Fronda
Czy ataman Petlura był antysemitą?



W 1992 r. Rada Miejska Lwowa nadała jednej z ulic miasta imię Symona Petlury. W liście do prezydenta Ukrainy Leonida Krawczuka zaprotestował przeciw temu Simon Wiesenthal, który obciążył atamana za pogromy antyżydowskie, które miały miejsce, gdy w latach 1919-21 Petlura stał na czele Ukraińskiej Republiki Ludowej (URL). W spór właczyli się historycy ukraińscy, dowodząc, że to właśnie Petlura wydał w sierpniu 1919 r. rozkaz, w którym przeciwstawił się pogromom i ostrzegł, iż ich uczestnicy będą surowo karani przez sądy wojskowe. Wiesenthala to nie przekonało, bo opinia o Petlurze jako antysemicie ukształtowała się już w 1927 r.

Petlura został zamordowany w Paryżu 25 maja 1926 r. przez Szloma Szwarcbarda, który tłumaczył swój czyn zemstą za pogromy - zemstą wzorowaną na Starym Testamencie. W październiku następnego roku doszło do procesu, w którym oskarżony stał się oskarżycielem. Adwokat Szwarcbarda tak przedstawił historię Ukrainy, jakoby głównym motorem działań Petlury miał być antysemityzm i chęć pogromów.

Przyglądający się procesowi Jerzy Stempowski, wówczas korespondent prasy polskiej, pisał po latach do Jerzego Giedroycia, że obrońcy zamachowca dokonali manipulacji, pisząc historię Ukrainy i rewolucji lat 1917-19 na użytek procesu. Linia obrony, jak się okazało skuteczna, zmierzała do przedstawienia zamordowanego jako potwora pławiącego się w żydowskiej krwi. Tymczasem zdaniem Stempowskiego Petlura był filosemitą. Tak samo uważa Włodzimierz Żabotyński, jeden z głównych ideologów syjonizmu. Swoje przekonanie na ten temat wyraził na łamach The Jewish Morning Journal 4 lipca 1926 r.

W paryskim procesie zeznawali też Żydzi, którzy bronili pamięć Petlury, ale ich głos tłumiła dobrze zorganizowana maszyna propagandowa stronników Szwarcbarda. Jerzy Stempowski, syn wielkiego mistrza Loży Wielkiego Wschodu, Stanisława Stempowskiego, usiłował też wpłynąć w zakulisowy sposób na przebieg procesu. Przewodniczącym składu sędziowskiego był członek masonerii i jego to właśnie Stempowski syn próbował przekonać, iż Petlura nie był antysemitą. Wysiłki te jednak na nic się nie zdały. 26 października 1927 r. morderca został uniewinniony. Na taki werdykt wpływ wywarła także wpływ głośna sprawa Dreyfusa - francuski wymiar sprawiedliwości chciał w ten sposób zmyć ze siebie piętno antysemityzmu.

Po uwolnieniu z aresztu Szwarcbard wyjechał do ZSRR i mieszkał tam aż do śmierci w 1938 r. Kim był Szwarcbard? Swoją zbrodniczą działalność rozpoczął w 1908 r. w wieku 22 lat. W 1917 r. zaciągnął się do Armii Czerwonej. Chwalił się żydowskiemu działaczowi I.G. Dobkowskiemu, członkowi rządu Petlury i późniejszemu obrońcy atamana, że osobiście brał udział w egzekucjach chłopów. W 1920 r. Szwarcbard wyjechał z Moskwy do Paryża. Tam nawiązał kontakty w środowiskach emigracyjnych.

Jako pierwszy o sowieckich planach zamordowania Petlury napisał rosyjski emigrant Paweł Mielgunow, który powołał się na zeznania zbiegłego agenta sowieckiego. Wykonaniem tego planu kierował agent GPU (sowieckich służb specjalnych) w Paryżu, Michaił Wołodin. Data zamachu też nie była przypadkowa. Motywem nie była zemsta za pogromy, lecz ówczesna sytuacja polityczna. Kiedy w maju 1926 r. władzę w Polsce przejął Józef Piłsudski, w środowiskach ukraińskiej emigracji odżyły nadzieje na ponowny sojusz przeciwko Sowietom (a Petlura już wcześniej taki sojusz z Piłsudskim zawarł). Sowieci poczuli się zagrożeni i postanowili działać. Wedle Jerzego Stempowskiego ten "haniebny proces" miał jeszcze na celu "oduczenie Ukraińców marzeń o niepodległości". Dzięki temu, że etykieta antysemitów przylgnęła do nich tam mocno, Zachód bez protestów zgodził się na okupowanie Ukrainy przez komunistyczną Rosję, która miała gwarantować, iż pogromy się nie powtórzą. Stereotyp Ukrainy jako odwiecznie antysemickiego kraju utrzymał się nawet po proklamowaniu przez Kijów niepodległości.

Na początku lat 60-tych, kiedy pojawiły się pierwsze oskarżenia Polaków o współudział w Holocauście, Jerzy Stempowski pisał do Giedroycia: Żydzi czepiają się nas mniej więcej tak, jak w 1926-1927 czepiali się Petlury i Ukraińców, w poszukiwaniu łatwych zwycięstw.


Bohdan Koroluk, Drugie zabicie Petlury,
Fronda 21/22 , Zima 2000, s. 252-261