Sława Stećko


Historia Życia

12 marca zmarła Sława Stećko, wybitna postać ukraińskiej polityki, nacjonalistka w najlepszym znaczeniu tego słowa.Jej życiorys był równie dramatyczny jak losy wschodniej części Europy.
Urodziła się w 1921 w Ramoniwcach pod Tarnopolem. Właściwie nazywała się Hanna Muzyka i była tłumaczką z angielskiego, francuskiego i niemieckiego.
Pod wpływem brata, działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów w II RP, wstąpiła do OUN. Po zajęciu kresów przez Armię Czerwoną odmówiła przyjęcia legitymacji Komsomołu i musiała się ukrywać. Wojnę niemiecko-sowiecką potraktowała jak wybawienie. Rozpoczęła działalność polityczną. Widząc jednak, że Niemcy nie chcą odbudowy niepodległego państwa ukraińskiego, wróciła do podziemia. Przed ponownym najazdem armii sowieckiej uciekła do Monachium. Tam poznała swego przyszłego męża, Jarosława Stećkę, byłego premiera samozwańczego rządu ukraińskiego, szefa OUN i więźnia hitlerowskiego obozu Sachsenhausen. Jarosław Stećko w obozie poznał komendanta AK Stefana Grota-Roweckiego. Tam też powstała koncepcja, że w obliczu dwóch wielkich wrogów Polacy i Ukraińcy powinni się trzymać razem.
Po wojnie osiadła w Monachium, gdzie poznała swojego przyszłego męża Jarosława Stećkę.
Stećkowie na emigracji byli współzałożycielami Światowej Ligi Antykomunistycznej, spotykali się z Richardem Nixonem, Czang Kaj-szekiem i Ronaldem Reaganem. Po śmierci męża w 1986 r. Sława Stećko została szefową OUN. W 1991 r. wróciła na Ukrainę, przez trzy kadencje była posłanką. Odmowę otwarcia Cmentarza Orląt Lwowskich traktowała jako moskiewską prowokację.
W okresie stanu wojennego wspierała polską opozycję. Organizowała pomoc finansową. Publicznie głosiła, że Polacy i Ukraińcy powinni traktować wspólną historię tak jak Amerykanie dzieje wojny secesyjnej - z równym sercem do obydwu stron.




Więcej Ukrainy na Ukrainie

ROZMOWA

Sława Stećko, przewodnicząca Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów

Więcej Ukrainy na Ukrainie

Czy zadowala panią ta Ukraina, jaka istnieje obecnie?

SŁAWA STEaKO: Oczywiście -- nie. Cieszymy się, że mamy państwo, uznawane przez 140 krajów świata, mające wiele atrybutów państwowości. Jednak walczyliśmy o państwo bardziej ukraińskie, niż jest obecnie, i zdajemy sobie sprawę, że osiągnięcie tego będzie trudne. Musimy dalej walczyć. Mówię -- walczyć, ale oczywiście nie zbronią wręku.

Zdajemy sobie sprawę, że dziś nie ma na świecie państwa jednolitego etnicznie. U nas też są mniejszości -- Rosjanie, Polacy i i nni. Naszym zdaniem mniejszości narodowe muszą mieć zagwarantowane szerokie prawa. Bardzo jednak boli, gdy w ukraińskim państwie, w urzędach państwowych, dominuje język inny niż państwowy -- ukraiński. A tak jest za sprawą Rosjan. W naszym parlamencie znaczna liczba deputowanych posługuje się językiem rosyjskim. Nie można uwierzyć, że są tak mało inteligentni, by przez cztery lub nawet osiem lat nie nauczyli się języka ukraińskiego. Po prostu nie chcą mówić po ukraińsku, chcą pokazać swoją pogardę, nienawiść wobec tego języka.

W Polsce przeciwstawne sobie siły polityczne znajdują porozumienie w kluczowych dla kraju sprawach. Na Ukrainie rozbieżności wydają się jednak nie do przezwyciężenia. Dlaczego?

W Polsce Polak jest przede wszystkim Polakiem, a dopiero potem komunistą, nacjonalistą czy socjaldemokratą. Na Ukrainie są być może narodowo, propaństwowo nastawieni komuniści. W większości jednak komuniści zorientowani są na Rosję. Rozpatrując projekty ustaw zastanawiamy się -- ja jako nacjonalistka, a także deputowani z partii propaństwowych -- czy prawo to będzie zkorzyścią dla narodu ukraińskiego, ukraińskiego państwa. Inaczej komuniści. Bywało tak, że my popieraliśmy projekty komunistów czy socjalistów. I muszę powiedzieć, że często też nasze propozycje popierali komuniści, zwłaszcza w kwestiach socjalnych. Zdarza się jednak, że komuniści nie głosują "za" wważnych dla nich kwestiach socjalnych, bo mszczą się za to, że my nie głosujemy tak, jak oni tego chcą -- na przykład za to, że nie poparliśmy wejścia Ukrainy do Zgromadzenia Międzyparlamentarnego Wspólnoty Niepodległych Państw.

Sprzeciwiamy się tej propozycji, bo boimy się, że jest to kolejna próba wciągnięcia nas w struktury eurazjatyckie, wzależność od Rosji. Mszcząc się, komuniści bojkotują posiedzenia, wychodzą z sali obrad. Szkoda, że później wracają.

Kim są dzisiejsi ukraińscy nacjonaliści? Czym Kongres Ukraińskich Nacjonalistów odróżnia się na przykład od Ruchu?

W Kongresie Ukraińskich Nacjonalistów są ludzie, którzy uznają ideologię ukraińskiego nacjonalizmu, zainicjowaną przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów. OUN powstała w 1929 r. i działa do dziś; była najpotężniejszą ukraińską siłą w I I wojnie światowej i długie lata po niej. OUN była też jedyną siłą, która prowadziła walkę na dwa fronty -- przeciwko hitlerowskim Niemcom i bolszewickiej Rosji; stworzyła organizację zbrojną -- Ukraińską Powstańczą Armię, która walczyła do 1956 roku. To nie niemieccy "supermensche", ale ukraińscy nacjonaliści organizowali protesty, strajki i walkę zbrojną w sowieckich łagrach -- w Norylsku, Karagandzie czy Workucie.

Ludowy Ruch Ukrainy został stworzony przez dysydentów. Jaka jest różnica pomiędzy dysydentami i nacjonalistami?

Dysydenci bronili się z pozycji konstytucji ZSRR, a nacjonaliści walczyli przeciwko niej. Dysydenci byli przeciwko reżimowi, my -- przeciwko obcej okupacji. Chcieliśmy, by na ukraińskiej ziemi rządził ukraiński naród. Ale gdy powstawał Ruch, OUN nawet nie mogła marzyć o stworzeniu jawnej organizacji i nacjonaliści znaleźli się w Ruchu. OUN nie chciała potem, by nacjonaliści, banderowcy, opuszczali Ruch i osłabiali tę silną wówczas organizację. Ale tak się złożyło, że nasi ludzie nie znajdowali tam tego, czego szukali, i przechodzili z Ruchu do stworzonego przez OUN Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów.

Na i le silny jest nurt nacjonalistyczny na Ukrainie?

Nasz ruch dominuje na Ukrainie zachodniej, jesteśmy mocni na Wołyniu, silne wpływy mamy też na Zakarpaciu. Nasza struktura jest rozbudowana w całej Ukrainie, włączając w to Krym. Funkcjonujemy nie tylko w centrach obwodów, ale też w około 300 rejonach. Mamy silne oparcie w młodzieży. Młodzi ludzie przeważają w e władzach KUN w Charkowie, Dniepropietrowsku, Krzywym Rogu i Sumach. W zeszłym roku powstał Młodzieżowy Kongres Ukraińskich Nacjonalistów i już działa na całej Ukrainie.

Jak dziś wyglądają wasze kontakty z Ruchem i innymi partiami prawicy i centrum?

W Radzie Najwyższej najlepiej układa się nam współpraca właśnie z Ruchem, bo spośród wszystkich frakcji w parlamencie jest on najbardziej propaństwowy. Zarówno my, jak i Ruch, proponujemy innym partiom stworzenie koalicji sił narodowo-państwowych. Mogliby się w niej znaleźć ludowi demokraci, socjaldemokraci, frakcja "Reformy-Centrum" czy deputowani pozafrakcyjni, jako silna koalicja przeciwko blokowi komunistów i socjalistów. Funkcjonuje "okrągły stół" skupiający 14 partii. Zastanawiamy się nad wystawieniem wspólnego kandydata na prezydenta.

Pomiędzy Ukrainą a Polską panują dziś dobre stosunki, określane nawet jako "strategiczne", czego dowodem są choćby częste spotkania naszych prezydentów. Skąd więc, pani zdaniem, taki problem z jednym cmentarzem -- Cmentarzem Orląt Lwowskich? Czemu doszło do tak przykrych incydentów, jak a kty wandalizmu na polskim cmentarzu we Lwowie?

Lwów to "Piemont" ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego idlatego cała wroga niepodległej Ukrainie agentura skierowana została właśnie tam. Od ruchu nacjonalistycznego oderwały się różne grupki, tworząc rozłamowe organizacje. Dlaczego we Lwowie? Dlaczego nie w Kijowie czy Charkowie? Bo tam właśnie obca agentura koncentruje swe wysiłki w celu osłabienia i rozbicia ukraińskich nacjonalistów. Myślę też, że moskiewskiemu wywiadowi nie podoba się rozwój dobrych stosunków między Polską a Ukrainą. Przecież gdy nasze kraje będą nie tylko wzajemnie się uznawać, ale naprawdę wykażą zainteresowanie istnieniem niepodległej, silnej Ukrainy i niepodległej, silnej Polski o raz obopólnie korzystną współpracą, stworzą wielką siłę przeciwko rosyjskiej agresji. Dlatego Rosjanie próbują prowokować. To na pewno była prowokacja. Zresztą myślę, że sprawa została szybko załagodzona.

Przed waszą siedzibą, a mieścicie się prawie naprzeciwko polskiej ambasady, demonstrowała w zeszłym roku UNA-UNSO [radykalna u kraińska organizacja nacjonalistyczna -- przyp. red. ], domagając się oddania Ukrainie Przemyśla i Chełma.

Nie słyszałam o tym. My z UNA-UNSO nie mamy nic wspólnego. Pytanie, czy oni sami wpadli na ten pomysł, czy ktoś im go podsunął? Myślę, że ktoś ich prowokuje. My nie możemy takich akcji pochwalać, żadna ukraińska partia nie jest tym zainteresowana. To przecież nacjonaliści rozpoczęli współpracę z Polakami -- podczas walk o Hrubieszów UPA i WiN zawarły porozumienie, o co już wcześniej trwały starania. W polsko-ukraińskiej historii było wiele problemów, toczyły się walki pomiędzy Polakami a Ukraińcami i tego nie można zapomnieć

Nie można. Ale czy właśnie wy, nacjonaliści, spadkobiercy dawnego OUN i UPA, nie możecie zachęcać do bliższej współpracy z Polską, zwłaszcza na zachodniej Ukrainie? Tak, by żaden cmentarz nie był już dla nas problemem?

Potrzebne są spotkania i dyskusje, nie tylko sąsiada z sąsiadem, ale prezydenta z prezydentem, grup parlamentarzystów, dziennikarzy, trzeba organizować konferencje. Ludzie mają różne zdania, różne poglądy. Gdybym w pewnych sprawach wypowiadała się sama, mogłabym zostać źle zrozumiana. Co innego podczas spotkania czy konferencji -- wówczas można bez przeszkód rozmawiać, przyjmować wspólne ustalenia.

Obecna sytuacja wymaga pilnej współpracy Polski i Ukrainy, a wydarzenia z przeszłości należy oceniać spokojnie i bez pośpiechu. Musimy starać się zrozumieć drugą stronę, przyjmować nie tylko to, co jest w ygodne dla mnie. To nie jest łatwe, ale na pewno potrzebne.

Rozmawiał Piotr Kościński

Mąż Sławy Stećko, Jarosław, był bliskim w spółpracownikiem Stepana Bandery ijego następcą na stanowisku szefa OUN. Po II w ojnie światowej Sława Stećko przez w iele lat mieszkała znim w Niemczech. Jarosław Stećko zmarł w 1986 r. , pani Sława została szefową O UN w 1990 r. W 1991 r. wróciła na Ukrainę, gdzie objęła funkcję powstałego z inicjatywy OUN Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów.

Artykuł w RP