeśli umowę podpiszą wszyscy deputowani obu ugrupowań, nowa większość będzie mieć tylko trzy głosy przewagi nad mniejszością w 450-osobowej izbie.

Prezydent Juszczenko rozwiązał parlament w kwietniu, oskarżając koalicję Partii Regionów premiera Janukowycza, socjalistów i komunistów o korupcję polityczną. Polegała ona na przekupywaniu deputowanych opozycyjnych w celu utworzenia 300-osobowej większości konstytucyjnej, dającej prawo wprowadzania zmian w konstytucji, łącznie z likwidacją urzędu prezydenckiego.

Ówcześni koalicjanci zignorowali dekret Juszczenki rozwiązujący parlament i wyprowadzili na ulice Kijowa tysiące swych zwolenników. Po dwumiesięcznych protestach zgodzili się jednak, że wcześniejsze wybory są jedynym sposobem zażegnania kryzysu na Ukrainie.

W rezultacie wcześniejszych wyborów z końca września do Rady Najwyższej Ukrainy weszło pięć ugrupowań. Partia Regionów uzyskała 175 mandatów. Blok Tymoszenko oraz NU-LS, które uplasowały się na drugim i trzecim miejscu, mają razem 228 posłów. Komuniści zdobyli 27 miejsc, a Blok (byłego przewodniczącego parlamentu) Wołodymyra Łytwyna - 20.

tell a friend :: comments 0


Rząd Janukowycza złożył dymisję

Posted by admin on 2007-11-23 12:39:58 CET

W związku z inauguracyjnym posiedzeniem Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy do dymisji podał się rząd Wiktora Janukowycza.

Składam dymisję Rady Ministrów Ukrainy - powiedział Janukowycz z trybuny parlamentarnej.

Słowa te wywołały owację w ławach deputowanych ugrupowań prozachodnich: Bloku Julii Tymoszenko i prezydenckiego bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona (NU-LS), które twierdzą, że jeszcze w piątek powołają w parlamencie własną koalicję. Wcześniej, w rozmowie z dziennikarzami Janukowycz wyraził nadzieję, że pozostanie na stanowisku premiera.

Odpowiadając na pytanie, czy wierzy jeszcze w tzw. szeroką koalicję kierowanej przez niego prorosyjskiej Partii Regionów Ukrainy z blokiem NU-LS, Janukowycz rzucił krótkie: "Wierzę".

57-letni Janukowycz stał na czele rządu Ukrainy od sierpnia 2006 r. Jego Partia Regionów doszła wówczas do władzy po fiasku rozmów o tzw. pomarańczowej koalicji, prowadzonych po wyborach parlamentarnych w marcu 2006 r. przez Blok Julii Tymoszenko, blok Nasza Ukraina i Socjalistyczną Partię Ukrainy.

tell a friend :: comments 0


Президент взяв участь у відкритті виставки «Україна пам'ятає! Голодомор 1932-1933 років – геноцид Українського народу»

Posted by admin on 2007-11-23 10:14:21 CET



Президент України Віктор Ющенко взяв участь у відкритті виставки «Україна пам'ятає! Голодомор 1932-1933 років – геноцид Українського народу», яка експонується в Палаці мистецтв «Український дім».
«Ця виставка – той дзвін, який розхитує сьогодні еліта, еліта, яка є сьогодні у владі, політиці, прогресивних журналістських колах, інтелігенції», – зазначив Глава держави у своєму виступі.




Президент переконаний, що нинішня Україна, її влада, люди, зобов’язані зробити усе, щоб повною мірою встановити весь масштаб Голодомору і репресій. Водночас Віктор Ющенко зазначив: «Мене часто засмучує, що ті люди, які повинні говорити про контекст цієї трагедії, дуже багато часу витрачають на підрахунки, скільки саме жертв українського Голоду», – сказав він.«Тест для Президента, журналіста, людини, яка живе в місті чи селі – це трагедія для тебе особисто чи ні? Для мене – так, незалежно, чи один мільйон поліг, чи сто тисяч, чи десять мільйонів», – додав В. Ющенко.

Президент України наголосив, що людям, які загинули у роки цих лихоліть, які «без молитви, без хреста, закопані у канави», сьогоднішнє покоління має віддати належну шану. «Перше запитання, яке ми повинні ставити – вимагати від кожного мати абсолютно просту, людську реакцію: це – вшанування пам’яті невинно убієнних у 1932-33 роках», – сказав Віктор Ющенко. Він підкреслив, що українців у цій темі «довго привчали забуттю, нам пропонували вирвати з української історії цю сторінку». «Тема 1932-33 років в Україні є темою забуття... Нація ще не навчилася бути адекватною й масштабною до цієї трагедії. Це докір владі й, зрештою, докір самому собі», – сказав В. Ющенко.

У цьому контексті Президент наголосив, що в Україні дотепер немає гідного монументу жертвам Голодомору. «Чому в цій країні немає достойного пам’ятника жертвам Голодомору, чому немає достойного фільму? Чому у нас не має національного музею? Чому ми маємо Інститут національної пам'яті, який наполовину недофінансований? Це питання грошей? Ні, це є чиясь політика. Політика, щоб ми продовжували бути без пам’яті», – також зазначив Президент.

«Я дуже хотів би, щоб такого роду виставки відвідала максимальна кількість людей. Щоб кожна людина почала вивчати свою історію», – наголосив Віктор Ющенко.

Віктор Ющенко також подякував організаторам виставки – Українському інституту національної пам’яті, Службі безпеки України, Міжнародному благодійному фонду «Україна 3000», іншим державним установам, громадським організаціям і простим людям, активістам і дослідникам Голодомору, які доклали своїх зусиль для її створення.

Фотоальбом Робоча поїздка до Житомирської області http://www.petlura.com.pl/prezydent_ukrainy

tell a friend :: comments 0


Президент нагородив дослідників Голодомору 1932–1933 років

Posted by admin on 2007-11-23 10:09:59 CET



Повага, порозуміння, діалог – це та дорога, якою треба пройти в будь-якому епізоді, страшному, жахливому, української історії. Про це сказав Президент України Віктор Ющенко під час церемонії нагородження дослідників Голодомору 1932–1933 років. «Через діалог, через правду ми знайдемо спосіб, як розпрощатися з минулим, бо я переконаний, що на брехні не можна будувати майбутнє», – додав він.

Глава держави висловив обурення з приводу брехні, яка тривалий час вкривала справжню історію голоду. «Чи це право сьогоднішніх онуків-правнуків знати правду про 1932–1933 роки? Чесно вирвати два роки сторінок української історії і говорити, що цього не було?», – заявив В.Ющенко.



Президент зазначив, що ті події були наругою над людським життям, що є «найбільшою цінністю, яку ніхто не має права забрати чи розпоряджатись нею». Він закликав зробити уроки з цієї історії, що є трагедією планетарного масштабу. «Жертвам потрібна наша молитва, наша пам’ять, а нам – уроки», – сказав Віктор Ющенко.

«Дуже хотілося, щоб наші сусіди, щоб весь світ принаймні висловив повагу до трагедії, яку пережив цей народ. Це не є трагедія тільки української нації, це трагедія будь-кого, хто вважає себе людиною», – сказав Президент.

Він подякував за інтелектуальний і духовний внесок у відновлення правди про цю трагедію. «Завдяки вам, вашому сумлінню, вашій особистій історії, вашій праці сьогодні українське суспільство більше знає про Голодомор 1932–1933 років», – сказав Президент.


tell a friend :: comments 0


Президент привітав з днем народження митрополита Володимира

Posted by admin on 2007-11-23 10:04:24 CET



Президент України Віктор Ющенко привітав з днем народження митрополита Київського і всієї України Володимира Сабодана.

Глава держави побажав видатному церковному діячу здоров’я, довгих років життя та віри у майбутнє України.

Митрополит Володимир народився 23 листопада 1935 року.

tell a friend :: comments 0


Віктор Ющенко звертає увагу Володимира Путіна на ситуацію навколо єдиної в Росії Бібліотеки української літератури

Posted by admin on 2007-11-23 10:01:20 CET


Офіційне Iнтернет-представництво Президента України

Президент України Віктор Ющенко звертає увагу Президента Росії Володимира Путіна на ситуацію, що склалася навколо єдиної в Російській Федерації Бібліотеки української літератури.

У своєму листі до російського колеги Глава Української держави відзначає, що глибоке занепокоєння української громадськості, численної української громади в Росії та світових організацій закордонних українців викликала інформація про наміри реорганізувати бібліотеку та певні складнощі в її діяльності, пов’язані, зокрема, з кадровими змінами персоналу.

Українська сторона високо цінує зусилля уряду Москви, який у 2006 році відродив українську бібліотеку в новому приміщенні із забезпеченням належного фінансування, відзначає В. Ющенко. На такому ж високому рівні Україна намагається організовувати роботу аналогічних закладів в Україні – держава фінансує діяльність тисяч бібліотек, в яких зберігаються мільйони примірників російських книжок та проводиться багато культурологічних заходів, присвячених російській тематиці, наголошує Президент.

Президент відзначив, що поновлення діяльності Бібліотеки української літератури було «знаковою подією у відносинах між нашими державами» – свідченням поглиблення діалогу двох культур та інтересу російської громадськості до української літератури. «Вважаю, що сьогодні діяльність Бібліотеки української літератури в Москві не може залишатися поза нашою спільною увагою», – переконаний В. Ющенко.

Президент України запропонував Президентові РФ розглянути питання щодо створення Опікунської ради бібліотеки за участю представників української громади в Росії і російської громадськості, видатних науковців, провідних літераторів, діячів культури та мистецтва наших держав. «Думаю, що конкретний механізм її роботи міг би бути розроблений в рамках Українсько-Російської міждержавної комісії», – зазначив він.

«Переконаний, наші спільні зусилля сприятимуть збереженню унікального осередку української культури в Москві, який має важливе значення для задоволення національно-культурних, освітніх і інформаційних потреб багатомільйонної української громади в Росії та всіх шанувальників української літератури», – йдеться у листі Глави Української держави.

tell a friend :: comments 0


Polski rząd dystansuje się od Expo

Posted by admin on 2007-11-23 09:45:12 CET


Maciej Nowaczyk

Przedstawiciele rządu po kolei rezygnują z wyjazdu do Paryża. Mieli tam wspierać Wrocław w jego staraniach o Expo. Tymczasem Tanger reprezentował będzie sam król Maroka. Josu - prezydent i premier Korei. Nas zaś minister Bogdan Zdrojewski i marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

W czwartek z wyjazdu zrezygnował Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych. - Minister Sikorski w niedzielę wylatuje na niezwykle ważne spotkanie do Annopolis w Stanach Zjednoczonych. Omawiane będą na nim sprawy bliskowschodnie, głównie konflikt palestyńsko-izraelski - tłumaczył nam nagłą zmianę decyzji ministra rzecznik prasowy MSZ Piotr Paszkowski.

- Minister Sikorski nie ucieka z tonącego okrętu?

- Nie. Przecież ciągle dzwoni i namawia kraje do głosowania na Expo. Na ostatnim spotkaniu ministrów spraw zagranicznych w Brukseli o Expo rozmawiał ze wszystkimi swoimi rozmówcami. Jego obecność w Annopolis jest po prostu wymagana.

Wcześniej z wyjazdu do Paryża zrezygnował prezydent Lech Kaczyński, premier Donald Tusk, oraz wicepremier i minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna.

Za ministra Sikorskiego do Paryża wybiera się marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Jedynym przedstawicielem rządu będzie Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego. Wrocław może również liczyć na pomoc byłego prezydenta Lecha Wałęsy i Michała Kazimierza Ujazdowskiego, ministra kultury i dziedzictwa narodowego w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Z władz miasta jedzie prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz i wiceprezydent Jarosław Obremski.

To zdecydowania najsłabsza reprezentacja ze wszystkich miast-kandydatów. Tanger w poniedziałek, w czasie ostatnich prezentacji i głosowania w Paryżu, reprezentować będzie sam król Maroko Mohammed VI, a Josu prezydent Korei Południowej Roh Moo-hyun i premier rządu Han Duck-soo.

- Brak mocnej reprezentacji mocno zaszkodzi Wrocławiowi - uważa dyplomata, który przez ostatnie dwa lata walczył o głosy dla naszego miasta. - Wielu delegatów BIE zobaczy, że najważniejszym ludziom w państwie albo nie zależy na Expo dla Polski, albo po prostu nie wierzą, że jesteśmy w stanie zwyciężyć w poniedziałkowym głosowaniu. Nie twierdzę, że stracimy głosy, ale na pewno żadnych nie zyskamy.

- Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia przed zeszłorocznym głosowaniem w Cardiff, podczas którego ważyło się, kto zorganizuje mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012 roku - zauważa inny dyplomata. - Wtedy też, nie wierząc, że możemy wygrać, nikt z najważniejszych person w kraju nie chciał jechać do Walii. Dopiero, gdy w ostatnich dniach dochodziły do nas sygnały, że Polska i Ukraina mają szanse na zwycięstwo, do Cardiff zdecydował się lecieć prezydent Polski Lech Kaczyński i Ukrainy Wiktor Juszczenko. Wcześniej, nikt nie chciał firmować swoim nazwiskiem porażki.

Obaj nasi rozmówcy przyznają, że strata Sikorskiego jest niezwykle bolesna. - Raz, że to jedna z najważniejszych osób w państwie. Dwa, minister Sikorski świetnie mówi po angielsku. To zawsze robi ogromne wrażenie.

Sikorski miał być główną postacią w czasie ostatniej prezentacji Wrocławia. Teraz zastąpi go Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu. - Tyle tylko, że legenda "Solidarności" nie mówi po angielsku. Niezbędny będzie tłumacz, a to zawsze gorzej się sprzedaje - mówi nam osoba pracująca przy Expo.

Wrocław o zorganizowanie Expo w 2012 roku walczy z koreańskim Josu i marokańskim Tangerem. Kto zwycięży - dowiemy się już w najbliższy poniedziałek wieczorem. Organizatora wybierze 138 delegatów państw członkowskich Międzynarodowego Biura Wystaw.


Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

tell a friend :: comments 0


Niemcy się boją polskiego parcia na Zachód

Posted by admin on 2007-11-23 09:43:12 CET


Bartosz T. Wieliński, Frankfurt nad Odrą

Panika w Niemczech przy granicy z Polską. We Frankfurcie nad Odrą domowe alarmy sprzedają się jak świeże bułeczki. Za miesiąc zniknie kontrola na granicy z Polską


Sami niemieccy policjanci ostrzegają we Frakfurcie nad Odrą przed falą obcokrajowców zza wschodniej granicy. Po 21 grudnia do Schengen wchodzą: Polska, Czechy, Estonia,Węgry, Litwa,Łotwa, Słowacja, Słowenia i Malta

Proszę nie robić z tego sprawy politycznej. Ludzie się boją i mają do tego prawo - prosi Markus Derling, zastępca burmistrza Frankfurtu. W 62-tysięcznym mieście nie mówi się o niczym innym niż o zniesieniu kontroli na przejściach granicznych. Tak samo jest wzdłuż całej Odry po niemieckiej stronie.

Od wejścia Polski do UE, by wjechać do Niemiec, wystarczyło pokazać na przejściu dowód osobisty. Polscy i niemieccy pogranicznicy czasami sprawdzali dane w swoich systemach, ale często przepuszczali ludzi i bez tego. 21 grudnia nawet te powierzchowne kontrole zostaną zniesione. Polska i ośmiu nowych członków UE wejdzie do strefy Schengen.

- Chyba nie będę przez jakiś czas wypuszczać dzieci z domu - mówi Jens, 30-latek, którego spotykam tuż przy moście prowadzącym do polskich Słubic. Z miny wynika, że mówi serio. - Ze wschodu przyjadą tu bandyci. Nie wiem, jak sobie z tym poradzimy - mówi.

Handlowcy na głównej frankfurckiej arterii Karl-Marx-Strasse zgodnie opowiadają, że już szacują, ile towaru po 21 grudnia ukradną sklepowi złodzieje. - Wielu ludzi ma złe wspomnienia. Gdy byłam w zaawansowanej ciąży, jeden Polak groził mi nożem, inny napadł na moją szefową. Auta kradnie się tak jak dawniej - skarży się Sonja, sprzedawczyni w salonie jubilerskim.

Obawy ma nawet Yasar, emigrant z Turcji, który w centrum Frankfurtu sprzedaje kebaby. - Jak mam się nie bać? W tym roku już dwa razy obrobili mi knajpę. Raz wynieśli dosłownie wszystko. Nie wiem, czy to byli ludzie z Polski, ale na razie policja nikogo nie złapała - opowiada.

O panice od tygodnia pisze niemiecka prasa. "Gdy nie będzie kontroli, wjedzie do nas, kto będzie chciał. Co to będzie?" - zastanawia się właścicielka knajpki spod Frankfurtu na łamach "Märkische Allgemeine". "Za kilka lat Frankfurt będzie polskim miastem" - relacjonuje słowa starszej mieszkanki "Südwest Presse".

Na efekty nie trzeba czekać. Niemcy z pogranicza masowo wymieniają drzwi w domach i mieszkaniach na mocniejsze. Instalują nowe alarmy.

- Interes idzie mi dwa razy lepiej niż wcześniej. Tylko w ciągu ostatnich kilku dni miałem pięć zamówień. Najtańszy alarm kosztuje ponad 1 tys. euro. To chyba najlepiej pokazuje, jak ludzie się boją - mówi Thomas Seifert, właściciel firmy zajmującej się zabezpieczeniami.

Skąd przekonanie, że po 21 grudnia do Niemiec nadciągnie ze wschodu fala przestępców? Mówią o tym funkcjonariusze Bundespolizei - policji federalnej odpowiedzialnej m.in. za pilnowanie granicy. Dziś tylko w Brandenburgii granicy pilnuje 2,1 tys. funkcjonariuszy. Po 21 grudnia połowa zostanie wycofana w głąb kraju, zmniejszą się też siły zwykłej policji.

- Nie dość, że nie będzie możliwości wyłapywania przestępców na przejściach granicznych, to na dodatek zostawiają nam o wiele mniejsze siły, by ich ścigać na naszym terytorium. W rejonie np. przygranicznego Eisenhüttenstadt nielegalnych imigrantów i przemytników będzie tropić w ciągu zmiany tylko osiem osób - skarży się Lars Wendland, szef frankfurckiego oddziału związku zawodowego policjantów.

Związkowcy twierdzą, że gdy zabraknie policji, wschodnie Niemcy staną się dla przestępców eldorado, tak jak na początku lat 90. Mieszkańcy Frankfurtu opowiadają, że kradzieże i włamania były wówczas powszechne. Policjanci spodziewają się wzrostu kradzieży sklepowych, przemytu, a nawet handlu żywym towarem.

Zdaniem policji przez niestrzeżoną granicę przejdą też azylanci, którzy już planują ucieczkę z polskich ośrodków. - Nie mamy nic do Polaków, ale przecież przez granicę przyjdą teraz ludzie z Ukrainy, Rosji czy byłej Jugosławii - mówi Sonja.

- Otwarcia granicy nie da się cofnąć, ale chociaż zostawmy policję na jakiś czas. Niech pilnuje porządku. Jeśli faktycznie nie ma się czego bać, to za jakiś czas będzie ich można wycofać - apeluje Wendland.

Wczoraj, gdy do Frankfurtu zjechali szefowie niemieckiego i polskiego MSW, on i jego 300 kolegów demonstrowało pod hasłem: „Otwarte granice tak - »nie « wpuszczaniu terrorystów i przestępców”.

Rząd federalny uważa jednak te prognozy za bezpodstawne, a decyzja o przeniesieniu policjantów zapadła już dawno.

- Policjantom bardziej chodzi o ich miejsca pracy, a nie o bezpieczeństwo. Nie chcą dojeżdżać np. do Poczdamu. Z tym zagrożeniem to wielka przesada, ale Niemcy to kupują. Strzeżona granica to dla nich symbol bezpieczeństwa, bez którego nie wyobrażają sobie życia - uważa Dietrich Schröder, dziennikarz lokalnej "Märkische Oderzeitung".

- Musimy poczekać, aż się uspokoi. Wszystko wróci do normy, ludzie zobaczą, że bez granicy żyje się łatwiej - zapewnia Derling.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Rocznica pomarańczowej rewolucji i pomarańczowa koalicja?

Posted by admin on 2007-11-23 09:38:20 CET

Tylko trzysta osób wzięło udział w obchodach trzeciej rocznicy pomarańczowej rewolucji, które odbyły się na centralnym placu Kijowa, Majdanie Niepodległości.


Nie było wśród nich głównych bohaterów wydarzeń sprzed trzech lat.

Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko nie przyszli na Majdan, gdyż omawiali zaplanowane na następny dzień inauguracyjne posiedzenie parlamentu, wyłonionego w przedterminowych wyborach 30 września. Główne pytanie, które zadawali sobie ich zwolennicy w czwartkowy wieczór, brzmiało: czy na Ukrainie powstanie w piątek pomarańczowa koalicja.

- Musi powstać, nigdzie się przed nią nie schowają. Obiecali nam to w kampanii wyborczej, więc niech już nie kombinują - powiedział PAP 60-latek przysłuchujący się mówcom, którzy występowali na "pomarańczowym" wiecu.

Obawy ludzi, którzy trzy lata temu spędzili na Majdanie 17 dni i nocy, związane były z doniesieniami, że prezydent Juszczenko nie chce koalicji popierającego go bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona (NU-LS) z Blokiem Julii Tymoszenko. Nie chce też, by ambitna przywódczyni bloku znowu stanęła na czele rządu.

Juszczenko tym pogłoskom nie zaprzeczał. Nie protestował jednak i wówczas, gdy komentatorzy mówili o możliwości koalicji NU-LS z prorosyjską Partią Regionów Ukrainy, na której czele stoi jego główny wróg z czasów pomarańczowej rewolucji Wiktor Janukowycz.

Zdaniem znawców ukraińskiego życia politycznego Juszczenko obawiał się konkurencji Tymoszenko w wyborach prezydenckich w 2009 r., kiedy to obecny szef państwa będzie się starał o reelekcję. Janukowycz, twierdzili specjaliści, będzie wówczas dla Juszczenki mniej groźnym rywalem.

Podobnego zdania byli przedstawiciele "starego" skrzydła Naszej Ukrainy. Wśród nich wymieniano byłego premiera Jurija Jechanurowa, sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Iwana Pluszcza oraz szefa kancelarii prezydenckiej Wiktora Bałohę.

Pluszcz był nawet jednym z trzech deputowanych NU-LS, którzy do czwartku nie podpisali się pod projektem porozumienia koalicyjnego z Blokiem Tymoszenko.

- Trzy lata temu wyszliśmy na Majdan, bo byliśmy z Juszczenką przeciwko ludziom Janukowycza. Chcemy, żeby Nasza Ukraina rządziła z Blokiem Tymoszenko, i tak będzie - z przekonaniem mówił 60- latek na Majdanie Niepodległości.

tell a friend :: comments 0


Rosja zbuduje nową bazę kosmiczną

Posted by admin on 2007-11-23 09:37:22 CET



Rząd Rosji przedstawił projekt budowy nowej bazy kosmicznej. Wypowiedź rosyjskiego wicepremiera na ten temat cytowały moskiewskie media.



Siergiej Iwanow

Siergiej Iwanow oświadczył, że kosmodrom Wostoczny powstanie na Dalekim Wschodzie kraju, w obwodzie amurskim. "Rossijskaja Gazeta" podaje, że pierwsze loty mają odbyć się w 2015 roku, a pierwsza misja załogowa trzy lata później.

Obecnie na terenie Rosji znajduje się kilka baz kosmicznych, ale wszystkie służą do wystrzeliwania statków bezzałogowych. Rosyjscy kosmonauci startują z kosmodromu Bajkonur,dzierżawionego przez Moskwę od Kazachstanu. Jednak po wrześniowej katastrofie rosyjskiej rakiety na wschodzie Kazachstanu pojawiły się wątpliwości co do przedłużenia umowy.

tell a friend :: comments 0


BdV weźmie udział w placówce upamiętnienia wysiedleń?

Posted by admin on 2007-11-23 09:35:01 CET

Premier krajowy Bawarii Guenther Beckstein (CSU) opowiedział się ponownie za udziałem Związku Wypędzonych (BdV) w tworzeniu planowanej w Berlinie placówki, mającej upamiętnić i dokumentować powojenne przesiedlenia.


Włączenie wypędzonych w koncepcję placówki dokumentacyjnej jest zrozumiałym samo przez się nakazem - oświadczył Beckstein podczas otwarcia wystawy "Wymuszone drogi" w Monachium. Jak zaznaczył, wiarygodne przypominanie o ucieczkach i wypędzeniach może się powieść jedynie przy udziale tych, których dotyczyły.

Podobnie wyraziła się przewodnicząca BdV i inicjatorka wystawy Erika Steinbach. Według niej, jest rzeczą oczywistą, że przedstawiciele ofiar odegrają istotną rolę w kształtowaniu przyszłego centrum.

Wystawa "Wymuszone drogi" prezentowana jest po kolei w różnych miastach Niemiec - po jej otwarciu latem 2006 roku w Berlinie. Ideowe przesłanie wystawy, piętnującej powojenne wysiedlenie ludności niemieckiej z Europy Wschodniej na równi z hitlerowskimi praktykami na Zamojszczyźnie i w innych regionach Polski, spotkało się ze zdecydowaną krytyką polskich władz.

Niemiecki Bundestag przeznaczył w budżecie na przyszły rok 750 tysięcy euro na rozpoczęcie prac w celu utworzenia w Berlinie stałej placówki, której zadaniem ma być dokumentacja i upamiętnienie przymusowych przesiedleń Niemców po II wojnie światowej.

Powstanie "widocznego znaku" przypominającego o krzywdzie wypędzeń i piętnującego przymusowe przesiedlenia ludności jako instrument polityki zapisały w umowie koalicyjnej z listopada 2005 r. partie tworzące rząd kanclerz Angeli Merkel - CDU/CSU i SPD.

Zarząd Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) potwierdził na początku listopada, iż przy tworzeniu centrum upamiętnienia wypędzeń w Berlinie należy uczynić wszystko "dla zapobieżenia prowokacji", także w aspekcie personalnym - co było niewątpliwą aluzją do osoby Steinbach.

Czołowi politycy socjaldemokratyczni wypowiadali się już wcześniej przeciwko udziałowi przewodniczącej Związku Wypędzonych w realizacji centrum. Natomiast zdaniem współrządzącego bloku chadeckiego CDU/CSU, sam Związek powinien zadecydować, kogo do tego zadania oddeleguje.

tell a friend :: comments 0


"Nowy rząd Polski przerwał rosyjską blokadę"

Posted by admin on 2007-11-23 09:33:27 CET

Nowemu polskiemu premierowi udało się przerwać blokadę - zauważa dziennik "Kommiersant", informując o czwartkowym wystąpieniu prezydenta Władimira Putina, w którym ten oświadczył, iż dostrzega postęp w relacjach Rosji z Polską.

Gazeta pisze, że "Putin oznajmił, iż w najbliższym czasie możliwa jest wizyta ministra rolnictwa Polski w Rosji i że mogą zostać podpisane porozumienia o dostawach produkcji z niektórych polskich zakładów mięsnych na rosyjski rynek".

Według "Kommiersanta", "wszystko wskazuje na to, że nowemu polskiemu premierowi udało się przerwać blokadę". - Okazuje się nawet, że żadnej blokady nie było. Rosyjski rząd potrzebował jedynie trochę ciepła i wzajemności w rozwiązywaniu tego problemu - ironizuje dziennik.

Prezydent Rosji poinformował w czwartek, po rozmowach z premierem Włoch Romano Prodim, że dostrzega postęp w stosunkach jego kraju z Polską, a jako przykład wymienił umożliwienie rosyjskim inspektorom skontrolowania polskich przedsiębiorstw rolnych.

Putin powiedział, iż poinformował Prodiego, że "kontakty z polskimi kolegami rozwijają się pozytywnie". Gospodarz Kremla przypomniał w tym kontekście, że "rosyjskim specjalistom zezwolono na skontrolowanie niektórych przedsiębiorstw rolnych w Polsce".

Putin powiedział też, że "nowe kierownictwo Polski opowiada się za jak najszybszym rozwiązaniem wszystkich problemów". - Działania idą w pozytywnym kierunku i są określone postępy - oznajmił.

Rosyjski prezydent zaproponował, aby polski minister rolnictwa przyjechał do Moskwy w celu omówienia problemów związanych z dopuszczeniem polskich produktów rolnych na rosyjski rynek.

- Uważam, że byłoby celowe, gdyby polski minister rolnictwa złożył wizytę w Rosji, aby uregulować kwestię dopuszczenia na rosyjski rynek produktów rolnych z konkretnych polskich przedsiębiorstw, co do których właściwe służby Rosji i Polski osiągną porozumienie - powiedział Putin.

tell a friend :: comments 0


Będzie 100 ofiar albo więcej

Posted by admin on 2007-11-23 06:45:22 CET


Marcin Wojciechowski

Rozmowa z Wiaczesławem Kowalem prezesem Agencji Rozwoju Regionalnego "Donbas"

Marcin Wojciechowski: Co się dzieje w Doniecku po niedzielnej katastrofie w kopalni im. Zasiadźki?

Wiaczesław Kowal, prezes Agencji Rozwoju Regionalnego Donbas: - Straszliwy ból. We wtorek pochowaliśmy pierwszych 29 górników. Identyfikacja ciał jest bardzo trudna, bo w chodniku, gdzie wybuchł gaz, doszło do pożaru. Szczątki są zwęglone, zlepione są z nimi ubrania robocze, kaski. W niektórych przypadkach niezbędne będą badania DNA. Nie wydobyto jeszcze kilku ciał. Rodziny są na terenie kopalni, zajmują stołówkę. Odchodzą od zmysłów. Niektórzy wciąż żyją nadzieją na cud. Ale trzeba się nastawić, że będzie 100 ofiar albo więcej.

Co można szybko dla was zrobić?

- Związkowcy, dyrekcja kopalni i stowarzyszenie rodzin zmarłych górników mówią, że doraźna pomoc z zagranicy nie jest niezbędna. Donieck jest miastem przemysłowym, a do mniejszych tragedii w kopalniach dochodzi u nas ciągle. Z rodzinami są psychologowie, mamy lekarzy w stanie gotowości, gdyby zdarzył się jednak cud. Mamy centrum przeszczepów skóry i klinikę leczenia poparzeń. Niestety, chyba najwięcej pracy będą mieli nie lekarze i ratownicy, ale grabarze.

A nasz pomysł, byście wysłali do Polski dzieci poległych górników?

- Wszyscy uznają go za bardzo dobry. Po wydobyciu wszystkich ciał i zakończeniu pogrzebów związki zawodowe i stowarzyszenie rodzin ustalą listę dzieci i termin wyjazdu. Dotarła do nas też wiadomość o towarzyskim meczu piłkarskim Polska - Ukraina, z którego dochód ma być przekazany na pomoc ofiarom. Jesteśmy pod wrażeniem. Nie spodziewaliśmy się takiej solidarności.

Co jeszcze jest potrzebne?

- Marzy mi się, że ta katastrofa wpłynie na zmianę naszego sowieckiego myślenia - że wypadki w górnictwie były, są i będą; trzeba wypłacić rodzinie odszkodowanie i koniec. Musimy się zastanowić, jak zmniejszyć liczbę wypadków, zadbać o życie górników nawet za cenę zwiększenia kosztów produkcji. I musimy się nauczyć pamięci o zmarłych. Znam przypadki, gdy tragedia wywołuje konflikty w rodzinach, obwinianie siebie nawzajem, pretensje, że żona dostała odszkodowanie, a matka nie. Na wiele z tych pytań możemy szukać odpowiedzi wspólnie z Polakami.

Wszystkich, którzy chcieliby pomóc dzieciom poległych górników z Doniecka, prosimy o listy na adres solidarnizdonieckiem@agora.pl

tell a friend :: comments 0


Policjantka zbierała kasę na łapówki?

Posted by admin on 2007-11-23 06:36:57 CET


Marcin Sztandera

Byłam gotowa na wręczenie łapówki - zeznała policjantka na procesie Darii F., oskarżonej o korupcję wykładowczyni z AŚ

Pochodząca z Ukrainy Daria F. wciąż nie przyznaje się do przyjęcia łapówek: dwa razy po 100 euro oraz 700 zł w zamian za łagodne potraktowanie studentów na zaliczeniu ze statystyki. Pieniądze miały być włożone do bukietu róż przez dwie studentki - Marzenę M., która przyznała się do winy, oraz Jolantę Ż., która się do tego nie przyznaje.

Wczorajsze przesłuchanie świadków sąd rozpoczął od przyjęcia przyrzeczenia, że będą mówić całą prawdę. Potem w większości mówili oni o swojej słabej pamięci. - Składałam się kilka razy, po kilka złotych na kserówki, ale nie pamiętam, ile to było - twierdziła Marta K., 24-letnia pedagog. - Ale Marzena M. zeznała, że zebrała pieniądze na łapówkę od całej grupy - przypominał sędzia Jan Klocek. - Ja nie dawałam - upierała się Marta K.

Sędzia przypomniał więc wcześniejsze zeznania składane na policji przez Martę K: "Wpłaciłam trzy, cztery razy, w sumie 12 zł i potem 10 zł na kwiaty, które wpłaciłam Marzenie M.".

- Więc jak było naprawdę? - dociekał sędzia Klocek. Ostatecznie Marta K. stwierdziła, że nie było dodatkowej zbiórki na kwiaty, a dawano je tylko niektórym wykładowcom. - Jak kogoś lubiliśmy - tłumaczyła.

Równie ciekawie wyglądały zeznania Agnieszki Z. Ta studentka na policji zeznała, że dała około 20 zł. - To było na drobne upominki. Kawę, czekoladki, które dawaliśmy przed zaliczeniem - tłumaczyła w sądzie. - To wykładowczyni rozkoszowała się waszą kawą, pojadała czekoladki, zanim jeszcze oceny wystawiła? - dopytywał sędzia Klocek. - To były upominki, żeby podziękować za współpracę - odpowiedziała studentka. Łapówkę miała też wręczyć policjantka z kieleckiej komendy Ewa T. - W łazience i na korytarzu usłyszałam przypadkowo rozmowę, że tak podobno się to załatwia, ale nie wiem, kto tak mówił. Na wszelki wypadek zebrałam ponad 800 zł i nosiłam te pieniądze ze sobą na konsultacje. Byłam przygotowana na to, żeby wręczyć, ale sytuacja w ogóle nie wskazywała na to, żeby doktor F. chciała je przyjąć. Po egzaminie oddałam te pieniądze grupie - mówiła Ewa T.

Z kolei Daria F. twierdziła, że była na policji, aby oddać 700 zł, które dostała razem z kwiatami. - Rozmawiałam z policjantem, żeby się poradzić, co zrobić. Ale nie usłyszałam jednoznacznej odpowiedzi. W dodatku ten policjant też studiował, choć nie w mojej grupie. A na komisariacie spotkałam funkcjonariuszy, którzy byli moimi studentami - mówiła Daria F. Wskazany przez nią policjant zeznał, że chciała się jedynie poradzić, co ma zrobić w sytuacji, gdy jest pomawiana o branie łapówek.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

tell a friend :: comments 0


Dni Pamięci Wielkiego Głodu na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-23 06:34:57 CET


Grzegorz Miecznikowski

Wielki Głód na Ukrainie (Hołodomor) w latach 1932-33 spowodował śmierć ok. 10 mln ludzi.

Powodem głodu była w pierwszym rzędzie przymusowa kolektywizacja rolnictwa, która spowodowała chaos na wsi: niszczenie przez aktywistów dobytku chłopów, powstrzymywanie od prac polowych. Zbliżające się Dni Pamięci mają przybliżyć tragedię, a także uczcić pamięć ofiar zbrodni dokonanej na Ukraińcach podczas kolektywizacji w ZSRR. Od piątku do niedzieli odbędą się: pokaz filmów dokumentalnych poświęconych tematyce Wielkiego Głodu, koncert-requiem męskiego chóru Żurawli, msza żałobna w intencji ofiar. Organizatorami są: ambasada Ukrainy w RP oraz Związek Ukraińców w Polsce, Studium Europy Środkowo-Wschodniej UW. Dodatkowe informacje i program obchodów Dni Pamięci na www.zup.ukraina.com.pl.


Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

tell a friend :: comments 0


Dzięki Włochom Rosjanie wezmą nas w gazowe kleszcze

Posted by admin on 2007-11-23 06:32:23 CET


Andrzej Kublik, Reuters

Dzięki Włochom Rosjanie wezmą Europę Środkową w gazowe kleszcze. Razem zbudują gazociąg, który zablokuje dostawy do naszego regionu kaspijskiego i azjatyckiego gazu


Pracownik rosyjskiego rurociągu gotów do zakręcenia kurka

Skorzystaliśmy z tej okazji, aby dostać polityczne błogosławieństwo dla naszego porozumienia handlowego z Gazpromem - mówił wczoraj w Moskwie prezes włoskiego państwowego koncernu paliwowego Eni Paolo Scaroni.

W obecności prezydenta Rosji Władimira Putina i premiera Włoch Romano Prodiego Scaroni podpisał umowę z szefem Gazpromu Aleksiejem Millerem. Obie firmy utworzą spółkę, która zajmie się przygotowaniem budowy gazociągu South Stream przez Morze Czarne.

Prodi już trzeci raz w tym roku odwiedził Moskwę, by omawiać z Putinem rozwój stosunków, które według socjaldemokratycznego szefa włoskiego rządu są oparte "na wzajemnym zrozumieniu, współpracy i podzielanych przez oba państwa wartościach duchowych". W mniej dyplomatycznym języku premier Włoch ocenił: - Rosja i UE pasują do siebie jak wódka do kawioru.

Rurą South Stream o długości 900 km będzie transportowane 30 mld m sześc. gazu z Rosji do Bułgarii. Tu gazociągi będą się rozwidlać. Odnogą na północ rosyjski gaz popłynie przez Rumunię i Węgry do Czech i Austrii. Odnogą południową - przez Grecję do włoskiej Apulii.

Dla Włochów to wielki interes. Scaroni powiedział, że inwestycja pochłonie astronomiczną kwotę 10 mld euro. Eni ma też nadzieję, że nową rurą będzie transportowany gaz z syberyjskich złóż, które włoski koncern kupił w tym roku na aukcji majątku po Jukosie. Zaraz po aukcji zapowiadał, że odda Gazpromowi kontrolę nad złożami.

Włoski koncern ma też nadzieję, że zostanie partnerem Gazpromu przy budowie fabryki skroplonego gazu nad Bałtykiem. Miałaby ona eksportować gaz tankowcami do USA.

South Stream przekreśli budowę popieranego przez Unię Europejską i USA gazociągu Nabucco. Przez Turcję i Bałkany miał on dostarczać do Europy Środkowej surowiec z Azerbejdżanu i Azji Środkowej, omijając rury w Rosji.

Rosjanie dla swojej rury mogą szybko mieć gaz - wystarczy, że zmniejszą np. tranzyt przez Ukrainę. Tymczasem dla Nabucco nie ma jeszcze dość surowca, bo Azerbejdżan ma za mało gazu, by wypełnić całkowicie tę rurę. A Stany Zjednoczone nie zgadzają się, by przez Nabucco gaz ze swoich olbrzymich złóż mógł eksportować Iran.

W tym przypadku, kto pierwszy, ten lepszy. Bo w Europie Środkowej zapotrzebowanie na gaz jest za małe, by budować dwa duże konkurencyjne gazociągi. A na razie Gazprom zakłada, że zbuduje swoją rurę wcześniej.

Rura South Stream będzie też konkurentką planowanego gazociągu Posejdon, który przez Adriatyk ma dostarczać do Włoch przez Grecję azerski gaz dla koncernu Edison, konkurenta Eni. W ostatnią niedzielę uruchomiono gazociąg z Turcji do Grecji, który stanowi pierwszą część tego niezależnego od Rosjan energetycznego szlaku.

Kiedy powstanie South Stream? Według szefa Eni nastąpi to w ciągu trzech lat od uzyskania wszystkich zezwoleń. - Już teraz inwestorzy szykują ofensywę dyplomatyczną, aby zyskać poparcie innych państw Europy dla inwestycji - stwierdził szef Eni.

Część sojuszników już zebrano. W zeszłym tygodniu South Stream poparł rząd Bułgarii, a za projektem opowiadał się także socjalistyczny premier Węgier Ferenc Gyurcsány.

Zagadką jest stanowisko Austrii. Tamtejszy koncern ÖMV kieruje konsorcjum, które chce zbudować rurę Nabucco, a South Stream podważa sens tej inwestycji. Ale jednocześnie w tym roku ÖMV podpisało list intencyjny z Gazpromem o stworzeniu wspólnej firmy, która będzie handlować gazem w Europie Środkowej.

Rosyjsko-włoska rura będzie odgrywać na południu Europy podobną rolę jak na północy Europy rosyjsko-niemiecki gazociąg Nord Stream przez Bałtyk, którego budowę dwa lata temu pobłogosławił ówczesny socjaldemokratyczny kanclerz Niemiec Gerhard Schröder. Budowa obu rur przypieczętuje dominację rosyjskiego gazu w Europie Środkowej, a jednocześnie zmniejszy znaczenie Polski, Białorusi, Ukrainy i Turcji jako państw tranzytowych.

Obie rury mają też astronomiczne budżety na inwestycje i zapewnią zachodnim koncernom dużo wyższe zyski niż modernizacja i rozbudowa tradycyjnych szlaków tranzytowych.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Ukrainki mogą pracować w Trzeborzu

Posted by admin on 2007-11-23 06:29:40 CET



Pracujące w Trzeborzu Ukrainki nie muszą opuszczać Polski. Taką decyzję podpisał w czwartek wojewoda Robert Krupowicz. Kobiety dostaną ją w piątek

Po koniec października pogranicznicy wraz z inspekcją pracy skontrolowali gospodarstwo w Trzeborzu, w którym pracowały 73 kobiety z Ukrainy. Nakazano im wyjechać. Powód: przyjechały pracować sezonowo w polu, a zarabiały, wyplatając stroiki z wikliny. Pracodawca nie zgłosił tego w Powiatowym Urzędzie Pracy.

Sześć pań od razu wyjechało. Pozostałe odwołały się do wojewody. Kobiet bronił także honorowy konsul Ukrainy. Wojewoda najpierw czasowo wstrzymał decyzję komendanta SG. Teraz uznał, że uchyla nakaz opuszczenia kraju.

- W piątek pracownicy wydziału spraw obywatelskich i cudzoziemców ZUW wręczą obywatelkom Ukrainy pracującym w Trzeborzu, decyzję wojewody - informuje biuro prasowe wojewody. Jasną sytuację mają teraz 64 kobiety. Odwołania dwóch są jeszcze rozpatrywane.


Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin

tell a friend :: comments 0


Wyrzut metanu przyczyną katastrofy w Doniecku

Posted by admin on 2007-11-23 06:28:15 CET

Nagły wyrzut metanu to jedna z najbardziej wiarygodnych przyczyn niedzielnej katastrofy w kopalni węgla kamiennego im. Zasiadki w Doniecku na wschodniej Ukrainie - poinformował w czwartek minister przemysłu węglowego Serhij Tułub.

Przed katastrofą stężenie gazów było równomierne - oświadczył.

Według Tułuba, który jest członkiem komisji badającej przyczyny wypadku, mierniki stężenia gazów w dniu wybuchu nie zanotowały niczego, co mogłoby zapowiadać eksplozję. Nagły wzrost koncentracji gazów nastąpił tuż przed wybuchem - powiedział.

Minister poinformował, że istnieją cztery wersje przyczyn wypadku, nie podał jednak szczegółów dotyczących innych wersji.

W czwartek ratownicy w kopalni im. Zasiadki przystąpili do całkowitego odizolowania płonącej sztolni, w której w niedzielę nad ranem doszło do tragicznego w skutkach wybuchu metanu. Jego ofiarą padło dotychczas 89 górników. 11 jest nadal poszukiwanych.
Wybuch w kopalni Zasiadki nastąpił na głębokości ponad tysiąca metrów. Pod ziemią znajdowało się wówczas ok. 450 górników nocnej zmiany. Większość z nich udało się ewakuować.

Eksplozja w Doniecku jest największą katastrofą w ukraińskim górnictwie od czasu uzyskania przez Ukrainę niepodległości. Dotychczas najtragiczniejszym w skutkach wypadkiem był wybuch pyłu węglowego w kopalni im. Barakowa w Krasnodonie w obwodzie ługańskim w roku 2000. Zginęło wówczas 80 osób.

tell a friend :: comments 0


Thursday, November 22 2007

Trzecia rocznica ukraińskiej pomarańczowej rewolucji

Posted by admin on 2007-11-22 20:52:09 CET

Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko uważa, że największym osiągnięciem pomarańczowej rewolucji 2004 roku jest wolność. Napisał o tym w posłaniu do rodaków w trzecią rocznicę rewolucji z okazji obchodzonego w czwartek Dnia Wolności. Podkreślił, że przemiany zapoczątkowane przez pomarańczową rewolucję są nieodwracalne





tell a friend :: comments 0


Ukraina: Dziewięć kopalń zamkniętych ze względów bezpieczeństwa

Posted by admin on 2007-11-22 20:43:37 CET

Ukraiński Nadzór Górniczy zamknął dziewięć kopalń, w związku z zagrożeniem dla pracujących tam ludzi. To efekt kontroli przeprowadzanej w całym kraju. Po niedzielnej tragedii w Doniecku, gdzie w wyniku wybuchu metanu śmierć poniosło prawie stu górników - tamtejszy Państwowy Nadzór Górniczy został postawiony w stan alertu.

Nadzoru Górniczego weszli do tych zakładów i przejęli obowiązki kopalnianych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Jeśli wykryjemy nieprawidłowości, które mogą doprowadzić do katastrofy zagrażającej życiu i zdrowiu ludzi, wstrzymamy pracę takiej kopalni - powiedział Andrian Chałacz ze służb nadzoru.

Na tym jednak praca inspektorów się nie kończy. Otrzymaliśmy polecenie od prezydenta, by przeprowadzić kompleksowe kontrole we wszystkich kopalniach na Ukrainie. To potężna i przede wszystkim czasochłonna operacja, a w tym kraju jest około 140 kopalń.

Ratownicy wciąż poszukują 10 zaginionych, jednak akcję utrudnia pożar, który z nową siłą rozgorzał w kopalni wczoraj wieczorem. Według wicepremiera Andrija Klujewa, stojącego na czele komisji rządowej badającej przyczyny katastrofy, temperatura w sztolni, w której doszło do wypadku, wzrosła tego dnia do 600 stopni Celsjusza. Dlatego nadzieje na znalezienie żywych ludzi są w tej sytuacji równe zeru.

Wczoraj pochowano pierwszych 28 górników wydobytych do tej pory ze sztolni. Najmłodszy z pochowanych górników miał 21 lat, najstarszy 61.

tell a friend :: comments 0


Protasiewicz przewodniczącym delegacji PE ds. Białorusi

Posted by admin on 2007-11-22 20:35:53 CET

Wrocławski eudeputowany PO Jacek Protasiewicz został mianowany na przewodniczącego Delegacji ds. Białorusi w Parlamencie Europejskim.


Poseł Platformy Obywatelskiej przejął obowiązki po dotychczasowym przewodniczącym Bogdanie Klichu, który wszedł do nowego rządu jako minister obrony i porzucił mandat eurodeputowanego.

Stanowisko, zgodnie z podziałem z początku kadencji PE w 2004, należy się polskiej delegacji w największej chadeckiej frakcji EPL- ED, do której należy PO.

tell a friend :: comments 0


Juszczenko: sukcesem rewolucji jest wolność

Posted by admin on 2007-11-22 20:34:19 CET

Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko uważa, że największym osiągnięciem pomarańczowej rewolucji 2004 roku jest wolność. Napisał o tym w posłaniu do rodaków w trzecią rocznicę rewolucji z okazji obchodzonego w czwartek Dnia Wolności.

To, że w naszym kraju panuje prawdziwa wolność słowa, wyboru i inicjatywy jest niezaprzeczalnym faktem. Najważniejsze, że społeczeństwo zdobyło prawo do zmian, które należy pojmować nie jako dar, lecz obowiązek działania, walki i pracy dla godnego życia - zaznaczył Juszczenko w posłaniu.

Podkreślił, że przemiany zapoczątkowane przez pomarańczową rewolucję są nieodwracalne. - Ukraińska demokracja rozwija się, rozwiązujemy nasze problemy w sposób pokojowy i cywilizowany, a władza uczy się odpowiedzialności przed obywatelami - podkreślił szef państwa.

Zapewniając, że Ukraina nie zejdzie z drogi demokracji, Juszczenko zaapelował, by Ukraińcy brali sprawy w swoje ręce. - Każdy obywatel Ukrainy powinien mieć świadomość, że jest gospodarzem swego państwa - napisał prezydent.

22 listopada 2004 roku na Ukrainie doszło do wydarzeń, znanych jako pomarańczowa rewolucja. Trwające 17 dni protesty wybuchły, gdy Centralna Komisja Wyborcza w Kijowie uznała, że drugą turę wyborów prezydenckich wygrał ówczesny kandydat obozu władzy, obecny premier Wiktor Janukowycz.

W rezultacie, w powtórzonym głosowaniu zwyciężył kandydat ówczesnej opozycji demokratycznej, Wiktor Juszczenko. Pomarańczowy był kolorem jego kampanii wyborczej.

tell a friend :: comments 0


Donieck: sztolnia, w której wybuchł metan będzie odizolowana

Posted by admin on 2007-11-22 11:46:45 CET

Ratownicy w kopalni węgla kamiennego im. Zasiadki w Doniecku na wschodniej Ukrainie przygotowują się do całkowitego odizolowania płonącej sztolni, w której w minioną niedzielę doszło do tragicznego w skutkach wybuchu metanu.


Znajdujące się tam ciała ośmiu górników mogą być wydobyte na powierzchnię dopiero po ugaszeniu pożaru, czyli nawet za sześć miesięcy - ocenił minister przemysłu węglowego Serhij Tułub.

- Powiem otwarcie: na podstawie ocen ekspertów, o których poinformowaliśmy rodziny, osiem osób znajduje się w strefie, która zostanie odcięta - powiedział minister. Według stanu na czwartek rano z podziemi kopalni wydobyto ciała 89 górników, którzy zginęli w niedzielnej katastrofie. Wcześniej informowano o 90 zabitych. 11 osób nadal uznaje się za zaginione.

34 górników z oparzeniami i obrażeniami ciała przebywa w szpitalach. Stan dwóch z nich lekarze oceniają jako ciężki.

Tymczasem według członka komisji rządowej, badającej przyczyny wypadku, a jednocześnie szefa Niezależnego Związku Górników Ukrainy Mychajła Wołynca, w kopalni im. Zasiadki doszło w niedzielę "do dwóch, a nawet trzech wybuchów".

W rozmowie z agencją UNIAN Wołynec zasugerował, że przyczyną wypadku była m.in. chciwość jej właścicieli. Właśnie z tego powodu górnikom zalecano fałszowanie wyników pomiarów stężenia niebezpiecznych gazów.

- Nasze społeczeństwo nie dojrzało do walki z takimi wyzwaniami, a oligarchowie nie posiadają odpowiedniej kultury, by dbać o życie ludzi; interesuje ich pogoń za pieniędzmi - powiedział.

Szefem zarządu kopalni im. Zasiadki, czyli jej faktycznym właścicielem jest Juchym Zwiahilski, deputowany prorosyjskiej Partii Regionów premiera Wiktora Janukowycza. Na miejscu tragedii pojawił się dopiero w poniedziałek, kiedy kopalnię odwiedził prezydent Ukrainy, Wiktor Juszczenko.

Do tego dnia pojawiały się sprzeczne informacje na temat Zwiahilskiego: w sztabie kryzysowym twierdzono, że bierze udział w akcji ratowniczej, pojawiały się też doniesienia, że szef kopalni trafił do szpitala z objawami zawału serca.

Wybuch w kopalni im. Zasiadki nastąpił w niedzielę nad ranem na głębokości ponad tysiąca metrów. Pod ziemią znajdowało się wówczas ok. 450 górników nocnej zmiany. Większość z nich udało się ewakuować.

Eksplozja w Doniecku stała się największą katastrofą w ukraińskim górnictwie od czasu uzyskania przez Ukrainę niepodległości. Dotychczas najtragiczniejszym w skutkach wypadkiem był wybuch pyłu węglowego w kopalni im. Barakowa w Krasnodonie w obwodzie ługańskim w roku 2000. Zginęło wówczas 80 osób.

tell a friend :: comments 0


USA przekazały Rosji propozycje ws. tarczy

Posted by admin on 2007-11-22 11:45:48 CET

USA złożyły Rosji na piśmie formalną propozycję współpracy w kwestii obrony przeciwrakietowej dążąc do rozładowania napięcia między Waszyngtonem a Moskwą - poinformowała agencja Associated Press.


Odrębnie, jak pisze agencja, przedstawiono propozycję, która - na co ma nadzieję Waszyngton - może zniechęcić Moskwę do wycofania się z głównego układu o kontroli sił zbrojnych w Europie.

Propozycje były omawiane podczas październikowych amerykańsko- rosyjskich rozmów w Moskwie, która domagała się od USA przedstawienia propozycji w formie pisemnej.

Obie strony odmówiły poinformowania o szczegółach propozycji.

Rosyjski MSZ potwierdził w czwartek, że amerykańskie propozycje są obecnie studiowane.

Szefowie dyplomacji obu krajów: amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice i minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow przedyskutują je, zapewne, w poniedziałek przed bliskowschodnią konferencją pokojową w Annapolis w stanie Maryland.

Propozycje amerykańskie złożono w sytuacji, gdy Rosja ostro sprzeciwia się planom rozmieszczenia w Republice Czeskiej i Polsce części tarczy antyrakietowej i chce wprowadzić w życie decyzję o moratorium na wykonywanie zapisów traktatu o ograniczeniu sił konwencjonalnych w Europie (CFE).

tell a friend :: comments 0


Juszczenko: WTO prezentem na Boże Narodzenie

Posted by admin on 2007-11-22 11:43:15 CET

Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko ma nadzieję, że Ukraina może uzyskać członkostwo w Światowej Organizacji Handlu (WTO) jeszcze w bieżącym roku.


Oczekujemy, że 10-15 grudnia odbędzie się posiedzenie Rady Generalnej (WTO), na którym zostanie przedstawiony pozytywny raport dotyczący Ukrainy, i mamy nadzieję, że uzyskamy równie pozytywną decyzję (o przyjęciu do WTO -PAP) - oświadczył ukraiński prezydent w opublikowanym w czwartek wywiadzie dla agencji Interfax-Ukraina.

- Przyjęcie do WTO będzie najlepszym prezentem na Boże Narodzenie dla Ukrainy, a przede wszystkim jej kręgów biznesowych - powiedział Juszczenko. Ostatni krok na swej drodze do WTO Ukraina uczyniła w ubiegłym tygodniu, kiedy podpisała protokół o dostępie na rynki towarów i usług z Kirgistanem.

Chociaż Ukraina stara się o członkostwo w WTO od 1993 r., miejscowy parlament przystąpił do rozpatrywania niezbędnych dla tego aktów prawnych dopiero w 2005 r. Ostatnie 11 ustaw Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła wiosną tego roku.

tell a friend :: comments 0


Pola już mniej dzikie

Posted by admin on 2007-11-22 09:00:37 CET



Politycy skaczą sobie do gardeł, ale mimo to Ukraina staje się gospodarczym tygrysem Europy.
Pięć lat temu w centrum Kijowa było ledwie kilka pubów. Teraz są co krok, a w środku kłębi się tłum. Co roku buduje się tu ponad 20 tys. mieszkań - więcej niż w Warszawie. Powstaje czwarta linia metra, jest nowiutki główny dworzec kolejowy, a prawie 500-kilometrową drogę szybkiego ruchu ze stolicy Ukrainy do Odessy państwo wybudowało w dwa lata. Jest pełna aut, bo nowych samochodów na Ukrainie sprzedaje się już więcej niż w Polsce. W 2006 roku wzrost gospodarczy wyniósł 7 proc., w tym roku będzie jeszcze wyższy. Tak budzi się nowy tygrys gospodarczy Europy.
Leonid Skaczko, prezes i współwłaściciel spółki UDT, kilka lat temu sprzedawał mydło i powidło na bazarach. Jego miesięczny utarg sięgał wtedy 1000 dolarów, zatrudniał trzy osoby. Teraz zajmuje się produkcją oraz handlem rurami stosowanymi w budownictwie, obroty jego firmy w skali miesiąca to ponad milion dolarów i ma setkę pracowników, bo rynek rośnie jak na drożdżach. Dziś Skaczko ubrany w sweter i dżinsy, jakby dalej był drobnym kupcem, jest wyjątkowo podekscytowany, ponieważ właśnie ruszyła w telewizji kampania reklamowa spółki. Sensu w promowaniu rur przez telewizję jest niewiele więcej, co w reklamowaniu tam wózków widłowych, ale kampania pokazuje dynamikę i optymizm przedsiębiorcy.

Jacek Krzemiński z Kijowa

tell a friend :: comments 0


Ukraina obawia się Rosji

Posted by admin on 2007-11-22 08:52:24 CET



Ukraina obawia się, że decyzja o zawieszeniu udziału Rosji w Traktacie o Ograniczeniu Sił Konwencjonalnych w Europie (CFE) może doprowadzić do koncentracji większej liczby tych sił na ukraińskich granicach - brzmi oświadczenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Kijowie

Ten krok może odnowić atmosferę braku wzajemnego zaufania na kontynencie (europejskim)" - czytamy w przekazanym mediom komunikacie.

Duma Państwowa, izba niższa rosyjskiego parlamentu, przyjęła w środę jednogłośnie ustawę o zawieszeniu przez Rosję udziału w CFE. Ustawa wchodzi w życie 12 grudnia, po ostatecznym zaaprobowaniu jej przez Radę Federacji, izbę wyższą parlamentu, i przez prezydenta.


Zgodnie z zapisami traktatu, sygnatariusze muszą powiadomić inne państwa członkowskie o zamiarze zawieszenia w nim udziału na 150 dni przed tym, zanim faktycznie zacznie ono obowiązywać.

Rzecznik NATO James Appathurai określił ten krok jako "godny pożałowania".Już wcześniej, w połowie lipca, prezydent Władimir Putin podpisał dekret w sprawie zawieszenia uczestnictwa Rosji w CFE.

Wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Kislak oświadczył, że Rosja wróci do CFE, jeśli zachodni partnerzy wypełnią swoje zobowiązania i zostaną stworzone warunki do efektywnej pracy.





Traktat, ograniczający liczbę samolotów bojowych, czołgów i innej konwencjonalnej broni ciężkiej w Europie, został podpisany w 1990 roku. Zmodyfikowano go w 1999 roku, uwzględniając zmiany, jakie zaszły po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 roku. Rosja ratyfikowała zmodyfikowaną wersję, natomiast USA i inne państwa NATO wstrzymały się z tym, żądając, by najpierw Moskwa wycofała wojska z byłych republik radzieckich - Mołdawii (Naddniestrze) i Gruzji. Strona rosyjska twierdzi, że żądanie to nie ma związku z CFE.

Moskwa, tłumacząc swój krok, wśród swych zarzutów wymienia rozszerzenie NATO do granic Rosji, instalację baz amerykańskich w Bułgarii i Rumunii, a także brak ratyfikacji zmodyfikowanego CFE z 1999 roku.

"Każdy krok, który Rosja podejmuje w kierunku wystąpienia z tego traktatu, jest krokiem godnym pożałowania" - oświadczył natowski rzecznik. Podkreślił, że CFE jest "traktatem bardzo ważnym dla europejskiego bezpieczeństwa".


tell a friend :: comments 0


Yad Vashem prowadzi rozmowy o freskach Schulza

Posted by admin on 2007-11-22 08:42:56 CET

Jerozolimski instytut Yad Vashem po raz pierwszy przyznał, że prowadzi z Ukrainą rozmowy o ostatecznym uregulowaniu sprawy fresków Bruno Schulza, wywiezionych potajemnie z jego rodzinnego Drohobycza do Izraela w 2001 r. - podała w środę ukraińska sekcja radia Deutsche Welle.

"Ukraina gotowa jest przekazać freski w długookresową dzierżawę instytutowi Yad Vashem, w zamian za co strona izraelska uzna je za część spuścizny narodowo-kulturalnej Ukrainy" - informuje radiostacja, powołując się na komunikat Yad Vashem.

Dyrekcja instytutu zaprzeczała dotychczas, by prowadziła z Ukraińcami jakiekolwiek rozmowy na temat fresków Schulza.

Jak poinformował niemiecką radiostację attache kulturalny ambasady Ukrainy w Izraelu Maksym Osawoliuk, rozmowy "rzeczywiście trwają, a po ich zakończeniu dojdzie do podpisania umowy, w której znajdzie się zapis o prawach Ukrainy wobec spuścizny drohobyckiego artysty".

Potajemne wywiezienie z Drohobycza fresków, jakie Schulz namalował tam przed śmiercią w 1942 roku, wywołało duży rezonans zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce i spotkało się z międzynarodową krytyką pod adresem instytutu Yad Vashem.

Bruno Schulz (1892-1942), polski pisarz i grafik żydowskiego pochodzenia, został zastrzelony przez gestapowca podczas likwidacji drohobyckiego getta. Trzy freski namalował w roku swej śmierci jako ilustracje do niemieckich baśni ludowych, na ścianach pokoju dziecinnego w willi w Drohobyczu, zajmowanej przez naczelnika gestapo Feliksa Landaua. Wśród namalowanych postaci jest woźnica, któremu autor "Sklepów cynamonowych" nadał własne rysy.

Po II wojnie światowej Drohobycz wszedł w obręb radzieckiej Ukrainy. Na początku lat 90. po upadku ZSRR i odrodzeniu zainteresowania dziełami Schulza, Polska i Ukraina zainicjowały powstanie muzeum poświęconego jego pamięci. Na początku 2001 roku zidentyfikowano willę, w której mieszkał Landau i odnaleziono w niej uszkodzone freski. Kiedy ukraińscy i polscy eksperci rozpoczęli badania nad freskami i zastanawiali się nad sposobem ich konserwacji i ekspozycji, dzieła zniknęły.

W maju 2001 roku Yad Vashem przyznał, że freski Schulza są w jego magazynach. Później ujawniono, że zatrudniony przez Yad Vashem człowiek przekonał właścicieli mieszkania w willi do sprzedania instytutowi fresków za nieujawnioną sumę.

tell a friend :: comments 0


Listkiewicz: trwają rozmowy w sprawie dobroczynnego meczu z Ukrainą

Posted by admin on 2007-11-22 08:41:02 CET

Współorganizatorzy piłkarskich mistrzostw Europy 2012 - Polska i Ukraina prawdopodobnie rozegrają w przyszłym roku mecz dobroczynny. "Część dochodu z tego spotkania przeznaczona zostałaby na rzecz rodzin ofiar niedawnej tragedii w kopalni w Doniecku" - poinformował prezes PZPN, Michał Listkiewicz.


"Rozmowy trwają, ale za wcześnie na jakiekolwiek szczegóły. Nie znam jeszcze ani terminu, ani miejsca rozegrania meczu. Dużo zależeć będzie od losowania eliminacji mistrzostw świata" - powiedział Listkiewicz.

"Część dochodu z tego spotkania przeznaczona zostałaby na rzecz rodzin ofiar niedawnej tragedii w kopalni w Doniecku. W lecie 2008 roku chcemy zaprosić ponadto setkę ukraińskich dzieci na wakacyjną akcję do Polski" - dodał szef Polskiego Związku Piłki Nożnej.

tell a friend :: comments 0


TV Fox przeprasza Polaków za "dowcip"

Posted by admin on 2007-11-22 06:30:10 CET

Telewizja Fox, w której sitcomie znalazła się wypowiedź, że "Polacy mają we krwi współpracę z nazistami" - co miało być żartem - ponownie, tym razem bardziej zdecydowanie, przeprosiła za to Polaków i Amerykanów polskiego pochodzenia.


Obiecała także wycofać "dowcip" z wszelkich ewentualnych powtórek odcinka sitcomu, który nadano 14 listopada.

- Fox Broadcasting Company i 20th Century Fox Television chce wyrazić głębokie i szczere przeprosiny za nieliczący się z uczuciami widzów fragment dialogu w czasie epizodu serialu "Back to You" nadanego 14 listopada - stwierdza oświadczenie sieci Fox. - W żadnym wypadku dialog ten nie chciał sugerować jakiegokolwiek związku między narodem polskim a hitleryzmem. Wspomniane słowa były wypowiedziane przez postać znaną z ignorancji i przedstawiania dziwacznych opinii. Puszczenie tego fragmentu na antenę było jednak błędem i przepraszamy wszystkich, którzy zostali nim obrażeni. Usunęliśmy go z odcinka serialu wysłanego do wszystkich platform dystrybucji na potrzeby wszelkich przyszłych emisji - czytamy w oświadczeniu.

Jak powiedział Robert Szabla z telewizji Polvision w Chicago, oświadczenie jest efektem akcji protestów podjętej przez Polonię, interwencji prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Franka Spuli, który rozmawiał z dyrekcją Fox, oraz osobistego zaangażowania się ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

Nowy szef MSZ rozmawiał w sprawie "dowcipu" z prezesem korporacji Fox, Rupertem Murdochem.

tell a friend :: comments 0


ONZ: Białoruś łamie prawa człowieka

Posted by admin on 2007-11-22 06:28:24 CET

Komisja praw człowieka Zgromadzenia Ogólnego ONZ przyjęła w Nowym Jorku wniesiony przez USA projekt rezolucji potępiający Białoruś za łamanie praw człowieka.


W rezolucji, którą próbowała zablokować Rosja, potępia się takie m.in. formy naruszeń praw człowieka jak więzienie polityków opozycyjnych, zmuszanie do milczenia niezależnych mediów i fałszowanie wyborów.

Rezolucja przeszła większością 68 głosów, przy 32 głosach przeciwnych i 76 wstrzymujących się. Przyjęta w komisji rezolucja przedłożona zostanie obecnie na pełnym forum Zgromadzenia Ogólnego z udziałem 192 państw członkowskich ONZ.


Wyniki głosowań na forum Zgromadzenia z reguły nie odbiegają od głosowań w komisji. Mimo niewiążącego charakteru rezolucje Zgromadzenia Ogólnego stanowią istotne odzwierciedlenie opinii świata.

Rezolucja zwraca uwagę na nieustanne wykorzystywanie środków prawnych do "uciszania opozycji politycznej i obrońców praw człowieka poprzez stosowanie arbitralnych zatrzymań, niedopuszczanie do odpowiednich procesów i przeprowadzanie zamkniętych procesów politycznych".

W tekście skrytykowano równocześnie "nękanie i zakazywanie w różnej formie" działalności "organizacji pozarządowych, niezależnych mediów, grup religijnych, partii opozycyjnych i niezależnych związków zawodowych".

Białoruski "rząd wydaje się być zdeterminowany, jeśli chodzi o represjonowanie swego społeczeństwa i niedopuszczanie do realizacji swobód i praw, jakie obywatele innych krajów uważają za oczywiste" - stwierdził w specjalnym oświadczeniu przedstawiciel USA Grover Joseph Rees.

Władze Białorusi odrzuciły rezolucję, uznając jej sformułowania za "nieuzasadnione" i skrytykowały przebieg prac komisji, stwierdzając, że poza wymianą oświadczeń nie doszło na jej forum do zaangażowanej, otwartej debaty.

- Jako ostatnia dyktatura w Europie (Białoruś;) nadal zamyka ludzi w więzieniach w ramach swej strategii politycznej - powiedział na forum komisji ambasador USA Zalmay Khalilzad.



tell a friend :: comments 0


OBWE nie będzie monitorować wyborów w Rosji

Posted by admin on 2007-11-22 06:27:13 CET

Dyrektor Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) Christian Strohal zaprzeczył, jakoby decyzja o niemonitorowaniu wyborów w Rosji miała charakter polityczny.

Taką sugestię wysunął w poniedziałek szef rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) Władimir Czurow. Dodał też, że za decyzją OBWE mogą stać Stany Zjednoczone.

- Myślę, że polityczne są same wybory, a nie ich obserwowanie. Podróżuję do wielu krajów, wysłuchuję tam wielu ludzi, lecz nikt nie dawał mi instrukcji, poza wytycznymi Rady Ministerialnej OBWE - powiedział Strohal.
Rada Ministerialna OBWE jest organem decyzyjnym i rządzącym organizacją. Na spotkaniu Rady w Madrycie w przyszłym tygodniu Rosja i inne kraje poradzieckie zamierzają lobbować za zreformowaniem misji obserwacyjnych. Zachodnie media pisały w październiku, że Moskwa kanałami dyplomatycznymi stara się ograniczyć działalność i uprawnienia międzynarodowych obserwatorów wyborów w Rosji oraz w sprzymierzonych z nią państwach byłego ZSRR.

Moskwa pozostaje w sporze z zawiadującym misjami OBWE warszawskim Biurem Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka od kiedy odwołało ono misję obserwacyjną na grudniowe wybory parlamentarne w Rosji, zarzucając jej władzom czynienie trudności i opóźnienia.

tell a friend :: comments 0


Rosja: zamach na przywódcę opozycji

Posted by admin on 2007-11-22 06:26:02 CET

Lider oddziału demokratycznej partii Jabłoko w Dagestanie Farid Babajew został ciężko ranny w zamachu na jego życie, do którego doszło wieczorem w stolicy tej republiki na Północnym Kaukazie - Machaczkale.

Według tamtejszego Urzędu Spraw Wewnętrznych, Babajewa postrzelono, gdy z synem wchodził do domu, w którym mieszka. Zamachowiec oddał do niego pięć strzałów z pistoletu, raniąc go m.in. w głowę.

Syn polityka nie ucierpiał.

Babajew został natychmiast przewieziony do szpitala, gdzie poddano go operacji. Największe obawy lekarzy budzi rana głowy.

Sprawca zbiegł z miejsca zamachu.

Farid Babajew otwiera dagestańską listę kandydatów Jabłoka w wyborach do Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu. Wybory odbędą się 2 grudnia.

tell a friend :: comments 0


Wolą Zagłębie od słynnego Dynama Kijów

Posted by admin on 2007-11-22 06:21:57 CET


Wojciech Todur

Dwóch młodych piłkarzy z Ukrainy przez kilka dni trenowało z Zagłębiem. Dlaczego zrezygnowali ze słynnego Dynama Kijów i wybrali Sosnowiec?


Jewgienij Demidenko (z lewej) i Anton Prychodko na treningu Zagłębia.Fot. Dawid Chalimoniuk

Dynamo to ukraiński potentat, marka znana w całej Europie, a Zagłębie to najsłabszy zespół polskiej ekstraklasy. - Ja tak nie myślę! Dla mnie Sosnowiec to wrota do Europy. Stąd bliżej do silnej zachodniej ligi - przekonuje Anton Prychodko.

Anton ma ledwie 18 lat. Obok niego na hotelowym łóżku siedzi 20-letni Jewgienij Demidenko. Ten jest bardziej pewny siebie. Więcej mówi, bo zna też podstawy angielskiego. "Żenia" ma technikę Brazylijczyka, Anton był podstawowym piłkarzem reprezentacji do lat 17.

- Pojechałbym na mistrzostwa Europy, gdyby nie kontuzja kolana - zapewnia. W piłkę nauczyli się grać w... "Złotej Klatce". - To nasza duma, nasza Akademia. Niełatwo się tam dostać, niełatwo też z niej wyjść - puszcza oko Anton.

Ich słowa potwierdza Krzysztof Świątkowski, menedżer, który pomógł zawodnikom przyjechać do Polski. - Ten ośrodek to jedna wielka klatka. Na bramie stoi ochroniarz i nie wpuszcza nikogo bez przepustki. Nawet rodziców - opowiada. Świątkowski, by nagrać na wideo trening młodych Ukraińców, musiał użyć podstępu. - Zostałem wpisany do meczowego protokołu - uśmiecha się.

W Akademii piłka wypełnia 90 proc. czasu młodych graczy. Rygor i dyscyplina wyznaczają rytm dnia. W zamian mają do dyspozycji doskonałą bazę treningową, m.in. kilka świetnej jakości boisk. - Na jednym leży sztuczna trawa, chyba najnowszej generacji, bo wygląda jak naturalna. Talentów ilości nieprzebrane. Chłopcy mają po kilkanaście lat, a wyglądają, jakby mieli po 26! To robi wrażenie - wspomina Świątkowski.

- Wolnego czasu mamy mało. Jak już, to człowiek wyskoczy gdzieś z dziewczyną, zagra w bilard - mówi "Żenia". - O tak, w bilard lubię grać najbardziej - wtóruje mu Anton.

Pierwszym piłkarzem Dynama, który trafił do Zagłębia, był bramkarz Jewgienij Kopyl. Ukrainiec ma już za sobą debiut w naszej ekstraklasie. - "Żenia" namawiał nas, żeby przyjechać. Mówił, że klub jest profesjonalny. Boiska może nie najlepsze, ale wokół klubu dużo miejsca. Pobudujecie się jeszcze - tłumaczy Anton.

- Kopyl pokazał im, że warto zaryzykować. Na początku było ciężko zdobyć ich zaufanie. Przecież to są jeszcze dzieci. Moją rolą jest także przekonać rodziców, by pozwolili im na taki wyjazd. Przecież z dala od domu czekają na nich różne pokusy - tłumaczy Świątkowski.

- O tym, że wyjadę za granicę, mówię mamie od dziecka. Była na to przygotowana - zapewnia Anton. - Tata sam rozmawia z menedżerami, chce bym zrobił karierę - dodaje "Żenia". Dlaczego nie w Dynamie Kijów?

- O tym marzy każdy chłopak na Ukrainie, ale z czasem się z tego... wyrasta. U nas jest tylu obcokrajowców, że nie sposób przebić się do składu - kręci głową "Żenia".

- To jak trafić szóstkę w totka! Na Ukrainie wybór dla młodych chłopaków jest prosty: piłka albo bieda. To nie Polska. Kluby oszukują zawodników. Nie płacą długimi miesiącami, by na koniec dać 300 hrywien na bilet do domu. Piłkarze się zadłużają i w wieku 23 lat kończą karierę bez grosza przy duszy. Idą do kopalni, pracują na taksówce - tłumaczy Świątkowski.

- Polska to dla nas szansa na lepsze życie. Ogramy się, nabierzemy doświadczenia i zobaczymy, co dalej - mówi "Żenia", który chciałby trafić do ligi hiszpańskiej, najlepiej do Barcelony. Anton marzy o Juventusie Turyn, ale najbardziej podoba mu się liga angielska. Co ciekawe, obaj nie cenią ukraińskiego gwiazdora Andrija Szewczenki.

- Jesteśmy jednak w mniejszości - śmieje się Anton. - Irytuje mnie jego styl gry, zbyt długo trzyma piłkę przy nodze. Doceniam jednak, co zrobił dla naszego kraju. Rozsławił Ukrainę - dodaje.

W Sosnowcu po cichu liczą na to, że być może uda się nawiązać stałą współpracę ze słynnym klubem z Kijowa. - Za wcześnie, by o tym mówić. To jest poważna sprawa. Nie da się wejść do sekretariatu Dynama z pismem od prezesa i poprosić o współpracę. Potrzeba małych kroczków, najpierw zyskajmy ich zaufanie - uprzedza Świątkowski.

Młodzi Ukraińcy w czwartek wyjeżdżają z Sosnowca, bo kończą im się krótkie wizy. Po 20 godzinach jazdy pociągiem będą z powrotem w domu. - Ale wrócimy - zapewniają. - Wrócą na pewno. Kolejne testy w Zagłębiu są już umówione - kończy menedżer piłkarzy.


Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

tell a friend :: comments 0


Wicepremier Azarow: rząd Ukrainy zwiększy prognozy inflacyjne

Posted by admin on 2007-11-22 06:16:16 CET

Rząd Ukrainy ma zamiar zwiększyć prognozy inflacyjne na bieżący i przyszły rok - powiedział w środę dziennikarzom wicepremier, minister finansów Mykoła Azarow.

W tym roku, zamiast zaplanowanych 7,5 proc., inflacja osiągnie 14,5 proc. W roku następnym, zamiast prognozowanych 6,8 proc., inflacja może wynieść 9,6 proc.Zdaniem wicepremiera, są to "najbardziej pesymistyczne" prognozy, lecz "rząd stara się, by sytuacja była lepsza".

Od stycznia do października ceny na Ukrainie wzrosły średnio o 11,5 proc. W zastraszającym tempie drożeją artykuły spożywcze, paliwa i mieszkania.

Rada Ministrów obniżyła także prognozy wzrostu Produktu Krajowego Brutto (PKB): z 7,2 proc. do 6,8 proc.

Jarosław Junko


tell a friend :: comments 0


Wednesday, November 21 2007

Euro 2012 – szkolenie dla milicjantów z Ukrainy

Posted by admin on 2007-11-21 20:17:50 CET

Przez trzy kolejne dni policjanci z komendy wojewódzkiej w Gdańsku we współpracy z kolegami z poznańskiej komendy będą przygotowywać funkcjonariuszy z Odessy do współdziałania w czasie Euro 2012.


Seminarium jest drugim z cyklu czterech szkoleń realizowanych w ramach programu “Podniesienie kompetencji i przygotowanie struktur milicji ukraińskiej do integracji europejskiej”. Pierwsze szkolenie odbyło się na początku listopada na Ukrainie. Wówczas trójmiejscy policjanci zaprezentowali głównie zagadnienia związane z zapewnianiem bezpieczeństwa uczestnikom imprez masowych, a w szczególności dużych imprez sportowych.

Ukraińscy funkcjonariusze wezmą udział w wykładach teoretycznych. Następnie zobaczą jak funkcjonuje sztab polskiej policji. Dla gości przygotowano pokazy taktyczne działań pododdziałów zwartych Policji oraz prezentację Komendy Miejskiej w Sopocie.

W ramach odpoczynku między wykładami ukraińscy milicjanci zwiedzą zamek w Malborku i Stare Miasto w Gdańsku.

Na prośbę strony ukraińskiej, szczególny nacisk został położony na podnoszenie kompetencji w zarządzaniu siłami i środkami bezpieczeństwa, zapewnianiu bezpieczeństwa podczas imprez masowych oraz analizie kryminalnej.

Współpracę z milicjantami z Odessy nawiązano z powodu zbliżonej specyfiki obu miast portowych. Ponadto Odessa jest jednym z miast w których rozegrane zostaną mecze Mistrzostw Europy w 2012 roku.

Projekt finansowany jest przez budżet państwa.

Źródło: www.policja.pl

tell a friend :: comments 0


INDYKPOL SA sprzedaż udziału w spółce

Posted by admin on 2007-11-21 20:15:37 CET

Zarząd Indykpol S.A. informuje, iż w dniu 19 listopada 2007 roku Spółka zawarła umowę sprzedaży udziału w spółce zależnej Witkorm Sp. z o.o. z siedzibą we Lwowie na Ukrainie, o wartości nominalnej 282 tys. UAH (równowartość 56,1 tys. USD) za cenę 21,4 tys. USD. Nabywcą jest osoba fizyczna, obywatel Ukrainy pan Andrian Arcyszewski, który nie jest powiązany kapitałowo z Indykpol S.A. Przedmiotem sprzedaży jest udział, stanowiący 100% kapitału zakładowego spółki Witkorm Sp. z o.o., która została nabyta w dniu 2 sierpnia 2006 roku za cenę 13 tys. UAH. Po jej nabyciu Emitent podwyższył kapitał zakładowy spółki o 250 tys. UAH. Indykpol od ponad roku rozważał realizację dużej inwestycji w Europie Wschodniej. Jako miejsca jej lokalizacji brał pod uwagę Ukrainę i Rosję. Po przeanalizowaniu możliwości inwestycyjnych na rynku ukraińskim i rosyjskim, Spółka uznała, że rynek rosyjski stwarza większe możliwości rozwojowe i zrezygnowała z realizacji inwestycji na Ukrainie.

tell a friend :: comments 0


Polska Ukraina drogi

Posted by admin on 2007-11-21 20:14:40 CET



Polska firma związana z biznesmenem Ryszardem Krauze jest zainteresowana budową odcinka drogi Brody - Lwów - Krakowec. Informuje o tym ukraiński dziennik "Ekonomiczeskije Izwiestia". Gazeta pisze, ze firma Pol-Aqua jest bliska podpisania porozumienia z ukraińskim zarządcą dróg "Ukrawtodorom" o modernizacji odcinka drogi Krakowec-Lwów-Brody na warunkach koncesji. Polacy nie ukrywają, że ostateczny wynik rozmów będzie zależał od tego, jaki rząd powstanie na Ukrainie. Jak piszą "Ekonomiczeskije Izwiestia", formalnie tą drogą zarządza obecnie firma związana z osobami z otoczenia Wiktora Janukowycza. Pol-Aqua chciałaby zmodernizować 80-kilometrowy odcinek. Wartość projektu to 533 miliony Euro. Razem cała trasa z Brodów do granicy, czyli Krakowca liczy ponad 160 kilometrów.

tell a friend :: comments 0


Wielki Głód nie był ludobójstwem?

Posted by admin on 2007-11-21 20:13:28 CET


Ogłoszenie głodu z lat 1932-1933 aktem ludobójstwa ukraińskiego narodu jest jednostronnym zniekształceniem historii w celu zadowolenia współczesnej koniunktury polityczno-ideologicznej - oświadczyło rosyjskie MSZ. W komentarzu departamentu informacji i publikacji zaznaczono między innymi, że "temat głodu lat 30. XX wieku w ZSRS, ofiarami którego byli ludzie różnych narodowości, w tym Ukraińcy, Rosjanie, Kazachowie i inne narodowości ZSRS - staje się przedmiotem coraz większych spekulacji ze strony konkretnych opcji politycznych na Ukrainie".


Zdaniem ministerstwa, uznanie tragicznych zdarzeń tych lat za akt ludobójstwa narodu ukraińskiego "to gra polityczna kręgów związanych z nacjonalistami ukraińskimi, którzy wykorzystują Wielki Głód 1932-1933 w celach wzbudzenia nastrojów antyrosyjskich na Ukrainie. Zawężenie ofiar stalinizmu tylko do narodowości ukraińskiej jest uwłaczaniem pamięci innych narodowości, które były ofiarami tego strasznego głodu" - podkreślono w komentarzu MSZ Rosji.
Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko, inicjator uznania Wielkiego Głodu za akt ludobójstwa narodu ukraińskiego, w żadnym z przemówień na ten temat nie wspomniał o Polakach mieszkających we wsiach obwodów żytomierskiego i winnickiego, umierających tysiącami w wyniku wywołanego przez Stalina głodu na Ukrainie. Władze polskie również nie wspominają licznych polskich ofiarach reżimu komunistycznego.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy oświadczyło wczoraj, że nie będzie wdawać się w dyskusję na ten temat ze swoim rosyjskim odpowiednikiem. Jednocześnie rzecznik ukraińskiego MSZ poradził stronie rosyjskiej, aby zapoznała się z większą liczbą książek historycznych.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów

tell a friend :: comments 0


Rosja-Polska: kontrole w polskich zakładach mięsnych

Posted by admin on 2007-11-21 16:35:53 CET

Według przedstawicieli rosyjskich inspektorów sanitarnych, kontrole w polskich zakładach mięsnych przebiegają bez zakłóceń.


Aleksiej Aleksiejenko, rzecznik rosyjskiej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego powiedział, że rosyjscy inspektorzy podzielili się na dwie grupy i wraz z polskimi specjalistami i obserwatorami z Unii Europejskiej zamierzają skontrolować około 20 przedsiębiorstw.

Aleksiejenko zaznaczył, że prace przebiegają w spokojnej atmosferze, jednak szczegóły kontroli zostaną opublikowane w odpowiednim czasie. Zostaną one uwzględnione w specjalnym sprawozdaniu , które grupa przygotuje po powrocie do Moskwy.
Grupa rosyjskich kontrolerów ma pracować w Polsce do końca tego tygodnia. Aleksiejenko poinformował, że rosyjskie Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego gotowa jest wysłać do Polski drugą grupę kontrolerów, która jest już przygotowana do wyjazdu. Dodał, że przy dobrej woli ze strony Polski może ona szybko przystąpić do pracy , aby do końca roku skontrolować wszystkie zaproponowane przedsiębiorstwa.

tell a friend :: comments 0


Wolińska: uczyniono ze mnie kozła ofiarnego

Posted by admin on 2007-11-21 16:34:10 CET

Helena Wolińska-Brus uznała, że polskie władze zrobiły z niej kozła ofiarnego. Tak była stalinowska prokurator wojskowa, żyjąca w Wielkiej Brytanii, skomentowała dziennikowi "Guardian" wydanie wobec niej Europejskiego Nakazu Aresztowania.


Nakaz został wydany na wniosek pionu śledczego IPN. Wolińska-Brus jest podejrzana w Polsce o bezprawne wydanie w latach 50. nakazów aresztowania 24 osób, w tym generała AK Augusta Fieldorfa "Nila".

"To stara historia" - powiedziała w rozmowie opublikowanej w środę w brytyjskim "Guardianie", podkreślając, że nie brała udziału w procesie, który doprowadził do śmierci Fieldorfa. "To wszystko zdarzyło się w latach 50. Tak, to przestępstwo, którego nie powinno się zapominać, a ja, jako Żydówka, znam rzeczy, o których nie powinno się zapominać. Ale skąd mogłam wiedzieć, co się stanie? Nie byłam prokuratorem w tej sprawie" - mówiła.

"To, co się dzieje to cyrk - kontynuowała. - Jestem kozłem ofiarnym (...). Jestem jedyną osobą, która przeżyła i nawet gdybym chciała, nie mogę wezwać świadków, ponieważ wszyscy nie żyją".

Podkreśliła, że nie wierzy polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Jej zdaniem obiektywne w sprawie byłyby sądy brytyjskie.

"Jeśli brytyjska policja zechce zadać mi kilka pytań, odpowiem. Jestem tak samo obywatelem brytyjskim, jak polskim" - zaznaczyła.

Europejski Nakaz Aresztowania, na wniosek IPN wydał we wtorek Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie. Wcześniej władze brytyjskie odmówiły ekstradycji 88-letniej Wolińskiej-Brus, której w Polsce grozi do 10 lat więzienia.

W czasie II wojny światowej Wolińska uciekła z warszawskiego getta. Kierowała biurem Sztabu Głównego Armii Ludowej. Po wojnie pracowała w Komendzie Głównej MO, potem - w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. Zasiadała w komisji weryfikującej sędziów i prokuratorów wojskowych.

Po 1956 r. pracowała w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR, skąd zwolniono ją w 1968 r. w wyniku czystek antysemickich. Wkrótce potem wyjechała z Polski. Na początku lat 70. osiadła w W.Brytanii, gdzie otrzymała obywatelstwo. Była żoną innego "marcowego" emigranta, zmarłego niedawno prof. Włodzimierza Brusa.

tell a friend :: comments 0


Rosja: rząd zatwierdził porozumienie z Łotwą o ochronie żołnierskich mogił

Posted by admin on 2007-11-21 16:32:59 CET

Rosyjski rząd zatwierdził porozumienie zawarte z Łotwą w sprawie ochrony żołnierskich miejsc pochówku. Na jego podstawie wszelkie możliwe przenosiny czy ekshumacje będą uzgadniane przez komisję międzyrządową.


Według danych władz rosyjskich na terenie Łotwy znajduje się ponad 400 miejsc pochówku rosyjskich wojskowych, a w Rosji - ponad 170 łotewskich żołnierzy.

Podpisane dokumenty określają też obowiązki każdej ze stron w kwestii wzajemnej ochrony żołnierskich mogił. W celu realizacji założeń porozumienia zostanie utworzona komisja międzyrządowa.

Przeniesienie pod koniec kwietnia pomnika i prochów żołnierzy radzieckich z centrum stolicy Estonii Tallina na cmentarz wojskowy wywołało poważny kryzys na linii Moskwa-Tallin.

W maju Kreml zapowiedział zajęcie się ochroną rosyjskich grobów i miejsc pamięci za granicą.


tell a friend :: comments 0


Szkolne Koła Caritas wspierają Mikołaja na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-21 16:31:12 CET

Szkolne Koła Caritas diecezji rzeszowskiej włączają się w akcję "Święty Mikołaj nie zna granic " organizowaną przez diecezjalną Caritas. W ramach akcji młodzi ludzie organizują zbiórki słodyczy, zabawek, pomocy szkolnych czy drobnej odzieży. Zebrane dary zostaną przekazane do polskich parafii na Ukrainie.

Angażując się w zbiórkę możemy sprawić, by w tym wyjątkowym dniu, kiedy do dzieci przychodzi Św. Mikołaj, również najmłodsi z Ukrainy mieli powód do radości " - mówi Maria Daniel - Nyrka, opiekunka Szkolnego Kola Caritas przy II LO w Rzeszowie. Do akcji włączyli się zarówno uczniowie, którzy zbierają rzeczy potrzebne do zrobienia paczek, ale także ich rodzice, którzy podczas wywiadówki zebrali na ten cel 400 zł. "Wiemy jaka jest sytuacja na Ukrainie, naszym obowiązkiem jest pomoc tym dzieciom " - podkreśla opiekunka Koła.

Szkolne Koło Caritas przy II LO w Rzeszowie zrzesza 100 uczniów. Jego włączają się we wszystkie akcje charytatywne organizowane na terenie miasta i diecezji.

KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA

tell a friend :: comments 0


Orlen chce wejść na rynek paliw na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-21 16:29:41 CET

PKN Orlen chce zaistnieć na rynku Ukrainy, zarówno poprzez sprzedaż paliw, jak i prowadzenie stacji, poinformował w środę prezes koncernu Piotr Kownacki. Orlen przewiduje zwiększenie liczby stacji także w krajach bałtyckich, w Czechach i w Niemczech.

"Prowadzimy analizy rynku ukraińskiego. Chcemy posiadać tam zarówno stacje, jak i sprzedawać paliwa" - powiedział Kownacki dziennikarzom.

Dodał, że obecnie są prowadzone rozmowy z potencjalnymi sprzedawcami sieci stacji na Ukrainie. Prezes nie chciał podać, jaki udział w rynku ukraińskim chce osiągnąć Orlen.

Kownacki poinformował też, że koncern chce dokupić stacje paliw w Niemczech, aby osiągnąć poziom 750 stacji. Obecnie Orlen Deutschland ma ponad 500 stacji na rynku niemieckim.

"Zakładamy nadal dwa scenariusze dla rynku niemieckiego: kontynuowanie działalności i dezinwestycję" - powiedział prezes. Wyjaśnił, że przy wzroście wielkości sieci jej atrakcyjność dla potencjalnych nabywców także się zwiększy.

PKN Orlen podał także, że na rynku polskim chce utrzymać w 2012 roku poziom ok. 1900 stacji, w Czechach - zwiększyć ich liczbę do 440 z trzystu kilkudziesięciu, natomiast w krajach bałtyckich, czyli Litwie i Łotwie, planuje zwiększyć sieć do 230 stacji, aby osiągnąć 20-proc. udział wobec 30 stacji obecnie. "Rynek estoński to dalsza perspektywa" - powiedział Kownacki.

Prezes zadeklarował też, że w detalu będzie kontynuował strategię dwóch marek stacji: Orlen i Bliska. "Strategia się sprawdza i przynosi coraz lepsze wyniki finansowe" - powiedział Kownacki.

PKN Orlen zakłada nakłady inwestycyjne na detal w kwocie 3,2 mld zł do 2012 roku, co stanowi 15% całkowitego CAPEX na ten okres (21,3 mld zł;).

Źródło: ISB

tell a friend :: comments 0


Rosja podwyższy cenę gazu dla Ukrainy do 160 USD

Posted by admin on 2007-11-21 16:28:27 CET

Cena tysiąca metrów sześciennych gazu importowanego z Rosji na Ukrainę będzie wynosić w przyszłym roku prawdopodobnie 160 dolarów. Ostateczna decyzja będzie znana w przyszłym tygodniu.

W przyjętym przez ukraińską Radę Ministrów projekcie budżetu na przyszły rok znalazła się kwota 160 dolarów. \Wicepremier Andrij Klujew, zajmujący się sektorem energetycznym, podkreślił jednak, że ostateczna cena gazu nie jest jeszcze znana. Nadal trwają rozmowy w tej sprawie, zakończą się one prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.

W tym roku Ukraina kupuje od Rosji gaz za 130 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

Ukraina gotowa jest płacić za rosyjski gaz 160 dolarów za tysiąc metrów sześciennych - poinformował w środę wicepremier i minister finansów Mykoła Azarow. Kwota ta znalazła się w zatwierdzonym przez rząd projekcie budżetu na przyszły rok - powiedział.

Dwa tygodnie temu jedna z rosyjskich stacji telewizyjnych zacytowała wiceszefa Gazpromu Aleksandra Miedwiediewa, który powiedział, że Ukraina zaakceptowała nową cenę. Obecnie płaci za gaz 130 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.

Rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprijanow powiedział z kolei, że ostatecznego porozumienia w sprawie ceny jeszcze nie zawarto i że rozmowy trwają. Azarow potwierdził w środę w Kijowie, że negocjacje są w toku.

Pod koniec października premier Ukrainy Wiktor Janukowycz wyraził przekonanie, że cena gazu dla Ukrainy nie powinna być wyższa niż 160 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.Zlecił wówczas ministrowi energetyki Jurijowi Bojko zakończyć w ciągu 7-10 dni rozmowy z rosyjskim Gazpromem w sprawie cen importowanego gazu na rok 2008 z uwzględnieniem cen tranzytu przez Ukrainę tego surowca płynącego do państw UE.

Ukraina nie kupuje obecnie gazu bezpośrednio od Gazpromu. Koncern sprzedaje błękitne paliwo zarejestrowanej w Szwajcarii spółce RosUkrEnergo (Gazprom dzieli w niej udziały z ukraińskim biznesmenem Dmytrem Firtaszem), ta zaś odsprzedaje je ukraińskiej firmie UkrGazEnergo.


tell a friend :: comments 0


Ratownicy w Doniecku nadal szukają 10 górników

Posted by admin on 2007-11-21 16:27:12 CET

Ukraińscy ratownicy w środę kontynuują poszukiwania dziesięciu górników, uznanych za zaginionych po niedzielnym wybuchu metanu w kopalni węgla kamiennego im. Zasiadki w Doniecku na wschodzie Ukrainy - podała doniecka delegatura ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych.

Dotychczas odnaleziono ciała 90 śmiertelnych ofiar wybuchu.

Akcję ratowniczą utrudnia pożar, który z nową siłą rozgorzał w kopalni we wtorek wieczorem. Według wicepremiera Andrija Klujewa, stojącego na czele komisji rządowej badającej przyczyny katastrofy, temperatura w sztolni, w której doszło do wypadku, wzrosła tego dnia do 600 stopni Celsjusza. Nadzieje, że poszukiwani żyją, są w tej sytuacji równe zeru.

We wtorek w Doniecku i okolicznych miejscowościach odbyły się pogrzeby 28 górników, którzy w momencie eksplozji pracowali pod ziemią.

Do wybuchu w kopalni im. Zasiadki doszło w niedzielę nad ranem na głębokości ponad tysiąca metrów. Pod ziemią znajdowało się wówczas ok. 450 górników nocnej zmiany. Większość z nich udało się ewakuować.

Eksplozja w Doniecku jest największą katastrofą w ukraińskim górnictwie od czasu uzyskania przez Ukrainę niepodległości. Dotychczas najtragiczniejszym w skutkach wypadkiem był wybuch pyłu węglowego w kopalni im. Barakowa w Krasnodonie w obwodzie ługańskim w roku 2000. Zginęło wówczas 80 osób.

tell a friend :: comments 0


Kopalnia śmierci

Posted by admin on 2007-11-21 16:26:10 CET



Liczba śmiertelnych ofiar niedzielnej katastrofy w ukraińskiej kopalni węgla kamiennego im. Aleksandra Zasiadźki wzrosła do 90. Los 10 górników pozostaje nieznany. Katastrofa w kopalni położonej w pobliżu Doniecka okazała się największą tragedią w historii górnictwa niepodległej Ukrainy. Wczorajsza kijowska gazeta "Delo" napisała, że po niedzielnej tragedii właściciele kopalni im. Zasiadźki noszą się z zamiarem jej zamknięcia. Jednak Efim Zwiagilski, szef rady dyrektorów kopalni, jeszcze wczoraj dementował tę informację.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Listkiewicz: Pomożemy rodzinom górników z Doniecka

Posted by admin on 2007-11-21 16:24:37 CET


Rozmawiał Marcin Wojciechowski

Wiosną reprezentacje Ukrainy i Polski rozegrają mecz towarzyski, z którego dochód zostanie przekazany bliskim ofiar katastrofy. Są także inne pomysły na pomoc - deklaruje prezes PZPN po tragedii w kopalni im. Zasiadki w Doniecku, gdzie w wyniku wybuchu metanu zginęło 80 górników

Marcin Wojciechowski: Co PZPN chce zrobić dla rodzin górników z Doniecka, którzy zginęli w niedzielnej katastrofie?

Michał Listkiewicz, prezes PZPN: Ukraina jest dla nas bardzo ważna nie tylko ze względu na organizowane wspólnie Euro 2012. Gdy przeczytałem w "Gazecie" o akcji pomocy dla rodzin górników, natychmiast postanowiłem się włączyć. W czwartek porozmawiam o tym z Hryhoryjem Surkisem, szefem Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej. Na razie złożyłem mu kondolencje, ale już mam pomysły, jak konkretnie pomóc.

Co chce Pan zrobić?

Wiosną reprezentacje Ukrainy i Polski rozegrają mecz towarzyski, z którego dochód zostanie przekazany bliskim ofiar katastrofy. Po tragedii w kopalni Halemba reprezentacja Polski rozegrała taki mecz z reprezentacją Śląska. Zebraliśmy ponad 200 tys. zł. Mam nadzieję, że teraz uda się zebrać jeszcze więcej, bo przecież zagrają dwie reprezentacje narodowe. Pomoc trafi bezpośrednio do potrzebujących.

Co jeszcze?

Przygotujemy miejsca dla ok. setki dzieci zabitych górników na letnich obozach piłkarskich organizowanych przez PZPN. Myślimy także nad innymi formami pomocy. Najważniejsze, by w tak trudnym momencie okazać solidarność z Ukrainą, zwłaszcza z Donieckiem.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Tuesday, November 20 2007

nie będziemy dyskutować z Rosją o Wielkim Głodzie

Posted by admin on 2007-11-20 19:22:50 CET

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy oświadczyło, że nie będzie wdawać się w dyskusje o Wielkim Głodzie z lat 1932-33 z rosyjskim MSZ.

Przerzucanie się oświadczeniami na ten temat jest nietaktowne. Kwestia uznania Wielkiego Głodu za zbrodnię przeciwko narodowi ukraińskiemu na Ukrainie nie istnieje. Został on już uznany (za zbrodnię przeciwko narodowi) - powiedział rzecznik MSZ w Kijowie Andrij Deszczyca.

Rzecznik poradził, by rosyjscy dyplomaci czytali więcej książek historycznych. - Rozbijanie witryn (wystawowych) nie jest rozwiązaniem. Rozwiązaniem jest zgłębianie historii i wyciąganie z niej wniosków - podkreślił Deszczyca. Rzecznik odniósł się w ten sposób do incydentu, który wydarzył się w ubiegłym tygodniu w Moskwie. Działacze radykalnej organizacji Euroazjatycki Związek Młodzieży wdarli się wówczas na wystawę poświęconą Wielkiemu Głodowi na Ukrainie i zniszczyli ją.

Kilka dni później rosyjskie MSZ oskarżyło Ukrainę o spekulowanie na temat Wielkiego Głodu, co - jak napisano w komunikacie rosyjskiego MSZ - obraża ofiary Głodu innych narodowości.

O uczczenie pamięci ofiar Wielkiego Głodu zaapelował we wtorek do rodaków prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Obchody Dnia Pamięci Ofiar Głodu odbędą się w najbliższą sobotę.

Występując z wykładem na temat Wielkiego Głodu w jednej ze szkół Żytomierza Juszczenko wezwał do zbierania świadectw dotyczących tej tragedii. - Świadkowie wciąż żyją. Naszym obowiązkiem jest zebranie ich relacji o Wielkim Głodzie - powiedział prezydent.

Zaapelował także, by Ukraińcy brali przykład z Żydów, którzy umieli nieść prawdę o Holokauście całemu światu. - Podczas Holocaustu zginęło blisko sześć milionów ludzi. My straciliśmy w latach 1932-33 od siedmiu do dziesięciu milionów - podkreślił Juszczenko.

W okresie istnienia ZSRR przez Ukrainę przetoczyły się aż trzy fale głodu - tuż po rewolucji bolszewickiej, w latach 1932-33 i po II wojnie światowej. Najtragiczniejszy w skutkach był jednak Wielki Głód w latach 30. - w jego szczytowym momencie umierało ok. 25 tys. ludzi dziennie; notowano wiele przypadków kanibalizmu.

Ukraińscy historycy twierdzą, że komunistyczne władze w Rosji wywołały głód sztucznie w celu złamania oporu chłopów, którzy sprzeciwiali się kolektywizacji. Działania te doprowadziły do likwidacji miejscowego chłopstwa jako grupy społecznej.

tell a friend :: comments 0


Pomóżmy dzieciom ukraińskich górników - apel "Gazety Wyborczej

Posted by admin on 2007-11-20 19:19:34 CET



Pomóżmy dzieciom ukraińskich górników - apel "Gazety Wyborczej"

Komunikat prasowy

W niedzielnej katastrofie w kopalni im. Zasiadźki pod Donieckiem zginęło 80 górników. Trwają poszukiwania 20 osób. "Gazeta Wyborcza" apeluje o pomoc dla dzieci ofiar tragedii.


Pomysł "Gazety", aby zaprosić do Polski dzieci górników zmarłych wskutek wybuchu metanu, spotkał się z szerokim odzewem. Stowarzyszenie wdów po górnikach zadeklarowało przygotowanie listy dzieci oraz pomoc przy organizacji przedsięwzięcia. Narodowe Centrum Kultury, agencja Ministerstwa Kultury odpowiedzialna m.in. za przydzielanie stypendiów cudzoziemcom sfinansuje przyjazd i pobyt dzieci w Polsce. Związek Ukraińców w Polsce zapewni tłumaczy, a Polska Akcja Humanitarna zorganizuje zbiórkę pieniędzy dla dzieci z Doniecka.

"Gazeta Wyborcza" apeluje do szkół o włączenie się do akcji i nadsyłanie propozycji, jak zorganizować pobyt dzieci z Ukrainy w Polsce. Zgłoszenia pomysłów należy kierować na adres sekretariatu akcji "Szkoła z klasą", skrytka pocztowa 36, 02-783 Warszawa 59, z dopiskiem "Solidarni z Donieckiem".

Na stronie internetowej GazetaWyborcza.pl można wpisywać kondolencje dla bliskich zmarłych górników.

tell a friend :: comments 0


Watykan: ekskomunika dla greckokatolickiego lefebrysty

Posted by admin on 2007-11-20 19:16:16 CET

Kongregacja Nauki Wiary potwierdziła ekskomunikę nałożoną na greckokatolickiego lefebrystę ukraińskiego, ks. Wasyla Kowpaka. Dekret informujący o tym wydał arcybiskup lwowski tego obrządku Ihor Woźniak. Ks. Kowpak został osądzony w 2006 r. przez greckokatolicki trybunał archidiecezjalny we Lwowie, odwołał się jednak do Stolicy Apostolskiej.

Lefebryści działają w środowiskach greckokatolickich na Ukrainie od początku lat 90. Przeciwni są m.in. oczyszczaniu liturgii wschodniej z form wzorowanych na obrządku łacińskim i wprowadzaniu do niej języka ukraińskiego w miejsce cerkiewno-słowiańskiego.

Mimo ścisłych kontaktów i organizacyjnej zależności od lefebrystów w Polsce i na Zachodzie, którzy są schizmatykami odłączonymi od Kościoła, greckokatoliccy lefebryści uważają, że nadal do niego należą. Obecnie, gdy Stolica Apostolska potwierdziła ekskomunikę ks. Kowpaka, księża i wierni związani z tym ruchem muszą się wyraźnie opowiedzieć, czy należą do Kościoła katolickiego.

KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA

tell a friend :: comments 0


Papieskie kondolencje po katastrofie górniczej na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-20 19:14:53 CET

Benedykt XVI modli się w intencji ofiar wybuchu w kopalni w Doniecku. Zapewnił o tym watykański sekretarz stanu w telegramie wystosowanym w imieniu Papieża do prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki. Ojciec Święty łączy się w bólu z rodzinami zabitych oraz z całym pogrążonym w żałobie narodem ukraińskim i jego władzami - czytamy w przesłaniu.

Do wybuchu metanu w kopalni węgla kamiennego im. Zasiadki we wschodniej Ukrainie doszło 18 listopada. Ponad dobę trwało gaszenie pożaru i chłodzenie sztolni. Choć trwa akcja ratunkowa, nie ma szans na odnalezienie kogokolwiek żywego w rejonie wybuchu. W tej największej katastrofie w dziejach ukraińskiego górnictwa zginęło około stu osób.


KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA

tell a friend :: comments 0


EM&F chce podbić rynek w Rosji, Kazachstanie i na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-20 19:13:52 CET

Grupa Empik Media & Fashion (EM&F) zamierza rozwijać działalność w Rosji Kazachstanie, Ukrainie i zwiększyć swoją sieć w Polsce, na nowych rynkach oraz w Czechach i Słowacji do ok. 570 na koniec 2008 roku i do 750 punktów w 2009 roku wobec planowanych 446 na koniec tego roku. Udział sprzedaży na rynkach zagranicznych w przychodach sięgnie ok. 20% na koniec 2008 roku, poinformowali przedstawiciele grupy we wtorek.

Oprócz Polski, EM&F jest już obecny w Czechach, Słowacji i Niemczech. Plan zakłada zwiększenie sieci sklepów w tych czterech krajach (salony Empik, Smyk, szkoły językowe oraz marki franczyzowe) do 339 na koniec 2007 roku oraz do ok. 430 w przyszłym roku; w tym 60 nowych sklepów zostanie uruchomionych w Polsce.

Na terenie Rosji, Ukrainy i Kazachstanu grupa będzie rozwijać sieć za pośrednictwem przejętej we wrześniu spółki Maratex, która zarządza siecią 63 salonów marek odzieżowych w tych krajach. Za pakiet 43,3% udziałów, dających 51% głosów spółki, EM&F zapłacił 17,8 mln euro, przy czym ponad połowa tej kwoty zasiliła kapitał spółki.

Portfolio spółki obejmuje takie marki jak Esprit, Peacocks, LuluCastagnette, Company. W IV kw. spółka otworzy pierwsze sklepy marek Aldi, Orsay, Palmers, Cortefiel.

"Maratex będzie platformą do rozszerzania naszej działalności w Rosji i krajach byłego Związku Radzieckiego. W I kwartale uruchomimy pierwszą szkołę języków obcych w Rosji, a jeszcze w tym roku otworzymy pilotażowy sklep Smyka w Sankt Petersburgu" - powiedział prezes Maciej Dyjas.

Do końca 2008 roku w Rosji i Kazachstanie EM&F zwiększy liczbę szkół do 2-3, salonów Smyk do 4-10 i zwiększy liczbę sklepów z markami franczyzowymi do 84-107 wobec 57 w 2007 roku. Łącznie liczba sklepów ma sięgnąć ok. 100 w 2007 roku i 140 w 2008 roku.

Na Ukrainie EM&F będzie rozwijać sieć sklepów Smyk - do ok. 11-13 w 2008 roku i 20-28 w 2009 roku. EM&F dokonał zmiany przejętych księgarni Bukva na format Empiku i chce zwiększyć liczbę salonów do 29 w 2008 roku wobec 21 w na koniec tego roku.

W listopadzie zostanie także otwarta pierwsza szkoła językowa w Kijowie, a kolejne 4 otwarcia planowane są na 2008 rok.

"Na koniec tego roku ok. 1/3 sklepów będzie poza granicami Polski. Udział sprzedaży na rynkach zagranicznych w sprzedaży ogółem sięgnie ok. 20% na koniec 2008 roku" - powiedział prezes.

Z początkiem 2008 roku EM&F chce wprowadzić markę Smyk w Rumunii i jest w trakcie negocjacji w sprawie wprowadzenia marek franczyzowych (m.in. Mexx) oraz ewentualnego przejęcia istniejących dystrybutorów. Plan zakłada otwarcie łącznie ok. 4 sklepów w 2008 roku.

"Będziemy też umacniać pozycję marki Smyk w Niemczech. Są tam obecnie 3 sklepy, jesteśmy z nich dosyć zadowoleni, ale nie mamy jasności, jak będziemy się rozwijać, bo rynek jest bardzo konkurencyjny. Na razie wolimy skupić się na Rosji i Ukrainie" - powiedział Dyjas.

W pierwszych 9 miesiącach grupa EM&F otworzyła 72 sklepy i punkty usługowe, z czego w III kw. - 24 placówki, wyłączając 63 sklepy przejętej we wrześniu spółki Maratex. Spółka poinformowała, że wydatki inwestycyjne wyniosły 122,2 mln zł na koniec września, w tym 83,4 mln zł stanowiły wydatki na nowe sklepy.

Dalszy rozwój spółka grupa będzie finansowała z własnych przepływów pieniężnych, długu bankowego oraz emisji obligacji. Dług netto wyniesie ok. 186 mln zł na koniec 2007 roku. "Środki na inwestycje będą pochodzić z zysku EBITDA i długu, który według naszych założeń nie powinien przekroczyć 1,5xEBITDA" - powiedział dyrektor finansowy Jacek Bagiński.

Przychody netto ze sprzedaży wzrosły o 35,4% do 953,29 mln zł w okresie trzech kwartałów br. Wzrost sprzedaży to efekt otwarć nowych sklepów oraz lepszej dynamiki sprzedaży w istniejących punktach (wzrost o 12,5% r/r).

Zysk netto z działalności operacyjnej wyniósł 14,7 mln zł wobec 2,15 ml zł straty rok wcześniej. Zysk netto wyniósł 14,2 mln zł na koniec września wobec 11,02 mln zł rok wcześniej. W III kw. zysk ten wyniósł 3,43 mln zł i był wyższy o 37,5% r/r.


Źródło: ISB

tell a friend :: comments 0


Informacja dla osób planujących podróż po terytorium Ukrainy

Posted by admin on 2007-11-20 14:23:24 CET

Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP informuje, że w związku z prowadzonymi na Ukrainie pracami remontowo-budowlanymi dróg i autostrad (związanymi z przygotowaniami do Euro 2012) do połowy 2008 roku nieprzejezdna będzie trasa na odcinku Sarny-Korosten-Kijów (droga E-40). Zaleca się objazd trasą Kowel-Łuck-Równe-Kijów. Bliższe, uzupełniane na bieżąco informacje nt. prac drogowych i objazdów można znaleźć na stronie internetowej Konsulatu Generalnego RP w Kijowie - www.kijowkg.polemb.net.

Robert Szaniawski
Rzecznik Prasowy MSZ

tell a friend :: comments 0


W Polsce i na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-20 14:21:43 CET

Rozmowa z Piotrem Podleśnym, prezesem spółki ATENA oraz Anetą Guzek, wiceprezesem ukraińskiej grupy TAS Insurance Group


Bożena M. Dołęgowska-Wysocka: - Na niedawnym śniadaniu prasowym w Warszawie, potwierdził Pan plany spółki ATENA Usługi Informatyczne i Finansowe Sp. z o.o. zwiększenia przychodów spółki z rynków wschodnich w ciągu najbliższych kilku lat. Dlaczego właśnie Ukraina?


Piotr Podleśny: - Wysoka dynamika tamtejszego rynku ubezpieczeniowego z ponad kilkudziesięcioprocentowym wzrostem przypisu składki spowodowała, że w połowie tego roku ATENA wystartowała właśnie na Ukrainie. Poza tym Euro 2012 zainspirowało nas na tyle, że podjęliśmy decyzję o ekspansji w pierwszej kolejności na rynku ukraińskim.


Proszę powiedzieć coś więcej o kontrakcie, który zawarliście z firmą TAS Insurance Group.


PP: - Nasza spółka jest obecnie w trakcie realizacji kontraktu konsultingowego, realizowanego z szóstym na rynku ukraińskim towarzystwem majątkowym TAS Insurance Group. Kontrakt dotyczy opracowania koncepcji rozwoju sieci sprzedaży TAS i zostanie zakończony w maju 2008. Chcemy przenieść nasze bogate doświadczenia z rynku polskiego na rynek ukraiński. Przypomnę, że naszym strategicznym klientem w Polsce jest Hestia. Przeniesienie nie oznacza kopiowania, bo mimo wielu podobieństw naszych rynków istnieją też wielkie różnice, wynikające zwłaszcza z geografii (odległości!;), struktury społeczeństwa ukraińskiego i zaszłości historycznych.

Pani prezes, w TAS Insurance Group odpowiada pani za restrukturyzację i rozwój struktur sprzedaży. Proszę powiedzieć kilka zdań o samej firmie: strukturze, właścicielach, finansach.

Aneta Guzek: TAS Insurance Group należy do grupy Investment Financial Group TAS, w której oprócz towarzystwa majątkowego i życiowego znajdują się dwa banki i kilka mniejszych podmiotów. Właścicielami są Państwo Natalia i Siergiej Tygibko. Jeśli chodzi o towarzystwa ubezpieczeniowe, to zajmują one piąte – szóste (zależy od rankingu) miejsce na rynku ukraińskim.


Na ile zarejestrowanych wszystkich firm ubezpieczeniowych?

AG – Jest ich czterysta pięćdziesiąt, z czego jest piętnaście firm wiodących, które rzeczywiście liczą się na rynku.


Skąd taka duża liczba towarzystw?

AG – Myślę, że w dużej mierze przyczyniło się do tego prawo podatkowe. Podatek dla firm ubezpieczeniowych wynosi 3%, podczas gdy dla wszystkich pozostałych – 22%. Chcę podkreślić, że właśnie odmienności w uregulowaniach prawnych stanowią o wielkich różnicach między naszymi rynkami. Dochodzą do tego duże odległości, problemy z łączami, dostępem do internetu oraz inną strukturą społeczną. W porównaniu z Polską prawie nie ma na Ukrainie klasy średniej. Ona dopiero się tworzy, do czego poważnie przyczyniają się banki.


Dla lepszej orientacji, proszę powiedzieć, jaki macie przypis składki w roku bieżącym?

AG: - Firma majątkowa według naszych prognoz ma zebrać 55 mln dolarów, a życiowa 5,5 mln dolarów.


Co najlepiej sprzedaje się na rynku ukraińskim, jaki rodzaj ubezpieczeń?

AG - Inaczej niż w Polsce, wiodącym produktem jest AC; wymienię następnie cargo, mienie w transporcie, OC, duży majątek i grupowe ubezpieczenia zdrowotne. Rynek ubezpieczeń majątkowych jest o wiele bardziej rozwinięty od życiowych. Tutaj dominują proste produkty ochronne na życie i do życie.


Co z naszym przebojem lat ostatnich, czyli produktami inwestycyjnymi? AG: - Ze względu na tamtejsze prawo nie rozwijają się.


A jak jest z siecią sprzedaży?

AG – Nasze towarzystwo ma ponad 2000 agentów wyłącznych (10 filii, 27 oddziałów, 400 centrów sprzedaży). Jak wyliczyliśmy, fluktuacja kadry wynosi u nas 24% i jest to dobry wynik w porównaniu z innymi towarzystwami.


Na czym polegać będzie restrukturyzacja firmy, za co Pani odpowiada?

AG - Generalnie: będziemy pracować wspólnie ze specjalistami z ATENY nad podziałem rynku na korporacyjny i detaliczny, segmentacją naszych klientów, planowaniem i kontrolą planów sprzedaży, procesami obiegu dokumentacji ubezpieczeniowej i likwidacji szkód, a także modelem współpracy z siecią sprzedaży, systemami motywacyjnymi i ścieżkami kariery agentów. W sumie ma to dać firmie TAS przewagę konkurencyjną na rynku ukraińskim.


Kontrakt z ATENĄ trwa do maja przyszłego roku. Czy jest przewidziane jego ewentualne przedłużenie? AG – Tak, ale nie będzie to proste przedłużenie lecz przeniesienie na inne obszary.


Panie prezesie, czy taka współpraca z Ukrainą, jakby „z doskoku”, może trwać przez dłuższy czas?

PP - Nie, dlatego właśnie mamy w planach otwarcie oddziału naszej spółki w Kijowie w najbliższych miesiącach. Firma rozważa też poważnie możliwość ekspansji w pozostałych krajach, byłych republikach radzieckich. Im dalej na Wschód, a myślę o takich krajach jak Azerbejdżan czy Kazachstan, tam rynki bardziej interesujące z punktu widzenia możliwości dla naszej spółki. Oceniam, że za kilka lat z rynków wschodnich i prowadzonych tam projektów konsultingowych oraz IT może pochodzić około 20% przychodów ATENY. Jednocześnie potwierdzam, że podstawą działalności spółki jest i będzie polski rynek ubezpieczeniowy, na którym jest jeszcze wiele do zrobienia.


Dziękuję Państwu za rozmowę.

Bankier.pl
Bożena M. Dołęgowska-Wysocka

tell a friend :: comments 0


Ukraina: Euro 2012 - kibice chcą sami rozwiązać problem stadionu w Kijowie

Posted by admin on 2007-11-20 14:19:29 CET

Ukraińscy kibice gotowi są wyręczyć władze w rozwiązaniu problemu centrum handlowo-rozrywkowego powstającego w pobliżu Stadionu Olimpijskiego w Kijowie, które zdaniem UEFA zagraża bezpieczeństwu widzów meczów finałowych piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 r.


"Gotowi jesteśmy zebrać piłkarski Majdan (od nazwy głównego placu Kijowa, Majdanu Niepodległości, na którym w 2004 r. doszło do wydarzeń znanych jako pomarańczowa rewolucja - PAP) i rozwiązać problem w krótkim czasie" - oświadczył w poniedziałek na konferencji prasowej w agencji Interfax-Ukraina przywódca nieznanego bliżej Społecznego Komitetu Obrony Stadionu Olimpijskiego Andrij Biłous.

Jak powiedział, w akcjach protestu przeciwko budowie centrum handlowego w pobliżu stadionu gotowych jest wziąć udział "co najmniej 20 tys. ludzi".

Biłous podkreślił jednocześnie, że Komitet, który reprezentuje, opowiada się za uregulowaniem kwestii likwidacji centrum handlowego wyłącznie w ramach prawa. Dodał, że nie wszyscy ukraińscy kibice podzielają taki pogląd.

"Przychodzi do nas wielu radykalnie nastawionych ludzi, których musimy wręcz powstrzymywać (przed zastosowaniem radykalnych działań - PAP)" - powiedział.

"Jeśli zajdzie taka potrzeba, jesteśmy gotowi zdemontować zbudowane obiekty (centrum handlowego - PAP) własnymi siłami" - oświadczył Biłous.

We wrześniu szef UEFA Michel Platini oświadczył, że ze względu na budowę centrum handlowo-rozrywkowego Stadion Olimpijski w Kijowie nie będzie w stanie przyjąć Euro 2012.

"Stadion z ograniczoną pojemnością i przestrzenią dla ruchu nie może być areną Euro 2012" - napisał Platini w liście do prezesa Federacji Futbolowej Ukrainy Hryhorija Surkisa.

UEFA już wcześniej apelowała od władz Ukrainy, by powstrzymały budowę centrum handlowo-rozrywkowego, które powstaje w pobliżu Stadionu Olimpijskiego.

Ukraińskie władze zapewniają, że prowadzą rozmowy o likwidacji centrum z jego właścicielami, jednak do tej pory problem pozostaje nierozwiązany.
(PAP)

tell a friend :: comments 0


Medyka: Pieszo przez przejście drogowe?!

Posted by admin on 2007-11-20 14:18:02 CET

Funkcjonariusze Straży Granicznej, zatrzymali troje obywateli Ukrainy, którzy ominęli kontrolę graniczną na wyjazd z Polski do Ukrainy. Obywatele Ukrainy, dwóch mężczyzn i kobieta stawili sie do odprawy granicznej na wyjazd z Polski, samochodem osobowym.

Następnie, będąc jeszcze przed odprawą paszportową, skrycie opuścili pojazd kierowany przez Polaka, i kryjąc się między samochodami ominęli kontrolę graniczną. Funkcjonariusze Straży Granicznej, przy wykorzystaniu monitoring przejścia dokładnie śledzili poczynania cudzoziemców i zatrzymali ich po popełnieniu przestępstwa.

Ukraińcy wyjaśnili, iż obawiali się restrykcji związanych z przeterminowanym pobytem w Polsce i postanowili przekroczyć granicę pieszo na drogowym przejściu z ominięciem kontroli paszportowej. Obecnie pozostają do dyspozycji przemyskiej Prokuratury.

tell a friend :: comments 0


Największa katastrofa górnicza w historii Ukrainy Węgiel czerwony od krwi

Posted by admin on 2007-11-20 14:16:55 CET



Liczba górników, którzy zginęli w wyniku niedzielnego wybuchu metanu w donieckiej kopalni im. Zasiadki, może sięgnąć 100. Ze względu na panujące pod ziemią warunki odnalezienie żywych górników jest już właściwie niemożliwe. Niedzielna katastrofa w donieckiej kopalni może okazać się największą tego rodzaju tragedią w historii suwerennej Ukrainy. Podczas 16 lat niepodległości Ukrainy w kopalniach Zagłębia Donieckiego życie straciło już ponad 4 tys. górników.


W Doniecku ogłoszono trzydniową żałobę. Dla ukraińskich oligarchów liczą się tylko zysk i pieniądze, a nie bezpieczeństwo pracowników, dlatego nadal wykorzystują infrastrukturę z okresu ZSRS i nie inwestują na ogół w nowe technologie. Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko próbuje obarczyć winą za tragedię premiera Wiktora Janukowycza, ale przyczyna tkwi w stanie kopalń i całego przemysłu ukraińskiego. Zdaniem eksperta ds. górnictwa Mychajła Wołyncia, aby zapobiec podobnym tragediom w górnictwie ukraińskim, należy przede wszystkim zabronić wydobywania węgla na głębokości ponad 1000 metrów. W dzisiejszym dzienniku "Siegodnia" można przeczytać, że górnicy pracujący w kopalni im. Zasiadki otrzymują ok. 400 dolarów miesięcznego wynagrodzenia - wysokość zapłaty zależy jednak od ilości wydobytego węgla. To dlatego "czujniki mierzące stężenie metanu w powietrzu są umyślnie psute, przykrywane kufajkami bądź umieszczane na ziemi, gdzie stężenie gazów jest najmniejsze" - ujawnił dziennikowi były pracownik kopalni.
Ze względu na podwyższenie stężenia metanu uczestniczące w akcji ratunkowej służby musiały wycofać się wczoraj po południu ze sztolni zniszczonej przez niedzielną eksplozję metanu. Jak oświadczył jeden z członków sztabu kryzysowego Mychajło Wołynec, w warunkach, które panują obecnie w kopalni, odnalezienie żywych górników jest niemożliwe. - Istnieje groźba kolejnego wybuchu - powiedział dziennikarzom Wołynec.
Tymczasem rodziny i bliscy górników, którzy w momencie wybuchu pracowali pod ziemią, oskarżają władze o brak jakichkolwiek informacji o stanie ich najbliższych. Ponad sto osób, po przerwaniu łańcucha złożonego z ochroniarzy chroniących siedzibę dyrektora kopalni, wdarło się do gabinetu przebywającego tam wicepremiera Ukrainy Andrija Klujewa. Zażądano listy ofiar i informacji o przyczynach eksplozji.
Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
Grzegorz Jarosiński, PAP

tell a friend :: comments 0


Chruszcz o dobrych relacjach między UE a Ukrainą

Posted by admin on 2007-11-20 14:14:18 CET

możemy więc angażować się na rzecz jakiegokolwiek ukraińskiego stronnictwa politycznego - powiedział eurodeputowany Sylwester Chruszcz - prezes LPR, podczas debaty nt. stosunków handlowych i gospodarczych UE z Ukrainą.


Sylwester Chruszcz podkreślił, że w ramach europejskiej polityki sąsiedztwa Ukraina jest krajem o strategicznym znaczeniu, ważnym partnerem Unii Europejskiej.

„Mamy nadzieję, że wzrost wymiany handlowej Ukrainy z krajami Unii Europejskiej przyczyni się do rozwoju gospodarczego i pogłębienia współpracy z krajami regionu. W interesie obu stron leży utrzymanie dobrych kontaktów gospodarczych” - zaznaczył eurodeputowany.

Zdaniem prezesa LPR, rozwój gospodarczy Ukrainy powinien odbywać się równolegle z poszanowaniem zasad demokracji i państwa prawa.

„Mam tutaj na myśli również przestrzeganie praw mniejszości narodowych, i co dla mnie ważne, brak przyzwolenia na działalność organizacji gloryfikujących faszyzm i ludobójstwo” - powiedział Chruszcz.



Europoseł stwierdził, że Polska popiera demokratyczne i gospodarcze procesy swojego wschodniego sąsiada.

„Lecz z drugiej strony wypada przestrzec przed tendencyjnym i jednostronnym zaangażowaniem się na rzecz jakiegokolwiek bloku politycznego na Ukrainie” - zauważył Sylwester Chruszcz.

tell a friend :: comments 0


Lublin: uruchomiono punkt informacyjny dla imigrantów z Ukrainy

Posted by admin on 2007-11-20 14:11:47 CET

Od dziś w Lublinie działa punkt konsultacyjny dla pracodawców i imigrantów z Białorusi i Ukrainy. Dzięki niemu osoby poszukujące pracy i zainteresowani pracodawcy będą mogli łatwiej uzyskiwać odpowiednie informacje.


Jak zapewnia reprezentujący Instytut Rynku Pracy Konrad Konefał , wszyscy mogą liczyć na pomoc w wypełnianiu formularzy, informacje o przepisach dotyczących legalnego pobytu w Polsce, prawa do opieki zdrowotnej, czy edukacji.

Ukraińcy są zainteresowani pracą w Polsce, jednak wiekszość z nich wybiera Rosję. Główny problem to brak znajomości języka. Oprócz tego dostępność rosyjskiej wizy jest prostsza niż polskiej. Polska jest atrakcyjniejsza dla mieszkańców z zachodniej Ukrainy.

Punkt konsultacyjny w Lublinie znajduje się przy ulicy Leszczyńskiego 14.

tell a friend :: comments 0


Potrzeby Kościoła na Ukrainie

Posted by admin on 2007-11-20 14:07:13 CET



Powoli normalizuje się sytuacja Polaków mieszkających na Ukrainie. Choć warunki życia odbiegają jeszcze od ideału, to poprawa jest widoczna w porównaniu z czasami reżimu komunistycznego. Potrzeby są ogromne. Dużym wsparciem dla żyjących tam Polaków jest pomoc z kraju. W dzieło pomocy Polakom na Wschodzie szczególnie angażuje się rzeszowska "Solidarność".

Problemów, z którymi muszą się zmierzyć Polacy żyjący na Ukrainie, jest bardzo wiele. Jak powiedział nam ks. Jan Niemiec, biskup pomocniczy diecezji kamieniecko-podolskiej i przewodniczący Komisji Ekumenicznej Episkopatu Ukrainy, po latach zastoju trwa odbudowa kościołów i ośrodków duszpasterskich, bo to gwarantuje dalszy duchowy i intelektualny rozwój, gdyż właśnie wokół parafii koncentruje się życie kulturalne. Sporych nakładów wymaga działalność Wyższego Seminarium Duchownego w Gródku Podolskim, gdzie kształcą się polscy i ukraińscy kandydaci do kapłaństwa. - Potrzeby w tym względzie są ogromne i wiem o tym doskonale, gdyż do niedawna sprawowałem funkcję rektora tej placówki. Można powiedzieć, że kiedy brakuje pieniędzy, seminarium przestaje działać. Klerycy nasi są zahartowani w pokonywaniu trudności, bywały jednak sytuacje, kiedy odcinano nam prąd, kiedy nie było ogrzewania i wszyscy spaliśmy w kurtkach. Nie upadaliśmy jednak na duchu - kiedy było źle, modliliśmy się, pomoc nadchodziła, a seminarium wznawiało normalną pracę formacyjno-intelektualną - wyjaśnia ks. bp Niemiec.
Obok odbudowy struktur kościelnych równolegle powstają ośrodki pomocy dla tamtejszej ludności, m.in. pierwszy na Ukrainie Dom Samotnej Matki w Pisarówce. - Przywrócono też właściwy profil zaniedbanemu przez lata Domowi Dziecka dla Dzieci Niepełnosprawnych w Załuczu - dodaje ksiądz biskup. Wielkim wsparciem są działania Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ "Solidarność", który angażuje się w akcje niesienia pomocy wspomnianym ośrodkom. Społeczność Ukrainy obok pomocy finansowej wymaga także wsparcia duchowego i emocjonalnego, gdyż każdy gest dobrej woli pomaga w codziennej niełatwej pracy w warunkach zgoła innych niż w Polsce. Pomoc finansową można przekazywać w kasie rzeszowskiej "S" lub na konto: 47 1240 1792 1111 0010 1374 3580, Region Rzeszowski NSZZ "Solidarność", ul. Kraszewskiego 2, 35-016 Rzeszów, z dopiskiem "Pomoc Kościołowi na Wschodzie". Każda, nawet symboliczna wpłata ma wielkie znaczenie dla tamtejszych mieszkańców, którym pomagają pracujący w bardzo trudnych warunkach polscy kapłani i siostry zakonne. - Za okazaną pomoc chcę bardzo serdecznie podziękować. To dzięki wsparciu ludzi dobrej woli możemy pracować na rzecz Polaków żyjących na Ukrainie ale też na rzecz ukraińskich wiernych - mówi ks. bp Niemiec.
Wsparciem jest także obecność Polaków, którzy przybywają np. turystycznie na Ukrainę. Ludzie w tym kraju oczekują, że Polacy, którzy tam przyjeżdżają, przyniosą im choćby namiastkę dziedzictwa polskiej kultury, za którą tęsknią i którą w miarę możliwości, także przy pomocy polskich duchownych, starają się kultywować. - Komunizm zniszczył w człowieku wolność, ale dążenie do prawdy pozostało. Ludzie w swoim wnętrzu mają zapisane pragnienie uczciwości. Polska z doświadczeniem przemian, jako kraj położony bliżej Europy Zachodniej, jest dla Ukrainy wzorem. Dlatego Ukraińcy okaleczeni przez totalitaryzm oczekują od nas, że pokażemy im, jak zbudować przyszłość opartą na tradycyjnych i nieprzemijających wartościach - podkreśla ks. bp Jan Niemiec.
Mariusz Kamieniecki

tell a friend :: comments 0


wzrasta liczba ofiar

Posted by admin on 2007-11-20 11:50:14 CET

Do 88 wzrosła liczba śmiertelnych ofiar wybuchu metanu, do którego doszło w niedzielę w kopalni węgla kamiennego im. Zasiadki w Doniecku, we wschodniej Ukrainie - podało ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych w Kijowie.


Jest to największa katastrofa w ukraińskim górnictwie od czasu uzyskania przez Ukrainę niepodległości.

Trwają nadal poszukiwania 12 górników, uważanych dotychczas za zaginionych, jednak zdaniem ratowników szanse na to, że żyją, są minimalne. W sztolni, w której doszło do wybuchu, ponad dobę gaszono pożar i utrzymywała się wysoka temperatura. Jak poinformował wicepremier Andrij Klujew dopiero w poniedziałek wieczorem temperatura spadła do 55 stopni Celsjusza.

Zgodnie z dekretem prezydenta Wiktora Juszczenki, który odwiedził miejsce tragedii, wtorek jest na Ukrainie dniem żałoby narodowej.

Wybuch metanu w kopalni im. Zasiadki nastąpił w niedzielę po godz. 2.00 czasu polskiego na głębokości ponad tysiąca metrów. W tym momencie pod ziemią pracowało ok. 450 górników nocnej zmiany. Większość z nich ewakuowano.

tell a friend :: comments 0


Kopalnia. Cmentarz

Posted by admin on 2007-11-20 11:48:02 CET


Marcin Wojciechowski

Największa w historii katastrofa górnicza na Ukrainie. Zginęło 72 ukraińskich górników, coraz mniej szans na uratowanie kolejnych 30. Pomóżmy ich bliskim!

Jedyna droga do kopalni im. Zasiadźki pod Donieckiem prowadzi przez cmentarz. To nie metafora. Od kilkunastu lat górnicy, którzy giną w częstych tutaj wypadkach, chowani są pod samą kopalnią. Kilkaset nagrobków. Na większości wyryte twarze, zwykle młode. Patrzą na miejsce, które dawało im chleb i które odebrało im życie.


19 listopada 2007, cmentarz przy kopalni Zasadzki na którym chowani są górnicy. Na zdjęciu: górnicy kopią pierwsze groby dla kolegów, którzy zginęli w niedzielnej katastrofie Fot. SERGEI CHUZAVKOV AP

- Przejeżdżając koło grobów, codziennie modlę się za kolegów, którzy zginęli. A po pracy dziękuję Bogu, że nie dołączyłem do nich - opowiadał mi górnik, gdy byłem tam kilka lat temu.

Wczoraj kopano świeże groby. W niedzielę rano w kopalni znów wybuchł metan. Pod ziemią było 500 górników. Większość udało się ewakuować, ale ponad 100 zostało. Znaleziono już ciała 72.

Wczoraj trzeba było przerwać akcję ratowniczą, bo pod ziemią stwierdzono znów wysokie stężenie metanu, w części chodników wybuchł pożar.

- Nikt tego nie powie, ale w takich warunkach nie da się przeżyć - mówi Mychajło Wołyniec, działacz górniczych związków i członek sztabu kryzysowego.

Kopalnia otoczona jest szpalerem milicji. Nawet rodziny zaginionych górników mogą przebywać tylko na wyznaczonym placu. Rozgrywają się dantejskie sceny, ludzie są w szoku - opowiada "Gazecie" Wiaczesław Kowal, prezes Regionalnej Agencji Rozwoju Donbasu w Doniecku.

W kopalni im. Zasiadźki byli już premier Wiktor Janukowycz i prezydent Wiktor Juszczenko. Obiecali wysokie odszkodowania i pomoc państwa. Władze obiecują to po każdej katastrofie.

Górnik w Zasiadce zarabia 800 dol. miesięcznie. Na wschodniej Ukrainie to fortuna. Dlatego mimo wypadków do pracy zgłaszają się wciąż nowi chętni.

Od kilku lat w Doniecku działa stowarzyszenie żon zmarłych górników. Rozmawiałem z nimi. Twarde kobiety, próbują stanąć na nogach, gdy zawalił im się świat. Teraz stoją pod kopalnią, by pomagać kolejnym rodzinom przeżywającym piekło.

Możemy im pomóc!

"Gazeta" proponuje, by zaprosić do Polski dzieci zmarłych ukraińskich górników z Doniecka.

- Dobry pomysł - mówi nam Wiaczesław Kowal, który pomagał zakładać stowarzyszenie wdów po górnikach. - W stowarzyszeniu ustalimy listę dzieci. Trzeba dobrze dobrać termin. Ferie zimowe 2008? To może być dla dziecka za wcześnie po stracie ojca, ale na pewno coś uzgodnimy.

Bogumiła Berdychowska z Narodowego Centrum Kultury [agencja Ministerstwa Kultury przydzielająca m.in. stypendia dla cudzoziemców] deklaruje: - Sfinansujemy przyjazd dzieci w ramach polsko-ukraińskiej wymiany młodzieży. Mamy pieniądze na przejazd, ryczałt na pobyt dzieci w Polsce i honoraria dla tłumaczy. Z doświadczenia wiem, że najlepiej takie wizyty organizują szkoły.

Apelujemy więc do polskich szkół, by przysłały do "Gazety" propozycje, jak mogą zorganizować pobyt ukraińskich dzieci osieroconych przez górników. Zgłoszenia prosimy kierować do sekretariatu naszej akcji edukacyjnej "Szkoła z klasą": skrytka pocztowa 36, 02-783 Warszawa 59, z dopiskiem "Solidarni z Donieckiem".

Polska Akcja Humanitarna obiecuje, że lada dzień rozpocznie zbiórkę pieniędzy dla rodzin z Doniecka.

Pomóc chce Związek Ukraińców w Polsce. - Możemy zaoferować tłumaczy, pomoc w organizacji programu dla dzieci z Doniecka. To ważne, by Polacy otworzyli się na wschodnią Ukrainę, która ma poczucie, że Europa jej nie lubi. Pokażmy, że to nieprawda - mówi Piotr Tyma, przewodniczący Związku.

Na forum pod tym tekstem można wpisywać kondolencje dla ofiar katastrofy.

Rok temu metan zabił 23 polskich górników w kopalni Halemba. Teraz Śląsk przeżywa ukraińskie nieszczęście. "Proszę o przekazanie bliskim ofiar najgłębszych wyrazów współczucia i wsparcia. To potworna tragedia, która nie powinna się zdarzyć" - napisał szef Śląsko-Dąbrowskiej "S" Piotr Duda do przewodniczącego Niezależnego Związku Zawodowego Górników na Ukrainie Anatolija Akimoczkina. Kondolencje przesłał też Związek Zawodowy Górników w Polsce.


Źródło: Gazeta Wyborcza

Złóż kondolencje bliskim ofiar Link zewnętrzny

tell a friend :: comments 0


Sąd wojskowy wydał ENA wobec Wolińskiej

Posted by admin on 2007-11-20 11:38:17 CET

Jest Europejski Nakaz Aresztowania wobec mieszkającej w Wlk. Brytanii Heleny Wolińskiej - stalinowskiej prokurator wojskowej, podejrzanej o bezprawne aresztowanie 24 osób w latach 50.


Nakaz - na wniosek pionu śledczego IPN - wydał we wtorek Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie. Jak powiedział jeden z sędziów tego sądu, wniosek spełniał wszystkie wymogi: wobec podejrzanej wydano już wcześniej "zwykły" nakaz aresztowania, mieszka ona w innym państwie UE, a za zarzucany jej czyn grozi więcej niż rok wiezienia.

Decyzja WSO jest niezaskarżalna. Teraz wniosek będzie przetłumaczony, a następnie przesłany do Wlk. Brytanii.

Media: Polska może mieć małe szanse

W 2006 r. brytyjskie Home Office odmówiło wydania Polsce, w drodze ekstradycji, mieszkającej dziś w Oxfordzie 88-letniej Wolińskiej (podpułkownika wojska w stanie spoczynku). Polscy śledczy - którzy starają się o to od 1999 r. - wnieśli o wydanie ENA wobec Wolińskiej.

To instytucja prawa europejskiego, stosowana w miejsce ekstradycji jako sprawniejsza metoda przekazywania przez państwa UE osób podejrzanych o przestępstwa. Wniosek o wydanie w trybie ENA rozpatrywałby brytyjski sąd, a nie władze administracyjne, które odmówiły ekstradycji. Dane państwo ma 90 dni od momentu aresztowania ściganej osoby na przekazanie jej krajowi, który się o to ubiega. W tym czasie sąd tego państwa orzeka o dopuszczalności ENA.

Media pisały wcześniej, że ENA co do Wolińskiej może mieć małe szanse, gdyż Wlk. Brytania odmówiła już Polsce ekstradycji i dlatego może potraktować wniosek w trybie ENA jako rzecz, co do której zapadła już decyzja odmowna. Ponadto zasada polskiego prawa o nieprzedawnianiu zbrodni komunistycznych nie wiąże Wlk. Brytanii. Przeszkodą może też być brytyjskie obywatelstwo Wolińskiej - kraj ten zastrzegł, że może nie wydawać swych obywateli.

IPN: Poprzednia odmowa Brytyjczyków była nieuprzejma

- Gdybyśmy szans nie widzieli, to byśmy tego wniosku nie kierowali - tak prok. IPN Bogusław Czerwiński odpowiadał na pytanie o szansę na skuteczność ENA.

WSO jeszcze w 1998 r. wydał nakaz aresztowania Wolińskiej wobec niestawiania się jej na przesłuchania w Polsce. Od 1999 r. Polska stara się o jej ekstradycję. Pierwszy taki wniosek wysłano w 1999 r., a ponowiono go w 2001 r.

W czerwcu 2006 r. brytyjskie Home Office uznało, że wszczęcie postępowania ekstradycyjnego "nie byłoby właściwe", powołując się na "przesłanki natury humanitarnej - wiek Wolińskiej, stan jej zdrowia i okoliczności osobiste". Informacja o odmowie strony brytyjskiej była -jak ujawnił IPN - "oględnie mówiąc nieuprzejma", bo przyszła faksem i nie zawierała informacji o sposobach odwołania się od niej.

Od 1998 r. zarzuty wobec Wolińskiej o stosowanie bezprawnych aresztów rozszerzono. Jest podejrzana już nie tylko o takie działania wobec legendarnego gen. AK Augusta Emila Fieldorfa, "Nila", ofiary późniejszego stalinowskiego "mordu sądowego", ale i innych osób, w tym m.in. Władysława Bartoszewskiego oraz działacza komunistycznego Zenona Kliszki.

Wolińska: To kretyńska sprawa

Wolińska, której w razie procesu w Polsce groziłoby do 10 lat więzienia, twierdzi, że jest niewinna, zaś jej sprawa ma charakter polityczny i antysemicki. Uważa, że nie może liczyć na sprawiedliwy proces w Polsce. W październiku Wolińska mówiła, że nowe starania o jej wydanie "nic jej nie obchodzą" i określa je jako "kretyńską sprawę". "Jeśli prokuratorzy w Polsce nie mają niczego innego do roboty, to niech rozkręcają tę sprawę" - dodała.

W 2006 r. MON zawiesiło wypłatę Wolińskiej 1,5 tys. zł wojskowej emerytury - ustalono, że od początku brakowało jej do tego odpowiedniej wysługi lat. Także w 2006 r. prezydent Lech Kaczyński pozbawił ją Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski.

W czasie II wojny światowej Wolińska uciekła z warszawskiego getta. Kierowała biurem Sztabu Głównego Armii Ludowej. Po wojnie pracowała w Komendzie Głównej MO, potem - w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. Zasiadała w komisji weryfikującej sędziów i prokuratorów wojskowych. Po 1956 r. pracowała w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR, skąd zwolniono ją w 1968 r. w wyniku czystek antysemickich. Wkrótce potem Wolińska wyjechała z Polski. Na początku lat 70. osiadła w Wlk. Brytanii, gdzie otrzymała obywatelstwo. Była żoną innego "marcowego" emigranta, zmarłego niedawno prof. Włodzimierza Brusa.



Helena WOLIŃSKA, obecnie Helena Brus, urodziła się w 1919 roku. Stalinowski prokurator wojskowy w randze pułkownika. W 1950 r. nakazała aresztowanie Augusta Fieldorfa „Nila” - szefa „Kedywu” KG AK, straconego w 1953 roku (zobacz: Sprawa Augusta Fieldorfa). Prywatnie (wówczas): żona Franciszka Jóźwiaka „Witolda”.



Od 1971 roku w Wielkiej Brytanii. W 1998 roku podjęto działania prawne zmierzające do jej ekstradycji, które napotykają na trudności ze względu na jej brytyjskie obywatelstwo.

tell a friend :: comments 0


Is there a ”smoking gun” for the Holodomor?

Posted by admin on 2007-11-20 08:23:04 CET

By Professor Roman Serbyn

In his seminal study on genocide, Leo Kuper observed that "governments hardly declare and document genocidal plans in the manner of the Nazis" [1]. Nevertheless, since modern states cannot function without large bureaucracies and elaborate communication systems, tell-tale records inevitably survive.



When the CPSU lost power and the Soviet empire fell apart, it was revealed that an elaborate paper trail of the 1932-33 famine and the Soviet authorities` involvement in it had been preserved in party and state archives. These documents are being slowly declassified, examined and published[2]. Historians can now give us a fairly accurate account of the catastrophe and ascertain the responsibility of Stalin and his collaborators.

As a result, scholars who previously hesitated to recognize the genocidal character of Stalin`s forced starvation of Ukrainian farmers, have reexamined the question and readjusted their interpretations. In his latest book, Nicolas Werth comes to the conclusion that thanks to recent studies based on the new documents, it is now "legitimate to qualify as genocide the cluster of actions undertaken by the Stalinist regime to punish the Ukrainian peasantry by famine and terror"[3].

In this paper I analyze some of the main documents that provide smoking-gun evidence of genocide, in line with the definition of the crime given in the UN Convention of 1948: "acts committed with intent to destroy, in whole or in part, a national, ethnical, racial or religious group, as such".

The key criteria in the Convention are proof of "intent" and identification eligible "groups". Soviet documents corroborate the accusation against Stalin and his closest collaborators for deliberately exterminating millions of Ukrainian farmers, and show that the perpetrators targeted them as Ukrainians.

Furthermore these and other documents reveal that the genocide was not just against Ukrainian farmers, the focus of the attack was the Ukrainian nation in all its component parts and on all its territories within the Soviet Union.

The locus of this crime was thus the Ukrainian SSR, the predominantly Ukrainian Kuban, and the other regions of the RSFSR with sizeable Ukrainian populations. The simultaneous decimation of Ukrainian national elites, especially academic, cultural and political leaders, was an integral part of the destruction of the Ukrainian nation.

Stalin did not intend to kill all Ukrainians (nor is such an intent required by the Convention); his motive was to break the backbone of the nation by executing a sizeable percentage of the people and reducing the rest to servile obedience, to transform them into manageable cogs of the state

mechanism. Stalin`s means of destruction were varied: famine, shootings, exhausting forced labor.

The UN Convention does not require the establishment of motives for genocide, but determining the reasons for the act gives an insight into the rationale which led to crime and thus help us comprehend the perpetrator`s intent. Stalin`s measures against the Ukrainians were predicated on his political ambitions, two of which provided the motives for the eventual genocide[4].

The first was to extend socialism beyond the borders of the USSR. He realized that the Bolsheviks` initial attempt to export their revolution into Europe failed primarily because of the weakness of the Red Army. To resume Lenin`s unfinished task, Stalin needed a powerful armed force, backed by modern heavy industry. Industrialization had to be financed by exporting natural resources, especially grain, which had to be extorted from the farmers at the lowest cost to the state.

War communism had shown that door-to-door requisition was costly, inefficient and politically dangerous. After the revolution, poor farmers appropriated and divided up the land of rich landlords. As a result, farmers lived better, ate more but sold less to the state. Marketable grain (sold outside the village) in tsarist times was provided by the large farms owned by landlords and kulaks. Now new large estates had to be set up in the form of sovkhozy and kolkhozy. These would give the state easy access to grain, produced by the newly enslaved peasants.

The immediate goal was not the increase of grain production (which could be expected to fall as a result of peasant opposition), but of the "marketable grain" to be delivered to the state. Since the main producers of grain were Ukrainians farmers, who had no tradition of the Russian semi-communal obshchina organization, they could be expected to offer stiff resistance to forced collectivization and confiscation of the fruits of their labor.

Stalin`s second ambition was to bring a permanent solution to the national question, especially its crucial Ukrainian component. The 1926 census pegged the Ukrainian population at 31 million, of the Union`s 147 million: 23 million in Ukraine, and 8 million in the rest of the USSR, mainly along the Ukrainian border.

Ukrainian national revival triggered by the Russian revolution forced Lenin to give the reconquered republic nominal autonomy in the form of a "sovereign" republic within a Potemkin-style Soviet federation. Subsequent policy of Ukrainization, or the local application of a general principle of korenizatsiia (nativization), allowed Ukrainians to add real national content to the pretentiously misleading form of "soviet republic"[5].

The Ukrainization of education, communications and administration, not only in Ukraine but also in the Ukrainian regions of the RSFSR, the de-Russification of urban centers by the influx of Ukrainian farmers, the demands on Moscow to transfer to the republic adjacent territories with

Ukrainian population, the shifting of cultural orientation from Moscow and to the West - all these pressures on the imperial centre could not be ignored by the Kremlin.

Stalin, Lenin`s "magnificent Georgian" and foremost expert on the nationalities question, understood the dangers of active nation-building in Ukraine, in the best of times. Collectivization would only aggravate the situation. Over 85 % of ethnic Ukrainians were farmers and their sudden disenfranchisement could throw the countryside into such turmoil that not only grain production would be catastrophically reduced, but also farmers could gain the support of the national elites in a united rebellion of the whole republic to the spoliation of their country by Moscow.

Similar, if smaller, unrest could be expected in the Kuban` and other ethnically Ukrainian regions of the RSFSR. In the mid-1920s Stalin had written that the peasant question was "the basis, the quintessence, of the national question", that "the peasantry constitutes the main army of the national movement" and that "there is no powerful national movement without the peasant army"[6]. The stability and even the integrity of the Soviet empire would be threatened.

Genocide does not happen spontaneously. The targeted group is first identified, vilified and intimidated, then it is discredited in the eyes of the rest of the population, and only when it has been sufficiently isolated, is it submitted to total or partial extermination. In the summer of 1929 the GPU (political police) "uncovered" a nationalist conspiracy, headed by prominent Ukrainian intellectuals and conducting anti-Soviet work in villages and regional centers.

Over 700 people were arrested for, among other things, "anti-Soviet activity in the villages and district centers" and a show trial was held in March 1930, appropriately staged in a Kharkiv theatre. 45 members of this mythical Association for the Liberation of Ukraine (SVU) were sentenced to death or long prison terms.

Arrests and trials of other mostly fictitious groups followed: Ukrainian National Center, Ukrainian Military Organization, etc.[7] The condemned were former members of the former Ukrainian national governments, Ukrainian armed forces, Ukrainian political parties, and prominent people in fields of education, culture and the arts.

The purpose was to terrorize the Ukrainian elites into submission and lethargy, and thus deprive the peasants of leadership on the national level. It should be noted that, in connection with the less severe famine in Russia, no parallel attack took place against Russian national elites or the Russian culture.

Stalin`s war against the peasants began in earnest towards the end of 1929. In a two-pronged attack he ordered to "eliminate the dekulakization as a class" and to collectivize the middle and poor peasants. Divided into three categories, the kulaks were dispossessed and the most dangerous were shot.

The others were deported to the wilds of northern RSFSR, transferred to distant regions in Ukraine, or given strips of poor land outside the kolkhoz near which they lived. The intention was not only to provide kolkhozes with the confiscated land, cattle and machinery, but also to deprive the peasants of the more qualified leadership for their opposition to the authorities.

During the winter of 1929-1930, 90 thousand Ukrainian households were dekulakized, and a smaller wave more or less finished the job a year later. In 1934 Kossior, party boss of Ukraine, reported that 200 thousand farms had been dekulakized in Ukraine. Out of this number of about one million (5 members per family), several thousand were deported to the northern parts of the RSFSR and lost to the Ukrainian nation.

Collectivization went in unison with dekulakization: a major push was given in early 1930. By 10 March 1930 Ukrainian kolhosps integrated 64.4% of farmsteads with 70.9% of arable land. The operation was accomplished with the help of some 50,000 activists, sent from Russian and Ukrainian urban centers, with special powers to organize, punish, and terrorize.

Many poor peasants, paid for the service with confiscated goods, participated in expropriating their richer neighbors, but many others sympathized with the victims. Peasant rebellion swept Ukraine: in January-March 1930, 3,190 uprisings with over 950 thousand participants confronted the authorities.[8]

Hundreds of fliers were picked up by the authorities with such slogans as "Free Ukraine from Moscow rule", "Time to rise against Moscow yoke" and others. National and peasant factors were coming together. Stalin sounded a temporary retreat and in October of that year collectivization was down to 29 % of households and 34 % of arable land. But the reprieve was brief and a year later (October 1931) the figures rose to 68 % (for households) and 72 % for arable land, with a much higher percentage in the grain-producing steppe regions.

The effect of Stalin`s revolution on the countryside was disastrous, especially in Ukraine and the Kuban. From 1929 to 1932 the evolution can be summarized in these four curt phrases: production down; state procurement up; grain export up; peasant food consumption down.

Farmers` opposition to collectivization, mismanagement of collective farms by incompetent administrators, neglect and slaughter of farm animals seriously hindered farming and brought down its production. Yet, enforced obligatory state procurement increased, and in 1931, 42 % of Ukraine`s grain harvest was turned over to the state.[9]

Kolhosps delayed or completely failed to pay out stipends for "workday" (trudodni), and the their members had to rely on their meager and insufficient individual plots of land and a few domestic animals for subsistence. Undernourishment became generalized. But Stalin had reached

his goal.

Grain exports rose from below one million tons in 1929, to: 5,832,000 tons in 1930/31 and 4,786,000 tons in 1931/32. It should be kept in mind that one million tons could feed four to five million people for one year. After two years of resistance and unequal struggle with the Communist authorities, the Ukrainian elites were cowed and most of the collective and independent farms despoiled of all their reserves. The republic was on the brink of a major catastrophe.

On 26 April 1932, Stanislav Kossior, the General secretary of the Communist Party of Ukraine, informed Stalin about "individual Cases and even individual villages that are starving" but blamed it on "local bungling, errors, particularly in the case of kolkhozes." And, lest he displease his Kremlin masters, their lieutenant in Ukraine dismissed the tragedy with the affirmation that "all talk of famine must be categorically discarded."[10]

Yet famine there was and on 10 June H. Petrovsky, the head of the Ukrainian state and V. Chubar, the head of the Ukrainian government, sent separate letters to notify Molotov and Stalin of the appalling conditions in the Ukrainian countryside, and to ask for help.

Chubar admitted that cases of starvation among independent and collective farmers had already been signaled in December and January and that by "March-April there were dozens and hundreds of malnourished, starving, and swollen people and people starving to death accumulate in every village; children and orphans abandoned by their parents appeared".

Raions and oblasts organized aid from internal resources, but were obliged to do this "under conditions of acute food shortage, especially bread".[11] Noteworthy additional remark: "Petliurite and other anti-Soviet moods increased."

Petrovsky`s letter was even more to the point. Having just returned from an inspection of the countryside, he realized the catastrophic situation of the farming population. He visited many villages and everywhere saw multitudes of people, mainly poor and middle peasants, starving, subsisting on surrogates.

Peasants scolded him, posed embarrassing question, reproached him, saying "why did you create an artificial famine, [...] why did you take away the seed material - this did not happen even under the old regime, why is it necessary for Ukrainians to travel for bread [...] to non-grain producing territories?".

Echoing Chubar, Petrovsky reported that "because of the famine, mass thefts are taking place in the villages." Pointing out that grain harvest is still six week off, and famine will only intensify, Petrovsky ask: "shouldn`t assistance be rendered to the Ukrainian countryside in the amount of two or, at the very least, one and a half million poods of grain?" And he predicted that if help is not given starvation would drive peasants to pick unripe grain and destroy much of it.

Petrovsky`s letter paints a bleak picture of the forthcoming harvest. Since the better grain had been seized by the state, seeds of poorer quality were sown and scattered mores thinly. The young crops are good and the fields well weeded but the grain is sparse. Petrovsky was also struck by the large amount of unsown land. Aware of all these problems, the farmers complained

to Petrovsky that the new grain procurements would be even more difficult to meet than last year`s. "And this may very well be so", agrees Petrovsky.

Finally Petrovsky draws attention to the exodus of Ukrainian farmers. They are forced to seek food beyond the republic`s borders, at "the Dno station, in the Central-Black Earth Oblast`, in Belarus, and in Northern Caucasus", where grain is more readily available, and at much lower prices.

When Petrovsky suggested that farmers band together for these purchases, he learned that the Commissariat of Transport has drastically reduced the sale of train tickets to peasants. Bewildered Ukrainian peasants needled Petrovsky: "Why are they banning trips for grain?"

If the two Ukrainian leaders believed their pleas and warnings of turmoil in the Ukrainian countryside would soften Moscow`s position, they were mistaken. Their effect on Stalin, Kaganovich and Molotov was just the opposite. Writing from Moscow to Sochi, where Stalin was vacationing, Kaganovich criticized both Ukrainian leaders, even though he admitted that some aid would have to be given to Ukraine, and asked Stalin to decide on the amount. Stalin`s response was more brutal and more ominous of things to come.

He condemned the hypocrisy of the two leaders, who only wanted to get "new millions of poods[12] of grain from Moscow" and "a reduction in the plan for grain procurement". Ukrainians must mobilize their own forces and resources for already "Ukraine has been given more than she should get".[13] Nevertheless, on 16 June the Politburo considered Ukraine`s plea and granted about 8,500 tons[14], a paltry amount in comparison with the million and a half poods requested by Petrovsky.

Politburo`s niggardly "largesse" must have provoked Stalin`s ire, for in a letter to Kaganovich, Molotov and the Politburo he came back with harsh criticism of past errors and new instructions for the coming harvest. The Gensec blamed "mechanical equalization", which did not take into account the ability of the kolkhozes to deliver grain, and as a result of which, "fertile districts in Ukraine found themselves in a state of impoverishment and famine, despite a fairly good harvest."[15]

This is the only known acknowledgement of the Ukrainian famine by Stalin. He blamed regional authorities for being out of touch with the countryside and allowing kolkhozniks to travel around the entire European part of the USSR demoralize "our farms with their complaints and whining."[16]

Stalin proposed the calling of a top level conference on the organization of grain procurement and its unconditional fulfillment, and insisted that personal responsibility for grain procurement be delegated to the first secretaries of the Ukraine, the Northern Caucasus, and the other grain producing regions. "Personal responsibility" for "unconditional fulfillment" imposed from the top along the administrative vertikal became the watchwords of the 1932/33 grain procurement campaign, which would result in the genocidal famine.

On 21 June a telegram signed by Stalin and Molotov instructed Kharkiv to carry out "at any cost" the July-September plan for grain delivery. Two days later, Moscow answered Ukrainian Politburo`s plea for 600,000 poods of grain with a terse resolution: "bar any additional grain deliveries to Ukraine."[17]

The III Conference of KP(b)U (6-10 July 1932) was devoted to the upcoming harvest and grain procurement. Stalin sent Molotov and Kaganovich to the meeting "to ensure genuinely Bolshevik decisions". Molotov informed the audience that Moscow had lowered Ukraine`s quota but was adamant that the plan be carried out in full.[18]

Declarations from regional leaders that the farmers were starving, that much land lay fallow, and that 100 to 200 m.poods of grain would be lost during harvesting did not bend the resolve of Moscow`s envoys.[19] The conference adopted a resolution to carry out the plan of grain delivery "in full and unconditionally".[20]

It was largely in response to the tense situation in Ukraine[21], and in anticipation of new troubles in that republic that Stalin came up with his infamous decree, dubbed by the farmers "the 5 ears of corn law". Writing on 20 July to Kaganovich and Molotov, the Gensec complains of widespread theft by "dekulakized kulaks" and others, and proposes to write a law, which would make theft of property belonging to collective farms equal to similar crimes against state property, and "punishable by a minimum of ten years` imprisonment, and as a rule, by death".

"All active agitators against the new collective-farm system" and "profiteers and resellers of goods" writes Stalin, should be removed and sent to concentration camps.[22] He also wants stricter controls over the limited kolkhoz trade allowed by a 6 May 1932 law (kolkhozes allowed sell their surplus after 15 January 1933, after fulfilling the state procurement plan), made more liberal on 20 May 1932.[23]

A follow-up letter provides ideological explanation: in the same way that capitalism could not triumph without first making "private property sacred property", socialism will not finish off capitalism "unless it declares public property (belonging to cooperatives, collective farms or the state) to be sacred and inviolable".[24]

Returning to the topic on 26 July, Stalin insists on formal legality of the proposed operations: "we must act on the basis of law (`the peasant loves legality`), and not merely in accordance with the practice of the OGPU, although it is clear that the OGPU`s role here will not only not diminish but, on the contrary, will be strengthened and `ennobled` (the OGPU agencies will operate `on a lawful basis` rather than `high-handedly`)".[25]

The joint Party-State decree "On the Protection of the Property of State Enterprises, Collective Farms and Cooperatives, and on the Consolidation of Public (Socialist) Property" was issued on 7 August 1932. It became the main legal instrument used by the Soviet authorities to condemn millions of farmers to slow death by starvation. It repeated Stalin`s declarations that all public property is "sacred and inviolable" and that individuals attempting to take possession of public property should be considered "enemies of the people".[26]

All collective farm property, whether in the field or in storage was decreed equal to that of state property and theft was made punishable by execution, which could be reduced to 10-year imprisonment only under mitigating circumstances. Advocating withdrawal from the kolkhoz became tantamount to treason and was punished with three to five years imprisonment in concentration camps. No amnesty could be applied in any of these cases.

The decree on State property was applicable on the whole Soviet territory but, as Stalin`s letter to Kaganovich shows, it was primarily meant for Ukraine. Stalin thought the law was "good" and would "soon have an impact", and ordered a draft of directives from the C.C to the party, judicial and punitive organizations.[27] The Gensec then addressed the Ukrainian problem. The passage is highly revealing:

"The most important thing right now is Ukraine. Ukrainian affairs have hit rock bottom. Things are bad with regard to the party. There is talk that in two regions of Ukraine (it seems in the Kiev and Dnepropetrovsk regions) about 50 raion party committees have spoken out against the grain-procurements plan, deeming it unrealistic. It is said that the situation in other raion party committees is no better. [...] This is not a party but a parliament, [...]

Instead of leading the raions, Kossior kept maneuvering between the directives of the CC VKP and the demands of the raion party committees [...] Things are bad with the soviets. Chubar is no leader. Things are bad with the GPU. Redens is not up to leading the fight against the counterrevolution [...]. [underlined and doubly underlined in original - R.S.]"

Then Stalin brandishes the specter of Ukrainian separatism: "If we don`t undertake at once to straighten out the situation in Ukraine, we may lose Ukraine." He reminds Kaganovich that Pilsudski and his agents are underestimated by Redens, and Kossior. He expressed utter contempt for the whole KP(b)U, composed of 500,000 members ("ha-ha", snickers Stalin), harboring Pilsudski`s agents and "quite a lot (yes a lot!;) of rotten elements, conscious and unconscious Petliurists".

Thinking undoubtedly of Ukraine`s negative reaction to the destructive impact the just-passed property laws will have, Stalin warns: "The moment things get worse, these [party] elements will waste no time opening a front inside (and outside) the party, against the party."

Frustrated by the fact that "the Ukrainian leadership does not see these dangers", Stalin proposes to replace Kossior with Kaganovich and Redens with Balitsky, and eventually Chubar with Kaganovich. In this way Stalin intends to transform "Ukraine as quickly as possible into a real fortress of the USSR, a genuinely exemplary republic."

The task is urgent and calls for immediate action, for without "these and similar measures (the economic and political strengthening of Ukraine, above all its border raions, etc.), I repeat, we may lose Ukraine."[28] Kaganovich agrees, of course, and accuses Ukrainian party of creating a certain solidarity and "a rotten sense of mutual responsibility", not only in the middle echelons of the party, but also among its leadership.[29]

Stalin`s exchange of letters with Kaganovich reveals the ambiance in which the policy of starvation will be implemented. The overall objective was to maintain a high level of grain procurement. To assure this, all challenge outside and inside the republic had to be eliminated, regardless of the cost. Stalin`s raising of the specter of Pilsudski and Petliura agents running loose in Ukraine and infiltrating the Soviet party and state machinery was nothing more than a scare tactic and a rallying call.

He was well aware that by the summer of 1932, the weak Polish network and the few local collaborators had been rounded up by the GPU, which also arrested real and imaginary followers of Petliura whom Stalin had eliminated by assassination in 1926. Poland may have had some illusions about a Ukrainian insurrection in 1929-1930, but by 1932, the Poles realized that the starving population was in no shape to revolt.

The Soviet-Polish nonaggression treaty signed on 25 July 1932 was ample proof of the changing relations between the two neighbors.[30] The Pilsudski-Petliura scarecrow will continue to enjoy popularity in Soviet propaganda. While there was no serious threat from the Poles or the Ukrainian nationalists, a national insurrection could become a reality if the expected famine (implied in Stalin`s phrase "the moment things get worse") could bind together the threatened middle cadres of the KP(b)U with the surviving peasantry. To prevent this eventuality the KP(b)U had to be purged and kept under close Moscow surveillance.

Stalin maintained that the 1932 harvest was good; historians today are more skeptical but consider it adequate to cover Soviet Union`s internal needs. With the state reserves from previous year, there were enough supplies to feed every citizen of the Soviet Union.

Famine was brought about by the exorbitant amount of grain and other agricultural products taken from the Ukrainian peasants, and the way they were extracted. Ukraine`s plan was excessive, and in spite of the protests from Kharkiv and three successive reductions, it remained so to the end.

Still, Ukraine delivered about a quarter of a billion poods of grain, or over 90% of its procurement quota. [31] In addition it handed over large quantities of meat, vegetables and other produce. Stalin insisted that state procurement have absolute priority. Following a CC VKP(b) directive, a KP(b)U resolution of 18 November reminded that "complete fulfillment of the procurement plan by collective farms and the MTS constitutes their primary obligation [...], to which all the other duties of the collective farm must be subordinated, including the duty to set up all sorts of funds: seed fund, forage and food supplies".[32]

Stalin was satisfied that he was achieving his goal. At a high-level party meeting, held on 27 November 1932, he gloated: "The party has succeeded in replacing the 500-600 million poods of marketable grain, procured during the period of individual peasant holdings by our present ability to collect 1,200-1,400 m.p. of grain. It is hardly necessary to prove that without this

leap forward the country would have a famine [sic-RS], we would not be able to support our industry, we would not be able to feed the workers and the Red Army."[33]

The allusion to the famine, or rather to freedom from one, was an obvious lie, and the reference to the feeding of the workers and the Red Army – an overstatement; but then, Stalin`s concern was not the feeding his subjects but the financing of Soviet industrialization with grain exports.

Obedience to Moscow`s orders was assured in two ways: a) frequently repeated delegations to Ukraine and the North Caucasus Territory of Molotov Kaganovich and other high-ranking leaders to supervise the local authorities, and b) party discipline enforced from Moscow down the administrative structure. At the end of October 1932, two commissions were sent, one to Ukraine headed by Molotov, and the other to North Caucasus Territory headed by Kaganovich.

Stalin`s emissaries supervised party meetings and forced them to pass resolutions on grain procurements, party discipline, stricter application of the 7 August property laws, the establishment of "black lists" of collective farms in arrears with grain deliveries, imposition of fines, etc. They also instigated purges in party organizations and administrative structures. Kuban` was particularly hit with the expulsion of 43 % of the 25,000 party members, including 358 out of 716 party secretaries.[34]

In Ukraine, during November and first five days of December, the OGPU arrested 1,230 people, including 340 heads of kolhospy while 327 Communists were brought before the courts for sabotaging state procurements.[35] In the 18 November resolution quoted above, the Ukrainian CC reminded the directors of sovkhoz of their "personal responsibility as party members and civil servants for the fulfillment of the grain procurement".

"Personal responsibility" for the execution of instructions was a constant refrain in messages coming from above and became an important means for forcing recalcitrant cadres to carry out the Ukrainian genocide.

Dekulakization and deportation continued, on a smaller scale and were mostly of political and punitive nature. Arrests, beatings, and cruelty of all sorts abounded as before, only now the victims were weaker and less capable of resistance. Kolkhozes, villages and individual farmers in arrears on state procurement were put on "black lists", lost access to state-run stores, and could not buy such essentials as matches, kerosene, salt.

Fines amounted to a year and a quarter`s worth of meat tax, without freeing the debtor from the unfulfilled grain procurement. "Activists" - the city workers and their komnezam helpers searched farmers` houses and yards, looking for the hidden grain.

There is no way of knowing what portion of the hidden grain was found by the flying brigades of activists, but official reports state that in Kuban they found 345,000 poods of grain in November, while searches in Ukraine from 1 December 1932 to 25 January 1933 yielded 1.7 million poods, in 17,000 hiding places.[36] What grain was found, was confiscated; if nothing was discovered, they took whatever edibles were seen, leaving the family to starve.

Peasants who could find some old religious medals or other mementos made of precious metals could trek to the city and exchange them at the torgsins (stores for foreigners) for vouchers, and then exchange them for food.

Hardier peasants would flee their villages and seek salvation in urban centers or in neighboring Belarus and RSFSR, where food was available. Accounts of Ukrainian peasants overloading trains, filling stations and wandering about Russian and Belarusian towns and countryside abound.

National and peasant questions became inextricably intertwined in Stalin`s decree of 14 December 1932, issued under the banal title "On Grain Procurement in Ukraine, Northern Caucasus and the Western Oblast"[37].

Ukrainization was blamed for problems in grain deliveries and exemplary punishment was prescribed for sabotage in grain procurement: 5-10 years of concentration camp for a number of "party traitors" arrested in the Orikhiv raion of Dnipropetrovs`k oblast of Ukraine, and deportation to the North of the Poltavska stanytsia of Kuban in the RSFSR.

The decree made the party and government chiefs in the three grain producing areas personally responsible for the completion of grain procurement by January 1933. Ukrainianization presently is carried out in Ukraine, "without meticulous selection of the Bolshevik cadre", had allowed bourgeois-nationalists and Petliurites to join party and state institutions and set up their cells and organizations.

Absence of "revolutionary vigilance" by local party organizations let "counterrevolutionary elements" become directors, accountants, storekeepers, foremen in collective farms, members of village soviets. Similar accusation was brought against Northern Caucasus, with supporters of the Kuban` Rada figuring in place of Petliurites. This gave nationalists the opportunity to sabotage harvest and sowing campaigns and organize other counterrevolutionary activities.

Party and Soviet authorities in Ukraine and Northern Caucasus were ordered to extirpate these counterrevolutionary elements, execute them or deport them to concentration camps, including "saboteurs with party membership cards in their pockets".

The verdict against Ukrainization came in two parts. In Ukraine it was not formally prohibited, but Stalin insisted that it resume its primary vocation, that of promoting "correct Bolshevik implementation of Lenin`s national policy", which in fact meant integration and assimilation.

Ukrainian authorities were instructed to "expel Petliurite and other bourgeois-nationalist elements from party and government organizations", and "meticulously select and recruit Ukrainian Bolshevik cadre". The signal was thus given for rapid curtailment of Ukrainization and return to a more sophisticated policy of Russification.[38]

Ukrainians of Northern Caucasus fared worse. "Non-Bolshevik “Ukrainianization`, which affected nearly half of the raions in the Northern Caucasus," and which was declared to be "at variance with the cultural interests of the population", was totally discontinued and replaced with

Russification.

The use of the Ukrainian language was banned in public offices of local administration, cooperative societies, and schools. The printing of newspapers and magazines in the Ukrainized raions of Northern Caucasus was to switch immediately to Russian, and preparation were to begin immediately for the transfer in the fall of all Ukrainian schools into Russian.

The whole Poltava stanytsia was ordered to be deported and resettled with demobilized Russian Red Army soldiers, who would receive the abandoned land, buildings, equipment, and cattle. In fact, 2,158 families with 9,187 members were sent out before 27 December[39] and resettled a month later with 1,826 demobilized soldiers.[40]

Together with Medvedivs`ka and Umans`ka, the three Cossack stanytsias saw 45,000 persons deported to the North. On 15 December, Molotov and Stalin signed a similar ban on Ukrainization, for the rest of the previously Ukrainized Soviet regions in the RSFSR.

Stalin`s anti-Ukrainization decree reveals the extent to which the dictator was ready to go, in sacrificing the Ukrainian nation on the altar of great-power ambitions. There is little doubt that the ban on Ukrainization was a sop to Russian chauvinism, especially in ethnically mixed regions outside the Ukrainian SSR. National and social repressions reinforced one another, even if neither was acknowledged openly.

For the next several months after the condemnation of the abuses of Ukrainization and the Ukrainian sabotage of grain procurements, the Ukrainian countryside passed through some of the worst moments in its history. The litany of repressive measures is endless. 82 raions were deprived of manufactured goods for not fulfilling their quotas of grain deliveries.

On 19 December, Stalin orders Kaganovich and Postishev back to Ukraine to help Kosior, Chubar and Khataevich carry out the procurement plan. On 24 December, collective farms are ordered to deliver all grain in fulfillment of the plan, including grain put aside for seed and food. Direct orders to increase repressive measures, arrests and deportations increase. A real reign of terror seizes the republic and the Kuban.

On 22 January 1933 Stalin struck another crippling blow against the starving Ukrainian grain growers. The new secret decree, drafted by the Gensec himself, is perhaps the best available proof of the dictator`s genocidal intent against the Ukrainian nation. Sent to Ukraine, Belarus and the neighboring regions of RSFSR[41], the document calls attention to the unrestrained exodus of peasants from the Kuban` and Ukraine to the near-by regions of Russia and Belarus.

Central authorities are said to have no doubt that these migrants, who pretend to search for food, are, in fact, Socialist-Revolutionaries and agents of Poland, sent to agitate, "through the peasants", in the northern parts of the USSR, against the kolkhoz system and the Soviet power. Addressees are reminded that a similar movement took place the previous year, but the party, soviet and police authorities of Ukraine did nothing to stop it. It must not be allowed to happen this year.

Stalin then orders the party, soviet and the repressive organs of the Northern Caucasus and Ukraine to prevent the exodus of their peasants to other regions of the USSR and directs them to close border crossings between Ukraine and the Northern Caucasus.

The GPU of the Russian oblast`s adjacent to the quarantined Ukrainian and Northern Caucasus regions, and the transport section of the OGPU, are instructed to arrest all peasants from Ukraine and North Caucasus, who have managed to leave their territory, and, after segregating the counter-revolutionary elements, return the others to their villages.

The next day, the Politburo of the CC KP(b)U adopted a resolution to carry out Moscow`s orders and forwarded the directive, along with addition instructions, for implementation by the appropriate Ukrainian authorities.[42]

The Ukrainian branch of the OGPU was ordered to instruct all railway stations not to sell tickets to peasants with destinations beyond the Ukrainian borders, without formal travel permission from the raion executive committee or a certificate of employment from construction or industrial enterprises.

Oblasts were told to take "resolute measures" to prevent massive departure of their peasants, carefully check the work of agents recruiting peasants for work outside Ukraine, and to urge kolhospnyky and individual farmers not to depart without permission for other raions because they would be arrested there.

On 25 January, B. Sheboldaev, the party boss of the North Caucasus Territory, issued a similar order, adding instructions on the employment of internal forces and border troupes and the setting up of filtration points.[43]

Like the anti-Ukrainization decree of 14 December 1932, the 22 January 1933 directive, which closed the borders to the famished Ukrainian peasants was not the beginning but the culmination of processes that had started many moths before. Petrovsky had complained to Stalin, back in June 1932, about the ban on train ticket for Ukrainian peasants who wanted to obtain provisions in Russia.



Evdokimov`s telegram from Rostov-on-Don, which Iagoda prepared for Stalin`s attention on 23 January 1933, details the elaborate measures taken since November to prevent the flight of farmers from the Northern Caucasus Territory. Among these were roadblocks set up on the main arteries of peasant migration.

Transport authorities had arrested 11,774 persons and another 7,534 were incarcerated by other organs. In the same dossier, Balitsky`s report from 22 January informed of massive exodus of peasants from Ukraine since December.[44]

Departures were registered in 74 raions, 721 villages and 228 kolhosps. In all, 31,693 persons left: 20,129 from Kharkiv oblast`, 6,576 from the Kyiv oblast, 3,447 from Odessa oblast, and 1,541 from Chernihiv. Of these migrants about one third were collective farmers and two thirds individual farmers; 128 were activists. A check at the railway junction stations in the Kharkiv oblast revealed a great demand for long-distance tickets: in January 1933 16,500 such tickets were sold in Lozova station and 15,000 - in Sumy.

In the beginning of January 1933, the GPU began to apprehend agitators and organizers of these migrations and arrested over 500 of them. [45] As a direct result of Stalin`s borders decree of 22 January 1933, 219,460 persons were arrested in the first six weeks of its application; some were sent to the Goulag, others punished in other ways, while 186,588 were sent back to their villages to face the famine.[46]

In the middle of March 1933, Kosior wrote unperturbedly to the Kremlin that "the famine still hasn`t taught many kolhospnyky a lesson".[47] In his report from Kharkiv, dated 31 May 1933, the Italian consul general prognosticated on the devastation of the country: "The current disaster will bring about a preponderantly Russian colonization of Ukraine. In a future time, perhaps very soon, one will no longer be able to speak of a Ukraine, or of a Ukrainian people, and thus not even of a Ukrainian problem, because Ukraine will have become a de facto Russian region."[48]

There can be little doubt today that the famine was not only used by the Communist party for political purposes, but that it was actually created and directed by Stalin and his henchmen for that purpose. The regime`s ultimate objective was to transform the backward empire into an industrial giant and a military superpower that could export socialism abroad.

To achieve this, Stalin needed great quantities of marketable grain, which was to be extracted from the peasants "at any price" to the producers but at minimal price to the state. The most expedient way was to herd the peasants into collective farms, subject them to a direct control from the Kremlin, and in this way ensure maximum grain deliveries to the state.

The Kremlin knew that the peasants would resist and that the imposition of its will would result in the loss of millions of human lives, but that was of no concern for masters of a well-populated empire. Stalin`s project required a homogenous and docile population. Revived Ukrainian particularism, taking advantage of the indigenization program, reinforced national unity at the expense of cohesion of the new "fatherland of world proletariat".

The two sources of resistance to Stalin`s plans (national and social) became embodied in the same group - the Ukrainian farmers. Stalin decided to sacrifice a considerable part of this group in order to eliminate the opposition to his projects and to frighten the rest of the Ukrainian nation into accepting the role of cogs (as he liked to call them) of the great socialist mechanism.

The Stalin-Kaganovich discussion of the Petrovsy and Chubar letters (June-July 1932), the "five ears of corn" law (7 August, 1932), the condemnation of Ukrainization (14 December 1932), and the closing of internal Soviet borders on starving Ukrainian peasants, each provide smoking gun revelations about the genocide against the Ukrainian nation. But a multitude of other documents now emerging from the secret archives help us get a rounded understanding of the gigantic crime and the immeasurable suffering of its victims.

----------------------------------------------------------------------------------------------

FOOTNOTES:

[1] Leo Kuper, Genocide. Its Politic Use in the Twentieth Century. (Penguin, 1981), p. 35.

[2] Valerii Vasiliev & Yuri Shapoval (eds.), Komandyry velykoho holodu. Poizdky V. Molotova i L. Kahanovycha v Ukrainu i na Pivnichnyi Kavkaz 1932-1933 rr. Kyiv, 2001; I. Zelenin et al (eds.), Tragediia sovetskoi derevni. Kollektivizatsiia i rasskulachivanie. Tom 3. Moskva, 2001; Stalin I Kaganovich Perepiska 1931-1936 gg. Moskva, 2001; Rozsekrechena pam`iat`: Holodomor 1932-1933 rokiv v Ukraini v dokumentakh GPU-NKVD. Kyiv, 2007; Ruslan Pyrih (ed.), Holodomor 1932-1933 rokiv v Ukraini: dokumenty I materialy. Kyiv, 2007.

[3] Nicolas Werth, La terreur et le désarroi: Staline et son systčme. Paris, Perrin, 2007.

[4] Discussed more fully in my article, "The Ukrainian Famine of 1932-1933 and the United Nations Convention on Genocide", in Taras Hunczak & Roman Serbyn. Famine in Ukraine 1932-1933: Genocide by Other Means. (Forthcoming.)

[5] For a thorough discussion of Ukrainization and its problems see James Mace, Communism and the dilemmas of national liberation: national communism in Soviet Ukraine, 1918-1933. Cambride, Mass., 1983. See also Terry Martin, The Affirmative Action Empire. Nations and Nationalism in the Soviet Union, 1929-1939. Ithaca & London, 2001.

[6] J. V. Stalin, "Concerning the National Question in Yugoslavia" Works. Vol. 7. Moscow, 1954. Pp. 71-72.

[7] Rozsekrechena pam`iat`. Pp. 75-81.

[8] Valerii Vasil`ev & Linn Viola. Kolektyvizatsiia i selians`kyi opir na Ukraini (lystopad 1929-berezen` 1930). Vinnytsia, 1997. P. 91.

[9] Nicolas Werth, La terreur et le désarroi: Staline et son systčme. Paris,

Perrin, 2007. P. 118.

[10] Holod 1932-1933 rokiv na Ukraini:ochyma istorykiv, movoiu dokumentiv.

Kyiv, 1990. P. 148.

[11] All quotations and references to the two letters are taken from

Komandyry velykoho holodu. Pp.206-215.

[12] One pood = 16.36 kg; 1 ton - 61.36 poods.

[13] The Stalin-Kaganovich Correspondence 1931-1936. New Haven& London, 2003. P. 136.

[14] For the allocation of the food aid, see Holod 1932-1933 rokiv na Ukraini. Kyiv, 1990. P. 183, 187-188.

[15] The Stalin-Kaganovich Correspondence. P. 138 (Underlined by Stalin).

[16] The Stalin-Kaganovich Correspondence. P. 138-139..

[17] Holod. 1990. P. 183 (doc. 63), P. 190 (doc. 68).

[18] The original plan of 410 million poods (6.7 m.t.) was lowered twice to 356 and 274.8 million poods (5.8 m.t.; 4.5 m.t. ) but 16 November was raised to 5.8 m.t. Rozsekrechena pam`iat`. p. 84.

[19] For a detailed account of the deliberations see Komandyry velykoho holodu. Pp. 152-164

[20] See part of the resolution in Holod1932-1933 rokiv na Ukraini. Kyiv, 1990. P. 194-198

[21] A secret OGPU report from around 20 July 1932 stated that "as for anti-Soviet manifestations, Ukraine occupies first place". "From 1 January to 1 July 1932, 118 counterrevolutionary kulak organizations were discovered, counting 2.479 members. In addition, along the lines of national counterrevolution we have unmasked 35 groups with 562 members." Tragedia, p. 421. Another secret OGPU report, dated 5 August, contains a section "National counterrevolution (U[krainian]SSR)" which relates the liquidation of 8 nationalist groups, two of which consisted of former members of the outlawed UKP (Ukrainian Communist Party). These people are said to have a leftist program and conduct systematic activity among members of the KP(b)U, arguing that the Soviet authorities are suppressing the Ukrainian culture. In their platform, claims the report, they declare war on the Soviet regime and Polish fascism, while in fact keeping links abroad and carrying out directives of the Second Department of of the Polish General Staff in Ukraine. Ibid. p. 443.

[22] The Stalin-Kaganovich Correspondence. P. 164-165.

[23] S. Kulchytsky, Tsina "Velykoho perelomu". Kyiv, 1990. P. 296. On 23 July Stalin sent a telegram to Kaganovich demanding the restoration and enforcement of last year`s ban on transporting private bread supplies by rail or water. Tragedia, p. 428.

[24] The Stalin-Kaganovich Correspondence. P. 166.

[25] The Stalin-Kaganovich Correspondence. P. 169.

[26] Tragedia, p. 453-454.

[27] Stalin i Kaganovich Perepiska. Pp. 273-275; The Stalin-Kaganovich Correspondence. P. 179-181. A follow-up secret "Instruction on the Application of the TsIK and SNK SSSR of 7 August 1932 About the Safeguarding of State Property", signed by the Chairman and the Prosecutor of the Supreme Court of the USSR and the Vice-Charman of the OGPU, was sent out on 16 September to all republican and oblast authorities. Tragedia. P. 477-479.

[28] On 12 August Stalin sends a note to Kaganovich asking him to keep secret for the moment the plan regarding Ukraine sent in the preceding letter. Tragedia. P. 276. To stiffen Kosior`s resolve, in January 1933, Stalin sent him the more resolute Postyshev as his second in commend; Redens was replaced Balitsky in February 1933.

[29] Letter of 16 Augus 1932. Stalin i Kaganovich Perepiska. P. 283-284; Stalin-Kaganovich Correspondence. P. 183-184.

[30] Timoty Snyder, Sketches from a Secret War. New Haven, Yale University Press. P. 104.

[31] Kosior spoke of 255 m.p. at the January plenum of the CC KP(b)U. Holod1932-1933 rokiv na Ukraini. P. 352. Davies and Wheatcroft give 3,584,000 tons, or 219 millon poods, P. 478. Other authors give similar figures.

[32] Holod 1932-1932 rokiv na Ukraini. P. 253.

[33] Tragedia. P. 559.

[34] Davies & Wheatcroft, The Years of Hunger. P. 178.

[35] Komandyry velykoho holodu. P. 50.

[36] Komandyry velykoho holodu. P. 49; Kulchytsky, Holod 1932-1933 v Ukraini iak henotsyd. Kyiv, 2005. P. 98

[37] Tragedia, Pp. 575-577; also in Holod 1932-1933 rokiv na Ukraini. Pp 291-194.

[38] The Russification of Ukraine attracted the attention of the Italian consulate in Kharkiv. "In government offices the Russian language is once again being used, in correspondence as well as in verbal dealings between employees." See the "Italian Diplomatic and Consular Dispatches", Report to Congress. Commission on the Ukraine Famine. Washington, 1988. P. 446.

[39] G.G. Iagoda report to Stalin, 29 December 1932. Lubianka. Stalin I VChK-GPU-OGPU-NKVD. Moskva 2003. P. 386.

[40] Nicolaas Werth, Le pouvoir soviétique et la paysannerie dans les rapports de la police politique (1930-1934). Rapport du 27 février 1933. /http:/www.ihtp.cnrs.fr/dossier_soviet_paysans/sommaire.html/

[41] Tragedia sovetskoi derevni. P. 634-635. The first English translation of the document appeared in Terry Martin, The Affirmative Action Empire. Nations and Nationalism in the Soviet Union, 1923-1939. Ithaca and London, 2001. P.p. 306-307.

[42] Volodymyr Serhiichuk. Iak nas moryly holodom. Kyiv, 2003. PP 156-158.

[43] Tragedia, p. 636-637.Sheboldaev added more precisions on the filtration points three days later. Ibid. P. 638.

[44] Lubianka. Stalin i VChK-GPU-OGPU-NKVD. Moskva 2003.P. 394.

[45] Lubianka. P. 392-393.

[46] N.A. Ivnitskii, Kollektivizatsiia i raskulachivanie (nachala 30-kh godov). Moscow, 1994. P. 204.

[47] Tragedia. P. 657.

[48] "Italian Diplomatic and Consular Dispatches. Op. cit. P. 427.

----------------------------------------------------------------------------------------------

FOOTNOTE: Article published by the Action Ukraine Report (AUR) with permission from Professor Federigo Argentieri, John Cabot University, Rome, Italy.



PRESENTATION: By Professor Roman Serbyn

Université du Québec ŕ Montréal, Canada

The Ukrainian Holodomor and the Denial of Genocides

International Conference, Federigo Argentieri, Ph.D., Organizer

Guarini Institute, John Cabot University

Rome, Italy, Friday, November 09, 2007

Published by the Action Ukraine Report #889, Article 5

Kyiv, Ukraine, Monday, November 19, 2007

ctnstant URL of article:
http://www.unian.net/eng/news/news-222452.html

tell a friend :: comments 0


Juz 80 ofiar wybuchu w kopalni w Doniecku

Posted by admin on 2007-11-20 08:12:55 CET



Liczba ofiar niedzielnego wybuchu metanu w kopalni węgla kamiennego w Doniecku wzrosła do 80 - poinformował przebywający na miejscu wicepremier Ukrainy Andrij Klujew.

Los 20 górników nadal nie jest znany. Poszukiwania trwają - podał wicepremier, który kieruje pracami komisji rządowej ustalającej przyczyny tragedii.

Zgodnie z oświadczeniem Klujewa na powierzchnię wydobyto do tej pory ciała 66 górników. 42 z nich zostały zidentyfikowane. 30 osób znajduje się w szpitalach.

Wicepremier poinformował jednocześnie, że pogrzeby ofiar katastrofy rozpoczną się we wtorek. Zgodnie z opublikowanym w poniedziałek dekretem prezydenta Wiktora Juszczenki wtorek będzie na Ukrainie dniem żałoby narodowej.

Mówiąc o akcji ratunkowej w kopalni Klujew poinformował, że pracującym tam strażakom udało się opanować pożar.

"Zadymienie utrzymuje się, ale na szczęście temperatura spadła do 55-56 stopni (Celsjusza)" - podkreślił.

Klujew wyraził jednocześnie opinię, że prawdopodobieństwo nowego wybuchu w kopalni, o którym mówiono wcześniej, jest niewielkie.

Do wybuchu w kopalni im. Zasiadki w Doniecku doszło w niedzielę kilka minut po godz. 2.00 czasu polskiego na głębokości ponad tysiąca metrów. W tym czasie pod ziemią pracowało ok. 450 górników nocnej zmiany. Większość z nich ewakuowano.

tell a friend :: comments 0


Amerykański dowcip: Polacy mają we krwi współpracę z nazistami

Posted by admin on 2007-11-20 08:11:07 CET



Polonia amerykańska w Chicago podjęła akcję protestów przeciw wypowiedzi jednego z bohaterów serialu komediowego telewizji Fox, który powiedział, że Polacy "mają we krwi współpracę z nazistami".

W odcinku sitcomu "Back to You", nadanym 14 listopada, jeden z jego bohaterów, zachęcając kolegę do gry w kręgle, mówi do niego: "Przecież wy Polacy macie to we krwi, jak kiełbasę, jak...współpracę z nazistami".

Po tych ostatnich słowach rozległ się głośny śmiech zza kadru.

Słuchacze, widzowie i dziennikarze mediów polonijnych - programu "Otwarty Mikrofon" w radiu 1490 AM prowadzonego przez Łucję Śliwę, telewizji Polvision i radia 1030 w Chicago - zawiadomili o antypolskiej wypowiedzi Kongres Polonii Amerykańskiej i skierowali list protestacyjny do wiceprezesa telewizji Fox w Los Angeles Josepha Earleya.

"Obrażające zdanie (w sitcomie - PAP) ukazuje albo całkowity brak podstawowej wiedzy historycznej i politycznej, albo jest celowym zniesławieniem jednego z najbardziej bohaterskich narodów walczących z Niemcami. (...) Jako jeden z 10 milionów polskich Amerykanów domagam się pełnych przeprosin od prezesa Fox Network, jej kierownictwa i autorów (serialu) z informacją o personalnych decyzjach odnośnie osób odpowiedzialnych za te uwłaczające i rasistowskie stwierdzenia" - czytamy w liście.

Sprawą zajął się m.in. prezes KPA Frank Spula. Zawiadomiono już także Kancelarię Prezydenta RP w Warszawie.

tell a friend :: comments 0


Putin przekazał Cerkwi fragment szaty Jezusa

Posted by admin on 2007-11-20 07:55:59 CET

Prezydent Władimir Putin przekazał rosyjskiej Cerkwi fragment szaty Chrystusa ze zbiorów Muzeum Kremla. Prezydent przyjął prawosławnych hierarchów w związku z obchodami 90. rocznicy przywrócenia w rosyjskiej Cerkwi urzędu patriarchy.



Władymir Putin

Władimir Putin zapewnił, że władze okażą pomoc organizacjom religijnym w przygotowaniu programów kulturalno-oświatowych, będą też pomagały w renowacji i utrzymaniu przekazanych pomników historii i kultury.

Prezydent opowiedział się za tym, by jednym ze szkolnych przedmiotów było religioznawstwo. Jednocześnie wyraził nadzieję, że wyznawcy prawosławia wezmą aktywny udział w grudniowych wyborach parlamentarnych, od których - jak się wyraził - "zależy stabilny rozwój kraju i kontynuacja tych pozytywnych zmian", które już zachodzą w życiu Rosjan. Zwierzchnik rosyjskiej Cerkwi, patriarcha Aleksy Drugi zaproponował utworzenie Społecznej Rady do Spraw Moralności. Przy okazji zwrócił uwagę na fakt, że wciąż nie została uregulowana sprawa zwrotu majątku cerkiewnego skonfiskowanego przez komunistów, nie ma też prawnego uregulowania kwestii poboru do armii seminarzystów.

tell a friend :: comments 0


Międzynarodowa konferencja o niemieckich wysiedlonych

Posted by admin on 2007-11-20 07:53:13 CET

Los milionów Niemców wysiedlonych po drugiej wojnie światowej z ziem polskich, Węgier, ówczesnej Czechosłowacji i Ukrainy oraz innych krajów będzie tematem międzynarodowego sympozjum, które odbędzie się 27-28 listopada na uniwersytecie w Teramo w środkowych Włoszech.

Organizatorem konferencji jest wykładający na tej uczelni historyk Guido Crainz. Powiedział on w poniedziałek, że nadszedł czas, aby zacząć dyskutować o - jak to ujął - "okrutnym obliczu pokoju z 1945 roku", który - podkreślił - pochłonął co najmniej milion ofiar śmiertelnych.

- Z naszej świadomości europejskiej zostały usunięte cierpienia rzek ludzi, zmuszonych do przesiedlenia, co zadało głębokie rany Europie, z którymi teraz musi ona dokonać rozrachunku - powiedział Crainz, cytowany przez Ansę. Włoski historyk wyraził opinię, że zmuszenie Niemców do przesiedlenia w wyniku między innymi, jak dodał, "dramatycznego przesunięcia na zachód granicy Polski", a także w innych krajach, było czymś "nieludzkim". Przypomniał, że do liczby 12 milionów wysiedlonych Niemców trzeba dodać również Polaków ze wschodu, którzy wyruszyli w drogę w związku z przyłączeniem dawnych polskich ziem do ZSRR.

Zdaniem Guido Crainza wydarzenia te "zostały usunięte ze świadomości lub były usprawiedliwiane do 1989 roku w krajach, które były bezpośrednio za to odpowiedzialne".

- Jeszcze mniej wytłumaczalne jest to, że ten dramat został wykreślony także ze wspólnej kultury i historycznej świadomości Europy Zachodniej - powiedział włoski historyk.

tell a friend :: comments 0


Gazociąg Północny zagrożeniem dla środowiska

Posted by admin on 2007-11-20 07:52:00 CET



Według raportu szwedzkiego Urzędu Ochrony Przyrody nowy, skorygowany przebieg Gazociągu Północnego jest również niebezpieczny dla środowiska naturalnego.

Wniosek ten może utrzymać sprzeciw szwedzkiego rządu w sprawie inwestycji planowanej na dnie Bałtyku.

Jak podało Szwedzkie Radio, poprawiony na początku listopada przebieg rosyjsko-niemiecko-holenderskiego gazociągu wciąż nie daje gwarancji bezpieczeństwa. Zdaniem ekspertów ze szwedzkiego Urzędu Ochrony Przyrody propozycja odsunięcia rury na północ od Bornholmu może zniszczyć cenne przyrodniczo tereny, wpisane do programu Natura 2000. Zdaniem naukowców sytuacji nie poprawi również odsunięcie gazociągu od ważnych ekologicznie obszarów w pobliżu Gotlandii czy wysp fińskich. Autorzy ekspertyzy za groźną dla ekosystemu uważają też propozycję wyrównania kamieniami dna Bałtyku.

tell a friend :: comments 0


Polska będzie mediować w Gruzji

Posted by admin on 2007-11-20 07:50:21 CET



Polska pomoże w rozwiązaniu konfliktu między gruzińskimi władzami a opozycyjnymi mediami. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział, że nasz kraj zaangażuje w mediacje w Gruzji na prośbę amerykańskiego rządu i szefa unijnej dyplomacji Javiera Solany.

Stan wyjątkowy w Gruzji został już zniesiony, ale sytuacja opozycyjnych mediów wciąż jest nierozwiązana. Na początku listopada zostały zamknięte dwie niezależne prywatne stacje telewizyjne. A bez wolnych mediów przedterminowe wybory prezydenckie, zaplanowane na styczeń, nie spełnią demokratycznych standardów.

W rozwiązaniu konfliktu na linii władza-media pomoże Polska - poinformował minister Radosław Sikorski. - Chcemy wysłać do Gruzji to, co mamy najlepsze. Tak jak na Ukrainie różne polskie środowiska i polskie instytucje wspierały proces pokojowego rozwiązania kryzysu, tak w Gruzji powinniśmy wspierać te procesy różnymi środkami - dodał szef polskiej dyplomacji.

W najbliższy piątek do Gruzji leci prezydent Lech Kaczyński, wkrótce mają też wyruszyć eksperci, znawcy mediów. Doniesienia prasowe mówiły, że w tej grupie będą między innymi Bronisław Geremek, Adam Michnik i Tadeusz Mazowiecki, ale nazwisk tych nikt oficjalnie nie potwierdza.

tell a friend :: comments 0


PZU traci rynek i zarabia krocie

Posted by admin on 2007-11-20 07:47:43 CET



Największa w Europie Środkowo-Wschodniej grupa ubezpieczeniowa zarabia rekordowo dużo i myśli o kolejnych inwestycjach.


Grupa PZU potwierdziła swój prymat zarówno w Polsce, jak i w tej części Europy - mówi prezes PZU Agata Rowińska. Po trzech kwartałach tego roku spółka zarobiła prawie 3,4 mld zł. Wynik jest o ponad 681 mln zł lepszy od ubiegłorocznego. I to mimo wyższych wypłat odszkodowań zarówno w ubezpieczeniach majątkowych, jak i na życie.

Wszystko dzięki wysokim dochodom z lokat - w sumie do września grupa zarobiła na nich 2,4 mld zł. Dobrze sprzedawały się polisy autocasco, majątkowe i finansowe. Słabiej - obowiązkowe komunikacyjne OC.

Dużo gorzej idzie też sprzedaż polis na życie. PZU Życie nadal traci udziały w rynku. Po pierwszym półroczu miał 28,8 proc. życiowego tortu, podczas gdy rok wcześniej było to 38,2 proc. Słabiej sprzedają się zwłaszcza polisy oferowane przez banki - do września zebrano niemal o połowę mniej składek niż rok wcześniej.

W końcu na prostą wychodzą zagraniczne spółki PZU na Litwie i Ukrainie. Po ubiegłorocznej stracie (27 mln zł;) PZU Ukraina na razie jest na zero. Natomiast litewska spółka zarobiła 8 mln zł, podczas gdy rok wcześniej straciła 12 mln zł. - Wyniki spółek zagranicznych sprawiają, że myślimy o kolejnych inwestycjach. Nie wykluczamy też inwestycji na rynku polskim. Jeśli będzie jakiś bank do kupienia, na pewno rozważymy taką możliwość - mówi prezes Rowińska.

Mimo dobrych wyników finansowych nie wiadomo, czy urzędująca od września prezes PZU utrzyma stanowisko. Dotychczas nie ma akceptacji nadzoru finansowego. Na ostatnim posiedzeniu KNF nie podjęła decyzji w tej sprawie z powodu nieobecności Rowińskiej. Najbliższe posiedzenie komisji odbędzie się 28 listopada. Do tego czasu nie należy się raczej spodziewać żadnych rozstrzygnięć w resorcie skarbu, który ma większościowy pakiet PZU. Rowińska przyznała wczoraj, że spotkała się już z nowym ministrem Aleksandrem Gradem. Nie chciała jednak zdradzić szczegółów.


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Ukraina w żałobie

Posted by admin on 2007-11-20 07:46:24 CET



Wczoraj na Ukrainie minął trzeci dzień akcji ratowniczej prowadzonej w kopalni węgla kamiennego w Doniecku. W wyniku wybuchu metanu, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę, śmierć poniosło co najmniej 77 górników. 23 uważa się za zaginionych

Decyzją prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki wtorek będzie dniem żałoby narodowej. Do Doniecka napływają też depesze kondolencyjne z całego świata - swoje wysłali m.in. prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk.


Źródło: Metro

tell a friend :: comments 0


Nie zamykać drzwi na Wschód

Posted by admin on 2007-11-20 07:45:06 CET

Anita Szymborska *



Członkostwo Polski w Schengen niewątpliwie ułatwi nam podróżowanie po Europie. Jednak niewielu polityków i urzędników administracji państwowej dostrzega zagrożenie, jakie stanowi dla relacji Polski z jej wschodnimi sąsiadami.

Decydentom bardziej zależy na wykazaniu się przed krajami Schengen, że wszystko robimy zgodnie z prawem, a nawet, że robimy to lepiej niż inne kraje, niż na trosce o polski interes narodowy.

Ostatnim tego przykładem jest pomysł, by wiza narodowa kosztowała 75 euro. I choć MSZ tłumaczy, że ta cena nie obejmie naszych sąsiadów wschodnich, to niestety tłumaczenie to odbiega od rzeczywistości. Wprawdzie renegocjowana jest obecnie umowa polsko-ukraińska, która ma całkowicie zwolnić z opłat za wizę narodową (przyznawaną długoterminowo, uprawniającą tylko do pobytu w Polsce) określone grupy społeczeństwa (m.in. delegacje oficjalne, osoby posiadające rodzinę w Polsce, uczestnicy wymian szkolnych i studenckich), ale to nie wystarczy. Po pierwsze, umowa nie obejmie najważniejszej grupy - osób, które przyjeżdżają do Polski - legalnych pracowników. Po drugie, uprzywilejowanie pewnych grup zawsze będzie budzić poczucie dyskryminacji wśród pozostałych osób, których jest znacznie wiecej.

Z drugim sąsiadem - Białorusią - sytuacja będzie gorsza. Nie dość, że wiza schengeńska (uprawniająca do pobytu trzymiesięcznego) kosztować będzie Białorusinów 60 euro (Ukraińców i Rosjan - 35 euro), to na zwolnienie z opłaty za wizę narodową (75 euro) będzie mogło liczyć dużo mniej osób niż w przypadku Ukrainy.

Wreszcie, jeśli chodzi o Rosję, umowy bilateralnej mieć nie będziemy, a wizy narodowe pozostaną na poziomie 75 euro.

W naszym interesie narodowym jest wspieranie przyjazdów do Polski jak najszerszych grup ludzi z krajów z nami sąsiadujących. Demokratyzacja i zmiany w mentalności naszych wschodnich sąsiadów dokonują się najszybciej dzięki osobistym doświadczeniom z podróży do krajów demokratycznych. Tak jak Polacy zaczęli korzystać z przywileju wyjazdów bezwizowych na początku lat 90., tak teraz my powinniśmy zrobić wszystko, by utrzymać tę możliwość dla naszych wschodnich sąsiadów, pomimo naszego członkostwa w Schengen.

Rozwiązania w ramach Schengen są różne. Niemcy stosują stawkę za wizę narodową w wysokości 30 euro. Większość krajów, które niedługo wejdą do tej strefy, decyzji jeszcze nie podjęła, ale Słowacy zapowiadają, że ich wiza narodowa nie będzie kosztowała więcej niż 35 euro. Przyjęte przez poprzedni rząd rozwiązanie jest restrykcyjne i grozi budowaniem nowej kurtyny na naszej wschodniej granicy. To w końcu my decydujemy, czy chcemy maksymalnie ograniczyć przyjazdy i wprowadzić nowe bariery, czy też wykorzystać możliwości, jakie istnieją w ramach Schengen, by ułatwić przyjazdy obywatelom Ukrainy, Rosji i Białorusi.

Wizy schengeńskie będą szczególnie bolesne dla Białorusinów. Ze wszystkich państw mających granice lądowe z UE, tylko Białoruś nie podpisała umowy o ułatwieniach wizowych. Oznacza to, że jeśli Ukraińcy i Rosjanie płacić będą za wizę 35 euro, Białorusini będą musieli dać za nią 60 euro. Unijna polityka wobec Białorusi miała opierać się na popieraniu kontaktów ze społeczeństwem białoruskim przy jednoczesnym izolowaniu reżimu Łukaszenki. Cena 60 euro przeczy temu założeniu. Ta kwota to jedna trzecia średniej pensji krajowej, a do wizy trzeba jeszcze wykupić ubezpieczenie. Niewiele osób będzie mogło sobie pozwolić na takie koszty. To bardzo odpowiada obecnemu reżimowi - im mniej kontaktów z krajami Europy zachodniej, tym łatwiej kontrolowaći społeczeństwo.

Wspólne prawodawstwo Schengen daje wprawdzie możliwość zwolnień w przypadkach indywidualnych, ale jeśli niższe ceny mają mieć charakter powszechny, potrzebne są decyzje wszystkich członków Schengen. Tu jednak strona polska wykazuje całkowitą bierność i czeka, aż propozycja wyjdzie od innych państw.

Jak Schengen zmieni nasze relacje sąsiedzkie? Jak wpłynie na proces przemian na Ukrainie? Czy będzie oznaczał całkowitą izolację Białorusi? Te pytania powinna sobie zadać nowa ekipa rządząca i podjąć pilne działania, by zniwelować negatywne skutki członkostwa w Schengen dla polskiej polityki wschodniej.

*Anita Szymborska jest koordynatorem projektu "Przyjazna granica UE" realizowanego przez Fundację Batorego


Źródło: Gazeta Wyborcza

tell a friend :: comments 0


Kościół chce pomóc poszkodowanym w tragedii w Donbasie

Posted by admin on 2007-11-20 07:42:56 CET

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Rzymskokatolickiego Ukrainy kard. Marian Jaworski wysłał 19 listopada telegram do prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki po tragedii górniczej w Donbasie. W eksplozji metanu, do jakiej doszło 18 listopada w kopalni węgla kamiennego im. Zasiadki, poniosło śmierć co najmniej 72 górników. Hierarcha zapewnił, że Kościół na miarę swoich możliwości "będzie starał otoczyć opieką duchową i materialną poszkodowane rodziny ".

"Cały Kościół rzymskokatolicki na Ukrainie, łącząc się w bólu, na ręce Pana Prezydenta składa wyrazy głębokiego współczucia i żalu rodzinom górników, którzy zginęli: ich matkom, ojcom, żonom i dzieciom " - napisał metropolita lwowski.

Zaznaczył, że "życie człowieka nie ustaje, tylko się zmienia. Dla każdego, kto pokłada ufność w Bogu i w nim szuka odpowiedzi na pytania o sens życia i śmierci, śmierć bliskich, chociaż po ludzku jest powodem ogromnego bólu, nigdy nie będzie powodem dozgonnej goryczy. Wynika to z faktu, że Jezus Chrystus poprzez swoje zmartwychwstanie zniweczył śmierć na zawsze i w nim wszyscy wierzący mają życie wieczne ".

KATOLICKA AGENCJA INFORMACYJNA

tell a friend :: comments 0


Monday, November 19 2007

Pod niebem Ukrainy

Posted by admin on 2007-11-19 18:21:17 CET

Bielsk Podlaski. Kilkanaście zespołów z Polski i Ukrainy wystąpiło w 16. edycji Festiwalu Kultury Ukraińskiej na Podlasiu. Gwiazdą imprezy był wokalny kwartet Jawir z Kijowa.

Tegoroczny festiwal zbiegł się z rocznicą założenia Związku Ukraińców Podlasia. To właśnie 15 lat temu grupa miejscowych działaczy ukraińskich założyła organizację, której celem statutowym jest troska o zachowanie narodowościowej tożsamości Podlasia z uwzględnieniem jej ukraińskiej specyfiki. Rocznicę nie sposób było przeoczyć organom państwowym Ukrainy. Z tego też względu Ołeksandr Mocyk, ambasador Ukrainy w Polsce, wręczył honorowe dyplomy tym, którzy przysłużyli się dla rozwoju kultury ukraińskiej na Podlasiu i nawiązywaniu poprawnych stosunków polsko-ukraińskich.
Sztandarową imprezą organizowaną przez Związek Ukraińców Podlasia jest festiwal, na którym występują nie tylko zespoły folklorystyczne, ale i młodzieżowe. W tym roku na festiwalową scenę zawitał również zespół Flyzzza z Łucka, który gra muzykę w stylu reggae. Jak widać, jamajskie akordy nie są typowe jedynie dla standardowych słuchaczy, ale można je również usłyszeć pod słonecznym niebem Ukrainy

tell a friend :: comments 0


Ukraina oferuje pomoc Białorusi

Posted by admin on 2007-11-19 18:17:52 CET

Ukraina proponuje Białorusi korzystanie z jej magazynów w celu tworzenia rezerw gazu.

Aby zapewnić stałe dostawy gazu, jego zapasy muszą stanowić przynajmniej 20-30 proc. rocznego zużycia. Na Białorusi wynosi to znacznie mniej — powiedział Ihor Lichowski, ukraiński ambasador pełnomocny na Białorusi.

tell a friend :: comments 0


Взрыв на шахте им. Засядько. Хроника трагедии (добавлены фото, постоянно обновляется;)

Posted by admin on 2007-11-19 18:13:36 CET

19 ноября.

14:50

Президент Украины Виктор Ющенко прибыл на шахту имени Заясядько, на которой вчера произошел мощный взрыв метана. Об этом сообщает корреспондент «Острова».

Главу государства встречали руководители Донецка и области и члены Государственной комиссии по выяснению причин аварии.

Среди встречающих был замечен фактический руководитель шахты имени Засядько Ефим Звягильский. Это его первое появление на людях с момента вчерашней аварии.

Президент Ющенко проследовал в административное здание. Под его председательством пройдет заседание Государственной комиссии.

13:12

Донецкая областная организация Народного Союза «Наша Украина» выражает соболезнование семьям погибших шахтеров в результате взрыва 18 ноября на шахте им. Засядько. Об этом сообщает пресс-служба Донецкой областной организации НСНУ.

В тексте соболезнования отмечено: «Уголь стал не только «черным золотом» Донбасса, но и черным горем, вошедшим во многие семьи. 18 ноября на АП «Шахта им. Засядько» произошла авария, унесшая жизни наших соотечественником. Людям, в семье которых нет шахтеров, никогда не понять, что, значит, провожать родного человека на шахту – провожать и молиться, чтобы его берег Бог. И никто не сможет прочувствовать всю боль семьи, однажды не встретившего его с работы.

Мы понимаем, что ни слова о соболезновании, ни понимание не смогут облегчить горе семей, часть жизни которых осталась под завалами угля.

Мы призываем руководство всех шахт Украины направлять свои усилия не на добычу очередных миллионов тонн, а на сохранение самого дорогого, что есть – жизни человека. Мы скорбим и надеемся, что никогда безопасность жизни шахтеров не будет подвергаться риску.

Вечная память погибшим».

12:48

В условиях, которые наблюдаются сейчас в пострадавшей от взрыва лаве, никто не может остаться в живых. Такое заявление только что сделал член Государственной комиссии по выяснению причин аварии на шахте имени Засядько Михаил Волынец.

«В данном случае в зоне (куда не могут пробиться спасатели – «Остров») находится около 30 тел. Никто не берет на себя ответственность сказать, что в таких условиях люди не могут остаться в живых», - сказал он.

«Те которые, хоть раз вдохнули большую концентрацию газа метана или углекислого газа, они сразу упали мертвыми и лишь немногие которые не попали под ударную волну, смогли включить самоспасатели и выйти. Там, где мы видим полностью обгоревшие тела, где рядом происходит пожар, где на человеке полностью сгорает одежда, где мы видим отдельные фрагменты тел от ударной волны, там сегодня никто не может остаться в живых, поэтому очевидно, что надо принимать неординарные решения», - заявил господин Волынец журналистам.

При этом он отметил, что шахтеры придерживаются правила внести спасательные работы до последнего поднятого погибшего шахтера. М.Волынец подчеркнул, что сообщил информацию, которая была час назад «И возможно сейчас принимаются другие решения», - сказал он.

12:40

Горноспасатели, ведущие работы на месте аварии на шахте имени Засядько, час назад отошли на исходную позицию из-за пожара и повышенного содержания угарного газа. Об этом журналистам сообщил представитель государственной комиссии по выяснению причин аварии Михаил Волынец.

«Ситуация в данном случае осложнена - продолжается пожар примерно от 40 до 70 секции. Повышается температура в исходной струе, повысилось содержание угарного газа. Поэтому горноспасатели отошли сейчас на исходную позицию, на подземную базу», - сказал он.

М.Волынец отметил, что сейчас ученые пытаются рассчитать, насколько быстро будет распространяться пламя. По его словам, если пламя будет распространяться на вентиляционный штрек то «может возникнуть очередной взрыв, «потому что там проходит газопровод высокой концентрации газа метана».

«Возможно, будут применены последующие меры: поставлены перемычки, чтобы прекратить доступ воздуха и тогда пламя погаснет потому что не будет подпитки кислорода», - сказа член комиссии.

12:02

По состоянию на 10:30 на шахте имени Засядько найдено 72 человека без признаков жизни, из них 63 тела подняты на поверхность. Об этом сообщает пресс-служба донецкого губернатора.

В областном бюро судмедэкспертизы ведется работа по установлению причин смерти, совместно с прокуратурой ведется опознание тел погибших.

В моргах г. Донецка находится 49 тел погибших горняков. Из них идентифицировано 22 человека, условно опознаны – 8 человек, неопознаны - 19.

20 ноября 2007 года планируется провести захоронение 28 погибших шахтеров. Государственная комиссия по расследованию причин аварии, возглавляемая Вице-премьер министром Украины АЛ. Клюевым, продолжает работу на шахте.

11:48

Львовская областная администрация и Львовский областной совет окажут финансовую помощь семьям шахтеров, пострадавших от взрыва на шахте им. Засядько в Донецке. Об этом сообщил заместитель главы Львовского областного совета Николай Горынь, передает "Западная информационная корпорация".

По словам Горыня, исполняющий обязанности главы Львовской обладминистрации Валерий Пятак обязал финансовое управление ОГА найти средства для помощи семьям погибших и раненых шахтеров. Кроме того, в Донецк будет направлена телеграмма с соболезнованиями.

Как сообщает "zaxid.net ", губернатор Львовской области Петр Олийнык уже распорядился перечислить из резервного фонда львовского областного бюджета городскому бюджету Донецка 100 тысяч гривен.

11:36

Около 100 родственников шахтеров, считающихся пропавшими без вести, провали охрану возле входа в шахтоуправление. Они направляются к вице-премьеру Украины Андрею Клюеву с требованием допустить их на заседание государственной комиссии и предоставить хоть какую-то информацию о судьбе их родных и близких.

11:07.

По факту взрыва на шахте им. Засядько в Донецке возбуждено уголовное дело. Об этом сказал сегодня прокурор Донецкой области Виталий Мурза, сообщает корреспондент «Острова». Дело возбуждено по ч. 2 ст. 272 Уголовного Кодекса Украины – "Нарушение правил безопасности при выполнении работ с повышенной опасностью, повлекшее гибель людей либо иные тяжкие последствия".

По словам прокурора, пока "конкретных данных, что кто-то в чем-то виноват, у нас нет".

Часть 2 статьи 272 предусматривает ограничение свободы на срок до 5 лет или лишение свободы на срок до 8 лет, с лишением права занимать определенные должности или заниматься определенной деятельностью на срок до трех лет.

10:38.

Вице-премьер министр Украины Андрей Клюев считает, что есть шанс на спасение 30 горняков шахты им. Засядько, судьба которых неизвестна. Об этом он заявил сегодня журналистам на шахте.

«Шанс на спасение 30 человек еще есть», - сказал А. Клюев.

При этом он отметил, что никаких новых версий произошедшего нет . «Как были они вчера, так и остались», - отметил вице-премьер министр.

На вопрос журналистов, готова ли Украина принять помощь США, А. Клюев отметил: «Сейчас мы полностью всеми средствами, всей технической, всем, что необходимо для ликвидации аварии на шахте всем обеспечены».

Напомним, что посол США в Украине Посол Уильям Тейлор предложил предоставить все ресурсы, имеющиеся в распоряжении и которые могли бы способствовать спасательной операции на шахте им.Засядько.

"Наши мысли и молитвы с теми, кого коснулась эта трагедия, и с отважными спасателями", - подчеркнул У.Тейлор.

Также от имени Посольства и американского народа У.Тейлор выразил «глубокое соболезнование народу Украины и семьям, которые потеряли своих родных в результате аварии на шахте им. Засядько".

10:22.

Семьи пострадавших и погибших в результате взрыва на шахте имени Засядько горняков еще не начали получать помощь от государства, сообщил только что вице-премьер Украины Андрей Клюев во время подхода к прессе в Донецке.

«Еще людям не начали выдавать помощь. После того, как завтра первых людей мы похороним, на среду мы начинаем принимать семьи погибших и пострадавших . И сразу начнем выделать помощь. Средства необходимые для этого уже перечислены из госбюджета», - сказал он.

Председатель Государственной комиссии так же отметил, что дал распоряжение дополнительно к 7.5 млн. гривен, которые были выделены на ликвидацию аварии вчера, выделить и государственного бюджета еще выделить еще 6 млн. гривен.

10:12.

Донецкое областное отделение Партии регионов выражает глубокое соболезнование родным и близким шахтеров, погибших в результате аварии на шахте им. Засядько 18 ноября 2007 года. Об этом сообщает пресс-служба Донецкого областного отделения Партии регионов.

«Безжалостная стихия вырвала из жизни наших земляков, достойных сынов Донбасса. Боль утраты переполняет наши сердца

Шахтерский труд всегда сопровождается риском. Шахтеры – люди героической профессии, имеющие стальной характер. Не жалея сил и здоровья, а, порой, и жизни, они своим самоотверженным трудом добывают «черное золото» ради благополучия всей Украины.

Шахтерский край понес неоценимую потерю. Склоняя голову, Партия регионов скорбит вместе со всем трудовым Донбассом. Светлая память о погибших шахтерах навсегда останется в наших сердцах», - сказано в тексте соболезнования.

10:08.

Количество погибших в результате аварии на шахте им. Засядько в Донецке увеличилась до 70 человек. Об этом сегодня сказал журналистам вице-премьер-министр Андрей Клюев.

«В настоящий момент мы нашли 70 тел погибших. Из 70 погибших 57 выданы на поверхность», - сказал он. При этом отметил, что из 57 человек 38 уже опознаны.

Вице-премьер добавил, что комиссия с органами власти занимается сейчас организацией похорон тех людей, которые погибли. Завтра первые 28 человек будут похоронены, из них 19 человек - в Донецке.

А. Клюев также отметил, что у горноспасателей появились определенные сложности - «повысилась температура в вентиляционном штреке и в лаве, поэтому мы сейчас проводим дополнительный техсовет».

«Будем определять дальнейшее движение горноспасателей», - резюмировал А. Клюев.



09:52.

Президент России Владимир Путин направил телеграмму с соболезнованиями, в связи с трагедией на шахте им. Засядько в Донецке, главе государства Украины Виктору Ющенко. Об этом сообщает "Интерфакс-Украина".

В тексте телеграммы говорится: "Глубоко потрясен сообщением о трагедии на шахте имени А.Ф.Засядько в Донецкой области, приведшей к большим человеческим жертвам. Искренне разделяем горе братской Украины, воспринимаем происшедшее как нашу общую беду.

Прошу передать слова поддержки и сострадания родным и близким погибших и пожелания выздоровления всем п&#